Jump to content
Dogomania

Pilnie poszukiwany DT lub fundusze na hotel - siostry Sadza i Sepia . mają dom


Recommended Posts

Posted

Sunie wciąż są u nas ...
Do końca mam nadzieję, iż znajdzie się dla nich DT .... oraz bardzo cichą nadzieję, że ktoś je dostrzeże i ofiaruje dom już na zawsze.



Posted

Wpływy na Sadzę i Sepię:

20 zł - Monika P. (26.06.09)
10 zł - Katarzyna S. (25.06.09)
50 zł - Agata L.
20 zł - Sylwia U. (23.06.09)
40 zł - Milena M. (15.06.09)
300 zł - Katarzyna P. (10.06.09)

Razem: 440 zł

Wydatki na Sadzę i Sepię:


35 zł - faktura za karmę dla dobermanek
131 zł - faktura z lecznicy (Frontline dla Sadzy oraz szczegółowe badania krwi Sadzy)
145 zł - na tą składają się : 69 zł - leki na babeszję, pierwszy dzień
leczenia, 39 zł - frontline dla Sepii, 37 zł - lek na babeszję (dzień
drugi leczenia)
52 zł - czyli wynikałoby, że po 26 zł za leki na babeszję, dzień
3 i 4 leczenia
123 zł - 97 zl- odrobaczenie Sadzy i
Sepii, 26 zł - lek na babeszję, dzień 5 leczenia
400 zł - sterylizacja suń

Razem: 886 zł + koszty transportu oraz te faktury, które są jeszcze u Gosi




Posted

Agnieszka - Wklej proszę rozliczenie na pierwszą stronę - pierwszy post, takie są zasady. Dodaj do nich ostatnie faktury -
8.VI. - 123 zł - za antybiotyki dla Sadzy po silnym zatruciu pokarmowym
18.VI. - 100 zł - za antybiotyki dla Sadzy i Sepii po sterylizacji
Z góry ślę podziękowania ;)

Oficjalne podziękowanie dla Pani Beaty Ryczkowskiej, która ofiarowała dobermankom miesiąc temu 20 kg dobrej jakościowo karmy. Dziękujemy !

Dziś paskudy uciekły z domu ... Ja miałam egzamin, w domu był tylko Norbert - wypuścił je do ogrodu, a one na jego oczach przeskoczyły przez płotek i rozpędzone rzuciły się na ulicę. Mamy mnóstwo szczęścia, że konsternacja, jaką wzbudziły, skutecznie wyhamowała samochody.
Żeby było jeszcze zabawniej - uznały, że to świetny pomysł - i zaczęły bawić się w berka, co wyglądało mniej więcej tak, że im szybciej Norbert je gonił i im intensywniej nawoływał, tym szybciej i z większym zadowoleniem one pędziły przed siebie

Sepia wróciła do domu, zanim wrócił do niego Norbert i czekała, Sadza wróciła po godzinie. Mają karę, a Sepia od 15 minut przytula się do mnie i próbuje oczyścić się z winy poprzez błagalne spojrzenia, buziaki i kompulsywne podawanie łapy.
Sadza, jak to Sadza - wydaje się być super zadowolona z wycieczki.

Gdziekolwiek w przyszłości będą sunie, opiekun powinien mieć perfekcyjnie opłotkowany ogród. Albo jeszcze lepiej - fortecę.

Posted

Bardzo proszę, jeśli ktoś choć przez chwilę zastanawiał się nad DT dla Sadzy i Sepii - jutro sunie już naprawdę MUSZĄ opuścić nasze mieszkanie.
Ukrywaliśmy je przez ostatni tydzień, mając nadzieję, że może ...
Ale od poniedziałku nie będzie mnie codziennie w domu od 6 do 22, nie mam możliwości "ukrywać" ich dalej, to pracochłonne i czasochłonne.

Proszę, może ktoś się zdecyduje....
Sunie są urocze i kochane, będzie mi bardzo ciężko oddawać je do kojców ...
One zasługują na naprawdę dobre domy.

