ewelinka_m Posted November 2, 2008 Posted November 2, 2008 o! Birma jest idealna do psich sportów, ona jest bardzo nastawiona na pracę z człowiekiem, lubi aportować, coś łapać przynosić, a jak skacze :cool3: Ona jest typem psa, który uwielbia zabawę i kontakt z ludziem. Generalnie w stosunku do innych psów jest bardzo w porządku, zdarzało sie na spacerze, że spotkałyśmy jakiegoś psiaka, Birma podlatywała i... zachęcała do zabawy. Do psów nie ma problemu, był na działce Leon, jak się bawiły :loveu: na zdjęciu nawet gdzieś były ich buziaczki, zdarzało się też że Birma chodziła na spacer z moim psem (małe to to a zaczepliwe), który czasem jak mu się coś nie podoba warczy, Birma tylko spojrzała na niego ii polizała po nosie :lol: Do suczek również ok, przewinęło się przez działkę mnóstwooo suń, małych i dużych, starszych i młodych, nieśmiałych i wariatek, z żadną nie było problemu. Birma uwielbia się bawić i wszystko co się rusza zachęca do zabawy ;) W domu z tego co pamiętam była kilka dni, nie było żadnych zniszczeń, grzecznie się zachowywała. Co do samochodu, zawsze możemy ją w niego wpakować i wypróbowac jak się zachowa :evil_lol: Quote
Od-Nowa Posted November 2, 2008 Author Posted November 2, 2008 no z tego co piszesz to wydaje mi się że wspaniale :lol: największy problem to zostawanie samej w domu bo zupełnie nie można nic na ten temat powiedzieć, bo w domu nie była. Cholerka w takim razie najważniejsze byłoby sprawdzenie jej pod tym kątem... ale w Kielcach taki dramat... napiszę jeszcze na Kieleckim. a swoją drogą na naukę zostawania w domu też jest milion sposobów i każdego nowego psa trzeba do tego stopniowo przyzwyczajać bo jest to obca sytuacja zawsze. Nasza Tajga też niszczyła, rwała kable i inne takie. Kupiliśmy klatkę kennelową i była do niej powolutku przyzwyczajana. Najpierw trochę zamykaliśmy ale potem już stała i stoi zawsze otwarta. Efekt jes taki,że wcale jej nie zamykamy, ona po prostu ma swoje miejsce, traktuje ja jak swoją budkę bezpieczeństwa. NIC NIE NISZCZY mam 2 bardzo aktywne psy ale są jużnauczone,że w domu się odpoczywa i regeneruje a na dworze można wywijać wariactwa wszelkie! grunt to zapewnienie dużo ruchu i zajęć umysłowych :cool3: a nie będzie problemów podam CI jeszcze na pw numer telefonu do Elwiry. Może niech mama porozmawia, skoro nie może się przekonać. Quote
betel Posted November 2, 2008 Posted November 2, 2008 Agathee, ja mam 3 psy (w bloku na 3 piętrze) 2 przyjechały z Kielc. Każdy chciałby mieć psiaka idealnego, ale psiak to po prostu psiak i tyle. Zawsze na początku są pewne drobne problemy , które stopniowo znikają . Np Inka , która podobnie jak Birma była tylko na działce, początkowo niszczyła poduchy i inne rzeczy z materiału, natomiast bardzo szybko nauczyła się ,że swoje potrzeby należy załatwiać na dworze. Biszkopt - raczej nie niszczy, za to długo siusiał , ale on jest szczeniaczkiem. A Bryłka- stara rezydentka musiała się przyzwyczać ,że w domu pojawiły się jakieś nowe stworzenia- tak to już jest. Na szczęście są to problemy przejściowe i da się z nimi wytrzymać za to radość z takiego psiaka jest wielka. Podobnie na początku pies zostawiany w domu może trochę hałasować , bo tęskni , ale na to też są sposoby , np zostawia się psu włączone radio z muzyczką i jakieś jego zabawki. Jeśli dobrze zrozumiałam masz już psiaka w domu , więc raczej problem hałasowania powinien odpaść, bo w parze nie będą się nudzić. Byłoby wspaniale , gdyby mama przemyślała sobie wszystko na spokojnie i zgodziła się na pobyt Birmy u Was. :lol: Quote
anndzia Posted November 2, 2008 Posted November 2, 2008 Ale Ci zazdroszczę, moja mama nawet w takim stopniu nie była zainteresowana Birmą! :roll: Quote
brjagata Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Mam dla was przykrą wiadomość. Na razie nie moge wziac Birmy. :( Tzn. moja mama sie zgodzila ale ze wzgledow rodzinnych moge adoptowac psa dopiero na wakacje... Nie chce zeby Birma tyle czekala jednak jezeli do tego czasu nie znajdzie jeszcze domu (:placz:) to biorę ją natychmiastowo. Ehh, przykro mi strasznie. :( Quote
Od-Nowa Posted November 3, 2008 Author Posted November 3, 2008 wielka szkoda. coś nasza ślicznotka nie ma szczęścia w życiu... Quote
brjagata Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Przepraszam ciebie Birmuś jeszcze raz, niepotrzebnie robilam Ci nadzieje. :placz: I was kieleckie dziewczyny. :( Może jeszcze coś się zmieni ale szczerze w to wątpie.. Wyszło tak jak wyszlo.. Quote
anndzia Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Agathee napisał(a):Mam dla was przykrą wiadomość. Na razie nie moge wziac Birmy. :( Tzn. moja mama sie zgodzila ale ze wzgledow rodzinnych moge adoptowac psa dopiero na wakacje... Nie chce zeby Birma tyle czekala jednak jezeli do tego czasu nie znajdzie jeszcze domu (:placz:) to biorę ją natychmiastowo. Ehh, przykro mi strasznie. :( A ja myślę, że na działce Birmie nie jest aż tak źle (oprócz zimy :roll:) i Birmusia poczeka, no chyba, że znajdzie wcześniej domek :cool3:. A może mama zgodzi się np. na ferie, albo na święta. Powiedz, że z okazji świąt nie możesz pozwolić, by Birmusia marzła w budzie... A jeśli sprawy rodzinne są na tyle poważne, to lepiej poczekać, bo się jeszcze mama rozmyśli ;) Ważne, że mama się w ogóle zgodziła i wykazała jakieś zainteresowanie Birmą! ZAZDROSZCZĘ! Quote
