snuszak Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 :):) jak to? gdzie co, kto? jakies szczegoly? Quote
marta23t Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Kasia u Przemka babci. Zobaczyła zdjęcie Larrego i się zakochała...domek będzie na stałe...niestety odpada tymczas Miki i Mundka chociaż może jeszcze coś sie da wywalczyć:-( w poniedziałek go zabieramy- Przemek ma wolne w pracy.. w czwartek jak sie uda i Renata posprawdza mi wetów w okolicy puszczy chcemy go zaszczepić:oops: Quote
snuszak Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 w takim razie gratulacje Marta :p szkoda ze tymczas dla miki i mundka nie wypalil ale trudno nic nie zrobimy, wazne ze chociaz ktos jedzie wiec zycze larremu powodzenia w nowym domku :) pozdrowcie super babcie :evil_lol: Quote
snuszak Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 zabierajcie go szybko bo chlopak tak placze strasznie glosno jak wychodzi sie ze schronu :crazyeye::crazyeye: dostal chrupki, obskakal mnie brudnymi lapkami w boksie i zostal wymiziany :loveu: hmm w schronie chyba wszyscy byli dzis glodni bo jak tylko pojawilam sie i zaczelam dawac jedzenie psiakom to wszystkie z 4 dzikich kotow sie pokazaly, niestety nie mialam kociaj karmy wiec psiej im troche dalam pedigree ale widzialam ze jadly i jakos dawaly rade Quote
Margolka Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 Sznupek, pakuj manatki, bilet w zęby i w drogę:multi: Quote
marta23t Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 ogłoszenie nieaktualne:p Larry w nowym domu:cool1: ale po kolei.... wczoraj ruszyliśmy już o 7 rano...Mika i Mundek na pociechę dostały nowe miski, po puszeczce i suche. Larry już chyba wiedział że go zabieramy bo piszczal za czterech.jak weszłam do klatki ni chciał już mnie wypuścić. niestety obroża okazała się za duża, Przemek poszedł ze stróżem dorabiać dziurki a ja musiałam zostać...w klatce:cool3: a swoją drogą stróż był mega miły-dostał od nas wkupne dla Saby / puszki/ i chętnie pomagał:eviltong: potem podróż do weta. Lary ładnie wskoczył do autka i dał się zawieść. do wetki nie chciał już wejść więc wjechał stawiając opór. Oceniła go na 8 miesięcy. Dużo większy nie urośnie:evil_lol: wiec jednak nie olbrzym heheh Lary dostał szczepienie na wściekliznę i wirusówki; cały komplet. dzięki Bogu moja wetka mnie w święto przyjęła- dzień wcześniej jak byłam z Popi ja ubłagałam i tylko dla nas gabinet otworzyła:cool3:. Odrobaczyła i odpchliła mi go tydzień temu Renatka ze swoich prywatnych preparatów- dziękuję:p więc ograbiłam trochę Rene i Margolki psiaka z dobrodziejstw na insekty:evil_lol:. Po wizycie u weta poszliśmy na długi spacer do parku. Larry ładnie chodzi na smyczy. Trochę skacz i podgryza ale jak to szczeniak. super się bawi butelkami i aportuje kije...niestety kije trzeba mu rzucać na płasko- po ziemi bo jak sie podniesie do góry żeby rzucić to reaguje strachem- to o czymś świadczy :angryy: Podróż minęła z jedna atrakcją; Larry zwymiotował i to na mnie a w sumie pode mnie :-o wszystko mi sie wlało. i to czym??? ziemniak, fasola i kiszony ogórek-super żarełko dla psa...:angryy: tak sie śmieję że coś w sobie mam że zawsze jak jade z jakimś psem to on na mnie chlup:eviltong: robiliśmy postoje co 30 km więc Larry pobiegał sobie z nami trochę po lesie...:cool3: Larry to super piesek. w domu jest przekochany / musiał być w mieszkaniu wcześniej/; woła na siku, grzecznie śpi pod stałem na dywanie...zaprzyjaźnił sie z psem i kotami:lol: po prostu cudowny pies:roll: bez smyczy tez grzeczny biega za człowiekiem, nie ucieka..wypróbowałam na ogrodzie... Larry dostał ode mnie i Przemka wyprawkę; posłanko, michy, jedzonko, zabawki, uszy wędzone, obróżkę przeciwpchelną, kolejne leki na odrobaczanie / odrobaczę go za 2 tyg./ więc w nowym domku od razu go urządziliśmy.. musiał też być odwodniony bo pił tak dużo jak Gringo u Kariny:shake: Posłanko Larrego jest kolo babcinego łózka więc mam nadzieję że pierwsza noc minęła spokojnie;) a oczywiscie pożegnanie nasze było takie; Larry puszczał / ale ten skubany przez ten dzień się przyzwyczaił:oops:/ ja ryczałam...i teraz odliczam dni bo za dwa tyg jadę do Larrego na cały weekend:loveu: fotki zgram i jutro Przemek wyśle Renatce na maila..ja nie umiem zdjęć umieszczać:oops: i Rene z góry dziękuję za pomoc:oops: Rene, Margolka, Kasia dziekuję Wam za wierną telefoniczną asystę w trakcie podróży i po przybyciu do nowego domku:loveu: Quote
