Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wstyd się przyznać :oops: ale ja też nie chciałam mojego psa zamykać w klatce... A ciężko było bo jako szczeniak upodobał sobie wydrapywanie pięknych dziur w ścianach, obgryzanie listw podłogowych i inne jeszcze radosne zabawy...
Ale co tam ściany ;) przeżyliśmy :)
Trochę pracy i zrozumienia i na szczęście się udało :cool1:
Ale rzeczywiście klatka jest wspaniałym azylem dla psa.

Sunia jest śliczna, tylko teraz trzeba uważać, żeby znowu ktoś nie wziął jej tylko dlatego, że wygląda jak pluszowa zabawka.

  • Replies 94
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ra_dunia napisał(a):
Wstyd się przyznać :oops: ale ja też nie chciałam mojego psa zamykać w klatce... A ciężko było bo jako szczeniak upodobał sobie wydrapywanie pięknych dziur w ścianach, obgryzanie listw podłogowych i inne jeszcze radosne zabawy...
Ale co tam ściany ;) przeżyliśmy :)
Trochę pracy i zrozumienia i na szczęście się udało :cool1:
Ale rzeczywiście klatka jest wspaniałym azylem dla psa.

Sunia jest śliczna, tylko teraz trzeba uważać, żeby znowu ktoś nie wziął jej tylko dlatego, że wygląda jak pluszowa zabawka.

ja uwazam ze sunie trzeba z tamtad szybko zabrac,napewno na nia krzycza.

Posted

majku33krakow napisał(a):
ja uwazam ze sunie trzeba z tamtad szybko zabrac,napewno na nia krzycza.


Trzeba, tylko nie ma dokąd.

DG32 napisał(a):
Ja się nie znam, ale może dobrym rozwiązaniem byłby dom z drugim psem?


Nie wiem, czy drugi pies pomoże. Lara teraz mieszka z kotem. Więc ma towarzystwo. Ale to nie pomaga.

No i trzeba zaznaczyć, że długo sama nie przebywa. Ok 3-4 godzin dziennie.

Posted

GrubbaRybba napisał(a):
Nie wiem, czy drugi pies pomoże. Lara teraz mieszka z kotem. Więc ma towarzystwo. Ale to nie pomaga.


U nas zdało egzamin dobranie drugiego psa, z tymże nasz nie był jakimś panikarzem okropnym, oskubał trochę drzwi wejściowe i takie tam, wył i szczekał i skakał na drzwi. Teraz są dwa to chwile poskomlą, a potem idą na łóżko czekać aż pani wróci.

Warto też zmęczyć psa przed wyjściem z domu, no i coś mu zostawić do zabawy i jakiegoś gryzaka, żeby miał się czym zająć.

Posted

A może rzeczywiście niekoniecznie dom z drugim psem, może zmiana miejsca i właścicieli trochę pomoże. Jak miałam u siebie tymczasowiczkę ze schronu to ona bardzo przeżywał każde moje wyjście z domu, nawet wtedy kiedy zostawał z nią ktoś inny bardzo się stresowała. Szczekała i wyła tak że słychać było na parterze, a ja mieszkam na 3 piętrze, do tego wszystko niszczyła. Klatka też niewiele pomagała tylko tyle, że chroniła mieszkanie przed dewastacją. Wydaje mi się, że klatka niekoniecznie musi zdać egzamin u psa ze schronu, bo co z tego, że nie będzie niszczył, jak pies będzie się w niej po prostu męczył.
Na szczęście historia zakończyła się sukcesem - właściwie bez żadnego wysiłku, po prostu w nowym domu od początku była zostawiana sama, ale na krótkie chwile, które stopniowo wydłużano.

Posted

Witam!
Pozwoliłam sobie odświeżyć wątek suni na forum spanielowym. Może w ten sposób uda się jej pomóc. Przyznam, że sama miałam ją na oku, tylko tata się na 2 psa nie zgodził. Strasznie mi przykro, że nie znalazła prawdziwie kochającego domku. :-( Postaram się jakoś pomóc, ale nie wiem czy poza daniem znać na innym forum będę w stanie coś zdziałać.
Mam nadzieję, że mała szybko znajdzie kogoś kto ją pokocha na zawsze.

