Monia i Taja Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Ostatnio przeczytałam w książce "Co jesli moj pies..." Jim'a Evans'a, że niedawno pojawiły sie w sprzedaży płyty CD z nagraniami różnych dźwieków, z którymi pies powinien się zapoznać. Czy wiecie może, jaki jest tytuł tych płyt i gdzie je mozna kupić? Będę wdzięczna za pomoc :) Quote
daga10011 Posted November 1, 2008 Posted November 1, 2008 Puppy School Ltd Sounds for Life CD http://cgi.ebay.co.uk/SOUNDS-CD-THERAPY-DOGS-PUPPY-NOISE-THUNDER-FEAR-PHOBIA_W0QQitemZ360095152509QQcmdZViewItemQQssPageNameZRSS:B:SILF:GB:105 http://cgi.ebay.co.uk/Sounds-Sociable-CD-sound-therapy-for-puppies_W0QQitemZ380077121569QQcmdZViewItemQQimsxZ20081030?IMSfp=TL081030118003r29370 itd..na ebay znajdziesz tego dosc duzo:) Quote
Agrafka2- Posted November 22, 2008 Posted November 22, 2008 a droga jest taka płyta i czy jest dostępna np. w sklepach muzycznych? Quote
Delay Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Ja kiedyś sama nagrałam takie dźwiękowe zestawienie (z wav-ów poskładane) i świetnie się sprawdziło. Poczytałam tylko jakie dźwięki mają wchodzić w skład takiego nagrania. W tym roku zaserwuję szczeniaczkom dodatkowo "instalację" grzechocząco -szeleszczącą (świetnie się nadają do tego nawet niemowlęce grzechotki) którą "zawieszę" w kojcu. Takie "perpetuum mobile" podejrzałam już w jednej hodowli i bardzo mi się pomysł spodobał ;) Quote
Jagódka&Uzi Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 Ja puszczałam mojemu z youtube różne dźwięki. Burze, fajerwerki, strzały, szczekanie, ćwierkanie, hałasy różne:lol: Dziś go nic nie ruszy. Pierwszego sylwka miał 3 miesiące i całego przespał mimo iż w domu było z 20 osób, muzyka, hałasy, strzelanie fajerwerkami za oknem:loveu: Teraz tak samo zrobię drugiemu maluchowi. Quote
Delay Posted November 25, 2008 Posted November 25, 2008 I to bardzo pożyteczna sprawa. Ja dodatkowo strzelałam z foliowego worka swojej suce kiedy dostawała michę będąc szczeniakiem, jak i szczeniakom, które przyszły na świat w naszej hodowli parę lat temu. Do dzisiaj żadne nie ma kłopotów z "dziwnymi dźwiękami" ;) Quote
wiska Posted November 29, 2008 Posted November 29, 2008 wlasnie,i pytanie jakby zwiazane z tematem(do hodowcow)-jak socjalizujecie swoje szczeniaki przed oddaniem do nowych domow?zawsze mnie to zastanawialo.Bo tyle mowi sie,ze jeszcze u hodowcy szczeniak musi byc poddany socjalizacji,a tak na zdrowy rozum to...nie ma jak(brak szczepien,a nawet gdyby to nie wyobrazam sobie spaceru z gromada maluszkow) z gory dzieki za odp :) Quote
domipearl Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 wiska napisał(a):wlasnie,i pytanie jakby zwiazane z tematem(do hodowcow)-jak socjalizujecie swoje szczeniaki przed oddaniem do nowych domow?zawsze mnie to zastanawialo.Bo tyle mowi sie,ze jeszcze u hodowcy szczeniak musi byc poddany socjalizacji,a tak na zdrowy rozum to...nie ma jak(brak szczepien,a nawet gdyby to nie wyobrazam sobie spaceru z gromada maluszkow) z gory dzieki za odp :) A dlaczego nie wyobraższ sobie takich spacerów? Ja dokładnie tak tobie :) biorę "kawałek" miotu i ciągam go ze soba wszędzie gdzie sie tylko da. Oczywiście dotyczy to wyłącznie szczeniąt zaszczepionych ( po 2 szczepieniu i odbytej kwarantannie) wcześniej staram się zapewnić szczenietom kontakt z jak największą ilościa ludzi ( goście na bosaka mile widziani), dźwięków ( pralka, zmywarka, odkurzacz, suszarka, radio, tv, otwieranie szampana, strzelanie z papierowych torebek, grzechotki, piszczałki i wszystko co tyko sie nawinie) no i kontakt z różnymi rodzajami podłoża ( zimna terakota, drewniana podłoga, dywan, betonowa posadzka, folia, papiery). Szczenięta jak tylko zaczynają otwierać oczy, uszy i samodzielnie pełzać zabierane są z gniazda i zanoszone w różne miejsca w domu, w miarę jak podrastają zaczynają "zwiedzać" podwórko, potem dalsze okolice. Do nowych właścicieli trafiają najwcześniej po skończeniu 12 tygodni i sa już po szczepieniach, kwarantannie, nauczone chodzenia na smyczy, obeznane z ruchem ulicznym, każde z nich ma za soba przynajmniej jedną wizytę na placu szkoleniowym, aby miało okazje do zapoznania się z większa ilością obcych psów i ludzi. Jak do tej pory, nie odczułam potrzeby kupna specjalnych płyt do socjalizacji i myśle, że jest to jedno z rozwiązan dla leniwych. Moim zdaniem lepiej socjalizować maluszki obserwując ich reakcję na bodźce aby móc poznać reakcje każdego z nich. Quote