betel Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Przekazuję wiadomośc od Pixie "KIELCE - POMOCY!!! Przystanek Żródłowa/Sandomierska Na przystanku autobusowym w Kielcach na rogu ulic Sandomierskiej i Źródłowej leży mały czarno biały psiak z długą sierścią, który potrzebuje pomocy!!!!!!!! Osoba, która Go znalazła nie może Go zabrać, niebawem zaniesie mu jeść i pić, ale On może być ranny!!!!!! Jeśli jest ktoś z Kielc - błagamy - podjedźcie tam i pomożcie psiakowi. Może ktoś ma możliwość gdzieś Go zabrać. Tel do p. Justyny, która Go widziała: 0 511 97 77 26" Adres wątku KIELCE - POMOCY!!! Przystanek Żródłowa/Sandomierska Quote
betel Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 Ja bym nie powiedziała,że Birmie jest na działce dobrze , przede wszystkim pozbawiona jest kontaktu z człowiekiem a do tego zima to bardzo cieżki okres i dla suni i dla dochodzących do niej opiekunek. Poza tym Birma powoli staje sie stałą rezyddentką a im dłuzej siedzi na działce, tym trudniej będzie dla niej znaleźć dom:-( Quote
ewelinka_m Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 już nie wspominając o tym, że niestety ale Birma blokuje miejsce dla kolejnych psów :-( na działce nie jest tak rewelacyjnie, nie ma stałego kontaktu z człowiekiem, nie ma zapewnionej też dostatecznej ilości ruchu. Quote
brjagata Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Przykro mi. :( Jeżeli uda sie jakoś wcześniej coś wymyślić to postaram się.. Quote
brjagata Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 A z tego co pamiętam to miały być jakieś foteczki Birmusi..? Quote
ewelinka_m Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Agathee napisał(a):A z tego co pamiętam to miały być jakieś foteczki Birmusi..? być miały, ale mój aparat się sprzeciwił no i już było późno i mało co wyszlo :shake: w następny poniedziałek idziemy po 12 to będzie duużo :diabloti: Quote
brjagata Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 No, mam nadzieję. ;) Chętnie bym poszła z wami ale niestety za daleko.. :eviltong: Quote
anndzia Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Co tam pare(naście) kilometrów :lol: Wsiadaj w pociąg i prosto do Kielc! :eviltong: Quote
erka Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Też podniosę, tak mi jej szkoda:-(. I jak tu ratowac psy, skoro później latami nie można dla nich znaleźć domu :shake:. Nie ratować...??? Udawać ,że sie nie widzi i nie słyszy??? Chyba tak trzeba będzie robić.... Quote
betel Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Przykro ,ze Birmuś , tak długo siedzi na dziaiałce i powoli dziczeje bez towarzystwa człowieka. To na prawdę okropne , taka fajna energiczna , przyjacielska sunia i tak długo bez domu:-( Quote
Od-Nowa Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 ta sama złość, która kazała mi ten wtek założyć, nie pozwala mi teraz tu pisać. Każda porażka związana z sunią jest i dla mnie wielką porażką. zaszczytem byłoby iść przez kolejne dnie mając Birmę u boku. Pracować z nią i odkrywać ile kolorów ma w sobie bury kundel. dziś się nie udało ale jutro przyjdzie nowy dzień i moja wiara w nią będzie niezachwiana. tak dziś napiszę sobie nocą bo krew mnie zalewa,że nie mogę dla niej lepiej.... Quote
Od-Nowa Posted November 5, 2008 Author Posted November 5, 2008 Birma się nie burmuszy i do góry wędruje! Quote
anndzia Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Głowy do góry! Pewnie mama Agathee tak długo nie wytrzyma :eviltong: Ja bym zwariowała czekać tyle do wakacji! Quote
brjagata Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Hm, moja mama jest chora (o te sprawy rodzinne mi chodziło..), bierze leki do grudnia a potem idzie na badania. Jeżeli to będzie coś złego to nici z drugiego psa jednak, jeżeli okaże się, że leki pomogły to najprawdopodobniej biorę Birmuśkę szybciej. Trzymam kciuki za mamuszkę i za suczydło kochane, także. ;) Przykro mi, ale jeżeli będzie to coś na prawdę strasznego (a może być to nawet rak..) to nie będę już ją nawet prosiła, to chyba wiadome.. Ale nie wyprzedzajmy faktów. :) Wierzę, że będzie dobrze a Birmek już po świętach trafi do naszego cieplutkiego domku gdzie będzie mogła odpoczywać po dłuugich spacerach. :) Może być i tak, dlatego nie smutajcie sie tak strasznie. Myślę, że Birma wytrzyma, to silna suczka ;p A tak w ogóle to na działce jest sama czy są jeszcze jakieś inne psiaki..? Quote
anndzia Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Mówiłam, że nie jest tak źle? Ale z Was smutasy :eviltong: Z mamą będzie wszystko dobrze, bo wszystkie ciotki z DG będą trzymać kciukory, co nie? Już nie tak daleko do grudnia :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.