demi Posted November 5, 2008 Author Posted November 5, 2008 tylko sms że juz jesteście we wro, odpalam wrotki i was nawiedzam :evil_lol: Quote
NaamahsChild Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 ok:razz: Baśka chyba będzie w pon, a ja od środy na stałe już:razz: Quote
Figa_77 Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 bede w srode ale jakos sie na tą karme z demi umowie :cool3: no i RTG pokazemy... bo co jest z łapami ju wiem... P.S Sonia lezy i leczy kaca po "głupim jasiu" :roll: Quote
demi Posted November 10, 2008 Author Posted November 10, 2008 [quote name='Figa_77']bede w srode ale jakos sie na tą karme z demi umowie :cool3: no i RTG pokazemy... bo co jest z łapami ju wiem... P.S Sonia lezy i leczy kaca po "głupim jasiu" :roll:[/quote] dobra kochana, w środe się jakoś spotkamy;) Bardzo sie martwię o tą łapkę:shake: i co to będzie? Quote
NaamahsChild Posted November 10, 2008 Posted November 10, 2008 Będzie dodatkowy obowiązek dla przyszłego właściciela i to stosunkowo kosztowny.. Wczoraj był telefon o Sonię, Pan powiedział, że przemyśli i dzisiaj oddzwoni. Zobaczymy..:roll: Quote
NaamahsChild Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 [quote name='Seaside']i odezwał się zainteresowany??[/quote] Niestety, nie:shake: Ale może to i lepiej, bo dzwoniło dwóch i ten drugi, myśliwy, nie wydawał mi się najrozsądniejszą opcją.. No i jednak leczenie Soni jest problemem finansowym i to niemałym. Quote
Justynak Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 NaamahsChild napisał(a):Justynak - a może zaczniesz myśleć coraz głośniej?:razz: Sunia jak najbardziej nadaje się do wydania:razz: Właśnie to jest z tym głośnym myśleniem trochę problemów. Muszę tą sprawę załatwiać delikatnie, bo sytuacja jest delikatna :roll: Moi znajomi przeżyli niedawno ogromną tragedię, kilka tygodni temu, po krótkiej ale ciężkiej chorobie zmarła moja koleżanka zostawiając męża i dwóch synów (4 i 9 lat) :-( oraz świeżo wybudowany piękny dom z ogrodem. Już ponad rok temu, kiedy zaczynali budować ten wymarzony dom, moja koleżanka wspominała, że jak tylko będą mogli w nim zamieszkać, to proszą mnie o pomoc w znalezieniu dla nich jakiegoś psa. Kuba (starszy syn) był tym tak przejęty, że jak tylko miał okazję, to dla wprawy, zajmował się moją Funią i muszę przyznać, że wychodziło mu to bardzo dobrze. Potem, gdy okazało się, że Magda jest bardzo chora, jeszcze wielokrotnie wspominała o psie a ja oczywiście obiecywałam, że znajdę takiego jakiego sobie tylko wymarzą :roll:. Niestety sprawy potoczyły się dużo szybciej i gorzej niż się tego spodziewaliśmy i po paru miesiącach, zaledwie kilka dni po przeprowadzce do nowego domu, Magdy już z nami nie było :-(. Teraz Grzesiek (mąż Magdy) został z chłopakami sam i nie wiem czy ma głowę i siły żeby jeszcze zajmować się psiakiem. Nie wiem też, czy gdyby jednak chciał spełnić to wcześniejsze rodzinne marzenie, był by wstanie zapewnić zwierzakowi właściwą opiekę. Nie chodzi mi tu o kwestie materialne, bo są dobrze sytuowani, ale o czas i możliwości nadzoru. Na pewno pies kilka godzin musiał by spędzać samotnie (tylko w towarzystwie przygarniętego niedawno kota) a potem, po jego powrocie ze szkoły, jakiś czas tylko pod opieką Kuby, który choć jak na swój wiek jest odpowiedzialnym, to jednak tylko 9-cio latkiem :roll:. Dlatego ciągle jestem pełna rozterek i wahań. Z jednej strony pojawienie się psa na pewno dobrze by im zrobiło, po za tym Sonia i gabaryty ma odpowiednie (nie na tyle duża żeby stratować 4-latka i nie na tyle mała żeby „zgubić” się w dużym domu), i lubi koty, i jest w wieku kiedy szczeniackie wyskoki ma już za sobą ale jeszcze chyba jest z niej na tyle „szwarna dziołcha” ;) żeby towarzyszyć trzem młodym mężczyznom w ich aktywnym życiu. Z drugie zaś boje się czy Kuba będzie wstanie np. zapanować nad tym silnym instynktem bronienia stada i czy Sonia nie będzie stwarzała zagrożenia dla jego kolegów. Poza tym nie wiem czy będąc niedoświadczonymi psiarzami, np. nie zignorują jakiś istotnych objawów pogorszenia stanu zdrowia psicy i czy we właściwym czasie zaczną właściwie interweniować, albo czy przez ew. niewłaściwe prowadzenie nie spaczą jej trochę charakterku. Ech… ale się rozpisałam, za co bardzo przepraszam, ale może znając sytuację, coś mi poradzicie? Quote
NaamahsChild Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Justysiu, wiesz, mnie w tej chwili przychodzi do głowy jedyne rozsądne wyjście - by chłopcy przyjechali do nas na kawkę, zobaczyli Sonię, poznali ją, pokarmili, spróbowali wyjść na spacer. Tych spotkań może być kilka - także my możemy ich odwiedzić, na spokojnie, bez pośpiechu - to pozwoli nam nakreślić bardziej precyzyjny obraz sytuacji, a może i oni przekonają się do uroczej Soni.. Quote
