Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Dzień dobry, mamy problem mamy 3 letniego cc i roczne dziecko. Pies nie wykazywał w ogóle agresji wobec nas ani wobec syna. Syn podchodził do niego przytulali się, grzebał mu w pysku. Pies przynosił mu linę żeby bawili się razem. Wczoraj stała się straszna krzywda dla nas wszystkich. Ćwiczyłam byli oboje przy mnie, jednak syn był przede mną a pies za mną i nagle w psu coś się stało rzucił się na małego. W odpowiednim momencie odciagnelam go i nie zrobił mu krzywdy, ale mógł go zabić. Serce mi się kraja  na sama myśl o oddaniu ale był to atak bez ostrzeżenia. Nie mogę pozwolić sobie ze w przyszłości zrobi to jeszcze raz i stanie się prawdziwa tragedia. Co robić czy jedynym słusznym rozwiązaniem jest oddanie psa do rodziny bez dzieci? Bardzo się do niego przywiązaliśmy ale zdrowie i życie dziecka jest teraz ważniejsze. Podkreślę ze pies nie jest wykastrowany, czy wykastrowanie coś w tym momencie pomoże? Proszę o pomoc a nie o hejt. 

Link to post
Share on other sites
58 minut temu, Nataliaaa12 napisał:

Proszę o pomoc a nie o hejt. 

A dlaczego spodziewasz się hejtu?

Swoją drogą - gratulacje,też mam molosa i nie wyobrażam sobie,zebym mogła go 'odciągnąc' na siłę od czegokolwiek inaczej ,niż wydając komendę...Domyślam się,że pies przeszedł szkolenie,w przypadku molosów to konieczność.Zwróć się do dobrego trenera po wskazówki,może trzeba z psem poćwiczyć posłuszeństwo itp.Kastracja - możliwe,że złagodzi charakter psa,ale czy diametralnie zmieni...nie wiem.

Link to post
Share on other sites

A czy dziecko nie zxrobiło czegoś co psu wydało się nietypowe? Miałam przez 37 lat rottweilery, wszystkie socjalizowane i szkolone na obronne i wszystkie były niesamowicie lagodne i opiekuńcze w stosunku do słabszych istot - dzieci, psów, kotów i nie były kastrowane i sterylizowane.  Musisz skontaktować się z dobrym trenerem, cane corso są jednak trochę inne niż rottki a dziecko jednak jest ważniejsze niż pies choć też nie wyobrażam sobie, że musiałabymoddać kochanego psa ale jeżeli nie uda się ich pogodzić to niestety.

Link to post
Share on other sites

Nie, dziecko siedziało przede mną nic dziwnego nie robiło. Tak myśle ze to ja mogłam go sprowokować - skakałam a może pomyślał ze chce zaatakować dziecko nie wiem i dlatego obawiam się co mogło być powodem takiego zachowania. Dopiero jutro mamy wizytę u weterynarza zobaczymy co powie. Narazie izolujemy ich od siebie a jak się widza to syn jest na rękach lub w krzesełku. 

Link to post
Share on other sites
Dnia 18.04.2020 o 19:53, bou napisał:

Swoją drogą - gratulacje,też mam molosa i nie wyobrażam sobie,zebym mogła go 'odciągnąc' na siłę od czegokolwiek inaczej

Bardziej chodziło mi ze go odepchnelam, krzyknęłam, zareagowałam. Nie było czasu aby wydawać komendy to były ułamki sekund.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...