Jump to content
Dogomania

Niezrównoważony psychicznie Mastif i jego koteły.


łamAga
 Share

Recommended Posts

To suczka , jeszcze nie miałam okazji jej poznać ale to pewnie kwestia czasu ;)

 

Neron bedzie jeszcze bardziej ujadał bo nie lubi biszkoptowych labków :D

 

ale ja cały czas spekuluje ze to ten bo ja go nie widziałam tylko Sebek a w schronisku tylko taki był i został wczoraj adoptowany ;)

Link to comment
Share on other sites

Hej Madziu ;)

 

Wuja jest w tej dobrej sytuacji że głównie mieszkał u żony tzn ten dom co spłonął był domem babci wuja całe życie mieszkał u babci bo ochajtał sie dopiero jak już miał ponad 40 lat i w zasadzie to całe pieniadze wkladał wlasnie w ten dom i jak babcia zmarla to dom został dla niego , ogólnie mieszkali u Doroty , jego żony bo Ona ma schorowaną mamę która ma juz ponad 90 lat która sama nie dała by sobie rady a tam jeździli tylko w weekendy , a codziennie kuzyn chodził tam podlewac kwiatki , wuja zaczął remontowac ten dom bo chciał go zostawić Antosiowi najmlodszemu synkowi , góre miał już zrobioną na cacy ,no i poszło sobie z dymem ;(

Link to comment
Share on other sites

Nie chce sobie nawet wyobrazac co taki człowiek musi czuć :/

 

Pamietam jak niedawno tam byłam i Wujek pokazywał nam jak sobie góre zrobili ;( masakra ;( no ale co się stało to się nie odstanie ....

 

To był taki dom 4 rodzinny , dwie rodziny mieszkały po jednej stronie i dwie po drugiej , wiedzą tylko tyle że wysadziło coś u jednego ze sąsiadów , On twierdzi że poszedł wstawić obiad i nagle usłyszał wielki huk i od razu zobaczył łune ognia , ale co wysadziło tego jeszcze nie wiedzą , mało tego w tym samym domu w jednym z mieszkan mieszkał mój kuzyn , no i On bedzie miał wiekszy problem bo nie ma gdzie pójśc , na razie dali wszystkim mieszkania zastępcze aż sobie czegoś nie znajdą ....

 

No a co do tego psa obok to tak , wczoraj Sebek rozmawiał z sąsiadem i sie wszystkiego dowiedział , Beti miała jakieś blizny na kręgosłupie , widocznie przy okazji amputacji łapy miała tez operowany kręgosłup , i w tych bliznał było coś co gniło od środka , czego nie było widać na zewnątrz , w ogóle nie mieli o tym pojęcia , ale w pewnym momencie przestała jeść i wtedy pojechali do weta , wetka ( której ja akurat nie lubie i nie polecam ) stwierdziła że nie ma dla niej ratunku i żeby sie nie męczyła trzeba ja uspic , i tak zrobili ;( 

 

A Labka to ta którą wstawiłam , miałam już okazje ją poznac , dałam jej smaczka nawet :* taka kochana , całuśna , lubi sie głaskać , super psinka , jest rodowodowa , ma tatuaż w uchu , w schronisku ocenili jej wiek na około 7 lat , podejrzewają jedynie że po prostu narodziła sie juz szczeniat i nie była potrzebna to sie jej wlasciciele pozbyli , dziwi mnie tylko to ze nie szukali wlasciciela po tatuazu tylko od razu dali ją do adopcji , no ale ma juz domek wiec nie ma co rozmyślać , bedziemy ją zza płotu rozpieszczac :D Wabi się Luka <3

Link to comment
Share on other sites

Ania a w Kaliszu do kogo jeździłaś ?

 

Napisze tylko żebys unikała ulicy Nowa krępa :P 

 

A polecam Dr Kempę na Śmigielskiego ;)

 

Marta Luka ładne imię :D ale teraz mi Sebek właśnie mówi że Oni na nią wołają jakoś Mela czy coś tam na M :P

Link to comment
Share on other sites

W Kaliszu jeżdżę do Palczewskiego i sobie bardzo chwalę, on jest z Ostrowa, ale tam gabinetu chyba nie ma. Jak będę u niego, bo musze jechać na dniach to się zapytam ;) Może on tez kogoś poleci :)

 

Mela to mi się kojarzy z Melką z pierwszej miłości :D

Link to comment
Share on other sites

 

 

A Labka to ta którą wstawiłam , miałam już okazje ją poznac , dałam jej smaczka nawet :* taka kochana , całuśna , lubi sie głaskać , super psinka , jest rodowodowa , ma tatuaż w uchu , w schronisku ocenili jej wiek na około 7 lat , podejrzewają jedynie że po prostu narodziła sie juz szczeniat i nie była potrzebna to sie jej wlasciciele pozbyli , dziwi mnie tylko to ze nie szukali wlasciciela po tatuazu tylko od razu dali ją do adopcji , no ale ma juz domek wiec nie ma co rozmyślać , bedziemy ją zza płotu rozpieszczac :D Wabi się Luka <3

i teraz wyobrazmy sobie, z ektos ja ukradl a wlasciciel nie "fejsbukowy" nie odnajdzie jej teraz na drugim koncu polski a nikt nie pofatygowal sie zeby chociaz hodowce powiadomic... Toz to przestepstwo!

 

Odczytaj tatuaz i we wlasnym zakresie dojdz do hodowcy...Bo nie zawsze psy sa wywalone przez "wlasciciela"... i nie zawsze wlasciciele to mlodzi ludzie zyjacy w internecie..