Justynak Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 NaamahsChild napisał(a):Justysiu, wiesz, mnie w tej chwili przychodzi do głowy jedyne rozsądne wyjście - by chłopcy przyjechali do nas na kawkę, zobaczyli Sonię, poznali ją, pokarmili, spróbowali wyjść na spacer. Tych spotkań może być kilka - także my możemy ich odwiedzić, na spokojnie, bez pośpiechu - to pozwoli nam nakreślić bardziej precyzyjny obraz sytuacji, a może i oni przekonają się do uroczej Soni.. Też myślałam o takim rozwiązaniu, ale oni ostatnio przeszli już wiele złych chwil i trochę się boję sytuacji w której się zakochają w Soni a okaże się, że to pies nie dla nich... :roll: Ech... chyba wreszcie muszę zadzwonić do Grześka i poważnie z nim o tym porozmawiać. Postaram się to zrobić jeszcze w tym tygodniu Quote
Justynak Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 NaamahsChild a gdzie Sonia teraz mieszka? We Wrocławiu czy na Śląsku, bo się trochę pogubiłam :oops: I jak wygląda sytuacja z jej stanem zdrowia? Quote
Figa_77 Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 Sonia jest teraz u mnie czyli na śląsku ;) piesek czuje sie dobrze- jej sie nie bedzie nagle pogarszac to jest stopniowy proces zwyrodnieniowy który odpowiednim zywieniem i dbaniem mozna nieco przyhamowac :lol: pozdrawiam Baśka Quote
demi Posted November 13, 2008 Author Posted November 13, 2008 oj Sonia, biedna Sonia.... Ja myślę, ze dla każdego jest miejsce u kogos w sercu... aby nie w swoim DT :roll: Quote
NaamahsChild Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 demi napisał(a):oj Sonia, biedna Sonia.... Ja myślę, ze dla każdego jest miejsce u kogos w sercu... aby nie w swoim DT :roll: Bardzo bym chciała, żeby nasz kochany, poczciwy psiak znalazł szczęśliwy domek.. Może na rottka ją wciągniemy..? Quote
demi Posted November 13, 2008 Author Posted November 13, 2008 NaamahsChild napisał(a):Bardzo bym chciała, żeby nasz kochany, poczciwy psiak znalazł szczęśliwy domek.. Może na rottka ją wciągniemy..? dobry pomysł:loveu: napiszesz do nich:razz: Quote
NaamahsChild Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 No ok, rozmawiałam z p. Kasią z Bytomskiego rottka i sama mi to proponowała, pytała czy Sonia ma dużo z tych psiaków - nie da się ukryć, że tak:razz: Quote
demi Posted November 13, 2008 Author Posted November 13, 2008 NaamahsChild napisał(a):No ok, rozmawiałam z p. Kasią z Bytomskiego rottka i sama mi to proponowała, pytała czy Sonia ma dużo z tych psiaków - nie da się ukryć, że tak:razz: to ją wrzucajcie :loveu: Quote
Figa_77 Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 no karma dowieziona wiec psiak ma full jedzonka :lol: tylko obcy kot ją na podwórku podrapał :mad: wiec mała dezynfekcja była i sie Sonia obraziła na moment :eviltong: ale juz ok hehe :diabloti: teraz tylko dalej domku szukamy z odpowiedzialnymi włacisielami i dobrym serduszkiem Quote
demi Posted November 16, 2008 Author Posted November 16, 2008 Jak Ty dałaś rade z tą karmą to podziwiam:lol: Ja mało ducha nie wyzionęłam tymi autobusami z tym worem i psem:evil_lol: Ale narazie cisza, nie?:roll: Quote
xmartix Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 i jak sunia? dzwonią po nią? ma 5 obserwatorów!!! Quote
NaamahsChild Posted November 20, 2008 Posted November 20, 2008 Dzwonił Pan.. W weekend pozna Sonię..:roll: Ale ciii.. nie zapeszajmy..:roll: Quote
Figa_77 Posted November 23, 2008 Posted November 23, 2008 dobre wiesci :) spotkałam sie z panstwem . Państwo poznali Sonie, mają bardzo fajne warunki, dom z ogrodem zabieraja psa zawsze ze sobą , Pani jest w domu wiec Sonia nie bedzie zostawacf sama. Bardzo mili, rozsadni ludzie chca zapewnic jej opieke i sa na nia zdecydowani ( Pan chciał ją juz od razu zabierac no ale bez umowy adopcyjnej nie mogłam jej wydac no i oczywiscie bez wiedzy TOZ-u) ale piesek juz zarezerwowany na 100 % TAKZE PROSZE O WYCOFANIE JUZ WSZYSTKICH OGŁOSZEN I BANERKÓW I ZDJECIE PIESKA Z ALLEGRO :) Quote
NaamahsChild Posted November 23, 2008 Posted November 23, 2008 Cudownie:loveu::loveu::loveu: Mówiłam Ci przez tel, że facet bardzo rozsądny:lol: Quote
demi Posted November 23, 2008 Author Posted November 23, 2008 Rozmawiałam z Basią:loveu: Mamy cud, miód, malina chałupę:loveu: Quote
Justynak Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 Wspaniałe wieści! :multi: Trzymam kciuki za szczęśliwe zakończenie!!! :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.