Pozdrawiam Bobowita(Gosia)

Posted

ocelot napisał(a):
No to klops, Rybba to są Ci ludzie, o których kiedyś opowiadałaś, co pod schronem, na otwarcie czekali?


Tak. Pojechali z Warszawy do Poznania. Zależało im na psie, więc chcieli być pierwsi. Byli w Poznaniu już o 6 rano i 4 godziny czekali pod schronem, bo od 10 były adopcje. Wydawało się, że pies będzie miał super domek. A tu taka lipa... :angryy:

Posted

ocelot napisał(a):
No to klops, Rybba to są Ci ludzie, o których kiedyś opowiadałaś, co pod schronem, na otwarcie czekali?


Nie jesem Rybbą, ale z tego co czytałam na Spanielowym mieli psiaka zarezerwowanego telefonicznie, czy jakoś tak. Pani ze Spanielowego też pojechała po małą i powiedziano jej tam, że mała jest zarezerwowana dla kogoś z Warszawy. W zasadzie można powiedzieć, że "sprzątnęli jej małą z przed nosa". Ona miała ją wziąć dla koleżanki ze Szczecina, która niedawno straciła spanielka.

Z tego co wiem tak mniej więcej to wyglądało.

Pozdrawiam

Posted

BobowitaMW napisał(a):
Nie jesem Rybbą, ale z tego co czytałam na Spanielowym mieli psiaka zarezerwowanego telefonicznie, czy jakoś tak. Pani ze Spanielowego też pojechała po małą i powiedziano jej tam, że mała jest zarezerwowana dla kogoś z Warszawy. W zasadzie można powiedzieć, że "sprzątnęli jej małą z przed nosa". Ona miała ją wziąć dla koleżanki ze Szczecina, która niedawno straciła spanielka.

Z tego co wiem tak mniej więcej to wyglądało.

Pozdrawiam



Tak dokładnie to wyglądało. Oni napalili się na tego psa. A teraz takie jaja. Nie mam normalnie siły do ludzi...:shake:


Szukamy domku dla suni!!!

Posted

Ta "osoba ze spanieli" to Amiga, hodowczyni spanieli właśnie. Również stała kilka godzin pod schroniskiem żeby być pierwsza, ale małą wydano tym ludziom z W-wy. Napisałam do Amigi, że sunia znów szuka domu, może jeszcze ją chcą! Wątek na spanielach dzięki Bobowicie odświeżony.

Posted

[quote name='majku33krakow']piekna jest,ona jest jeszcze mlodziutka ,moze to jest powod ze niszczy,spaniele musza miec długie spacery.spacer jest najlepszy bo wiadomo czy pies sie załatwił czy nie,moj spaniel tez miał otwirane drzwi i zrobił kupe w domu,ale nic mu nie mowiłem,pogłaskałem go ,bo to moja wina była
Dodam tylko, że nie jest to spaniel z grupy aporterów i płochaczy, a psiak z grupy psów ozdobnych. Nie potrzebuje więc tyle ruchu co np. cocker czy springer spaniele. Poza tym jest psem krótkonosym i może się szybko męczyć. ;)

Posted

Asia & Ginger napisał(a):
Dodam tylko, że nie jest to spaniel z grupy aporterów i płochaczy, a psiak z grupy psów ozdobnych. Nie potrzebuje więc tyle ruchu co np. cocker czy springer spaniele. Poza tym jest psem krótkonosym i może się szybko męczyć. ;)


A ja dodam jeszcze, że jeżeli spacer będzie dla psa łączył się z pracą umysłową, zabawą, bieganiem, to nie musi być już taki szczególnie długi. Psiak zmęczy się wtedy fizycznie i umysłowo, więc mniej będzie niszczył, a więcej odpoczywał. ;) Ale to pewnie wszyscy wiedzą.

Mam tylko takie pytanie. Czy jej właściciele nie próbowali jakoś zaradzić niszczeniu np. zajmując małą Kongiem itp. zabawkami "umysłowo - nagradzającymi"? Może to by jakoś pomogło, przynajmniej dopóki nie znajdzie się nowy dom...

