piechcia15 Posted September 16, 2009 Author Posted September 16, 2009 sory Laura wyleciało mi z głowy przy tym całym zamieszaniu :* z modliszką chyba o tym gadałaś :) chyba jutro jedziemy ale to jeszcze zobaczymy Quote
piechcia15 Posted September 17, 2009 Author Posted September 17, 2009 no i zawiozłyśmy sunię. Mam "rachunek" od weta więc jutro zrobię zdjęcie i wkleję,żeby nie było :p:mad: sama już nie wiem co myśleć o tym DT :( to mega stajnia...12 arabów czytej krwi ! sunia jest zamknięta w jednym z końskich boksów, ma sianko do spania. No z tym że bardzo ale to bardzo przeraziły ją konie!! oczy mało jej z orbit nie wyszły, a uciec chciała w najdalszy kąt!! więc nawet nie chce myśleć co ona terasz czuje mając konia z prawej, z lewej i na wprost :placz::placz: jakby oswoiła się z tym to miałaby tam naprawde dobrze, bo wielkie pastwiska i nieograniczone manewry, ale boję się że przy pierwszej lepszej okazji ona zwieje i tyle jej zobaczymy. Teren nie jest ogrodzony, jak to w stadninach:( narazie będzie na smyczy, ale facet nie ma czasu aby wychodzić z nia po kilka razy dziennie aby sie oswajała, a tak byłoby najlepiej. Powiedział że jutro powoli postara sie wprowadzać ją do domu,aby mogła być z nim w mieszkaniu, czyli nad stajnią. to jest wogóle posiadłość teściów pani dr. wet. i oni mają piękny duży ogród, więc jutro zadzwonie do niej z prośbą aby na poczatek tam ja wpuścili aby nie musiała być uwiązywana gdzies tam. myślę że mimo wszystko trzeba szukać jej DS z ogrodem, nie w blokach.:-( mam taki mętlik w głowie że już sama nie wiem co mam myśleć i jak się nazywam:( nie wiem czy to dobre miejsce dla niej czy złe...nic nie wiem Quote
ihabe Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Chyba to jednak nie to:-(:-(:-( Och suniu:-(:-(:-( Quote
Laura1108 Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Zdecydowanie nie to :shake::-( Trzeba szybciutko strugać ogłoszenia a ta stajnia niech będzie jako DT . Czy umowę macie ? Quote
Madzik77 Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Hej dizewczyny co prawda tam nie byłam ale nie panikujcie. |Nic dizwnego ze sunia jest wystraszona i wylekniona ale nei ma co się dizeiwc duzo w jej zyciu w ostatnim tyogdniu się dizeje. Psy szybko przywykaja do nowego stordowiska jesli tylko pczują troche miłości od człowieka. Fajnie ze sunia bedzie z czasem ieszkać sobie w domku a do koni zapewne sie przyzwyczai. Wzane jest teraz by tylko nie uciekła (moze niech pan zawiesi jej na obrozy adresownik to gdyby cos to sie odnajdize) A konie nigdy lezacej zywej istoty nie nadepna. Sunia przywyknie do tych mega wielkich "psów" i bedzie miala super, masa terenów do biegania i pełna miche no i ciepło domowego ogniska lub co jakis czas sieple sianko w stajni. Jak najbardziej piechcio zadzwon i popros o ten ogród ew zamimkniete mieszkanko, powedz ze wszystkie na forum się martwimy i zapytaj czy bedize mozna odwiedizć z ajakis czas i zrobić troszke fotek. Quote
majku33krakow Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Madzik77 napisał(a):Hej dizewczyny co prawda tam nie byłam ale nie panikujcie. |Nic dizwnego ze sunia jest wystraszona i wylekniona ale nei ma co się dizeiwc duzo w jej zyciu w ostatnim tyogdniu się dizeje. Psy szybko przywykaja do nowego stordowiska jesli tylko pczują troche miłości od człowieka. Fajnie ze sunia bedzie z czasem ieszkać sobie w domku a do koni zapewne sie przyzwyczai. Wzane jest teraz by tylko nie uciekła (moze niech pan zawiesi jej na obrozy adresownik to gdyby cos to sie odnajdize) A konie nigdy lezacej zywej istoty nie nadepna. Sunia przywyknie do tych mega wielkich "psów" i bedzie miala super, masa terenów do biegania i pełna miche no i ciepło domowego ogniska lub co jakis czas sieple sianko w stajni. Jak najbardziej piechcio zadzwon i popros o ten ogród ew zamimkniete mieszkanko, powedz ze wszystkie na forum się martwimy i zapytaj czy bedize mozna odwiedizć z ajakis czas i zrobić troszke fotek. czemu piszesz ze pies szybko dochodzi do siebie,ze tylko miłosc wystarczy! mój pies rok juz jest u mnie i dopiero sie po roku uspokoiła troche,spokojnie spi,ale boi sie dalej,miłosc nie wystarczy musi byc idealny spokoj,bez krzyków,bez podniesionego głosu idealna cisza Quote
