sleepingbyday Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 psina musi sie upewnić, że to nie kolejny przystanek w jej peregrynacjach. to może długo potrwać. wtedy sie wyluzuje, zobaczysz.. Quote
diuna_wro Posted October 1, 2008 Author Posted October 1, 2008 Może jest jakiś sposób, żeby suńce pokazać, że nie musi już się martwić? Żal mi jej, dlatego pozwalam jej na wiele. Wołam na łóżko, na fotel, zawsze pieszczę i karmię sprawiedliwie. Od soboty zaczynamy szkolenie... na razie indywidualne, TZ ze szkoleniowcem. Quote
NaamahsChild Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Tak, myślę, że to szkolenie dobrze jej zrobi:roll: Rozpieścisz ją kochana:eviltong: Quote
diuna_wro Posted October 6, 2008 Author Posted October 6, 2008 Klara po wstępnych szkoleniach. Komendy: wróć, stój, leżeć, siad, biegaj, zostań - opanowane praktycznie po drugim dniu. Zuch dziewczyna:loveu: Chodzenie przy nodze nie jest i chyba nigdy nie będzie jej mocną stroną:painting: Prędzej się udławi i zakaszle niż zwolni... No i przepychanka przez drzwi - nie może zrozumieć, że teraz JA przechodzę pierwsza. Pani od szkoleń twierdzi, że największą przeszkodą będzie jej wrażliwość węchowa:roll: Niuchacz:loveu: Quote
sleepingbyday Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 śliwka też tak ma - ciatgnie bez wzgledu na koszty a ja popadam w nerwicę i drę się na całe osiedle.... Quote
diuna_wro Posted October 6, 2008 Author Posted October 6, 2008 Staram się nie krzyczeć, tylko zmieniać intonację wypowiedzi, żeby ją zainteresować tym co mówię. Niestety nie nagradzam, bo nie ma za co, nawet przez chwile nie idzie obok, za to na luźnej smyczy - przede mną - raczej idzie gracko. Ja się tak wydzieram, gdy niespodziewanie na mnie wyleci z krzaków cała obłocona i wskakuje mi na plecy. Odbija się ode mnie i pędzi dalej, a ja czasem ledwo trzymam pion, ubranie wiadomo, a i czasem na skórze zostaje ślad:diabloti:. Quote
diuna_wro Posted October 6, 2008 Author Posted October 6, 2008 Z Klarą nie o cierpliwość chodzi, lecz o litość. Suńkę ktoś tłukł i ona jest trochę wrażliwa na przemoc, gwałtowne ruchy, krzyki. Nie boi się jakoś panicznie, ale szybko się przestrasza, jest potem rozdygotana, a przy tym robi taką minę, że nic tylko tulić, całować i przepraszać za ludzkie podłości... Z dnia na dzień jest jednak coraz lepiej:p Quote
sleepingbyday Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 hmm... tylko się zorientuj, kiedy to są złe wspomnienia, a kiedy klara za cwaną gapę robi przybierając mine pt. zraniona sarenka :cool3: Quote
diuna_wro Posted October 6, 2008 Author Posted October 6, 2008 Tak, tak... taką samą minę robi jak ze stołu kanapki ściąga:roll: Quote
sleepingbyday Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 diuna_wro napisał(a):Tak, tak... taką samą minę robi jak ze stołu kanapki ściąga:roll: ano właśnie.... ja zośce NIGDY nie dawałam od siebie z talerza. i ona teraz nie żebrze, ani stół jej nie obchodzi.. najwyżej poniucha. może tędy droga? zosia oczywiście żebrze przysmaki na spacerkach od innych psiarzy.. ale taki psiarz jak zaszeleści torebką, to ma w okół siebie wianuszek psich serc :-) Quote
