Ank@ Posted January 6, 2009 Author Posted January 6, 2009 Bilbo Bilbo to malutki, około 5-letni, rudawy piesek, który leżał w rowie koło przystanku przez 3 dni i nikt mu nie pomógł. Leżał tam aż jakaś dobra dusza się nad nim zlitowała i zadzwoniła do programu 'Kundel bury i kocury' i tym sposobem wezwano kierowcę ze schroniska. Na miejscu okazało się, że dodatkowo Bilbuś ma śruty w ciele, czyli ktoś do niego strzelał i pewnie dlatego wpadł pod samochód. Przy okazji spacerku w ostatnią niedzielę (21. czerwca) okazało się, że Bilbo ma okropną ranę na szyi. Dzięki wsparciu m.in. pani Małgosi ze schroniska, natychmiast pojechał na DT do Dragonek - gdzie notabene znów spotkał się z Wareczką na jednej kołderce. Bilbo miał bardzo brzydką ranę na szyi. Po dokładnym oglądnięciu i ogoleniu szyjki okazało się, że DZIURY są dwie!! Wszystko zostało dokładnie wyczyszczone, ropa usunięta, Bilbo dostaje leki w tabletkach i zastrzykach, rana jest przemywana na bieżąco i mocno trzymamy kciuki, żeby nie wdała się infekcja. Nie chcemy, żeby znów Bilbo podążył za Warką. Dragonek pisze tak: "Mały jest straszliwie dzielnym psem!!!!! pomimo bólu zawsze macha ogonkiem jak tylko nas widzi i cieszy się ze wszystkiego." Prosimy o pomoc w utrzymaniu Bilbusia, pokryciu kosztów leczenia i znalezieniu mu nowego, dobrego domku. Jeśli jesteś zainteresowany/na adopcją dzwoń: 504470635 Nemo Życie to najprostsza i najwyższa wartość: Ciepłe, bezpieczne miejsce, kochający człowiek określający każdy dzień bliskością, troską, radosnym RAZEM na zawsze - najprostsza i najwyższa forma wyrażenia wartości życia. Forma jak marzenie... * Czy myślisz, że pies potrafi marzyć? * NEMO znaczy "Nikt" - śliczny, ośmioletni psi Anonim. Bez domu. Bez człowieka. Sam. * Skromne, cudowne istnienie za szczyt marzeń uznało schody budki spożywczej i kawałek gołego chodnika do spania, rzucony czasem kawałek zeschniętej kaszanki. Samotność podzielona na godziny otwarcia sklepu, zimne noce na betonie i w końcu... drzewo - zwykłe drzewo w małomiasteczkowym centrum, pod którym, wśród setek obojętnych przechodniów, Nemo umierał potrącony przez samochód. Pięknie wyrażona przez ludzi wartość życia... * Czy myślisz, że marzenia się spełniają? * Nemo nie umarł. Jest. Biało-czarny, drobny Pies z ogromną wolą życia i sercem pełnym miłości. Radosny, łagodny, zapatrzony w człowieka, lubiący dzieci - Pies. * Sponiewierane, uratowane przez krakowskich wolontariuszy życie - gotowe pokochać, zaufać, obdarzyć bliskością i wiernością. * Zaszczepiony, odrobaczony, wykastrowany, pod opieką weterynarzy, przekonał się, że można marzyć naprawdę - o PRAWDZIWYM domu i PRAWDZIWYM człowieku. * Nemo marzy o Tobie. [SIZE=2]wątek: Sponiewierany nemo - czas ogŁaszaĆ - prosimy o pomoc! [SIZE=2]Jeśli jesteś zainteresowany/na adopcją skontaktuj się: 509 166 430 lub [email protected] Quote