Posted

Jest szansa na adopcję Sepii - żałuję, ale chyba trzeba będzie jednak rozdzielić sunie, jeśli choć jedna z nich może mieć dobry dom.
Zobaczymy.
Nie mają szczęścia - już kilka osób dzwoniło, pytało, umawiali się na spotkania, chcieli adoptować obie sunie - i zawsze wycofywali się na kilka dni przed adopcją.

Jeśli Sepia nie zostanie adoptowana, sunie jadą do hotelu, także wciąż zbieramy na ten cel fundusze.

Posted

Dzisiejsze, buduarowe fotki :

[IMG]http://img523.imageshack.us/img523/172/sadza.jpg[/IMG]

[IMG]http://img246.imageshack.us/img246/8743/sadza2.jpg[/IMG]

Masza - mistrzyni drugiego planu :

[IMG]http://img74.imageshack.us/img74/8115/sepia.jpg[/IMG]

[IMG]http://img74.imageshack.us/img74/8244/sadzsepiamasza.jpg[/IMG]

Posted

Liczą za dwie.
25 zł (to już ze zniżką dla fundacji) za jedną, czyli za dobę 50 zł. Śpią w boksach umieszczonych w domu, więc na razie chociaż uniknęły bud i kojca. Plusem jest to, że hotel jest położony kilka kilometrów od naszego mieszkania, więc będziemy je odwiedzać. Minusem - wiadomo, cena.

Rozstanie było koszmarne. Do hotelu udaliśmy się pieszo - więc sunie miały długi spacer, były zmęczone i szczęśliwe. Ale po umieszczeniu ich w boksie, wyły i wyły. Straszne.
Czuję się winna, że nie udało mi się znaleźć im domu.
Generalnie, czuję się fatalnie.
One pewnie też.
Masza za nimi tęskni.

Fundacja uzyskała zapewnienie, że przez kilkanaście dni hotel dla suń zostanie opłacony z funduszy miasta.
Co będzie dalej, nie chcę sobie nawet wyobrażać.

Posted

a probowalas w okolicy sasiadow zagadywac czy nie szukaja psa?

sluchaj, a moze zrobimy tak,ze niestety, oddamy je do palucha, od razu porpsimy o budy kolo siebie, pzy bramie glownej i bedziemy jak najszybciej nagadywac ludzi na nie??
wystaw moze na psy.warszawa.pl ogloszenie ze do oddania sunie ;/

bo hotel to tylko odwlekanie wyroku :(:(:

Posted

"a probowalas w okolicy sasiadow zagadywac czy nie szukaja psa?"

W mojej okolicy każdy ma psa - a najczęściej kilka.

"oddamy je do palucha, od razu porpsimy o budy kolo siebie"

Sama prosisz od kilku miesięcy o budę dla Chojraka - są efekty ? Czemu w tym przypadku miałoby być inaczej ?

"wystaw moze na psy.warszawa.pl ogloszenie ze do oddania sunie ;/"

Mają już tam ogłoszenie - od 1,5 miesiąca.

"bo hotel to tylko odwlekanie wyroku :(:("

Niekoniecznie. To troche tak jakby powiedzieć, że DT to odwlekanie wyroku - a przecież setki psów dzięki temu znajdują wspaniałe domy.
Nigdy nie odwiozłam psa na Paluch i byłoby to ostatnie miejsce, o którym bym pomyślała.
Sadza i Sepia są śliczne i bardzo kochane, wierzę, że po okresie wakacyjnym szybko znajdą dobre domy.

Posted

no tak, Chojrak, to biedasny zgnije w tej paskudnej klatce:( nie wiem co robic, tak sie cieszyl z sobotniego spaceru :(


no wakacje mina i napewno ludzie beda chcieli psa doptowac, tylko wiadomo, hotel to sa koszta kilkuset zlotych.

  • 2 weeks later...
Posted

Sunie całkiem nieźle radzą sobie w hotelu - oprócz tego, że niszczą wszystko, co zostanie im włożone do boksu np. maty do spania

Wczoraj byłam z nimi na długim spacerze.

Cały czas są radosne, dzielnie znoszą odseparowanie od ludzi, wielkie szczęście, że są razem - dzięki temu dobrze radzą sobie ze zmianami miejsc pobytu.

Podczas powitań ledwo udaje mi się ustać na nogach - tak entuzjastycznie wyrażają swą radość :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...