Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dostałam takiego maila od Miry. Trzeba się bardzo nad tym zastanowić.


Blagam was nie mozecie jechac teraz do tych chamow po tym co sie stalo u mnie w domu i na mojej ulicy. Ci panstwo w srednim wieku to sa rodzice zony faceta ktory do mnie wtargnal. Facet zostal strasznie spalowany przez policie, przez 4 policjantow ktorzy na nim siedzieli po tym jak on sie zucil na jednego z policjantow.

Teresin nie jest teraz dla was bezpiecznym miejscem. Oni tez moga wam cos zrobic jak bedziecie stali za ich furtka. Ojciec zony siedzial w wiezieniu przez lata bo zabil czlowieka. Tak, tego faceta tesc to MORDERCA!

Blagam was ja juz jestem w niebezpieczenstwie i przez wasze dobre checi pomocy tej suce moze byc jeszcze gorzej. Ci ludzie moga to potraktowac ze wy sie wtracacie w ich zycie. A odwet moze byc na mnie bo ja jestem pod reka. Ja mieszkam za rogiem od nich, mozna dojsc do ich domu w ciagu niespelna dwoch minut od mojego domu.

To nie znaczy ze macie to zostawic na zawsze, trzeba tym psom pomoc, ale nie kosztem wlasnego bezpieczenstwa. Trzeba odczekac az to sie uspokoji i wtedy ktos tam sie moze zjawic, ale to nie moze byc ktos z Sochaczewa, i to nie moze byc Luka , dlatego ze oni wiedza ze to JA Lukę znam. To moze byc ktos z Blonia, albo z Warszawy z jakiejs fundacji. Trzeba czasu zeby to sie uspokoilo dla waszego bezpieczenstwa i dla bezpieczenstwa moich zwierzat. Ja nie chce zeby moje zwierzaki byly zatrute przez tych kryminalistow.

Mira

  • Replies 86
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tym razem ja do was pisze osobiscie na tym watku. Prosze was zostawcie ta sytuacje na razie w spokoju. Facet ktory wtargnal do mojego domu i ktory mi grozil ze mi wrzystkie zeby wybije jezeli mu nie oddam "jego" psa wyszedl wczoraj z aresztu w Sochaczewie. Was tam nie bylo jak on sie odgrazal policji przez ponad pol godziny. Was tam nie bylo kiedzy wczesniej przed moim domem fecet i jego zona Agata mnie wyzywali. Wyscie nie widzialy jak on sie zucil na policjanta jak widzial ze przyjechal po niego duzy samochod azeby go aresztowac. Wrescie musze wam powiedziec ze jego zona zamiast jego uspakajac to jego jeszcze rozjuszala. Pamietajcie ze zony ojciec to MORDERCA. To jest cala chora umyslowo rodzina. Nikt tam nie pracuje ale jakos zyja z pomocy opieki spolecznej i jeszcze napewno z czegos nielegalnego. Facet ktory do mnie wtargnal nie pracuje, ale zyje za cos. Raz jakies pol roku temu, mnie zaczepil i chcial zebym kupila od niego okno, na co ja powiedzialam ze mam okna i ze mu dziekuje.

Ja was rozumie, te psy trzeba z tamtad zabrac. Trzeba im dac szanse na godne zycie. Ja wam proponuje zebyscie sie zglosily do gminy o pomoc, ale nie teraz. Musicie poczekac az tu sie uspokoji ta straszna sytuacja.

Posted

luka1 napisał(a):
i co dalej robimy?

jak to co :crazyeye: odpuść sobie bo jesteś wszystkim bardzo potrzebna i nie ma co ryzykować bo to margines :shake:

Posted

Ja, tak jak pisałam podtrzymuję chęć przetrzymania suni.
Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że wszystko strasznie sie skomplikowało.

Szukam ze swojej strony jakiegoś domu dla suk, ale nie wiem czy to wypali.

Posted

Drogie Dziewczyny! Jest teraz o wiele spokojniej. Zona faceta ktory do mnie wtargnal chodzila wczoraj pod moimi oknami w ta i w tamta z wozkiem. Mam nadzieje ze moze albo Luka albo Ziutka napisza list do gminy z opisem sytuacji ze sa tam psy to adopcji. Jak gmina odpisze, bo musi odpisac wedlug prawa wciagu dwoch tygodni, to moze ktos z gminy z wami tam pojedzie. Jest jeszcze inna opcja zeby byli z wami jacys faceci na rozmowie w tymi ludzmi, tzn. dobrze zbudowani mlodzi mezczyzni. To nie jest stracone dlatego ze jak bylam tam poraz pierwszy z Luka to ci ludzie chciele oddac ta 8 miesieczna sunie, i nawed chcieli oddac jej mame. Moze jezeli tam pojeda osoby im w ogole nie znane to wrzystko bedzie dobrze i bedzieci mogli te psy im zabrac, albo zaczac proces adopcji ze zgoda tych ludzi. Jedno jest pewne, ja nie moge sie tam pokazac nawed na chwilke. Ja komus moge wskazac gdzie jest ten dom, ale musze tuz potem jak najszybciej zniknac zeby mnie nikt nie widzial razem z kims z fundacji. Szkoda zostawac te dwie suki na los bycia bezprzerwy w ciazy i przez to na wczesna smierc a przeciez tak bedzie jezeli wolontariusze jak wy sie za to nie wezmiecie.

Posted

Dziekuje wam za pomoc. Nerwy ktorych sie najadlam przez te ostatnie tygodnie tylko obnizyly mi odpornosc. Mam po tym wrzystkim depresje. Jestem chora na ZPZ (zespol przewleklego zmeczenia) ktory jest naprawde choroba systemu odpornosciowego od czasu kiedy ktos mi strzelij w prawe oko z wiatrowki. To bylo 18 lat temu. Oko jest czescia mozgu i po tym wstrzasie, terapii zeby oko uratowac i ciezkiej operacji juz nigdy nie bylam tym samym czlowiekiem. Dzwonilam dzisiaj do mojej lekarki ktora mi powiedziala ze mi zmieni lek za dwa tygodnie jezeli to mi samo nie przejdzie. Nie wiem czy ja wytrzymam dwa tygodnie depresji. Nie spiewam juz 13 lat a kiedys bylam swietnym muzykiem. Bylam kiedys kontraltem. Teraz nie slucham muzyki powaznej nawed w samochodzie dlatego ze moge tylko zaczac szloczac i zjechac z drogi, zabic siebie, kota w transporterku i jakiegos czlowieka, przechodnia ktory nie jest za nic winny mojej tragedii zyciowej.

  • 1 month later...
Posted

A mnie przyszło do głowy, że mała sunia pewnie zacznie się już rozmnażać i mama małej tez............... Oj przybędzie nam psiaczków :crazyeye:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...