kasiaprodex Posted November 29, 2008 Posted November 29, 2008 bedąc w legionowie z kolezanka zauwzyłysmy pieknego amstaffa na łańcuchów. No cóż musiałysmy podejsc i sie dowiedziec co i jak. Noi podeszłysmy i wtedy co robic. Pies na czyms przywiazany do krowiego łańcucha siedzial w budzie. Gdy z niej wyszedł od razu było widac ze to nedza. za gruby to on nie był, brudny jak świeta ziemia, a paznokcie to ni jedna kobitka by takie długie chciała. Tytus (bo tak ma na imie) nie byl sam do okoła niego latało jeszcze z 5 psów z czego 2 w cieczce ( to zaraz beda nastepne). takie towarzystwo to da sie znieś ale te które nosi sie na grzbiecie pod postacia pche, wszów i kleszczy to mało przyjemne. Popatrzylysmy sie na siebie i co zabieramy. No włanie takie dwie oslice zabieraja ale gdzie? I zabrały do płatnej kliniki.pies jet tam od niedzieli a dzis musimy go zabrac nowłasnie gdzie...............Tak czy siak szukamy dt a najlepiej stałego. Ciotki prosze o jakis tymczasik Tytusik pojechał do własnego domu. Wreszcie bedzie maił normalnych opiekunów anie jak poprzednich co na łańcuchu go trzymali. Quote
kasiaprodex Posted November 29, 2008 Author Posted November 29, 2008 zobaczcie na czym był wiązany rana pod szyja od powroza i pchel i te małe kropeczki co prawda nie widac w takich ilosciach jakie były ale te kropeczki to pchły i kleszcze. Quote
kasiaprodex Posted November 29, 2008 Author Posted November 29, 2008 niestety tymczas który miałysmy załatwiony dzis zadzwonil i powiedzial ze nie wezmie psa.:placz:Zostałysmy z psem w samochodzie .Na jedna noc go ulokowałysmy ale jutro mamy go zabrac.Tylko gdzie? Pozostala nam platna klinika jeszcze przez pare dni (niestety nas nie stac -kwota 20 zl/h) albo schron w Chrycynnym. jezeli ktos zna ten schron to wie co go tam czeka. Quote
doddy Posted November 30, 2008 Posted November 30, 2008 Dorota mówiła, że pies ma jechać pod opiekę Grześka z Pogotowia i Straży dla Zwierząt. Już nie jedzie? Dlaczego nie jedzie? Quote
kasiaprodex Posted November 30, 2008 Author Posted November 30, 2008 nie jedzie bo juz brakuje miejsca. A ze to pies z Legionowa to podlega po Chrycynno Quote
kasiaNDM Posted December 2, 2008 Posted December 2, 2008 co z tym psem ? dopiero teraz znalazłam wątek :shake: Quote
lolka Posted December 2, 2008 Posted December 2, 2008 co się teraz dzieje z psiakiem? o losie .................aby nie trafił z deszczu pod rynnę:shake: Quote
doddy Posted December 2, 2008 Posted December 2, 2008 Dałam Tytusa na forum amstaffów. Niestety bez odzewu jak na razie. Jakie byłyby koszty hotelu? W którym hotelu by go przyjęli? W jakich warunkach by mieszkał? Czy miałby kto go odwiedzac i pilotować w hoteliku? Jak będą jakieś konkrety to ogłosimy zbiórkę. Może znajdą się comiesięczne deklaracje na hotelik to po raz, a po dwa może przez jakieś aukcje cegiełkowe uda nam się coś uzbierać. Tylko nie ukrywam, że ja już nie wyrabiam czasowo by jeszcze pilotować psy w hoteliku i jeździć do nich co 3 dni. Najgorsze, że jak się umieści psiaka w hotelu to większość uważa sprawę za załatwioną i psiak siedzi w hotelu miesiącami. Tak mamy niestety z sunią Nuką. Quote
kasiaprodex Posted December 2, 2008 Author Posted December 2, 2008 jedyne wyjscie to hotel. tylko kto go opłaci i na jak długo. Prawdopodobnie wyjazd do schronu w sobote:placz::placz::placz: Quote
kasiaNDM Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 kasiaprodex chyba nie przeczytałas co napisała Keiti... Schron to ostatecznośc a wspólnymi siłami można zdziałac wiecej. Poproszę o jakies zdjęcie psa jak najszybciej bo te z pierwszego postu mi się nie otwierają. Quote
doddy Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Kasia, to posty przeskoczyły. ;) Zdjęcia prześlę Ci mailem, bo ja na wątku widzę. Quote
doddy Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Dziewczyny z Łodzi zaproponowały, że mogłyby zajmować Tytuskiem w hotelu w Łodzi. Doba to koszt 15zł + koszty żywienia. Tytus byłby w wewnętrznym kojcu. Czyli miesięcznie 450zł. Potrzebne są teraz stałe deklaracje kto mógłby wpłacać co miesiąc na psiaka, a kto np. jednorazowo. Jeśli zgłoszą się osoby do pomocy to uchronimy go przed Chrycynnem - mordownią. Quote
doddy Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Czyli z deklaracji stałych mamy: KasiaNDM - 100zł Akira - 150 - 200zł Czyli brakuje już tylko 150zł - 200zł. Jutro jeszcze jest szansa na dom dla Tytuska w Warszawie ale to raczej nic pewnego. Tytusek nawet jeszcze wykastrowany nie jest. Quote
kasiaNDM Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 aga1234 - deklaracja 50zł ;) :multi: Jeszcze troszkę brakuje do lepszego życia.... kto może pomóc ?? Quote
doddy Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Deklaracje comiesieczne: KasiaNDM - 100zł Akira - 150-200zł Aga1234 - 50zł Ruda76 - 50zł SUPER :loveu: Quote
kasiaNDM Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 brakuje 100zł! :multi: jest jakas dobra cioteczka która może pomóc ?? :) Kasia to z wyżywieniem 450zł? Quote
doddy Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Niestety bez wyżywienia ale tym będziemy już się my zajmować. Quote
kasiaprodex Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 doddy napisał(a): Jutro jeszcze jest szansa na dom dla Tytuska w Warszawie ale to raczej nic pewnego. Tytusek nawet jeszcze wykastrowany nie jest. Czekamy do jutra do wieczora.Zobaczymy jak sytuacja sie rozwinie. trzymajmy kciuki aby wszystko było ok. Quote
doddy Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Niestety domek okazał się niewypałem, więc zabieramy Tytuska w sobote rano i zawozimy do Łodzi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.