Jump to content
Dogomania

To tylko pies


iwona1954
 Share

Recommended Posts

[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dnia 03 września 2008r. o godz. 9.30 zawiozłam pieska ( jamnik długowłosy króliczy, suka, czarna podpalana, 2,7 kg) do Kliniki Weterynaryjnej w Poznaniu na Os. Orła Białego na zabieg usunięcia kamienia nazębnego. Termin zabiegu został ustalony wcześniej. Poinformowano mnie, że około godziny 14.00 mam skontaktować się telefonicznie z kliniką w celu ustalenia terminu odbioru pieska po zabiegu.[/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]O godz. 13.40 zadzwoniłam po raz pierwszy i pracownica kliniki poinformowała mnie, że mam zadzwonić za 20 minut co uczyniłam. Dyżurujący w tym dniu lekarz Ryszard Lewiń[/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]ski zakomunikował mi , że cytuję: „jest mały problem, ponieważ pani piesek nam uciekł z kliniki już około godz. 10.00”. Na moje rozpaczliwe pytanie jak to możliwe dlaczego dopiero teraz mnie się o tym informuje usłyszałam; „ no uciekł, co miałem zrobić – to przecież tylko pies”.[/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Po natychmiastowym przybyciu do kliniki ustaliłam, że sytuacja rzeczywiście miała miejsce rano i poszukiwanie suczki ograniczyło się do oddelegowania przez lekarza dwóch osób [/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]z kliniki. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego mnie nie poinformowano zaraz po zdarzeniu – na co usłyszałam, że próbowano się ze mną skontaktować telefonicznie kilkadziesiąt razy - co jest obrzydliwym kłamstwem. W godzinach wieczornych składając zeznania na Policji ustalono na podstawie rejestru połączeń, że wykonano do mnie jeden telefon z telefonu komórkowego o godz. 11.33., zupełnie z innego numeru aniżeli mi podano. Na miejscu w klinice, na żądanie wyjaśnienia mi jak mogło dojść do tak bulwersującego zdarzenia lekarz Ryszard Lewiński oświadczył ponownie, że to tylko pies, no i uciekł i co on miał zrobić.[/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Umożliwienie wyjścia pieskowi z kliniki w tej lokalizacji, przy tak ruchliwych ulicach [/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]( Trasa Katowicka, Stare Żegrze ) teoretycznie pozbawiło go szans na przeżycie. Podkreślam raz jeszcze, że waga jamniczka to 2,7 kg. [/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Widząc ignorancję ze strony lekarza Ryszarda Lewińskiego w odniesieniu i do zdarzenia i do mojej osoby, lekarza, który poszukiwania pieska ograniczył do wydania dyspozycji dwojgu pracownicom w godzinach południowych , lekarza, który nie miał żadnych zamiarów, żeby wyjaśnić sensownie ucieczkę pieska powiadomiłam Policję o skandalicznym naruszeniu mojej własności i zaniedbaniu przez lekarza i klinikę obowiązków służbowych.[/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dopiero nasze przybycie na miejsce zdarzenia spowodowało rozpoczęcie poszukiwań:[/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
[FONT=Courier New][SIZE=3]o[/SIZE] [/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3]zostały powiadomione media – dzięki komunikatom nadawanym przez Radio RMI i Radio ESKA oraz Taxi RMI, Taxi ESKA oraz Taxi 515 515 dostawaliśmy informacje o zaginionym piesku,[/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
[FONT=Courier New][SIZE=3]o[/SIZE] [/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3]w okresie 1 godz. na trzech sąsiadujących osiedlach rozwieszono ponad 100 komunikatów, [/SIZE][/FONT]
[FONT=Courier New][SIZE=3]o[/SIZE] [/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3]zaangażowano ponad 40 osób młodzieży,[/SIZE][/FONT]
[FONT=Courier New][SIZE=3]o[/SIZE] [/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3]włączyli się okoliczni mieszkańcy, którzy oburzeni zajściem przekazywali negatywne opinie o pracy kliniki - takie jakie ja mam dzisiaj.[/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Po 9 godzinach intensywnych i rozpaczliwych poszukiwań piesek został odnaleziony na skraju Osiedla Lecha przez członków Fundacji dla Zwierząt Animalia w Poznaniu [/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]w stanie skrajnego wycieńczenia i stresu .[/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Podsumowując: stwierdzam, że zachowanie wskazujące na całkowity brak godności zawodowej jest podważeniem autorytetu i zaufania publicznego jakim obdarza się lekarza weterynarii.[/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Bulwersującym i potwierdzającym całkowitą ignorancję lekarza i kliniki, jest fakt braku zainteresowania losem pieska po zdarzeniu.[/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Sprawę oddałam do rozpatrzenia Rzecznikowi Odpowiedzialności Zawodowej. Jest w toku.[/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
[FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]

Link to comment
Share on other sites

Guest Mrzewinska

Mamy tu chyba prawnikow na Dogo. Czy bylaby mozliwosc realnego wyegzekwowania zadośćuczynienia oraz pokrycia kosztow calej akcji poszukiwawczej od kliniki? A jeszcze na dodatek zamieszczenia, na koszt kliniki, przeprosin z opisem calego zdarzenia w prasie czy lokalnej TV?

Skoro dla nich to tylko pies - to niech tylko placą. Tylko pieniędzmi. I utratą ewentualnych klientów.

Zofia

Link to comment
Share on other sites

Dobrze że było szczęśliwe zakończenie :).
Kieeedyś podobna sytuacja zdarzyła się mi - tylko z udziałem kota. Kotka została zawieziona no lecznicy na zabieg sterylizacji. Została zostawiona tam w zamkniętym kontenerku. Kota czekała godzinę na zabieg - ja do pracy. Paniusie "dokarmiaczki - miłośniczki" odwiedzające lecznicę (powiem w sekrecie że była to lecznica TOZ-u ;) w Szczecinie ), otworzyły kontenerek i juz niestety go nie zamknęły :angryy:. Kota zniknęła. Dzięki naszemu zaangażowaniu i lekarzowi wet. który miał wielkie wyrzuty sumienia że to on nie dopilnował - kota po tygodniu się znalazła.
Szkoda że głupota niektórych dostarczyła nam tylko wielkiego stresu

Link to comment
Share on other sites

To rewelacyjnie, że lekarz był na tyle wspaniały, że pomagał w poszukiwaniach. W moim przypadku nie miał żadnych wyrzutów sumienia i prawdopodobnie nie ma ich do dzisiaj.
Ale mam nadzieję,że tę klinikę przynajmniej osoby, które wiedzą o tym zdarzeniu będą omijać i nagłośnią sposób opieki nad zwierzatkami.
Kotki chodzą i tak własnymi drogami więc tym bardziej trzeba uważać. No ale świetnie, że też wrócił do was. Pozdrowienia!!!!!!!!!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...