Link to comment
Share on other sites

My czasami jeździmy do kalisza do Dr Ciszewskiego , wlasnie sie do niego wybieramy po odbiór Qwendi rodowodu i się wybrac nie mozemy :D

 

Już sie doczekac nie moge aż wznowią emisje pierwszej milosci <3

 

marmara_19 ja nie rozmawiałam ze sąsiadami na temat adopcji tego labka , być może schronisko szukało własciciela po tatuażu bo raczej powinni to zrobić , może jest jakas inna historia tego że znalazła sie w schronisku ....

 

Qurwa miałam mieć poniedziałek wolny , już sie cieszyłam na 3 dni laby a tutaj niespodzianka bo mam przyjść w poniedziałek do pracy na nadgodziny :/ teraz czekam aż jeszcze przyjdzie sie spytac czy w sobote przyjde :[

 

W ogóle jaki miałam wczoraj słodki widok po powrocie z pracy, dojechałam do furtki , zsiadam z roweru , i czuje że ktoś sie na mnie patrzy , obracam sie a tam na podmurówce od płota sąsiadów siedzi kot a koło niego małe kocie dziecko i na mnie patrzą , jak maleństwo zobaczyło że na nie patrze to szybko uciekło dziura miedzy podmurówką a płotem na posesje , otwarłam furtkę oglądam sie jeszcze raz , kocia mama dalej siedzi i na mnie patrze a zza płota z dziury wystają cztery malutkie łebki kociaczków i na mnie spoglądają <3 szkoda że nie szło im fotki zrobić bo słodko to wyglądało <3 

 

No to ide spać bo za chwilę ja będę miała słodką minę jak sie położe i usłyszę marudzie z łóżeczka :P

 

 

dobranoc ;)

Link to comment
Share on other sites

O rany Ciszewski... nie chce się na jego temat wypowiadać :P Swoją drogą ponoć ostatnio więcej go nie ma jak jest w gabinecie. Ale wy u niego chyba tylko stawy prześwietlaliście, nie?

 

To musiało słodko wyglądać, takie kociaki :D

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Znajomi, którzy u niego leczyli zwierzaki mówili, że jest bardzo drogi, jest bardzo niedostępny i nie miły no i ponoć jest alkoholikiem. Moja babcia kiedyś leczyla u niego kotke , miała lyse place na polowie grzbietu a on nie badając jej stwierdził, że to pchły na pewno. Co byłoby dziwne, bo moja babcia regularnie daje jej krople na pchły i odrobacza. Poszła do Palczewskiego no i okazało, się że jest przebialkowana (chyba?). W każdym bądź razie zalecił na początek zmiane karmy no i to wystarczyło. Kotka wróciła do normalności. no i ten p. Turek który pracuje u niego jest technikiem weterynarii też do super specjalistów nie należy. Z reszta uczył mnie w szkole większości przedmiotów jak poszłam na tech.wet. ale zrezygnowałam właśnie przez niego.
także Ciszewskiego nie polecam nikomu.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Do tej pory tylko podczytywałam, ale widzę, że mowa o Ciszewskim, więc się wypowiem...
Ania :) ma 100% racji... Chodziłam do niego od kilkunastu dobrych lat, bo pierwszego psa leczyłam zawsze tam, więc i z kolejnymi chodziłam. Jak zaczynał praktykę, był zupełnie inny. Ogólnie z charakteru taki ponury, nienawiązujący zbytnio kontaktu, ale zawsze mogłam na niego liczyć i nie był drogi...
Kilka lat temu w lecznicy zaczęło się psuć, wet przestał mieć chyba serce do swoich zwierzęcych pacjentów, do tego doszły problemy finansowe, a na wszystko lekiem był tylko zastrzyk.
Jak trafiła do mnie Zara, chciałam żeby obydwa moje psy były na BARFie, jednak Zara w ogóle nie przybierała na wadze (ważyła jakieś 18kg jak do nas trafiła), więc szukałam przyczyny. Odrobaczyłam ją od razu po przygarnięciu. Ciszewski stwierdził, że jej chudość to na pewno wina barfa (bez jakichkolwiek badań), a załatwienie z nim czegokolwiek graniczyło z cudem.
Znalazłam więc innego weterynarza, ktory od razu pobrał kał do badań i okazało się, że Zara ma inwazję włosogłówki (jedno odrobaczenie przy takiej ilosci nic nie dało). Leczenie trwało kilka dobrych miesięcy...

Kiedy poprosiłam o badanie krwi moich psów, skasował mnie 90zł za jednego psa, a wyniki otrzymałam (jak się pózniej okazało) najbardziej mozliwe z podstawowych. Za tą samą cenę we Wrocławiu można zrobić bardzo szczegółowe badania krwi. I to tylko dwa przykłady, było ich więcej...

Historii podobnych do mojej słyszałam sporo... Większość pacjentów najzwyczajniej w świecie przeniosła się do innych lekarzy, pomocnicy Weta (w tym wspomniany Jarek) podobno też pouciekali, a lecznica świeci pustkami.
To nie jest ten sam weterynarz, który leczył mojego pierwszego psa, niestety.

Jeśli szukacie dobrego weterynarza w Kaliszu to polecam z całego serca dra Tomka Augustowskiego. Młody facet, z sercem na dłoni dla zwierząt, niedrogi i ciągle się rozwija, a przede wszystkim robi wszystko, co może żeby pomóc.

P.S. Dobre opinie ma też gabinet wet. Dariusz i Jacek Ignor, ale to tylko wiem ze słyszenia, nie byłam.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...