diuna_wro Posted October 6, 2008 Author Posted October 6, 2008 Ja też nie daję z talerza, ani przy stole. Jednak Felek, przez większą część swojego życia wychowany był także przez moich rodziców, z którymi siedział przy stole podczas każdego posiłku. Miał nawet swoje krzesło. I to pewnie od niego Klara wie, że przy stole można coś dostać. Feluś niestety na razie się nie oduczył, wyprowadziłam się m-c temu. Quote
diuna_wro Posted October 28, 2008 Author Posted October 28, 2008 info z dziś: Klara ma gronkowca złocistego:placz: Ropieją jej nawet najmniejsze rany, nic się nie goi, rosną co raz to nowe twory na skórze:placz: Na grzbiecie tak się wydrapała, że muszę jej wyciąć kawał skóry i zszyć operacyjnie to miejsce:placz: Felka i nas jeszcze nie badałam, ale on jej liże te rany, a ja je opatrywałam bez rękawiczek, więc pewnie wszyscy jesteśmy zakażeni... Quote
NaamahsChild Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 :-( Ojej.. [edit: wczoraj, nomen omen, robiłam na Mikrobiologii posiew Staphylococcus areus - czyli tegoż właśnie gronkowca]. A ja mam dla niej w mieszkaniu koleżankę po fachu, mieszankę rottka z gończym polskim, a może raczej w odwrotnej kolejności.. Dawno nic o Tobie nie słyszałam, kochana. p.s. A w Galerii Dominikańskiej nadal wiszą zdjęcia Bubusi do adopcji:eviltong: Quote
diuna_wro Posted October 28, 2008 Author Posted October 28, 2008 Niech wisi - BUBUSIA taka śliczna, że jest niezłym wabikiem. Jak dzwonią to im proponuję inne bidy. Martwie się, gronkowiec złocisty to niezła cholera:angryy: Quote
sleepingbyday Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 o żesz ty w mordę. upaprzecie się ztym gronkowcem przecież...:shake: Quote
diuna_wro Posted October 28, 2008 Author Posted October 28, 2008 Aż się boję wyników moich, TZ i Felusia, któremu na dodatek wysiadła trzustka:-( Quote
diuna_wro Posted October 28, 2008 Author Posted October 28, 2008 obawiam się, że przy niedoczynności trzustki u Felka - antybiotykoterapia bedzie niemożliwa i zeżre go ten gronkowiec. Quote
diuna_wro Posted October 28, 2008 Author Posted October 28, 2008 ło, matko! aż mnie całe ciało zabolało jak to czytam... Quote
sleepingbyday Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 no kurde wypluj te słowa... ja kiedyś, jka dostałam za słaby antybiotyk i gronkowiec sie uodpornił, miałam zastosowaną alternatywną metodę leczenia - autochemoterapię. polegało to na tym, że pobierali mi krew i od razu wstrzykiwali ją w tyłek. co drugi dzień. pomogło. jak nie będzie go można leczyć antybiotykami, to może taką metode można i u sierściuchow stosować?w sumie autoodporność u ssaków podobna rzecz.... Quote
diuna_wro Posted October 28, 2008 Author Posted October 28, 2008 znikam... lecę do weta, na konsultacje wyników i zszycie ran, Klarcia już na dole z TZ, aż mi się płakać chce... Quote
Koperek Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 [quote name='diuna_wro']Niech wisi - BUBUSIA taka śliczna, że jest niezłym wabikiem. Jak dzwonią to im proponuję inne bidy. NO TAK, TYLKO DLACZEGO Z MOIM TELEFONEM?? TEŻ MUSZĘ ODSYŁAĆ DO INNYCH BIDEK!:razz::lol: Martwie się, gronkowiec złocisty to niezła cholera:angryy: MATKO, COŚCIE SOBIE NABRAŁY??!!:shake: TAK CHOLERNIE STRASZNE TO NIE JEST, ACZKOLWIEK UCIĄŻLIWE BARDZO I DLUUUUGO SIĘ LECZY... diuna- coś będzie trzeba to wiesz, gdzie walić?;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.