Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 925
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

tiaa dzisiaj całą kanapę przekopała żeby sobie kocyki po swojemu ułożyc aż się naziajała biedulka przy tym i poszła na podłogę ochłonąc:evil_lol:.
Z tym schudnięciem to mi sie też tak wydaje ale waga u weta taka sama:roll:.

Posted

Nie jestem jeszcze na tyle silna aby założyc jej nowy wątek dla psów za TM. Nie dałabym rady (DLATEGO PROSZĘ MI WYBACZYC JEŚLI KOMUŚ SIE TO NIE SPODOBA) nie przecze że Dusia wniosła na nowo duzo radości do mojego zycia i ze kocham ją całym sercem ale to nie znaczy wcale ze zapomniałam i przestałam kochac CIEBIE. WRĘCZ PRZECIWNIE PAMIETAM KAŻDY SZCZEGÓŁ CHWIL RAZEM SPEDZONYCH. Pamiętam jak sie poryczałam zeby móc jechac po CIEBIE. Pamietam deszcz przed którym chowałam CIE w drodze powrotnej. Byłaś taka maleńka ze mieściłaś sie niemalże na dłoni. A potem... tyle wspomnień że nie sposób ich tu wszystkich opisac moze kiedyś dam radę to wszystko pozbierac ale narazie już w tym momencie łzy zalewają mi oczy. Jest za wczesnie...za wcześnie odeszłas i w tak beznadziejny sposób a ja tak sie tego bałam przez ostatnie dni TWEGO ZYCIA. Nie wiem do dziś co to było moze przeczucie, intuicja.. nie wiem...FIONKĘ na moich oczach potrącił samochód.:-(Koszmar przeżyłam straszny. Biedulka miała dopiero 5 lat a ludzie są podli. Wjechac na chodnik, potrącic psa i nawet nie próbowac pomóc to mi się w głowie nie mieściło a jednak oni się rozjechali a ja zostałam zapłakana i zakrwawiona na środku "ulicy". I nikogo to nie obchodziło. :angryy:Najgorsze jednak było to że już nic sie nie dało zrobic. Dziś chciałam CIE przeprosic za wszystko co złe moze gdybym wtedy tam nie poszła wszystko potoczyłoby sie inaczej...do końca zycia sobie nie wybaczę tej śmierci. Kochana moja FIONKO przepraszam CIE też że dziś nie dałam rady jechac na cmentarz by choc swieczke CI zapalic ale czynie to tutaj wbrew wszystkiemu KOCHAM CIĘ FIONKO I NA ZAWSZE BĘDĘ...

Posted

oj ludzka podłośc nie zna granic. Dusia dziwnie sie zachowuje. Kopie nory w pościeli, ziaje, wydrapała dziurę w posłaniu i chodzi za mną krok w krok. Musimy chyba jutro do weta się wybrac bo jeszcze do tego pije jak smok wawelski i to mnie najbardziej niepokoi:shake:.

Posted

nooo to by mogło się zgadzać, tym bardziej, że ona rodziła pewnie co cieczkę wcześniej to ma to zakodowane... weź ją do weta niech ją obejrzy i może trzeba będzie podać galastop - mleko ma? albo nabrzmiałe cycory? żeby jej się zapalenie nie zrobiło - no i pomyśl o sterylce jak jej się aż takie mocne urojenia robią bo to niezdrowe :shake:

Posted

wlaśnie wiem FIONKA takich nie miała mleka nie ma a cycuchy to ona ma cały czas wyciągniete jutro z nią lecę do weta a szczeniaki miała ostatnio w marcu:mad:a niech tego pseudo szlag... się nawet teraz pies męczy

Posted

Potwierdzam to co Malawaszka napisała. U mnie tak Esta kopie po cieczce jak się zbliża teoretyczny termin porodu. :evil_lol:
Idź do weta - picie dużych ilości wody może wskazywać na ropomacicze. Nie chce cie straszyć. :oops:

Ona jest u ciebie od niedawna, więc nie wiesz jak po cieczkach się zachowuje. Każda sunia inaczej - coś mogę o tym powiedzieć po u mnie cała banda panienek. :evil_lol:

Przeczytałam o Fionce (*) i tak smutno mi się zrobiło.

