Jump to content
Dogomania

"Ja kompletnie nie rozumiem tego psa" - problem na skalę zycia! .. mojego


Recommended Posts

Posted

Post przeskoczył ;/ jeszcze jedno. Zastanawiam się fakticznie nad kastracją deliosa. Czy on będzie taki spokjny ze aż troszkę mozolny i ślamazarny? czy razcej nadal bardzo żywy i energiczny? Czy nadal będzie uciekał czy będzie bardziej związany z właścicielem czyli mną. Czy nadal będzie latał jak sprinter czy często się męczył i tylko spał.
Nie wiem jakie są zachowania psów po kastracji. Czy ktoś coś wie? ;)

Posted

yy nie zauważyłam ślamazarności ani u mojej kastrowanej suki, ani u psów które znam:) Zmęczenia przy bieganiu też nie. Chyba będę reklamować, albo jej wycieli nie to co trzeba:mad: chociaż szwu na czaszce nie widziałam:diabloti:

więź z psem nie zalezy od faktu czy ma jądra czy nie. Praca, praca, praca i współpraca.
Tak samo uciekanie to po jakimś czasie zachowanie wyuczone i można je zmienić pracą. Pies musi wiedzieć że najfajniej jest z Tobą wtedy nie ma po co uciekać.

Posted

Władczyni jestes super :evil_lol::loveu:
Chociaż po co ja to w sumie mówie? :diabloti:

Ta tak normalnie mowiac :eviltong:chyba zle to ujęłam. Czy delios będzie troszeczkę spokojniejszy, i jak to będzie wyglądać, po drugie to jak mam zrobić to żeby u mnie było fajniej? :d Bawić się z nim, pracować tresować, bawić się z znim, pracować tresować pielęgnować?

Posted

Uczyć, zajmować się, bawić, zajmować się, bawić, uczyć ee jeszcze pominełam bawić;)
Więź z psem tworzysz budując swój obraz fajnego przewodnika który zawsze oferuje coś świetnego, kieruje się jasnymi i stałymi zasadami, jest zrozumiały dla psa itd

Nie cukruj mi tak, jestem zła i mroczna:diabloti::evilbat:

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
Uczyć, zajmować się, bawić, zajmować się, bawić, uczyć ee jeszcze pominełam bawić;)
Więź z psem tworzysz budując swój obraz fajnego przewodnika który zawsze oferuje coś świetnego, kieruje się jasnymi i stałymi zasadami, jest zrozumiały dla psa itd

Nie cukruj mi tak, jestem zła i mroczna:diabloti::evilbat:


Ok skorzystam z rady ;) I już nawet wiem jak pokazać tatowi coś o kastracji, przez to wczoraj do 23 na dogo siedzialam :eviltong:
Przepisałam całe wiadomości z "Kastracja FAQ" no i dzisiaj odpada mi ręka Jeszcze dziś muszę poszperać coś na temat szkolenia bo jak tata ułoży podłogę na poddaszu pójdziemy do psiaka i muszę się nim trochę zająć, pobawić się, pouczyć.
Zawsze to coś. Lepiej niz nic. Mam nadzieje że kiedykolwiek tata ułoży tą podłogę :shake:

Tylko ci się tak wydaje :diabloti:

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
Nie cukruj mi tak, jestem zła i mroczna:diabloti::evilbat:


zła i mroczna to jest chyba Su, z tego co czytuję ;) choć jaki właściciel taki pies :diabloti:

Cocker jeśli chodzi o zabawę to nie wiem czy warto zaczynać od aportu, bo psy które wcześniej się nie bawiły z ludźmi często nie wiedzą o co chodzi... dużo psów lubi szarpanko, ale to zależy od Ciebie trzeba tak stopniować żeby pies z zabawką nie ciągał Cię po ziemi... i warto przy okazji nauczyć komendy "puść" - to bardzo proste, jeśli masz łakomego lub średnio-łakomego psa. a może nauczysz go łapania smakołyków w locie? :lol:

Posted

Delios umie aportować :razz: ... na
Komende puść też reaguje.
Próbowałam go uczyć łapania smaków w locie ale on nic nie rozumiał i ja się pogubiłam. Kompletnie nie wiem jak zacząć :eviltong:

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
Su jest słodziachny szczeniaczek w łateczki :evilbat:

Cocker zabezpieczcie teren tak żeby Delios nie miał jak zwiać.


a Delios zawsze chodzi przy nodze :evilbat:

Już zabespieczony, gorzej tylko że on przechodzi "tajemniczym wejściem"
Nie no w sumie to nie jest narnia, ale na serio nie wiem którendy :shake:
zabespiczyłam pewną dziurę. Zauważyłam że on zawsze po wyjściu z kojca idzie tam gdzie jest ta dziura. KJeszcze przeglądne to odrodzenie i sie zobaczy narazie tamto musi jakoś tata zabespieczyć bo to jest ehh ... ;/

Posted

jeśli chodzi o łapanie smaczków w locie to ja mojemu pokazywałam, co mam, a następnie zrzucałam z małej odległości. ale nic na siłę; myślę, że bokser sam na to wpadł, bo tak naprawdę nigdy nie czekał aż smaczek spadnie.
możesz spróbować od prostego siad, bo zwykle się udaje przy którymś podejściu a potem pies sam siada bo liczy że coś dostanie :)