piechcia15 Posted September 18, 2009 Author Posted September 18, 2009 jeden szybciej drugi wolniej... dziś jestem już o niebo spokojniejsza:)dostałam smsa od opiekuna o takiej treści bardzo wylewnej z resztą: "marusia jest ok, chyba jest zadowolona" :lol: a teraz zadzwoniłam i pan był o wiele bardziej wygadany niż wczoraj:) bardzo z suni zadowolony, chyba się zakolegowali :eviltong: mówi że nie piszczy ani nie próbuje uciekać. A gdy ją przywiązał przed stajnią, aby nie siedziała w zamknięciu to urwała się ze smyczy i.... położyła obok :D :loveu: pogoniła kotka, obszczekała gąski dreptające po pastwiskach i tyle:) ani pół oddalenia się! :crazyeye: byli na spacerku po ranczo i wyglądała na zadowoloną, w lesie nawet postawiła uszy!! co jest cudem! :crazyeye::loveu: czyli chyba nie musimy się aż tak bać. Sianko ma okryte kocem, aby nie podrażniało jej brzuszka:) a pan zapraszał na odwiedziny choćby nawet jutro:) ale myślę że odwiedzimy ją za jakiś tydzień dwa, aby przywitała nas w bramie...bez smyczy :) :loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
ihabe Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Dobre wieści, trzymam kciuki i mocno wierzę , że bedzie dobrze. Suniu kochana, wykorzystaj szansę, ten Pan ma dobre serce a takich coraz mniej dookoła:loveu: Quote
Laura1108 Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Ale super wieści mam ogromną nadzieję , że sunieczka będzie miała naparwdę dobrze u nich . Pilnujcie jej ona wystarczająco przeszła . A tak swoją drogą to szybko Wam ta akcja poszła gratuluję :multi: Quote
majku33krakow Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 fajnie ze super wiesci są,zrobiliscie kawał dobrej roboty Quote
Madzik77 Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Akcja na medla ZŁOTY MEDAL!! a takie sieroty szybko sie przystosowuja jak czuja ze ktos o nie dba i są chciane A ta nasza mamuska odrazu bylo widacpo jej oczkach ze to b. madry pies!! uff ciesze sie ogromnie! Quote
modliszka84 Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 rewelacja! sunia żyła na wolności, więc chyba ogromne tereny pól i lasów jest przypadły do gustu :) chociaż szczerze mówiąc, to jak ją tam zawoziłysmy to miałysmy średnie wrażenie... ale może będzie dobrze... w tej stajni to pracuje tylko jeden pan, nikt się tam nie kręci, nie ma aut. Są tylko konie na pastwisku i inne zwierzątka. pozostaje trzymać kciuki, dobrze że to jest tak blisko pabianic to można w każdej chwili jechać. Quote
ihabe Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Ciotuchny proszę zapraszam na wątek Lenoxa: http://www.dogomania.pl/forum/f28/lenox-pies-ktory-widzi-sercem-potrzebuje-naszych-oczu-zeby-znalezc-dom-146933/#post12998911 Quote
piechcia15 Posted September 20, 2009 Author Posted September 20, 2009 zapraszam na bazarek dla Miśka-Topielca z Pabianic http://www.dogomania.pl/forum/f99/taniocha-ksiazki-pocztowki-ciuchy-buty-za-grosze-dla-miska-topielca-koniec-28-09-a-146983/#post13003823 zbieram kasę na jego leki!! Quote
emilia2280 Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 To chyba pora na zmiané tytulu? :razz: Quote
modliszka84 Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 chyba nie :shake: Lolek wrócił z adopcji, ale za wiele nie wiem bo z tymi ludźmi nie miałam kontaktu - piechcia albo kasia napiszą coś więcej Quote
kasia14 Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 Szkoda gadać...:( Rozeszło się o to, że Lolek ( jak to szczeniak) załatwia się w domu. Nie powiem, że trochę mnie to zdziwiło - żaden z psiaków nie miał problemów z nauką czystość - w końcu od narodził załatwiały się na dworze. Pani powiedziała, że od 3tyg. wychodzi z nim na dwór co chwila, a załatwił się może trzy razy tylko. Podobno próbowała wszystkiego - tego komentować nie będę:shake::cool1: Podobno Lolek lubił zjadać/wypijać swoje odchody. Poradziłyśmy żwacz, ale babka psa już nie chciała, a na siłę uszczęśliwiać nie ma co, bo jeszcze by wywaliła... Lolek nie mógł wrócić już do mnie, przebywa u znajomej 'schroniska' pod Pabianicami. Ma czas do piątku. Szukamy mu dobrego i przede wszystkim cierpliwego domu - jest psem trochę nieśmiałym i nie aż tak beztroskim jak jego rodzeństwo - widac, że pamięta jeszcze 'złe czasy'. Rodziny, która go wzięła komentować nie będę - uważam, że mogli być dobrym domem, ale dla psa dorosłego. Sądzę, że Pani przeceniła możliwości swojego wolnego czasu o który ciężko przy 2 małych dzieci.:shake: Po prostu zrezygnowali, bo NIE WIERZĘ, że przy dobrych chęciach nie dało się Lolka nauczyć czystości.:shake: Szkoda psa. I tego, że nie uprzedzili wcześniej o kłopotach.:angryy: Quote