Posted

no smutna historia z Fionką niestety:-(. Byłam z Dusia u weta powiedział że cycole są bez zmian i narazie nie ma co jej faszerowac lekami kazał przyjśc za tydzień jak by nie przeszło a zobaczymy wieczorkiem bo teraz zakopała się panienka w łóżku i śpi po długim spacerku i wizycie u weta. A z tą ciążą urojona to miałyście racje tez tak myslałam ale przeraziło mnie to picie i własnie bałam sie ropomacicza ale wet powiedział ze to dlatego ze ona tym kopaniem się męczy i hormony działają i dlatego tak pije.

Posted

Fajnie, że wszystko ok z małą. :lol: Jeśli mogę jeszcze coś doradzić - unikaj głaskania po cycuszkach bo to może wzmóc laktację, dużo ruchu. To rady moich wetów jak pytałam o Estę przy jej numerach ciążowych.

Posted

no własnie - Madzia teraz, żeby uniknąć laktacji i męczenia się Dusi KONIECZNIE pochowajcie wszystkie jej zabawki - niech nie bierze miśków od Oliwki itd... bo będzie je niańczyć :roll: nie głaskać, nie przytulać i najlepiej długie spacery - długie długie!! ja wiem, że to nie brzmi przyjemnie, ale zapalenie sutków jest znacznie mniej przyjemne i cholernie bolesne więc lepiej te kilka dni poświęcić i uniknąć tego ;)

Posted

na szczęście- w tym momencie -ona nie uznaje zadnych zabawek oprócz takich kości do gryzienia ze skóry. Wczoraj znów wieczorem kopała ale teraz spokojnie śpi. Najgorzej z tym przytulaniem bo ona sama się pcha na kolana i śpi z nami. Byle tylko pogoda dopisała to ze spacerami też nie będzie problemu. Ona nie cierpi deszczu i zimnicy sama wtedy ciągnie do domu. Ale wiecie co cioteczki Anda zaczęła się ruszac tzn. jak zobaczy pieska na dworku to nawet do niego biegnie(przy okazji i ja trochę za nią pobiegam:razz:) a wcześniej to człapała za nami łapka za łapką i ani myślała o bieganiu. Misków Oliwci to nie dorwie bo są na szczescie za wysoko a ona nawet na nie nie zwraca uwagi co jest tylko dziwne ze pcha się do Olci do łóżeczka i kilka razy już ją stamtad wyciągałam a jak jest zamknięte wejscie to próbuje je sama pazurkami otworzyc.

Posted

narazie pogoda dopisuje więc robimy jej wyczerpujące rundy spacerkowe po których odsypia. wszystko co mogłam pozabierałam zostawiłam jej tylko spanie i podusię nawet kośc zabrałam choc niechętnie ją oddała. dobrze że nie pochłania już takiej makabrycznej ilości wody i ziaje mniej ale drapanie zostało.
Fajnie że Miszka już nie w schronie. Wymiziaj go ode mnie.

Posted

No to chyba zaraźliwe jest ...:evil_lol:

Od wczoraj Keysi drapie po wszystkim. Siedziała dzisiaj w dziurze pod kanapą, później poszła przekopać TZ-ta spodnie w garderobie a końcu w budce drapała. :cool3:

Posted

Aniu byleby z tego epidemia na dogo nie powstała:razz: byłyśmy z Duska 2 godzinki w parku ale było fajnie bo jeszcze ciepło i piesków dużo i Dusia sobie POBIEGAŁA (O DZIWO). teraz troche fotek:
dwa jęzorki:

królewny na psim posłaniu:

SPACERKOWO:

Posted

Jutro z rana jedziemy po Miszkę ale ja już doczekac się nie moge. Mam nadzieję że się polubią z Andulcią. A moja skarba to ma chyba problemy ze wzrokiem gorsze niz Miszka bo jak wchodziłyśmy do parku Dusia widze ze łapkę w górze trzyma myślałam że rzep jej się przyczepił ale biorę łapkę i prosto w goowienko się okazało ze weszła. Na szczescie miałam przy sobie chusteczki i patykiem i nimi jakos się perfumy pozbyłyśmy. Dobrze że Dusia nie zdążyła wpasc na genialny pomysł zjedzenia goowienka bo wtedy byłoby jeszcze gorzej:diabloti:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...