Jump to content
Dogomania

Pilnie poszukiwany DT lub fundusze na hotel - siostry Sadza i Sepia . mają dom


Recommended Posts

Posted

[FONT=Comic Sans MS]Imię: Sadza i Sepia[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Wiek: 1,5 - 2 lata[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]płeć: sunie[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]rasa: w typie rasy doberman[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Miasto: Piaseczno[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]sterylizacja: tak [/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]szczepienia: nie[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Kontakt w sprawie adopcji: 790-023-511[/FONT]

Wpływy na Sadzę i Sepię:

20 zł - Monika P. (26.06.09)
10 zł - Katarzyna S. (25.06.09)
50 zł - Agata L.
20 zł - Sylwia U. (23.06.09)
40 zł - Milena M. (15.06.09)
300 zł - Katarzyna P. (10.06.09)

Razem: 440 zł

Wydatki na Sadzę i Sepię:

35 zł - faktura za karmę dla dobermanek
131 zł - faktura z lecznicy (Frontline dla Sadzy oraz szczegółowe badania krwi Sadzy)
145 zł - na tą składają się : 69 zł - leki na babeszję, pierwszy dzień
leczenia, 39 zł - frontline dla Sepii, 37 zł - lek na babeszję (dzień
drugi leczenia)
52 zł - po 26 zł za leki na babeszję, dzień
3 i 4 leczenia
123 zł - 97 zl- odrobaczenie Sadzy i
Sepii, 26 zł - lek na babeszję, dzień 5 leczenia
400 zł - sterylizacja suń
123 zł - antybiotyki dla Sadzy podawane po zatruciu pokarmowym
100 zł - antybiotyki dla suń po sterylizacji

Razem: 1109 zł + koszty transportu



[FONT=Comic Sans MS]Siostry w typie rasy doberman - Sadza i Sepia - zostały znalezione 9 maja 2009 roku na pograniczu Piaseczna i Warszawy. [/FONT]

[FONT=Comic Sans MS]Niestety nie mają szczęścia. Choć są młode, zdrowe i piękne, zostały porzucone przez swego właściciela. Krzywda im wyrządzona jest tym dotkliwsza, iż wcześniej bardzo o nie dbano - były dobrze odżywione, przyzwyczajone do nocowania w domu, wypielęgnowane - aż nagle wyrzucono je na ulicę, skazując na wszelkie niebezpieczeństwa tułaczki. [/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Nie wiem, czy ich właściciel zastanowił się, jak okrutny los czeka te delikatne, przyjazne istoty. Nie wiem, czemu, skoro ich nie chciał, nie zgłosił się z nimi do schroniska, gdzie miałyby zapewnione opiekę weterynaryjną, pokarm i schronienie. Nie wiem dlaczego przeznaczeniem tak grzecznych i mądrych suń miała być śmierć...[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Sunie mają wszelkie możliwe atuty - są młode, piękne, mądre, posłuszne i wierne. [/FONT]

[FONT=Comic Sans MS]Udało nam się namówić rodziców, żeby zaopiekowali się nimi przez miesiąc - później sunie trafiły do naszego mieszkania, w którym juz przebywały 2 duże psy, kot i szynszyla. Wczoraj właściciel tego mieszkania zażądał, abyśmy pozbyli "nadprogramowych" zwierząt - dał nam czas do niedzieli.[/FONT]

[FONT=Comic Sans MS]Sunie znajdują się pod opieką fundacji na rzecz zwierząt "Przytul Psa".[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Na konto fundacji - na poczet leczenia, sterylizacji, szczepień - nie wpłynęła niestety nawet złotówka. [/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Sadza chorowała na babeszjozę, była bardzo dzielna, walczyła - i wyzdrowiała. Potem cierpiała z powodu zatrucia pokarmowego i codziennie przyjmowała antybiotyk. [/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Nie możemy już dłużej zapewnić im schronienia. Nie ma domu tymczasowego dla tak dużych psów, nie ma funduszy na hotel... [/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Sytuacja jest dramatyczna...[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Prosimy o wsparcie dla Sadzy i Sepii - są tak wdzięczne za dom i opiekę, to sunie, które kochają całym sercem. Z wielkim bólem jesteśmy skłonni je rozdzielić, choć są ze sobą niezwykle silnie związane. [/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Pilnie szukamy dla nich dobrego domu - tymczasowego lub docelowego a także wsparcia finansowego na szczepienia oraz opłacenie hotelu.[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]Mamy bardzo niewiele czasu....[/FONT]

[FONT=Comic Sans MS]Bardzo prosimy o chociaż niewielką wpłatę na hotel dla Sadzy i Sepii[/FONT]. Każda złotówka bardzo się liczy! Darowizny, tytułem "Sadza i Sepia" prosimy kierować na konto

[FONT=Comic Sans MS]Fundacja na rzecz zwierząt "Przytul Psa" [/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]ul.Parkowa 5K, Ustanów, 05-540 Zalesie Górne[/FONT]

[FONT=Comic Sans MS]Numer rachunku: [/FONT][FONT=Comic Sans MS]66 1060 0076 0000 3200 0133 1036[/FONT]


[FONT=Comic Sans MS](Strona internetowa Fundacji: www.przytulpsa.pl )[/FONT]




[FONT=Comic Sans MS][/FONT]











Posted

skontaktujcie sie z Nadzieja Dobermana,moze suki beda na tyle w typie,aby mialy szanse na adopcje przez dobermania fundacje.
Ja bym tez uderzyla do adopcji beauceronów.Ta czarna bardzo przypomina.

