Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 170
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ares miał być ogłaszany w gazecie krakowskiej ale nie wiem czy to doszło do skutku.

Ares został wyciągnięty od alkoholika. Miał tam złe warunki zycia, ale ten pan kocha zwierzęta i napewno nie przyszłoby mu do głowy uśpić psa.
Adopcyjny pan, mimo całego swego wyształcenia i kultury uznał zapewne, ze pies jest przedmiotem, który mozna unicestwić kiedy tylko nie jest potrzebny.


Normalnie trace wiare w ludzi.

Posted

A ten Pan go zaadoptowal rozumiem, na okreslonych chyba warunkach, umowa?

Czy pies calymi dniami jest sam na jakiejs dzialce, tylko z inymi psami?
Ares tam chyba jest dopiero miesiac? Co za ludzie....

Posted

Dziewczyny, przewieźcie go choćby do pobliskiego schroniska, na czas znalezienia domu.
Wczoraj miałam telefon za Brutusem, ale jego chyba nie ma już w schronisku.:shake:

Gość jest z warmińsko- mazurskiego, wie wszystko o husky i malamutach.
Może warto spróbować ?

Posted

Pozgłaszam faceta w schroniskach w małopolsce. Mam zgodę Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami na wzięcie Aresa na koszt Towarzystwa do hotelu w Krakowie.

Czy ktoś może go przewieźć na trasie Żywiec - Kraków? Jeśli nie to ja się jakoś po niego pozbieram ale ponieważ sprawa jest pilna dobrze by było gdyby ktoś zabrał go jak najszybciej.

Posted

Gościu u którego jest Ares nie mieszka cały czas tutaj-trzeba bedzie dostosowac się do jego przyjazdu
Dojechac tam mozna tylko autem terenowym!
Dom jest wysoko w górach
Zadzwonię do niego i umówię sie na odbiór psa-moge Go zawieżć do K-kowa tylko musze znalezć osobe towarzyszącą

Rozmawiałam z nim wcześniej i powiedziałam mu ze nie moze sobie ot tak uspac psa który jest na umowie adopcyjnej - ma oddac Go nam!
Myślę ze gosciu zajarzyl?!

Posted

Nie wiem czy zajarzył. Na razie nie odbiera telefonu.

BUDRYSEK - zwrócę Ci koszty benzyny gdybyś przyjechała. Wysyłam Ci przez pw kontakt do mnie.

Elza - działam błyskawicznie, bo był to dom z mojego polecenia. Niestety.

Posted

Frotka napisał(a):
Elza - działam błyskawicznie, bo był to dom z mojego polecenia. Niestety.


Ludzie nie są do końca przewidywalni, nie obwiniaj się.
Jeśli z Twojego polecenia to wiesz kim jest ten gość...

........................................................................

Posted

Frotka napisał(a):
Nie wiem czy zajarzył. Na razie nie odbiera telefonu.

BUDRYSEK - zwrócę Ci koszty benzyny gdybyś przyjechała. Wysyłam Ci przez pw kontakt do mnie.

Elza - działam błyskawicznie, bo był to dom z mojego polecenia. Niestety.



Frotka, błagam cie , nie obwiniał siebie. Ty nie zdecydowałaś sie na oddanie tam swoich psów. Ja musiałam działać błyskawicznie, bo kojec miałam zapsiony, a Ares miał Dt tylko na 2 dni (u pani która wzięła ode mnie Lenkę, ona ma 12 psów, Ares siedział w zamkniety w osobnym pomieszczeniu i wył w nocy). Ludzie brzmieli naprawde świetnie; kulturalni, wykształceni, piekna posiadłość, duży teren. Nikt nie mógł przewidzieć że od psa ważniejsza jest dla nich trawa.

Myślę , że trzeba zrobić zbiórke na wątku, taka skarpete dla Aresa.
Czy jest mozliwość wysterylizowania go w hoteliku? Trzeba to zrobić , bo pies jest piękny, ludzie moga chciec go rozmnażać.

Jest mi strasznie przykro.... Facet mówił mi wcześniej , ze psy (tam jest jeszcze suka), bardzo sie pokochały. Mysle , że Ares był tam szczęśliwy mimo wszystko.
W hoteliku, w zamknięciu napewno będzie tęsknił i cierpiał.
Czy tam ktoś wychodzi na spacery?