majku33krakow Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 [quote name='kasia14']szkoda gadać...:( rozeszło się o to, że lolek ( jak to szczeniak) załatwia się w domu. Nie powiem, że trochę mnie to zdziwiło - żaden z psiaków nie miał problemów z nauką czystość - w końcu od narodził załatwiały się na dworze. Pani powiedziała, że od 3tyg. Wychodzi z nim na dwór co chwila, a załatwił się może trzy razy tylko. Podobno próbowała wszystkiego - tego komentować nie będę:shake::cool1: Podobno lolek lubił zjadać/wypijać swoje odchody. Poradziłyśmy żwacz, ale babka psa już nie chciała, a na siłę uszczęśliwiać nie ma co, bo jeszcze by wywaliła... Lolek nie mógł wrócić już do mnie, przebywa u znajomej 'schroniska' pod pabianicami. ma czas do piątku. szukamy mu dobrego i przede wszystkim cierpliwego domu - jest psem trochę nieśmiałym i nie aż tak beztroskim jak jego rodzeństwo - widac, że pamięta jeszcze 'złe czasy'. Rodziny, która go wzięła komentować nie będę - uważam, że mogli być dobrym domem, ale dla psa dorosłego. Sądzę, że pani przeceniła możliwości swojego wolnego czasu o który ciężko przy 2 małych dzieci.:shake: Po prostu zrezygnowali, bo nie wierzę, że przy dobrych chęciach nie dało się lolka nauczyć czystości.:shake: Szkoda psa. I tego, że nie uprzedzili wcześniej o kłopotach.:angryy: a co to jest: żwacz. Quote
piechcia15 Posted September 21, 2009 Author Posted September 21, 2009 Loluś wrócił do nas :placz::placz::placz: biedak wystraszony jak nie wiem co. Nie wie co się dzieje i gdzie jego domek :( Pani zaprosiła nas bo potrzebowała porady, a postawiła nas przewd faktem dokonanym, że psa niechce juz i tyle. Bo ona nie ma do niego cierpliwości. Bo przez 3 tyg. nie zdołał nauczyć się załatwiać na dworze! podobno ledwo co przychodzi z dworu, robi siku. Ale nie dziwie się bo jak zobaczyłam go sama na ulicy, to jest kłębek nerwów. Jego przeraża ulica i wszystko co na niej jest. Był zbyt przerażony aby się tam rozliźnic i załatwić. :placz: czy tak trudno było się tego domyśleć. No i inny dośc poważny problem...pies zjada swoje odchody:( pani też nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Mówi że próbowała już wszystkiego, ale konkretnie wymienic nie umiała. Długo by opowiadać. Loluś urusł, ma długie chudziutkie łapki. Nie zdążyłam zrobić nawet fotek. Będę miała tylko takie na szybko w samochodzie cykane, ale nie swoim aparatem, więc musze czekać. Lolka przygarnęła jak zwykle niezawodna pani S (anonimowa). Może być u niej do pt bo wyjeżdża, więc PILNIE POTRZEBNY DT/DS!!!!!! Quote
piechcia15 Posted September 21, 2009 Author Posted September 21, 2009 Żwacz to witaminy dla psów, odbudowujące florę bakteryjną jelit Quote
modliszka84 Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 co się stało to się nie odstanie, z każdą porażką człowiek mądrzejszy niestety potwierdziła się zasada że do małych dzieci absolutnie nie nadaje się szczeniak. tylko psa szkoda.... takie przerzucanie z rąk do rąk nie wyjdzie mu na dobre niestety.... Quote
kasia14 Posted September 21, 2009 Posted September 21, 2009 Wydaje mi się, że dla Lolka trzeba koniecznie szukac domu z ogrodem, najlepiej w spokojnym miejscu, jeżeli panicznie boi się ulicy, ruchu itp. Quote
agata51 Posted September 22, 2009 Posted September 22, 2009 Lolek nadaje się do każdego domu, nawet do bloku. A do ulicy przyzwyczajać go trzeba. Tylko to czasu i cierpliwości wymaga. I miłości. I wyobraźni. Jak psiak przez całe dotychczasowe życie czuł trawkę pod opuszkami, to chodnik musi wydać mu się czymś wielce nieprzyjaznym. Pani, której stopy przyzwyczajone były do salonowych parkietów, też by się poczuła nieswojo, gdyby jej kazać po mchu bez butów chodzić. Eh... A jak pani nie chce, żeby szczeniaczek na jej dywany sikał, to niech dywany zwinie. Problem z głowy. Dobrze, że teraz się zreflektowała. Mogłaby po pół roku do schroniska oddać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.