Posted

Trudny przypadek.
Spaniele potrzebują ruchu - to podstawa.

Myślę, że w wieku, kiedy szczenie poznawało świat i przeżywało okres nadmiernej bojaźliwości (między 3 a 5 mies życia bodajże) - nie otrzymało socjalizacji... Poparcia, zrozumienia.
To da sie naprawić.
Przede wszystkim trzeba nauczyć małą rozładowywania swojego nadmiaru energii poprzez spacery (tego nie umie i robi to w domu).

Potrzeba jej innych psów, aby zrozumiała co to znaczy być psem, kto i czemu jest panem, jak sie żyje w stadzie...

Za przeproszeniem jej dotychczasowe życie jest pomieszane z poplątanym. Nie wie kim jest i co ma robić, nikt jej niczego nie nauczył, niczego nie pokazywał, niczego od niej własciwie nie oczekiwał.. Właściwie sunia nie wie nic.

Potem może sie to zamienić w agresję. Szkoda jej zmarnować.
To będzie jeszcze fajny pies.
Jest młodziutka, ma potencjał...

Boję się, że jeśli mała trafi znowu na nie odpowiednich ludzi - zostanie skazana na dożywotnią tułaczke od domu - do domu...
Trzeba walczyć o nią dopóki jest młoda...
Do 14 miesięcy jest jeszcze szczenięciem...

Po długim namyśle stwierdzam, że mogę zaoferować DT i wyprowadzić małą na prostą. Niestety w takim wypadku tylko i wyłącznie może to być DT płatny. Tu potrzeba dużo pracy i dużo poświęcenia...

EDIT: nie wpędzajmy w błąd głupotami. Dziękuję za sprostowanie.

Posted

Karilka napisał(a):
Trudny przypadek.
Spaniele potrzebują ruchu - to podstawa. Nie zapominajmy, ze to psy myśliwskie... Zwłaszcza, ze widać u małej bardziej typ sportowy niż wystawowy.
Myślę, że w wieku, kiedy szczenie poznawało świat i przeżywało okres nadmiernej bojaźliwości (między 3 a 5 mies życia bodajże) - nie otrzymało socjalizacji... Poparcia, zrozumienia.
To da sie naprawić.
Przede wszystkim trzeba nauczyć małą rozładowywania swojego nadmiaru energii poprzez spacery (tego nie umie i robi to w domu).

Potrzeba jej innych psów, aby zrozumiała co to znaczy być psem, kto i czemu jest panem, jak sie żyje w stadzie...

Za przeproszeniem jej dotychczasowe życie jest pomieszane z poplątanym. Nie wie kim jest i co ma robić, nikt jej niczego nie nauczył, niczego nie pokazywał, niczego od niej własciwie nie oczekiwał.. Właściwie sunia nie wie nic.

Potem może sie to zamienić w agresję. Szkoda jej zmarnować.
To będzie jeszcze fajny pies.
Jest młodziutka, ma potencjał...

Boję się, że jeśli mała trafi znowu na nie odpowiednich ludzi - zostanie skazana na dożywotnią tułaczke od domu - do domu...
Trzeba walczyć o nią dopóki jest młoda...
Do 14 miesięcy jest jeszcze szczenięciem...

Po długim namyśle stwierdzam, że mogę zaoferować DT i wyprowadzić małą na prostą. Niestety w takim wypadku tylko i wyłącznie może to być DT płatny. Tu potrzeba dużo pracy i dużo poświęcenia...

tez wlasnie mysle ze ona niszczy i sie załatwia poniewaz nie ma regularnych spacerow codziennie,nie ma gdzie rozładowac energie mlodziencza.3 \4 godziny samemu dla malucha to bardzo duzo,spaniel to dusza towazystwa,po pracy ludzie odpoczywaja tez sa zajeci.

Posted

Karilka napisał(a):
Trudny przypadek.
Spaniele potrzebują ruchu - to podstawa. Nie zapominajmy, ze to psy myśliwskie... Zwłaszcza, ze widać u małej bardziej typ sportowy niż wystawowy.

Karilko droga, cavalierki to nie są psy myśliwskie a pieski do towarzystwa. ;)
Owszem są dość żywiołowe, ale nie potrzebują tak długich spacerów jak psy ras pracujących.