Szukam zawziecie jakiegoś dobrego domu dla tego psa. Ale tym razem juz ostatniego. Ten pies natułał sie wystarczająco. Wolałabym jednak żeby dom znalazł sie blizej Żywca, wiadomo, z transportem nie jesttak łatwo, no i koszty.

Deklaruję 50 zł na dobry początek
Dorotka podaj może swoje konto na priv, zgoda?

Posted

Dziewczyny, nikt nie mógł przewidzieć tej sytuacji. Wiozłam Aresa od Agaty, więc z człowiekiem rozmawiałam na żywo. Naprawdę sprawiał dobre wrażenie, miał przygotowane dla niego parówki, wyrażał się o psie ciepło itp. Potem sama zapewniałam Agatę, że to będzie dobry dom .... jak widać wszyscy daliśmy się nabrać bo niestety pozory mylą...

Też postaram się coś dorzucić, ale dopiero w przyszłym miesiącu....

Posted

Nie dodzwoniłam się ale dodzwoniła się Pani Kierownik z biura KTOZ. Rozmawiała z dziećmi tego Pana i z żoną. Dzieci są przeciwne oddawaniu Aresa a Pani płacze i mówi, że Ares nadaje się do domu. Wygląda na to, że o wyprowadzce Aresa zdecydował ten Pan.

Najprawdopoodbniej sami dowiozą psa do Krakowa.

Budrysek - bardzo dziękuję. Na razie bądź w pogotowiu ale chyba nie trzeba bedzie go wieźć.

Posted

Frotka napisał(a):
Nie dodzwoniłam się ale dodzwoniła się Pani Kierownik z biura KTOZ. Rozmawiała z dziećmi tego Pana i z żoną. Dzieci są przeciwne oddawaniu Aresa a Pani płacze i mówi, że Ares nadaje się do domu. Wygląda na to, że o wyprowadzce Aresa zdecydował ten Pan.

Najprawdopoodbniej sami dowiozą psa do Krakowa.

Budrysek - bardzo dziękuję. Na razie bądź w pogotowiu ale chyba nie trzeba bedzie go wieźć.




Kurcze, jestem wsciekła na tego dziada.

I strasznie żal mi psa, strasznie.
Wyciągnęłam go z meliny, dałam nadzieję, a teraz pójdzie siedzieć za niewinnośc.

Frotka, bardzo dziękuje ci za pomoc.


Aha, oni wołali n aniego Saba, prawdopodobnie on już reaguje na to imię.

Posted

Nie masz mi za co dziękować, bo sama go w ten dom "wrobiłam". Nic mi też nie wysyłaj ani nie zakładaj żadnych skarpet. Jeśli cokolwiek będzie potrzebne, dam znać. Odnośnie hotelu - oczywiście, że psy wychodzą na spacery. W Krakowie mamy bardzo prężny wolontariat więc Ares nie będzie sam. Wolonatariusze są w hotelu codziennie, popołudniami, a rano (i oczywiście po południu też) są pracownicy. W grę wchodzi też kojec u koleżanki (ten o którym myślałyśmy kiedyś dla Bosmana) ale skoro KTOZ zgodziło się sfinanswoać hotel to wydaje mi się to lepszym rozwiązaniem, również z uwagi na kontakty z ludźmi, które w hotelu będą częstsze. Dzięki Foiksi i Dżekusiowi Ares w ciągu najbliższych dni będzie w Gazecie Krakowskiej. Jeśli to nie pomoże to pokażemy go w programie telewizyjnym "Kundel bury i kocury". Nie powinine długo czekać na dom, który oczywiście sprawdzimy na tyle na ile dom da się sprawdzić. Na razie priorytetem jest odbiór Aresa, co może wcale nie być proste.:roll:

Posted

Jeszcze raz powtarzam, ze w nic nikogo nie wrobiłas. To była dla psa szansa. Bosmana tez wiozłam w ciemno do Katowic. On teraz ma tam tak dobrze i jest tak kochany, ze nawet nie marzyłam o takim domu. Bosman tez zyje dzięki tobie.

Jeszcze raz wspomne o kastracji. Jezeli w hotelu to mozliwe, uważam, ze trzeba dla dobra psa to zrobć, i na to właśnie chciałabym sie dołożyć i ew. zebrać pieniądze.

zobaczysz sama , Ares jest piekny i kochany.

ares jest zaczipowany (ja figuruję w rejestrze).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...