Ank@ Posted January 6, 2009 Author Posted January 6, 2009 Filip To co przeszły psy w Krzyczkach na zawsze pozostanie w ich pamięci: bicie, kopanie, głodzenie i uśmiercanie. Wiele z nich nie chciało wyjść z kojców kiedy wolontariuszki próbowały je ratować. Dlaczego? Bały się, bo wiedziały że każdy pies który dotąd opuszczał kojec był natychmiast uśmiercany a one na to patrzyły. Filip jest jednym z niewielu którym udało się wyjść bez uszczerbku na zdrowiu i psychice z potwornego schroniska Krzyczki. Jest szalenie przyjazny do ludzi ( chociaż na początku nieufny) , typ psa który potrafi zgodzić się za każdym innym. Co Go cieszy? Małe i proste odruchy ludzi płynące z serca i oczywiście coś smakowitego w ręce. Jest małym łasuchem i duuuużą przytulanką !!! Jest bardzo dobrze ułożony, posłuszny. Wzór psa. Brakuje mu tylko jednego- domu gdzie będzie bezpieczny i kochany. Filipek jest zaszczepiony i wykastrowany. Szukam domu cierpliwego i pełnego miłości. Może być też to dom z innym, łagodnym i przyjacielskim psem aby miał nadal oparcie nie tylko u ludzi. Filip jest w hotelu w Niepołomicach pod Krakowem [SIZE=2] [SIZE=2]Jeśli jesteś zainteresowany/na adopcją skontaktuj się z : [SIZE=2]Irenaka tel. 641 97 02; 500 181 920; e-mail: [email protected] Ares Ares- to jedna z moich psich miłości. Dla człowieka postronnego zupełnie niepozorny pies, ktoś powie nawet kundel. A dla mnie ten „kundel” jest jak Feniks odrodzony z popiołów. Przeżył w schronisku w Krzyczkach ciężkie chwile. Był bity, kopany a jednak udało mu się nie stracić nadziei i w tej chwili jest radosny i szczęśliwy. Ale na miłość i dozgonną wierność trzeba sobie zasłużyć. Ares wymaga właśnie takiego człowieka: cierpliwego i wielkiego serca, zwłaszcza mężczyźni wzbudzają w Nim strach. Jeżeli myślisz, że adoptujesz psa i powinien on już z samego założenia kochać Cię i wiernie służyć, to jesteś w błędzie. Na miłość trzeba zasłużyć. I tak też jest z Aresem; kocha ogromnie i całym swoim sercem. Może pokocha i Ciebie. Daj mu szansę! Ares jest młody ma około 2 lat. Został odrobaczony, zaszczepiony, wykastrowany. Ten obrazek został przeskalowany. Kliknij tutaj, by zobaczyć go w pełnym rozmiarze. Oryginalne wymiary obrazka 800x533. [SIZE=2] [SIZE=2]Jeśli jesteś zainteresowany/na adopcją skontaktuj się z : [SIZE=2]Irenaka tel. 641 97 02; 500 181 920; e-mail: [email protected] Quote
Ank@ Posted January 8, 2009 Author Posted January 8, 2009 [SIZE=5]Jazz Pies jest wielkości bernardyna. W dniu odbioru ważył 16 kg. Całe 3-letnie życie spędził na krótkim łańcuchu, zawiazanym bezpośrednio na szyi, przy czymś, czego nie można nawet nazwać budą. Powinien trafić do schroniska w Olkuszu ale trafił do hotelu dla psów, na koszt KTOZ. Obecnie konczy leczenie (miał zapelenie napletka). Pies jest spokojny i łagodny. Razem z nim odebrany został jamnikowaty, wesoły pies, mieszkający na tej samej posesji ale biegający luzem. Jamnikowaty jest w dużo lepszym stanie. wątek: http://www.dogomania.pl/forum/f28/cale-zycie-na-lancuchu-duzy-chudy-zaniedbany-131223/#post11765126 Jeśli jesteś zainteresowany/na adopcją dzwoń: 604 933 031 lub [email protected] Brutus Spokojny, 6-cioletni owczarek belgijski. Oddany z powodu gonienia kur. Pies ma metrykę. Nie lubi kotów. wątek: http://www.dogomania.pl/forum/f28/owczarek-belgijski-z-metryka-130743/ Jeśli jesteś zainteresowany/na adopcją dzwoń: 604 933 031 lub [email protected] Quote