supergoga Posted November 12, 2008 Author Posted November 12, 2008 Super wieści - dobrze że młodzian jużnie ślęczy w tym kojcu na "super" żarełku. Cieszę się i z ciekawością będę czytała o jego postępach i wyczynach. Jeśli masz faktury za szczepienie - to się umówimy - bo oczywiście na wystawie nie załatwiliśmy finansów.Skleroza totalna jestem. Swoją drogą - zazabiegi profilaktyczne i leczenia fundacyjnych psiaków płacimy - tak więc nie ma potrzeby odbierać własnym psiakom leki. Ja za odrobaczanko i odpchlanko Larrego środki oddam, przecież nie może takbyc,żeby robić to z prywatnych zasobów. Musze tylko wiedzieć co to ma być. Marta - dzięki Ci i Przemkowi za domek - agłownie dziękujemy Babci. Quote
marta23t Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 dziś wizyta u Larrego:multi: w domku czuje wspanialee...aha imię ma inne...i tu uwaga / wiem Rene nie miałam tego pisać:eviltong:/: ERYK:crazyeye: a to mu babcia dała imię:mad: ale już nauczył sie go, pięknie reaguje:crazyeye: Eryk-Larry wygląda jak stolik; podtuczony na babcinej kuchni aż mu sie boki świecą...nawet kolor sierści mu się zmienił jest taki jakiś bardziej czarny:crazyeye:..wiem bzdury piszę ale to nie ten sam pies...i tak się cieszy, wariat z niego szalony. byliśmy na długaśnym spacerku, ładnie chodzi na smyczy, biega bez smyczy i grzecznie przychodzi wołany, tarza się w śniegu, podrzuca go pyskiem do góry i skacze na metr wysokości:loveu: babcia jest w nim zakochana a Larry-Eryk wpatrzony w nią jak w obrazek:cool3: chociaż nieskromnie dodam ze nas też poznał i bardzo się ucieszył.. i teraz główna sensacja- ukochany przyjaciel Eryka to....maleńki kotek:crazyeye: jedzą z jednej miski, śpią razem a Eryk zamiast psiego towarzystwa wybrał kocie:-o a najdziwniejsze w tym jest to że dla tego kotka jest taki delikatny i ostrożna a w nas w zabawie wpada że ledwo na nogach stoimy:loveu: Gosiu co do szczepienia szkoda że wcześniej nie wiedziałam że można brać fakturę i że można to z fundacji ramienia załatwić / jak gadałyśmy o szczepieniu Larrego nie powiedziałaś mi o tym i myślałam że jak ktoś adoptuje to szczepi sobie we własnym zakresie:oops:/. Faktury wetka mi wstecznej nie wystawi -tym bardziej że byłam w dniu wolnym od pracy przyjmowana bo udało mi się uprosić:oops: jutro skrobnę coś jeszcze o Larrym - Eryku bo padam z nóg i mi sie język plącze:cool3: same literówki robię...a jutro od rana- znów Eryk-Larry:loveu: Gosia nie ma za co dziękować to babcia dziękuje za fajnego pieska i przyjaciela Quote
supergoga Posted November 25, 2008 Author Posted November 25, 2008 Sorry myślałam, że mówiłam wcześniej, że przynajmniej wścieklizne szczepimy fundacyjnie, a jak można to komplet. Bo to w końcu "nasze " psy, mimo wszystko tak je traktujemy. Oczywiście, jeśli są osoby które pokrywają te koszty same - to wtedy zostaje więcej na inne psiaki. Ale w zasadzie tak robimy. To ja oddam Tobie za tą fakturę paliwową kasę - i jakos pomyślimy. Tylko musze mieć Twój podpis i musimy się wobec tego spotkać. Quote
marta23t Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 jakoś się musimy zgadać, najlepiej po weekendzie bo w tym tygodniu z czasem ciężko-mam zaległości w robocie a dopiero dziś w nocy wracam od Przemka babci a w weekend uczelnia:shake: planujecie jakiś wyjazd w ten weekend albo w przyszłym tygodniu do schronu? zaraz jadę do Larrego-Eryka na długaśny spacer i do wieczora muszę się nim nacieszyć bo potem to dopiero w święta:evil_lol: Quote
marta23t Posted December 20, 2008 Posted December 20, 2008 Larry-Eryk super. babcia jest w nim zakochana.. ale temat - tytuł można zmienić:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.