Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ja serdecznie dziękuję wszystkim za pomoc w ratowaniu Piratka a szczególnie betbet (która go odkryła i przełamała swoją niechęć do jamników)
i życzę wszystkim dogomaniakom wesołych i spokojnych świąt i oby
w przyszłym roku było mniej psów do adopcji:loveu:

  • Replies 96
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moi Drodzy!

Radosna nowina! Pirat już nie płacze tak bardzo, podbija serca domowników. Rodzina przyszła go wczoraj zapoznać, żeby dzisiaj podczas kolacji się tak nie stresował, że tyle nowych osób. Jest grzeczny, miły, spokojny. Daje się przytulać, głaskać.
Poprzedni jamnik Państwa był charakterny, nie przepadał za pieszczotami więc teraz zupełna odmiana.
Ma apetyt, został wykapany, a w poniedziałek bedzie weterynarz. Państwo chcą zbadać serduszko Pirata, bo boją się żeby nie było powtórki tego, co przechodzili ze swoim ukochanym jamnikiem.
Wspaniali ludzie.
Jestem taka szczęsliwa! Wszystkiego najlepszego wszystkim tym, którzy adoptują psiaki, pomagają im i wspierali tutaj Pirata!

Posted

Betbet napisał(a):
Moi Drodzy!

Radosna nowina! Pirat już nie płacze tak bardzo, podbija serca domowników. Rodzina przyszła go wczoraj zapoznać, żeby dzisiaj podczas kolacji się tak nie stresował, że tyle nowych osób. Jest grzeczny, miły, spokojny. Daje się przytulać, głaskać.
Poprzedni jamnik Państwa był charakterny, nie przepadał za pieszczotami więc teraz zupełna odmiana.
Ma apetyt, został wykapany, a w poniedziałek bedzie weterynarz. Państwo chcą zbadać serduszko Pirata, bo boją się żeby nie było powtórki tego, co przechodzili ze swoim ukochanym jamnikiem.
Wspaniali ludzie.
Jestem taka szczęsliwa! Wszystkiego najlepszego wszystkim tym, którzy adoptują psiaki, pomagają im i wspierali tutaj Pirata!


Mów , nadawaj, klonuj takie wiadomości :):):):0

Posted

Gratuluję Betbet ,że Piracik znalażł tak szybko domek , widzę, że powoli zmieniasz specjalizacje i odbierasz chleb cioteczkom jamniczym :eviltong:. I muszę Ci powiedzieć, że pasuje do Ciebie jamnior, do twarzy Ci z nim. :lol:
Pozdrawiam :p

Posted

Od cioteczek jamniczych to uczę się pilnie i dzielnie. Są profesjonalistkami, ja mogę być jedynie asystentką:) Ale cieszę się, że mogłam pomóc Piratowi.
Wiele nie zrobiłam, główną rolę odegrała Pani, która po śmierci właściciela zabrała psa do siebie nie pozwalając rodzinie zmarłego na wrzucenie go do schronu. Gdyby nie ona - nie wiedziałabym o Piratku.
A drugą jeszcze większą rolę odegrała Paulina z Mamą. Zabrały Pirata do siebie tłumiąc ogromny ból w sercu po stracie jamniczego przyjaciela. Mimo obaw, o wiek, kondycję stanęły ponad tym i uratowały psa przed niepewnym losem.
To jest sztuka!
Co ja tam mogłam, zrobiłam tyle ile potrafię:podzwoniłam,popisałam,powklejałam,zabrałam psa, sprawdziłam psa i nic więcej.

Posted

Hmmm. To była akcja w kategorii "ZŁOTY MEDAL"...Nie zaglądałam tu zaledwie 2 dni..teraz wchodzę, czytam i co widzę>>>:multi::multi::multi:<<<No, gdyby wszystkie nasze bidulinki miały takie szybkie adopcje to byłoby cudownie...ciszę sie z Wami cioteczki no i oczywiście cieszę sie z Piratem- bo On na pewno już jest szczęśliwy...miał troszkę przemian w ostatnich dniach- prawdziwa rewolucja, ale teraz juz...spokój...:multi:Kto wie???Może to właśnie Jego PAN Tam z Góry...osobiście wspierał Pirata i spotkał sie ze Swiętym Franciszkiem i ubłagał Go o expresową interwencję???Potem z Aniołami wszystko "pozałatwiał"...a One zrobiły "resztę":lol:NA drodze Pirata postawiły takie cioteczki- ze szok:lol::lol::lol:A wobec takich Osobistosci Odgórnych my, tu na ziemi nie mamy za wiele do powiedzenia;)

Posted

mysle, że wszystko wporządku, niestety nie moge się spotkać z Piratem, leżę chora od kilku dni, mamy w domu wirusa. Pakuję się jednocześnie, bo jutro muszę pędem wracac do Trójmiasta:(

  • 3 weeks later...
Posted

zapraszałam, jeśli czyta to mam nadzieję, że się zgłosi. Ja niestety nie mogeo dgrzebać numeru telefonu nigdzie, obawiam się czy nie został gdzieś w domu...

Posted

Witamy wszystkie jamnicze ciotki!
To my - nowe właścicielki Pirata . Miło nam ,że interesujecie się jego losem :razz:.
U Pirata wszystko w porządku . Miał zapalenie pęcherza ale już jest po leczeniu (chyba rzeczywiście był trzymany na balkonie).Tak jak pisała Betbet to bardzo kochany zwierzak ale pies na psy :cool3: więc trzeba uważać na spacerze .Gdy był na plaży to zwariował ze szczęścia ,uwielbia spacery nad morzem. Pirat pomógł nam przetrwać najtrudniejsze chwile po stracie naszego Maksia ,jest już miesiąc z nami i chyba wie ,że go pokochałyśmy ;).

Pozdrawiamy i dziękujemy za Piratka .

Posted

jak dobrze, że jesteście. aleeee Piracik fajnyyyyyyyy!!!

a ja osttanio miałam dziwną sytuację związaną z Piratem pośrednio zresztą, ale ponieważ niestety nie została wprost wyjaśniona to nie ma o czym pisać.

Grunt że pies ma się świetnie!

Pozdrawiamy Was!!!

  • 1 month later...
Posted

historia Pirata jest straszliwie pogmatwana i ja dopiero niedawno dowiedziałam się o niektórych rzeczach (wciąż nie wiem czy są prawdą czy nie).
Taką bardzo ogólną moge napisać, o tym dlaczego trafił do adopcji i o tym kto go wziął, pomijając całą wigilijną opowieść jak trafił do mnie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...