Murka Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 To jest Bari... Bari to ok. 1,5 roczny pies średniej wielkości (siega do kolana) w typie sznaucera, bardzo żywy, wesoły i przyjacielski. Jego przeszłości nie znamy, miał szczęście natknąć się w swojej włóczędze na Tundrę, naszą dogomaniaczkę, która spędzała wakacje w biłgorajskiej wsi. Pies był przeganiany po wsi, zagłodzony i zabiedzony. Nie mogła zabrać go ze sobą, nie mogła go też zostawić. Tak trafił do nas i szuka teraz domu. Bari jest już zaszczepiony, odpchlony i odrobaczony. Ma trochę ranek, chyba po pogryzieniu, na główce i grzbiecie. Czeka go jeszcze czesanie i może strzyżenie :cool3: Kontakt w sprawie adopcji: 503 68 30 50 [email protected] Quote
Ulka18 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Przepiekny pies...nie wroze mu dlugiego pobytu w hoteliku :wink: Gdyby go wlasciwie ostrzyc i wytrymowac, bylby sznaucer jak sie patrzy, Quote
Reno2001 Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Jakby był jakis odzew z ogłoszeń, pamiętajcie prosze o tym naszym mieleckim psiaku: Quote
tanitka Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 śliczny z niego kudłacz wspaniale, że znalazł się u Ciebie. Quote
agusiazet Posted August 4, 2008 Posted August 4, 2008 Można powiedzieć, że miał sporo szczęścia!!! Quote
Ra_dunia Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Ależ śliczny :loveu: Zresztą ten z mieleckiego schroniska też cudny (ma fajne umaszczenie :) ) Quote
Ulka18 Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Ja tez mam nadzieje, ze Bari szybko znajdzie dom :kciuki: i nasz mielecki bezimienny tez :p Quote
tanitka Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 jeszcze chyba nie, więc jeśli mozesz gdzieś go ogłosić, to bardzo Cię proszę.:lol: z tego co wiem od Tundry, to piesek na wsi biłgorajskiej koczował ok 3 tygodni zanim go Tundra zgarnęła. Starał się trzymać blisko jednego miejsca tuż przy ruchliwej drodze. Czekał.... nikt nie wracał, był smutny, głodny i czekał....:( Quote
Tundra Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 Murko - mysle, ze tu tez powino sie znalesc to, co o nim sadzi Wasz wet. Bardzo o to prosze. Quote
Murka Posted August 5, 2008 Author Posted August 5, 2008 Tundra, miałam to właśnie napisać, tylko mi Murczątko skutecznie utrudnia pracę przy kompie i czasem mam kilkugodzinne opóźnienie... Pobraliśmy dzisiaj zeskrobinę ze skóry Bariego i niestety pies ma grzybicę i świerzba (niejednego rodzaju) :-( Widać było w zeskrobinie zniszczone przez grzyba włosy i żywe roztocza. Zeskrobinę pobrano z trzech łysych łatek (jedna na grzbiecie, dwie za uszami), na jednej z łatek w okolicach ucha był strup - skutek zaawansowanego ataku grzybicy. Prawdopodobnie jest tam również nużeniec, ale nie dało się tego stwierdzić przy tak krótkim badaniu. Quote
Tundra Posted August 5, 2008 Posted August 5, 2008 i jak dobrze zrozumialam ze wzgledu na wasze dziecko,lepiej bedzie jesli Bari sie szybko gdzies wyprowadzi? Quote
tanitka Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 cholera jasna! no to może w tej sytucji należy go dać na SGGW do kliniki i tam leczyć? Quote
Murka Posted August 6, 2008 Author Posted August 6, 2008 Tundra, ze względu na dziecko, inne psy w hoteliku oraz fakt, że my nie mamy możliwości go leczyć, bo kąpać nie mamy go gdzie, a ogolonemu będzie mu zimno. Zanim jeszcze Bari do nas trafił wspominałam, że najlepiej jakby umieścić go w hotelu przy klinice w Lublinie i tam przebadać, a do nas trafiłby jak się zwolni miejsce. Przyjęliśmy go w drodze wyjątku zanim zwolni się dla niego miejsce stawiając tylko jeden warunek: aby nie miał nic zaraźliwego. Postawiłaś nas przed faktem dokonanym, bo opis stanu zdrowia psa wykonany przez Twoją znajomą zobaczyliśmy dopiero gdy pies do nas przyjechał. Przywiozłaś Bariego z podejrzeniem że może mieć grzybicę i wiedziałaś o tym, tak się nie robi :shake: Parę razy wspomniałam, że jeśli okaże się, że ma grzyba będzie to dla nas ogromny problem, ale nie zareagowałaś. Przyjęliśmy więc Bariego podejmując ryzyko, z nadzieją, że jednak grzybicy nie ma. Okazało się niestety inaczej :-( My również proponujemy przewiezienie psa do kliniki w Lublinie. Jak będzie już zdrowy i nadal będzie pozostawał bez domu będzie mógł do nas wrócić. Quote
Tundra Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Oczywiscie w miare moich mozliwosci- chce sprawdzic wszystkie ew. opcje. Czy ktos mi moze podac numer tel. do kliniki w Lublinie? Lub powiedziec o ich warunkach? Quote
Ulka18 Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 I co teraz bedzie z tym biedakiem? Bardzo duzo jest takich biedakow, ktore sie blakaja, widac, ze sa bezdomne, a nikt sie nimi nie interesuje, ani mieszkancy, ani gminy. Musi jakis dogomaniak przejezdzac, zeby psa uratowac .... ze szczerych checi robi sie wielki klopot, gdy okazuje sie, ze pies jest chory :shake: Quote
Ra_dunia Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Tundra - na pewno nie zostaniesz sama. Ważne teraz, żeby zacząć leczenie Barusia i jak najszybciej zabrać go od Murki, gdzie stanowi zbyt duże zagrożenie... Quote
Murka Posted August 6, 2008 Author Posted August 6, 2008 Lubelskie Centrum Małych Zwierząt Lublin, ul. Stefczyka 11, tel. 081 7407575 Niestety nie wiem jakie są koszty pozostawienia tam psiaka, odwiedzałam tam pieska i odbierałam stamtąd psa. Z tego co wiem, to porządna firma. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.