Redpit Posted January 22, 2009 Posted January 22, 2009 lilith27 napisał(a):Inga??????? http://www.dogomania.pl/forum/f28/3-historie-3lapka-inga-tenor-z-rozcieta-glowa-pryma-zdjeta-z-lancucha-128385/ :shake::-( Quote
lilith27 Posted January 25, 2009 Posted January 25, 2009 powinno być ostrzeżenie, że są drastyczne fotki tragedia:placz: Quote
lunarmermaid Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Jak tam Monisia? Cieszy się,że pojedzie do domku? Quote
agatkia Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 Monika jest bardzo, bardzo zalękniona. Od wczoraj staram sie jej poświęcić więcej czasu, ale bez silnych uspakajających srodków ciężko będzie jej przeżyć podróż do Szwajcarii. Zaraz skopiuję informacje, które wysłałam przed chwilą do fundacji niemieckiej w mailu, i która -mam nadzieje- prześle info dalej przyszłym włascicielom Moni: "wczoraj i dzisiaj duzo czasu poswiecilam Monice. Monika bardzo cieszy sie do czlowieka, kiedy oddziela ja od niego bezpieczna bariera krat. Wczoraj weszlam do boksu, spedzilam 20 minut w kuckach- Monika krazyla, zataczala kola, podchodzila i natychmiast cofala sie, chowala za budy. W koncu podeszla i udalo mi sie wyglaskac jej mordke i podrapac za uchem (po tym fakcie znowu mi uciekla). Dzisiaj bylam u niej dwa razy po 20 minut. Za pierwszym razem podeszla do mnie po 5 minutach i dala sie wyglaskac, ale tylko po mordce. Jak stoje bardziej sie boi. Krazy i jest bardzo zainteresowana, bardzo chce byc blisko, ale ma ogromne bariery przed bliskoscia z czlowiekiem. Za drugim razem dalam jej troche przysmaków (zreszta tych od Was) i zjadla je z ogromnym apetytem, malo tego, gdy weszlam do boksu z tymi smakolykami nawet próbowala na mnie skakac. Ale jak smakolyki sie skonczyly znowu wrócila do poprzedniej postawy- czyli bala sie mi zaufac. wzielam nawet szczotke, zeby ja wyczesac, ale nie dalo sie. To za duzo dla niej na chwile obecna" Trudno mi sobie wyobrazić, co ten pies przeżył...:-( Quote
lilith27 Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 Moniko Sedalin te środki się nazywają tylko może skonsultuj się z lekarzami wetami i innymi mądrymi głowami z doświadczenia wiem (mój pako tak reagował), że proszki uspokające wywoływały odwrotny efekt pako jak czuł, że coś się z nim dzieje, to robił się agresywny dopiero taka dawka, że się zataczał jakoś skutkowała trzymam kciuki Quote
lunarmermaid Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 Biedna Monisia...Może jakos tą podróż przeżyje,oby tylko później Państwo dali jej czas na przyzwyczajenie się.Jak będą mądrze postępować to Monisia szybko sie przyzwyczai,bo jak widać lubi człowieka ale boi się bardzo.Czas pokaże jak będzie.;) Quote
agatkia Posted February 7, 2009 Author Posted February 7, 2009 Tak, tak, myślimy o Sedalinie, dotychczas jakoś najlepiej sie sprawdzał. To musi być coś super skutecznego, inaczej nie damy rady. Będę jedzie rozmaiwała na ten temat z lekarzem. Quote
agatkia Posted February 13, 2009 Author Posted February 13, 2009 Monika w niedzielę jedzie do domu. Bardzo siez nią związałam w ciągu ostatniego czasu... choćnie był nam pisany żaden spacer. Jest radość na mój widok- skakanie na kraty, jest głaskanie, jest przytulanie. Mogę normalnie wejsć do boksu, a ona do mnie podbiega, opiera sięo moje nogi, wyje, gdy poświęcam uwagę innym psom... Człowiek to taki głupi egoista- że nawet w momentach, gdy pies jedzie do domu bardziej go boli ból pożegnania niż cieszy lepsza dla niego perspektywa... Będę za Tobą bardzo tęsknić, Monisiu!... :oops: Quote
lilith27 Posted February 14, 2009 Posted February 14, 2009 lunarmarmaid banerek nie działa spajkiego czekamy na wieści jak ona tam na tych prochach w podróży Quote
lunarmermaid Posted February 14, 2009 Posted February 14, 2009 Wiem,że banerek nie działa ,ale tylko taki był... Oj ,wiem jak to jest tęsknić za psem...Miałam już kilka tymczasów,za każdym się tęskni i tylko ogląda zdjęcia zdomków na dogo.Tyle dobrze,że wiem,iż mają swojego ludzia,swój domek i są szczęśliwe a to jest najważniejsze.... Będziemy tęsknić za Monisią i czekać na zdjęci a z domku...:loveu: Quote