Asia & Ginger napisał(a):
Dodam tylko, że nie jest to spaniel z grupy aporterów i płochaczy, a psiak z grupy psów ozdobnych. Nie potrzebuje więc tyle ruchu co np. cocker czy springer spaniele. Poza tym jest psem krótkonosym i może się szybko męczyć. ;)


Karilka napisał(a):
Po długim namyśle stwierdzam, że mogę zaoferować DT i wyprowadzić małą na prostą. Niestety w takim wypadku tylko i wyłącznie może to być DT płatny. Tu potrzeba dużo pracy i dużo poświęcenia...

Wspaniale by było, jesteś słit kochana. :loveu:
Tylko poczekajmy jeszcze co napisze hodowczyni z forum spanielowego, czy jej znajoma jest jeszcze zainteresowana sunią. ;)

Posted

Karilka napisał(a):
4 - 5 godzin to nie dużo pod warunkiem, ze psiak jest wybiegany.

moze małej potrzebne jest zainteresowanie ,tylko ja,wszystko samo przejdzie.
nawet niewiem co to za choroba,ja bym znia do weta poszedł po leki na uspokojenie czy tam cos,bez lekow to to dlugo bedzie trwało,tak pisze,nie znam sie na tym .

Posted

Asia & Ginger napisał(a):
Karilko droga, cavalierki to nie są psy myśliwskie a pieski do towarzystwa. ;)
Owszem są dość żywiołowe, ale nie potrzebują tak długich spacerów jak psy ras pracujących.




Wspaniale by było, jesteś słit kochana. :loveu:
Tylko poczekajmy jeszcze co napisze hodowczyni z forum spanielowego, czy jej znajoma jest jeszcze zainteresowana sunią. ;)


Hmm... Racja.:oops:
Jednak na pewno mają myśliwskich przodków, prawda?

Mnie sie one tak zawsze kojarzą ze względu na ich obecność w psich sportach... Wiem, ze są nie do końca kanapowcami i ruch nie zaszkodzi.
Czy mam rację spanielowa Asiu?;):loveu:

Jeśli jest cokolwiek, co ratuje jej psychike - mojej propozycji nie było:diabloti:.

Posted

majku33krakow napisał(a):
moze małej potrzebne jest zainteresowanie ,tylko ja,wszystko samo przejdzie.
nawet niewiem co to za choroba,ja bym znia do weta poszedł po leki na uspokojenie czy tam cos,bez lekow to to dlugo bedzie trwało.

Myślę, że nie ma na to leków. Sunia po prostu nie czuje się pewnie i bezpiecznie w domu, dlatego niszczy. Zresztą po co faszerować psa lekami, jeśli można osiągnąć dobre wyniki wkładając trochę wysiłku w pracę z psem.

Czy Ty na wszystko stosujesz leki? :roll:

Posted

Asia & Ginger napisał(a):
Karilko droga, cavalierki to nie są psy myśliwskie a pieski do towarzystwa. ;)
Owszem są dość żywiołowe, ale nie potrzebują tak długich spacerów jak psy ras pracujących.




Wspaniale by było, jesteś słit kochana. :loveu:
Tylko poczekajmy jeszcze co napisze hodowczyni z forum spanielowego, czy jej znajoma jest jeszcze zainteresowana sunią. ;)

mozesz mi powiedziec jak dbac o cocer spaniela,moj uszy ma strasznie po koltunione,jak mu to wyczesac teraz?jak kompac ,nic niewiem,mojego kompalem w naszym pokrzywowym,wiem ze to zle.
czeba go czesac codziennie ,ale jak kompac ,jak czesto zeby był ladny,boi sie suszarki.

Posted

Asia & Ginger napisał(a):
Myślę, że nie ma na to leków. Sunia po prostu nie czuje się pewnie i bezpiecznie w domu, dlatego niszczy. Zresztą po co faszerować psa lekami, jeśli można osiągnąć dobre wyniki wkładając trochę wysiłku w pracę z psem.

Czy Ty na wszystko stosujesz leki? :roll:

nie na wszystko.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...