Jump to content
Dogomania

...:::DORA uratowana "majorko-amstaffka" // WAKACYJNIE:::...


Recommended Posts

  • Replies 768
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ponad 2 lata mam Dorę i nigdy do nikogo jeszcze nie puściłam takiej wiązanki, jak dzisiaj.
Nerwy mi po prostu puściły...

Jestem sobie na polanie, Dora na smyczy, ćwiczymy PT, akurat miałyśmy chwilę przerwy... I patrzę w oddali bawią się labrador z mixem owczara - szczeniakiem. Trzymam Dorę na tej smyczy, patrzę, ku**a zauważyły ją, lecą w stronę Dory. Owczarek na zawołanie kobitki i dziecka w miarę przystopował i odbiegł gdzieś, że kobitka go złapała, a laska, farbowana blond od labradora idzie powoli, podczas, gdy labek węszy w siatce z nagrodami Dory leżącej niedaleko. Wszystko byłoby ok, gdyby nie ta siatka, Dora wściekła się niemiłosiernie, zaczęła się wydzierać, labek zaciekawiony podchodzi to do Dory, to do siatki, trzymam ją krótko, podczas, gdy kobitka, spokojnie z flexi w ręku drepcze do labka. Mówię mogłaby się pani pospieszyć, bo zaraz k**wa puszczę psa w cholerę.

Zapięła łaskawie labka i się zaczęło.

Pytam: "Przepisów nie znasz, że pies na smyczy musi być?"
ona: "Pies nie może być agresywny"
ja: "To nie jest agresywny pies, chyba logiczne, że pilnuje żarcia przed obcym psem"
ona: "a pozwolenie jest?"
ja: (wściekła już na maksa) "jakie k**wa pozwolenie, mam kundla w typie ast, na liście pitbulla masz do cholery"
ona: "mój pies posłuszny jest, w dogoterapii pracuje, z chorymi dziećmi, nie to co ta bestia"
ja: "taki kurde posłuszny, że na zawołanie nie przychodzi i ma Cię w dupie i chodzi na wielkiej kolczatce, a co ma posłuszeństwo mojego psa, do pilnowania żarcia przed obcym psem"
ona: "ten pies teraz na zwierzęta się rzuca, za chwilę dziecko pogryzie"
ja: (nerwy totalnie puściły) "mam nadzieję, że trafi na Ciebie!"

Dalej pisać nie będę, bo musiałabym same *** wstawiać, rozmowa trwała z 3 minuty, ale myślałam, że babsko nie ujdzie z życiem.

Posted

Skąd ja to znam.Labeczką wolno wszystko ,biegają ,gwałcą.Nasz polankowy już nauczony nie zbliżania się ,bo właśnie pańcia (też blond farbowana z różowymi bucikami) nie śpieszyła się po niego.Spuściłem pieski ,bardzo ładnie go pogoniły poszczypały po dupsku.I teraz na nasz widok nie dość ,że jest zapinany to jeszcze sam się nie zbliża:lol:

A kółko wzajemnej adoracji czyli właściciele wesoło bawiących się labków beagli i jakiś kundli ostatnio stwierdziło "oo idą te co tak się rzucają":angryy:
Więc odpowiedziałem baaardzo kulturalnie "do mnie to k.... było??" i jakoś nikt się nie odezwał.

Dodam ,że rzucają się wtedy kiedyś jakiś pies podbiega biega w koło drze morde.:angryy:Albo jak jakiś labeczek z rozpędu przeleci po Kaji ,która w odwecie goni go i gryzie po dupie.
Ale to moje są złe ,bo nie pozwalają sobie na zaczepki.
Skąd się w ogóle wzięło że każdy pies ma być przyjacielsko nastawiony do innych i MUSI bawić się z pieskami??

  • 1 month later...
Posted

Heh to tylko "blondynki" nie przejmujcie się.. Mogą człowiekowi nerwy puścić, oj mogą... Na wakacjach poszłam na spacer z moją 4,5 letnia córą - dziecko od niemowlaka wychowane przy psach. Wie, że nie wolno głaskać i zaczepiać obcych piesków, zasad uczone dziecko od początku. Ale "blondi z piesem" to nic w porównaniu "moherowego beretu z piesem" Idąc alejką nad rzeką na jednej z ławeczek płaszczyły d...pska moherowe bereciki, a ich pieski żarły się dosłownie na trawie - bez smyczy, bo to przecież wolno, podlatywały do dzieci, innych psiaków na smyczy, warczały, zaczepiały a paniusie nic... NIC!!! Jak mi pod nogi trafiły, szarpiąc się nawzajem i szczekając (mała się przestraszyła - byłyśmy same - bez zwierzaka) odezwałam się do Pań, które oczywiście "nic nie widziały złego", że psiaki biegają wokół i zaczepiają wszystko co się rusza.. Panie wyskoczyły z buzią, obdute - "bo to ich przecież ich pieski" - dopiero wtedy mnie szlag trafił. :angryy: Wyciągnęłam z kieszeni swoją "szmatę" (bo ja "pies" jestem:evil_lol::evil_lol::evil_lol:), hauknęłam co trzeba i wtedy panie poczerwieniały jak buraki, kłapaczki zamknęły zaczęły łapać swoje "grzeczne pieski" bo na komendy to one nie reagowały - chyba nawet nie znały takowych..:crazyeye: i oddaliły się w słusznym kierunku - czyli najdalej od dzieci i ludzisków z psami na smyczach nad rzeką.. Tak więc nie przejmujcie się pyskami (ops.przepraszam - psiaki obrażam :evil_lol:) ludzkimi - czasem trzeba na ostro..:razz:

  • 1 month later...
  • 1 month later...
Posted

Klusek zimową porą to przekomiczny widok. Czerwone diody, na to nie wpadłam, ale powiem Ci, że Dora to w ogóle dziwna jest, bo ona miała kiedyś cycuchy czarne, jak smoła i całe podwozie ciemne było i nikt nie wie, dlaczego wyjaśniała.
Wet. powiedział mi wiesz... "Michael Jackson jak się urodził też był czarny..."

Dora przed świętami zaczęła chorować, najpierw krtań, potem oskrzela, dopiero niedawno w sumie zaczęłyśmy wyłazić na długie spacery, więc mam nadzieję, że brzuszek zgubi szybko



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...