Ank@ Posted January 16, 2009 Author Posted January 16, 2009 Kokosik Koksik został znaleziony w rowie przy ul. Łokietka w Krakowie. W schronisku przebywa na magazynie, do niedzieli razem z Bilbo, teraz chyba już sam. Jest w strasznym stresie, potwornie wystraszony. Na widok człowieka wciska się w kąt i nie rusza. Kiedy się wyciąga do niego rękę, to nawet oddech wstrzymuje. Nie ma mowy o zwykłym wyjściu na spacerek. Trzeba malucha wynieść na rękach. Przejdzie zaledwie parę kroczków, przy dobrych wiatrach, a potem szarpie sie i kładzie. Pilnie potrzebny dom tymczasowy, w którym Koksik dojdzie do siebie. Schronisko nie jest dla niego. Jeżeli trafi na boksy, marnie z nim będzie. wątek: http://www.dogomania.pl/forum/f1160/krakow-psy-z-boksow-h1-h3-czekaja-na-domy-132280/index28.html Jeśli jesteś zainteresowany/na adopcją dzwoń: 504470635 Quote
Ank@ Posted February 10, 2009 Author Posted February 10, 2009 Pik Pik to około 10-letni psiak, który został znaleziony w Krakowie na ul.Włoskiej 16 lutego i do tej pory nikt się po niego nie zjawił. Prawdopodobnie został wyrzucony przez swojego właściciela, a przyczyną tego mógł być fakt, że się zestarzał i oślepł. Ślepe pieski w schronisku mają najgorzej, wsród gromady zwierząt niejednokrotnie niedojadają, odpychane przez silniejsze psy od misek. Pik jest bardzo przyjacielski i pogodny mimo swojego ciężkiego losu. Prosimy o dobry dom dla niego na starość. wątek: http://www.dogomania.pl/forum/f1160/krakow-psy-z-boksow-h1-h3-czekaja-na-domy-132280/index27.html Jeśli jesteś zainteresowany/na adopcją dzwoń: 504470635 Quote
Ank@ Posted February 28, 2009 Author Posted February 28, 2009 Justus Justus - 2-letni amstaff, mieszkał w małym kojcu, pełnym odchodów, przyjazny do ludzi, ale bojaźliwy. Kontakty z psami - takie sobie, raz dobrze a raz fatalnie. Odebrany z interwencji razem z 2-letnią, piaskową amastaffką. Posiada wszystkie szczepienia, jest odrobaczony i odpchlony. wątek: http://www.dogomania.pl/forum/f28/krakow-2-letni-amstaff-justus-odebrany-z-interwencji-ktoz-u-pilnie-domek-132420/#post11871840 Jeśli jesteś zainteresowany/na adopcją dzwoń: 698 684 638 Quote
Frotka Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Roco z postu 35 znalazł dom w Nowym Targu. Zamieszkał z półroczną suką owczarka niemieckiego, na razie w domu, a gdy właściciele skonczą ogrodzenie - w ogrodzie, z wejściem do garażu,w którym będzie mieć posłanie. Quote
yoshiyuki Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 Hej! Jestem wolontariuszką, spędziłam bardzo dużo czasu w schronisku przed wakacjami, i trochę w wakacje, potem gdy zaczął się rok akademicki, niestety nie miałam aż tyle czasu aby wrócić do schroniska. Jednak postanowiłam że w tym semestrze choć mam o wiele mniej czasu, wrócę do schroniska pomagać, choć nie jest łatwo tam wrócić, brakuje mi tego. Jednak przedtem jak tam przychodziłam, może poznałam 3-4 wolontariuszki. Tzn. widywałam parę dziewczyn które przychodziły wyprowadzały jakiegoś psiaka i uciekały. Chciałam się zapytać kiedy się pojawiacie w schronisku? Z chęcią bym pomogła robić zdjęcia i opisy, w miare możliwości jak mi czas pozwoli. W każdym razie, mam zamiar pojawiać się tam w niedziele, od tej niedzieli zaczynając, chociaż na 3 godzinki. Jestem ciekawa czy jest tam jeden psiorek który skradł mi serce, szczerze mówiąc mam nadzieję że nie. Ale był cudowny :) Quote
majuska Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 Potrzebuję kogoś do sprawdzenia domku w Wadowicach dla małej suczki Bezy z Orzechowiec, znajdzie sie tu może ktoś kto może pomóc??? Z góry bardzo dziękuję. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.