Jump to content
Dogomania
newtie

Chodzenie na smyczy

Recommended Posts

Czesc! 

Mam okolo 9-miesiecznego pieska rasy Łajka zachodniosyberyjska. Chlopak mieszka na dworze, jak na mlodziaka ma zachowanie wedlug mnie naprawde dobre (ostatnio bardzo misiek do tulenia sie z niego zrobil), ale to tak na marginesie. W tym momencie moim jedynym problemem (co prawda niewielkim ale jednak odczuwalnym) jest chodzenie na smyczy. Chodzi o to, ze psiak bardzo ciagnie do przodu az reka boli (a sile ma niemala). Na spacery chodzimy czesto, glownie gdzies w pole, zeby chlopak mogl sie troche wyganiac, z wracaniem nie ma problemu. Ostatnio jednak zaczelam chodzic z kolezanka na spacery bardziej po wsi. Na niektorych odcinkach pies-ideal, ladnie idzie na luzniejszej smyczy, tylko sie rozglada dookola, za to w niektoych momentach mam wrazenie, ze reka mi odpadnie (nie ciagnie z az taka sila zeby mogl mnie przewrocic, jednak i tak sprawia mi to troche bolu). I tutaj pytanie: co zrobic zeby przestal tak ciagnac? jakies cwiczenia czy cos? a moze po prostu zacznie sie uspokajac po pewnym czasie chodzenia na takie spacery?

Z gory dziekuje za wszelkie odpowiedzi, prosze tez o wyrozumialosc, pozdrawiam (:

Share this post


Link to post
Share on other sites

"a moze po prostu zacznie sie uspokajac po pewnym czasie chodzenia na takie spacery?"

Na pewno nie zacznie :)   Nie warto tracic czas i szukać rozwiązanie w internecie. Pani potrzebuje porady behawiorysta i tylko w taki sposób da się rozwiązać ten problem. Bobry behawiorysta za parę godzin nie nauczy psa dobrze chodzić na smyczy, tylko nauczy Pani poprawnie prowadzić psa na smyczy. Czodzenie na smyczy na pewno to nie jeden problem, ale porady behawiorysta pozwolą uniknąć innych problemów w przyszłośći, bo pies jeszcze nie jest dorosły i będzie jeszcze się rozwijał.

Jeśli Pani mieszka w Krakowie, to mogę pomoc z tym problemem.

  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Andrzej F., trochę za dużo błędów językowych jak na skuteczną reklamę.

Newtie, poszukaj dobrego trenera. Potrzebne będą zajęcia też w grupie psów, przy odwracaniu uwagi.  

Osobno uczy się chodzenia swobodnego, na luźnej lince, osobno - chodzenia na kontakcie, czyli idealnie przy nodze. Jeśli pies ma chodzić na luźnej lince, swobodnie, wszystko jedno czy w dystansie dwóch czy dziesięciu metrów, nie wolno dopuścić do napięcia linki. Zanim pies linkę napnie, Ty musisz zwrócić na siebie uwagę psa - zmianą kierunku, demonstrowanym zainteresowaniem czymkolwiek, zabawką, smakołykiem, jakimkolwiek poleceniem szkoleniowym - pies szybko zrozumie i zapamięta granice swobody. Oczywiście, że owczarek nauczyłby się tego szybciej niż łajka, ale i łajkę nauczyć można - poproś hodowcę, od którego kupiłaś psa, aby wskazał Ci dobrego trenera. Jeśli to rzetelny hodowca, to powinien służyć taką informacją.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie dużo zmieniło jak zamiast smyczy dałam mu szelki :) Problem się rozwiązał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest wiele wynalazków, które mechanicznie uniemożliwiają ciągnięcie - w średniowieczu psom mieszkającym blisko lasu przypinano kolek do obroży - walił po łapach, gdy chciały gonić zwierzynę.  Podobnie działają niektóre obecne wynalazki. Każdy ma wybór - ja wolę szkolić tak, aby pies rozumiał co ma robić i kiedy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sowa, "Andrzej F., trochę za dużo błędów językowych jak na skuteczną reklamę."

- No może dla tego że jestem Ukraincem i język Polski nie jest moim natywnym. Dziękuję za uwagę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to witaj u nas.