Delay Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 domipearl napisał(a): Jak do tej pory, nie odczułam potrzeby kupna specjalnych płyt do socjalizacji i myśle, że jest to jedno z rozwiązan dla leniwych. Moim zdaniem lepiej socjalizować maluszki obserwując ich reakcję na bodźce aby móc poznać reakcje każdego z nich. Mylisz się. Taka płyta to świetny dodatek do socjalizacji którą normalnie przeprowadzasz. Nie jesteś w stanie wszystkich dźwięków wyprodukować w domowych warunkach. A na płycie masz je instant i możesz je zaaplikować jako dodatek co jest nawet wskazane, bo szczenięta moga oswajać się z rożnymi dźwiękami w trakcie spoczynku. Ja do tego dokładam tor "przeszkód" i wczesną stymulację neurologiczną. U nas w hodowli "sto" lat temu przy pierwszym miocie rolę "płyty" spełniało radio. Wielu hodowców taką metodę polecało i poleca. Leniwi, to dla mnie są ci którzy nie przeprowadzają socjalizacji w ogóle. Płyta to świetne rozwiązanie przed i w trakcie kwarantanny - przed wyjściem na zewnątrz i socjalizacją ze światem zewnetrznym. Szczenięta przyzwyczajane do dźwięków w domowych warunkach lepiej znoszą socjalizację na dworze - tak było np. z moja suką i petardami, z którymi najpierw oswajała się "z płyty" a potem w warunkach kontrolowanych w przedszkolu dla szczeniąt. Quote
Jagódka&Uzi Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Delay napisał(a):Mylisz się. Taka płyta to świetny dodatek do socjalizacji którą normalnie przeprowadzasz. Nie jesteś w stanie wszystkich dźwięków wyprodukować w domowych warunkach. A na płycie masz je instant i możesz je zaaplikować jako dodatek co jest nawet wskazane, bo szczenięta moga oswajać się z rożnymi dźwiękami w trakcie spoczynku. Ja do tego dokładam tor "przeszkód" i wczesną stymulację neurologiczną. U nas w hodowli "sto" lat temu przy pierwszym miocie rolę "płyty" spełniało radio. Wielu hodowców taką metodę polecało i poleca. Leniwi, to dla mnie są ci którzy nie przeprowadzają socjalizacji w ogóle. Płyta to świetne rozwiązanie przed i w trakcie kwarantanny - przed wyjściem na zewnątrz i socjalizacją ze światem zewnetrznym. Szczenięta przyzwyczajane do dźwięków w domowych warunkach lepiej znoszą socjalizację na dworze - tak było np. z moja suką i petardami, z którymi najpierw oswajała się "z płyty" a potem w warunkach kontrolowanych w przedszkolu dla szczeniąt. Zgadzam się, radio, TV, a nawet puszczanie z internetu filmów z różnymi dżwiękami np z youtube- jest dobrym rozwiązaniem. Tak na prawdę specjalna płyta nie jest konieczna ,wystarczy odrobina wyobraźni. Quote
Delay Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 No ale płyta jest o wiele wygodniejsza i można samemu wybierać dźwięki. Daje to o wiele szersze możliwości. Np. choćby dźwięki strzałów(można puścić psu różne rodzaje strzałów), burzy, różnych sposobów mówienia, śpiewu, krzyku, o różnym natężeniu - no to jest o wiele więcej niż radio (z radia w końcu też korzystałam) Po swojej suce widzę jak płyta się świetnie sprawdziła - a to owczarek szkocki dla którego socjalizacja musi być jaknajpełniejsza, jest to niezwykke ważne ;) Quote
superpies Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Ja socjalizuję podobnie jak domipearl. I tez jakoś dramatycznie nie odczuwam braku płyty z dźwiękami do socjalizacji szczeniąt. Może dlatego, że mieszkając w domu mogą bezpośrednio odbierac bodźce. Do tego świadomie dostarczam im extra wrażeń: różniaste dźwięki, mechaniczne zabawki, rozkładane parasole, pękające torebki papierowe i foliowe, wszystko co mi przyjdzie do głowy. Od 4-5 tygodnia zaczynaja wychodzic na dwór, tam im strzelam z bata i pistoletu, macham bambusową pałą. Do zabawy mają plastikowe butle z grzechoczącym wkładem. Te, które zostają dłużej niz 8 tygodni, zaczynają ze mną jeździc na plac treningowy i do miasta. Uczą się jeździc samochodem, chodzic na smyczy, aportowac, poznają ludzi, zwierzęta , ruch uliczny. Gdy trafi się jakaś ciekawa nawierzchnia, na pewno po niej chodzimy, wejdziemy w ciemny korytarz, przejdziemy przez przejście podziemne. Nawet jazdę pociągiem zdarza mi się przetrenowac... Jeśli wpadnie mi w ręce cd z dźwiękami dla szczeniaków, posłucham ciekawie, może uzupełnię zakres działań. Na pewno nie zamieniłabym radochy z kontaktu ze szczeniorami na płytę :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.