lilith27 Posted February 15, 2009 Posted February 15, 2009 lunarmermaid napisał(a):Wiem,że banerek nie działa ,ale tylko taki był... daj link do wątku to się poprawi banerek Quote
agatkia Posted February 15, 2009 Author Posted February 15, 2009 Zaszło małe nieporozumienie. Myśleliśmy, ze Państwo zabierają Monikę dziś i podaliśmy przed przyjazdem Sedalin, a okazało się, ze dzis ją chcieli zobaczyć i że jedzie jutro... Monika bardzo uspokoiła się po Sedalinie. Oczywiscie nie byłam w stanie wydusić słowa i poryczałam sie jak bóbr... :-( jest mi strasznie smutno, że już ngdy jej nie zobaczę... Dzisiaj po raz ostatni położyłą swoją cieżką mordkę na moich kolanach, po raz ostatni spojrzałam w jej oczy. Jutro o 6-7 rano będzie juz w podrózy do domu. Boże, żebym tylko z takich powodów mogłą płakać po wizycie w schornisku!... Bardzo bardzo za nią tęsknię. Quote
Redpit Posted February 15, 2009 Posted February 15, 2009 Smutne, ale jednak radosne - ze jej się udało :) napewno bedzie szczęśliwa. Chyba będą jakieś wiadomości... Quote
agatkia Posted February 16, 2009 Author Posted February 16, 2009 Monisia już prawie w domu!!! Natychmiast po przyjeżdzie będzie miała wykonane badania krwi pod kątem ciąży, bo niestety na dzień przed jej odjazdem do domu została pokryta. Można jeszcze podać zastrzyk, zeby nie miała szczeniaków. Państwu bardzo spodobało siew Polsce i chętnie spędziliby tutaj urlop. Oprócz monisi wzięli takze inną sunie, której fundacja takze znalazła dom w Szwajcarii. Zostanie przekazana nowej rodzinie. Quote
lunarmermaid Posted February 16, 2009 Posted February 16, 2009 Bardzo się cieszę i mam nadzieję,że Monisia szybko przekona się do nowych właścicieli!!!:loveu: Quote
agatkia Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 Monika szczęśliwie dotarła do celu. zdązyła już wylizac rękę nowej właścicielce, zaLiczyła też krótki spacerek. Zostaną podane zastrzyki zapobiegające ciąży. Och, Moniko, bądź szczęśliwA!... Quote
agatkia Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 List od właścicieli Monisi: [FONT=Calibri]To juz 4 dzien z Zosia(to bylo jej imie w schronisku) I do teraz wszystko jest zdumiewajaco dobrze. Zosia czuje sie juz ze mna zwiazana i chodzi wszedzie za mna. Juz pierwsza noc spedzila na swoim miejscu kolo mojego lozka. Zosia chce byc stale glaskana, jest bardzo spragniona czulosci. Ona kladzie mi glowe na kolanach i czeka na glaskanie. [/FONT][FONT=Calibri]Jedyny duzy problem to smycz. Jak tylko czuje lekkie pociagniecie dostaje paniki. Mozna sobie wyobrazic co ona juz musiala w zyciu zniesc I az boli obserwowac ile strachu ma w takich momentach. Z tym sobie jednak poradzimy , gdyz ona jest bardzo ciekawa I uczy sie bardzo szybko.[/FONT] [FONT=Calibri]Jak jestesmy w ogrodzie trzyma sie zawsze blisko mnie, ale idzie znowu bardzo chetnie do domu. Dom I Aut to dla niej oazy bezpieczenstwa. Juz spotkalismy na spacerze 3 psy I wszystko przebieglo bez problemow. Takz ludzi, ktorzy mnie odwiedzaja- wita ich z ostroznoscia,ale przyjacielsko.[/FONT] [FONT=Calibri]Jednak najbardziej jest zdumiewajace, ze Zosia po latach w schronisku taki dobry character zachowala, ale ona pokazuje mi tez, ze przeszla wiele zlego I dlatego jeszcze duzo pracy przed name[/FONT] [FONT=Calibri]Serdeczne pozdroeienia[/FONT] Quote
lapisl Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 Oby jej było dobrze z nowym Człowiekiem Quote
lunarmermaid Posted February 25, 2009 Posted February 25, 2009 Widać,że jest szczęśliwa ze swoją Panią!!! S U P E R !!!!!!!!!:loveu::loveu::loveu: Quote
lapisl Posted February 26, 2009 Posted February 26, 2009 To zaledwie kilka dni minęło ... :crazyeye: a Dziewczyna tak szczęśliwa:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:Brawo :loveu: Quote
agatkia Posted February 26, 2009 Author Posted February 26, 2009 Ilekroć patrzę na te zdjęcia, mam łzy w oczach. Patrzę na nie kilka razy dziennie, i za każdym razem jestem tak samo wzruszona... :lol::oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.