Moim zdaniem, dla nauczenia psa elementarnych zachowań - chodzenie przy nodze, powrót na zawołanie, spokojne zachowanie w miejscach publicznych i temu podobne - nie jest potrzebny behawiorysta, tylko trener - ale taki, który potrafi pokazać prawidłowe zachowanie własnego psa wobec problemów, z jakimi zgłasza się klient. I umie bez użycia kantarka, OE czy innych podobnych "wynalazków" pracować z psem. 

Lata temu w Krakowie, aby zostać trenerem, a potem instruktorem szkolenia  w Związku Kynologicznym w Polsce wymagano najpierw ponad trzystu godzin asystowania trenerom podczas kursów, potem zdania dwukrotnie egzaminów w tym zakresie, w jakim kandydat na trenera chciał szkolić psy, potem przedstawienia samodzielnie wyszkolonego cudzego psa  do egzaminu, a na końcu był egzamin teoretyczny.

Nie jestem pewna, czy wszystkie kursy przyszłych behawiorystów - nie negując ich wiedzy teoretycznej i umiejętności rozpoznania  i modyfikowania rozmaitych fobii czy zachowań maniakalnych, pracy z psami głęboko zaburzonymi emocjonalnie - wymagają praktycznej pracy z normalnym, zdrowym psem w zakresie bodaj dawnego egzaminu na psa towarzyszącego  - egzaminu zdawanego na wystawie psów, wśród tłumu ludzi, biegnących i szczekających zwierzaków, a nie tylko na ogrodzonym, izolowanym boisku.

Dlatego uważam, że problem Newtie nie wymaga behawiorysty, tylko trenera.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Biorąc pod uwagę co napisał własciciel tego "owczarka", to prosić trenera o pomoc już za pózno. Trzeba szkolić nie psa, tylko ludzi wokół niego. Co z tego że trener pokaże że pies go szacuje i dobrze chodzi na smyczy. Trener wrócił do domu, a problem został. Behawiorysta pracuje nie tyle z psem, jak z ludzmi w rodzinie gzie ten pies jest.

"tylko trener - ale taki, który potrafi pokazać prawidłowe zachowanie własnego psa wobec problemów, z jakimi zgłasza się klient"

Nie często spotykam takiego trenera :)

Co do mojej kwalifikacji, to zarabiam za życie jako programista. A behawiorystyka - to moje hobby (w tym lata w schroniskach jako wolontariusz), rzadko kiedy biorę pieniądze za swoją pomoc. Mojej kwalifikacji wystarcza żeby wychować psa z idealnym zachowaniem prawie każdej rasy. Nie robję tu reklamę bo to nie jest mój zarobok.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobry trener pracuje z klientem, nie z psem. Pokazać pracę szkolonego psa powinien po to, aby uwiarygodnić swoje kwalifikacje.

25 minut temu, Andrii napisał:

Mojej kwalifikacji wystarcza żeby wychować psa z idealnym zachowaniem prawie każdej rasy.

Piszesz, że behawiorystyka to Twoje hobby. Proponowałeś Newtie wskazanie dobrego behawiorysty w Krakowie. Czyżby chodziło o Ciebie?

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oh Mein Gott!

Weż znajdz kogokolwiek jeszcze do dyskusji, nie mam na to ani chęci ani czasu dyskutować o swojej kwalifikacji z obcym dla mnie człowiekiem.

  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Newtie, jeśli masz ochotę, napisz, gdzie mieszkasz. Dobrych trenerów znam w Krakowie, w Gdańsku, Rzeszowie, Wrocławiu, Tarnowskich Górach i w Wodzisławiu Śląskim - znam osobiście, z wyników pracy z różnymi psami szkolonymi do różnych zadań.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Andrii napisał:

Biorąc pod uwagę co napisał własciciel tego "owczarka", to prosić trenera o pomoc już za pózno

I ta wypowiedz świadczy o Twoich kwalifikacjach.A raczej - o ich braku. NIGDY nie jest za póżno na pracę z psem.

Jesteś bardzo pewny siebie,to zaleta,a czasem - ogromna wada.Pokory troszkę,Andrii...nigdy nie wiesz kim jest ten "obcy"..a może profesjonalnym,  znakomitym fachowcem?.....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, dziękuję za lekcję, zdanie Pana jest bardzo cenne dla mnie. Chociaż wydaje się mnie że człowiek stworzył ten topik żeby poprosić o pomoc i usłyszać korzysne porady, a nie czytać o sprawdzaniu kwalifikacji mojej skromnej osoby.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 4.03.2020 o 00:04, newtie napisał:

Czesc! 