Posted

tak sobie pomyślalam,ze suki sa bardzo piekne (zwlaszcza w dwupaku),moze warto napisac w tytule,ze to mixy dobermana? wtedy zawsze wiecej osob wchodzi,chocby z ciekawosci,jak psy wygladaja.

serio sa fajne,ech,miec takie dwie i na smyczy prowadzic-mało kto pozostalby obojetny na widok tak urodziwych zwierzat.

Posted

Pisałam już do "Nadzieji Dobermana", wysłałam zdjęcia i opisy, ale na razie Sadza i Sepia nie figurują na ich stronie, nie wiem czemu, moim zdaniem są bardzo w typie rasy, a przy tym mają znacznie łagodniejsze charaktery niż typowy dobek.
Napiszę też do adopcji beauceronów, choć Sadza "na żywo" niezbyt je przypomina, ona tylko tak do zdjęć pozuje ;)

Posted

Do tej pory we wszystkich ogłoszeniach umieszczałam w tytule "sunie w typie rasy doberman" i zdarzały się telefony, cytuję "szkoda, że to dobermany, takie są śliczne ... ale dobermany są agresywne/ ostre/ trudne do ułożenia/ niebezpieczne itd., więc chyba nie dam sobie rady z nimi..."
Zaczęłam się zastanawiać, czy to podobieństwo do dobków bardziej im szkodzi czy pomaga...
Ale może masz rację - na dogo raczej nikt nie będzie się ich obawiał.

Czasem wychodzimy z nimi i z naszymi dwiema suniami - cztery duże psy robią wrażenie ;) niestety robią też wrażenie na klientach banku, który jest naszym sąsiadem ;(

Posted

Od 1,5 miesiąca zastanawiam się, czemu je porzucono.
Lubią dzieci, są łagodne w stosunku do innych zwierząt, a do człowieka wręcz lgną.
Są zrównoważone, a jak na tak młode psy, nawet nie są absorbujące - dużo śpią ;)
Przestały pasować do obicia kanapy ?
Czy też ktoś zoorientował się, że to żywe stworzenia a nie tylko piękne zabawki ?

Posted

Jutro muszą opuścić nasze mieszkanie.
Dziś rozmawiałam z Panią "ostatnią deską ratunku" którą prosiłam o tymczas, ale po przeanalizowaniu swojej sytuacji, podjęła decyzję, iż niestety nie może pomóc.

Schronisko nie wchodzi w grę, one są zbyt delikatne.
Hotel - ale fundacja nie ma pieniędzy. Nie wiem, jak długo będę w stanie sama za niego płacić.
Stąd ogromna prośba o pomoc - każda drobna wpłata ma wielkie znaczenie = kolejny bezpieczny dzień dla suń i czas, by szukać im domu.

Posted

Bazarek - z pewnością by pomógł, ale chwilowo nie mam możliwości go poprowadzić, najbliższe kilka dni mam wypełnione egzaminami, a potem zaczynam praktyki terenowe - 2 tygodnie lipca wycięte z życiorysu.

Jak wygląda sprawa ze szczepieniami po sterylizacji ? Większość znajomych weterynarzy radzi odczekać co najmniej 10 dni, nalepiej 2 tygodnie, tylko jeden weterynarz orzekł, że wystarczy tydzień. Jak wyglądają wasze doświadczenia w tym temacie ?











Aktualne zdjęcia suń.

Posted

Informacje o zachowaniu suń :

- nauczone czystości
- chodzą na smyczy
- jeśli zostaną "wybiegane", bez problemu zostają same w domu na kilka godzin
- tolerują inne psy (suczki i samce) oraz koty
- nie polecane do małych dzieci (ze względu na gabaryty + żywiołowy temperament), ale do starszych dzieci - jak najbardziej
- nie potrafią wchodzić do budy (najprawdopodobniej wychowywane i trzymane w domu)
- zrównoważone, łagodne

Informacje o stanie zdrowia :

- odrobaczone
- wysterylizowane - operacje odbyły się 15 czerwca br.
- planowane szczepienia w najbliższym tygodniu

Posted

Napisałam szczegóły na pw ale teraz doczytałam że nie wchodzą do budy a ja proponuje im fajne i przytulne ale kojce z budami. Chyba że nie lubią bud do pierwszej burzy:) albo zachwycają się tym że ciepło na dworzu:)
W razie czego prosze o kontakt pod numerem - 504-62-02-19

Posted

Burze, o dziwo, są im obojętne :) Kiedy inne psy chowały się pod łóżko, one bezstresowo wylegiwały się na tarasie.
Po prostu nie wiedzą do czego służy buda - one wcześniej musiały być wychowywane w bardzo dobrych warunkach. Pierwszego dnia po znalezieniu zrobiliśmy u rodziców test - pokazaliśmy im kojec i budę - przez sekundę ją wąchały, a potem beztrosko pobiegły do domu - na kanapy. Były czasem zamykane w kojcu na pół godziny, kiedy np. brama musiała być otwarta. Był płacz, błagalne jęki i próby podkopu. I obowiązkowo tysiące buziaków po wypuszczeniu. Do budy nie weszły ani razu.

Oczywiście, jeśli będą zmuszone, przyzwyczają się do bud. Ale pewnie będzie to spory szok, są bardzo przyzwyczajone do bliskości człowieka, do tego, że zawsze mogą podejść, przytulić się. To kochane, ciepłe sunie. Gdybym miała wątpliwą przyjemność poznać ich właściciela, który najpierw je rozpieścił, a potem wyrzucił na bruk, to ....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...