Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 350
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest monia3a
Posted

Cały czas go obserwuję ;)

Robię teraz fotki z numerami telefonu do oklejenia potykacza, który będzie stał w sklepach zoo lub lecznicach, z jednej jego strony będą ''nasze'' psy do adopcji a z drugiej ''nasze'' koty szukające domków.

Sporo ich jest ale może tak więcej osób je obejrzy i być może któryś znajdzie dzięki temu nowy domeczek :loveu:

Posted

oj myśli myśli:cool3:
Ale wiem, że jak znajdzie nowy domek to na pewno nie będzie problemu z zaklimatyzowaniem się. Na początku u mnie też trochę piszczał a nawet wył, ale to trwało bardzo krótko.

Posted

Właśnie, uśmiechnięty:lol:,a jak go znalazłyśmy, to nie reagował na nic, jakby zupełnie nieobecny, przeraźliwie smutny, nie oczekujący na żaden ciepły gest ze strony człowieka...zrezygnowany totalnie...A teraz? Pogodny, szczęśliwy,wesoły psiak! Tylko domku brak!!!!!

Posted

Bursztynku, czas do stałego domku, do asiki5 już pukają następne bidy na tymczas, a Ty się zasiedziałeś:cool3:.Wiem, wiem... każdy u asiki5 by się zasiedział;)...Niestety, deficyt dobrych serc Cię zatrzymuje :-(...

Guest monia3a
Posted

Może trzeba go z tym uśmiechniętym zdjęciem jeszcze raz do Porannego.

asika5 napisz do Agi może wystawi mu ponownie aukcję allegro.

Posted

Heh zabawne...Jakiś czas temu moja koleżanka wyrazila chec, by Bursztynek zamieszkał z nia. I oczywiscie został dowieziony przez bardzo miłe panie, które następnego dnia przyjechały i stwierdziły, ze znalazła sie włascicielka psa...Oczywiscie pani Asia wkrecila dobrą bajeczke hehe...

Posted

Malaa, to nie bajeczka.Właścicielka po powrocie z sanatorium bardzo się ucieszyła,że Bursztyn się odnalazł/zostawiony pod opieką rodziny!!!/. Jednakże wkrótce poszła na kilka dni do szpitala i rodzina oficjalnie powiedziała,że nie będzie się opiekować starym psem,chorym na padaczkę! Pani zadzwoniła do Asiki5, aby spróbowała poszukać mu dobrego domu, bo samego go przecież nie zostawi, a rodzina zaraz znowu się go pozbędzie.Piesek wymaga codziennego podawania leków.Mama dziewczyny,która miała się zaopiekować Bursztynkiem powiedziała mi,że mają bardzo skromne możliwości finansowe i ma nadzieję,że pies nie jest chory i nie wymaga stałego leczenia i opieki weterynaryjnej.Wymieniła nawet kwotę, którą dysponują na miesiąc.Następnego dnia, po telefonie właścicielki, która zobaczyła swego psa w "Pupilach" Porannego i po informacji,że pies jest chory na epilepsję, z ciężkim sercem pojechałyśmy po psa do tej dziewczynki i odwiozłyśmy do właścicielki.Niestety, nie na długo...

Guest monia3a
Posted

malaa napisał(a):
Heh zabawne...Jakiś czas temu moja koleżanka wyrazila chec, by Bursztynek zamieszkał z nia. I oczywiscie został dowieziony przez bardzo miłe panie, które następnego dnia przyjechały i stwierdziły, ze znalazła sie włascicielka psa...Oczywiscie pani Asia wkrecila dobrą bajeczke hehe...


To może Twoja koleżanka jest dalej zainteresowana Bursztynkiem ??

Posted

Nie Monday, Misio nie mieszka z Asiką5.Jest od dawna bezdomny.Żebrze codziennie pod sklepikami, czeka na dobre dusze, które kupią mu jakiś ochłap do zjedzenia.Mieszka gdzieś pod krzaczkiem.Zawsze czatuje na Asikę5, bo kupuje mu parówki, no i towarzyszy Bursztynkowi na spacerach, od kiedy Asika5 wzięła go na dt.Chociaż przez chwilę ma poczucie,że ktoś się nim interesuje, pogłaszcze.

Posted

Misio to przesympatyczny piesek, doskonale sobie radzi z żebraniem pożywienia, ale niestety bardzo brakuje mu człowieka, uwielbia się przytulać i bawić.Jednak chyba nie nadaje się do bloku, bo w te ostre mrozy nocował u takiej pani i raczej nie przystosowałby się do mieszkania w bloku.
Ale stróż z niego niesamowity!!!!

zachary zapomniał jeszcze, że Misio dostaje także kosteczki, które uwielbia gryżć.
A jak tylko wychodzimy z Bursztynem na spacer to Misio natychmiast nas namierza i od razu chce sie bawić. Ale na początku nie przepadał za Bursztynem, były spięcia.

Posted

I wiecie co, teraz to sama nie wiem jak sobie myśleć. Czy lepiej bezdomne psiaki zostawić na dworze, tak same sobie, czy na siłę je udomawiać.
Przecież ten Misio pewnie gdzieś śpi, coś tam zawsze znajdzie, albo dostanie do jedzenia. Jakoś sobie radzi. Jego sierść z pewnością jest inna niż psa mieszkającego w ciepłym domu, co z pewnością chroni go przed zimnem. W schronie, życie miałby nieciekawe.

Co lepiej robić w takich sytuacjach?
Zawsze można psiaka z dworu karmić. A spanie, niestety musi sobie sam znaleźć.

Posted

No akurat jeżeli chodzi o Miśka to jemu lepiej na wolności, on sobie radzi z tą bezdomnościa, panuje na całym moim osiedlu i traktuje je jak swój dom. Dla Misia pobyt w schronisku to byłaby tragedia. Ale są takie pieski, które wyrzucone zostały z domu, są bardzo zagubione i nie potrafią odnależć się w tej sytuacji tak jak MELA http://www.dogomania.pl/forum/f28/bialystok-przerazona-ciezarna-sunia-wyrzucona-na-mroz-pilnie-potrzebny-ds-131967/- ona sobie nie poradzi

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...