Mam okolo 9-miesiecznego pieska rasy Łajka zachodniosyberyjska. I tutaj pytanie: co zrobic zeby przestal tak ciagnac? jakies cwiczenia czy cos? a moze po prostu zacznie sie uspokajac po pewnym czasie chodzenia na takie spacery?

Z gory dziekuje za wszelkie odpowiedzi, prosze tez o wyrozumialosc, pozdrawiam (:

Newtie - wróciłam do Twoich poprzednich postów...dzielny z Ciebie dzieciak,starasz się,prosisz o rady,brawo.Praca ze szczeniakiem jest trudna,ale b.satysfakcjonująca,popróbuj sama,za Tobą ferie - udało Ci sie coś zrobić?Poczytaj sobie blog Zofii Mrzewińskiej,tam znajdziesz mnóstwo informacji o wychowaniu i szkoleniu szczeniaka.

Trzymaj się i pracuj z łajką,uda się,tylko bądź cierpliwa.Pozdrowienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Sowa napisał:

Newtie, jeśli masz ochotę, napisz, gdzie mieszkasz. Dobrych trenerów znam w Krakowie, w Gdańsku, Rzeszowie, Wrocławiu, Tarnowskich Górach i w Wodzisławiu Śląskim - znam osobiście, z wyników pracy z różnymi psami szkolonymi do różnych zadań.

Mam okolo 45 minut od Wroclawia, bardzo prosilabym o jakis kontakt, stronke czy chociaz imie i nazwisko, moze uda mi sie namowic rodzicow (:

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, bou napisał:

Newtie - wróciłam do Twoich poprzednich postów...dzielny z Ciebie dzieciak,starasz się,prosisz o rady,brawo.Praca ze szczeniakiem jest trudna,ale b.satysfakcjonująca,popróbuj sama,za Tobą ferie - udało Ci sie coś zrobić?Poczytaj sobie blog Zofii Mrzewińskiej,tam znajdziesz mnóstwo informacji o wychowaniu i szkoleniu szczeniaka.

Trzymaj się i pracuj z łajką,uda się,tylko bądź cierpliwa.Pozdrowienia.

Szczerze mówiąc jego zachowanie o wiele się poprawiło, mogłabym nawet powiedziec, że nie do poznania haha. Przestał już skakać na ludzi zarowno tych, ktorych zna, jak i nieznajomych (chociaz czasem zdarzy mu sie zagalopowac troche, ale juz cooraz rzadziej), przestal juz calkiem podgryzac. Co prawda dalej jest szalony i ma swoje "odpaly", ale to zrozumiale raczej bo jeszcze szczeniak i wyszalec sie musi. Teraz przysparza nam o wiele wiecej radochy i smiechu niz wczesniej, juz zupelnie przestalan sie go bac, moge nawet powiedziec, ze zrobil sie z niego taki misiek do tulenia, bo to chyba jego ulubiona czesc naszych zabaw (zaraz po bieganiu po naszym ogromnym podworku). Ogolnie rzecz biorac duuza zmiana na plus, jestem z niego bardzo zadowolona 

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://agilitydeluks.prv.pl/index.html

Zobacz ich osiągnięcia - oprócz tego wiele razy widziałam ich zespół na pokazach szkolenia podczas wystaw rasowych psów, pokazy prowadzone także w hali, co jest trudniejsze dla psów - ciasno, widzowie stłoczeni, hałas. Zapraszano ich do różnych oddziałów ZKwP - pokaz szkolenia grupy psów jest zawsze atrakcją na wystawie. Taki pokaz to nie jest egzamin posłuszeństwa, tylko własny układ różnych ćwiczeń - i praca jednoczesna jednego przewodnika z dwoma psami, i taniec z psem, i coś z agility, obrona sportowa, także mieli pomysł na węchówkę w hali - wybieranie buta własnego przewodnika z rozrzuconych butów wszystkich przewodników, i praca całej grupy jednocześnie. Prowadzą różne kursy - podstawowego posłuszeństwa oczywiście także - skontaktuj się i jeśli uznasz, że to będzie dla Was dobre - namów rodziców.

Wśród znajomych mi wartych polecenia ośrodków szkoleniowych zapomniałam poprzednio napisać o Zielonej Górze - ale do Wrocławia masz chyba bliżej.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...