Posted

znikam napisał(a):
jeśli chodzi o łapanie smaczków w locie to ja mojemu pokazywałam, co mam, a następnie zrzucałam z małej odległości. ale nic na siłę; myślę, że bokser sam na to wpadł, bo tak naprawdę nigdy nie czekał aż smaczek spadnie.
możesz spróbować od prostego siad, bo zwykle się udaje przy którymś podejściu a potem pies sam siada bo liczy że coś dostanie :)


Nie wiem czy dobrze zrozumiałam " możesz spróbować od prostego siad"
ma sugerować że mój pies nie umie siadać? :razz::eviltong:
Umie siadac umie
Umie tak - siadac, daj łapę, aport, puść, równaj, do nogi. (do nogi oczywiście jak mu się zachce :shake:)
Nie mogę go nauczyć pod żadnym pozorem zostań i leżeć. Waruj (jako waruj) umie tylko ze smakami ;/ a tak to nie zawaruje

Posted

oj toś go trochę uczyła czegośtam. z pierwszego postu wynikało że sprawa wygląda całkiem tragicznie ;) ale jak pies czegoś się uczy to jednak masz z nim jakiś kontakt...

no to zaczynij od "zostań" żeby było jakieś wyzwanie :cool3: na początku bez ruszania się z miejsca, tylko z oczekiwaniem na nagrodę. z klikerem jest łatwiej, ale trzeba sobie wypracować tę metodę, bo choć prosta dla psa to właściciel musi się jej nauczyć. i to, że musisz kupić kliker to nieprawda, wystarczy dośc głośna nakrętka od słoika... myśmy tak właśnie zaczynali :lol:

Posted

Poczytam :) o klikerze oczywiście, może zastosuje :cool3:
To tak pierwsza rzecz która dzisiaj wieczorkiem nie uszczęśliwiła to reakcja taty na pomysł ze szkoleniem ;) druga rzecz to reakcja taty na kastracje :evil_lol: chociaż przyznam racje Akadnie że tata najpierw " ja jak ty byś się czuła jakby cie wykastrowali" ale potem po przeczytaniu waszych miziołkuf "na wiosne ... " jeszcze sie zobaczy :diabloti:
Po drugie mam już perawie całkowicie pełny dostęp do deliosa, jeszcze przekonam mamę i tyle. Chociaż tata najpierw musi naprawić ogrodzenie :loveu: będziemy ćwiczyć agility, żeby miała mama pewność że nie będę sama to będę ćwiczyć z moją kumpelką.
Jak mi jeszcze ten brzdąc raz ucieknie to ja ucieknę się do gorszych środków :mad: takich jak szkoleniowiec :loveu: tata oczywiście załatwi wszystko (ma się tych kolegów).
Narazie tylko napisze wam co z tym ogrodzeniem i bendziem w kontakcie ;) Ej posłuchajcie, pies jak usłyszy klik to jakoś ma tam wbudowane że klik to pozytywne znaczenie? :lol: bo szukałam i nie wiem jak to działa u psa :evil_lol:

Posted

zamiast zostawania, radzę przywołanie - jak zacznie wiać można psa odwołać:diabloti: Myślę że wyzwanie większe niż przy zostawaniu.

Ja zaczynałam z breloczkiem-głową żabki:evil_lol: ale klikała jak marzenie.

Posted

Jakos nie bardzo rozumiem ten hurra-optymizm, a wczesniej czarna rozpacz :evil_lol:. Kastracja nie zalatwi wszystkich problemow, podobnie znajomy taty nie musi byc dobrym szkoleniowcem, bo sie dalo "zalatwic".
Dobrze, ze rodzice maja troche trzezwiejsze podejscie, Cocker, pokaz im przede wszystkim propozycje pracy z psem, od tego nalezy zaczac...

Posted

Co do tego kliaknia - to nie jest fabrycznie wbudowane w psa ;) Trzeba psa nauczyć, że klik=zrobiłeś dobrze, zaraz będzie nagroda.

Najpierw trzeba uwarunkować tzn. dość dużo razy przy kliknięciu podać psu smakołyk. Można bez okazji, można jako nagroda za wykonanie znanej już komendy. Tzn klik=>od razu smakołyk, potem można siad=>pies siada=>natychmiast klik=>natychmiast smakołyk. I tak dalej.

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
zamiast zostawania, radzę przywołanie - jak zacznie wiać można psa odwołać:diabloti: Myślę że wyzwanie większe niż przy zostawaniu.


no ja na wiejącego psa (choć teraz to już się praktycznie nie zdarza...) zawsze reaguję "siad" i komenda odwołująca ("chodź no tu" ;) jak był mały to zepsułam do mnie no i teraz mam za karę chodź no...). U boksera siad to najlepiej opanowana komenda i wiem, że wykona ją na sto procent, siądzie i odwróci się do mnie, czekając co dalej...

Choć odwołanie to faktycznie większe wyzwanie niż zostań u psów niewybieganych :diabloti:

Posted

u mnie zależy od sytuacji - jeżeli coś jedzie to wolę zatrzymać/zawarować żeby przy próbie powrotu mi pod to nie wpadła, jeżeli teren czysty to odwołuje. Ale ja jestem zua i straszna:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...