Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 122
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jest Kamyk!
Odwoziłam koleżankę, właśnie wróciłam i zastałam Kamyka w garażu, śpiącego smacznie na swoim kocyku.
Bez problemów wzięłam go na ręce i zaniosłam do domu.
Teraz drzemie opatulony ciepło, oczywiście na moim łóżku,
a Klamka jest przy nim....

No i jeszcze Wam opowiem o pierwszej próbie sedalinowej.....
A było to jeszcze w dzień, naszpikowałam zaleconą dawką
kawałek pachnącej kiełbaski i wyruszyłam na poszukiwania Kamyka... Wypatrzyłam go w krzakach, spał.... Dobrze,że liście wilgotne, to jakoś podeszłam na kilka metrów i mnie nie słyszał. Rzuciłam w jego stronę kiełbaskę, coby poczuł zapach i zjadł.

Upadła około metra od niego. Miałam szczęście....
Wycofałam się parę kroków i czekam, aż poczuje.

Nagle!!!
Jak grom z jasnego nieba zapikował ptak!
Prosto na moją kiełbaskę!
I w górę, na drzewo i obrabia nad moją głową!
Szok! On nie może tego zjeść!
Szybko rzuciłam jakimś kamieniem.... Liczyłam, że puści z dzioba. Ale gdzie tam, poleciał z kiełbaską dalej......
Byłam załamana aż do teraz.... Wychodziłam później, ale nie było ani psa, ani ptaka.....
Biedny ptakunio....... :(


Posted

:crazyeye::errrr::errrr::oops::oops::oops:


...wspanial, że psiaku przyszedł:multi::multi::multi: Sprawdził teren i podjąl odpowiednia decyzję:loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi:

ptakun pewnie przypłacił tą historię życiem....:-o

Posted

[quote name='Charly']:crazyeye::errrr::errrr::oops::oops::oops:


...wspanial, że psiaku przyszedł:multi::multi::multi: Sprawdził teren i podjąl odpowiednia decyzję:loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi:

ptakun pewnie przypłacił tą historię życiem....:-o

Mam nadzieję, że żyje, to była duża zięba, a przecież malutki Kamyk nie jest wiele większy.... Mogła tylko spaść z drzewa i coś sobie zrobić. Ona mieszka niedaleko, widuję ją czasem...
Zaraz dam fotki Kamykowskiego!

Posted

Obiecane fotki uciekiniera!

Tu zaraz po wniesieniu do domu i przykryciu.
Klamka matkowała.





A tu po obudzeniu - głodulek. Jadł z ręki. Przynajmniej.


Posted

Są strasznie kochane, to fakt! Klamka jest ucywilizowana w stosunku do Kamyka. On nawet nie wie, że psa się woła, i pies przychodzi. Nie reaguje na słowa... Bidulek..

Posted

Właściwie, to on mi przypomina wilka z lasu. Został złamany przez człowieka i uwięziony.
Ale tak się zachowuje, jakby w szczęnięctwie nigdy nie widział ludzi, nikt go nie głaskał i z nim się nie bawił. Nawet nikt go nie bił.
Teraz już wie co to człowiek. Po Krężlu wie na całe życie....
Dlatego myśli tylko o jednym. O ucieczce.

Posted

Ptak może zjadł kiełbaskę a sedalin zostawił :) Jak gotuję ryż z mięsem i marchewką to pies bezbłędnie wyjada mięso,później ewentualnie ryż a marchewka zostaje.Dopiero odkąd zaczęlam rozgniatać marchewkę to niestety musi zjeść :evil_lol:
A Kamyczkowi dupcia zmarzła i zgłodniała i w te pędy do Beluli poleciał :loveu:

Posted

[quote name='magda222']
A Kamyczkowi dupcia zmarzła i zgłodniała i w te pędy do Beluli poleciał :loveu:


:loveu::loveu::loveu: tak na pewno było. Kamyczek glupiutki kochaniutki malutki:loveu:

Posted

Wczoraj odwiedziła nas ciocia Zofia :)
Kamyczek dostał szeleczki,z których ma się nie wyplątać za żadną cenę.
I zdjątka mają się pojawić dzisiaj :)
Czekamy cioteczko.

Posted

[quote name='osho']a jak z zachowaniem dziadunia vel. kamyka? widać jakieś zmiany? ciut mniej dziki?
Kamyczek cichutki, zupełnie nie jest absorbujący, niestety w domu musi być przywiązany, bo tylko czeka, aby czmychnąć przez drzwi.
Chwilami wydaje się, że nie jest już tak bardzo wystraszony, jeść musi, pić musi, siłą rzeczy powoli się ośmiela..
Generalnie, ta jego cichość i spokój wydaje mi się być przykrywką dużych emocji i chęci ucieczki. Zwłaszcza, że widziałam, jak potrafi śmigać w ucieczce przez krzaki!

Na 100 procent, nie może być ani na moment puszczony luzem.
Jeszcze przed ucieczką u mnie, jak wszyscy wyszli na moment, to skakał wszędzie, na półki i okna, aby znaleźć jakiekolwiek wyjście.

Nawet w kuchni pozrzucał rzeczy z okna, a okno dość wysoko i nie ma żadnego krzesła, po którym mógłby tam wskoczyć. Czyli, jak na takiego maluszka wielkości kota, to nieźle się musiał sprężyć, aby wskoczyć na parapet!
Świadczy to o jego olbrzymiej desperacji, aby uciec.

Posted

oj, to musisz pilnować i jego i siebie :diabloti: trochę mu pewnie zajmie zrozumienie, że jest bezpieczny... nikt w sumie nie wie co on przeszedł

Posted

Kamyczek miewa się coraz lepiej, zaczyna jeść z ręki. Myślę, że zbawiennie na niego działa obecność Klamki. Czekamy na zdjęcia od cioci Zofii.
A ja zaraz dam link do nowego filmiku zrobionego w domu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...