Jump to content
Dogomania

wrażenia z egzaminu PT w poznańskim oddz. Zw.Kyn.


Guest piotr
 Share

Recommended Posts

Guest piotr

JESTEM POD WRAŻENIEM...

...egzaminu PT, który odbył się w dniu 05.06.2004r w Koziegłowach, organizowanego przez poznański oddział Związku Kynologicznego. Wyjątkowo liczna grupa, bodajże 28 par Przewodnik - pies, tego rześkiego poranka, dziwnym zrządzeniem losu, podzieliła się już o 9:00 na dwa światy: A i B. Świat A- grupa związkowa, świat B - eksterniści. Umyślnie użyłem określenia A i B, gdyż pamięć moja sięga czasów wczesnego Gierka. Gęsta (wbrew pogodzie) atmosfera stężała jeszcze bardziej, kiedy przybyli sędziowie prób pracy: poznański z ramienia organizatora i wrocławski - egzaminator. W zastępstwie powitania kursantów i przedstawienia się (w końcu nie wszyscy miłośnicy pracy z psami muszą znać działaczy związkowych), nastąpiło gwałtowne wprowadzenie swoistego porządku. Polegało to na przesunięciu wszystkich i wszystkiego z jednej strony parkingu na drugą. By jednak być prawdomównym, muszę zaznaczyć, że nie wszystko podporządkowało się oczekiwaniom organizatora. Po "niewłaściwej" stronie parkingu pozostał biały van jednej z znanych hodowczyń sznaucerów (nazwisko nie ma tu znaczenia, więc je pominę). Pani, przedstawiająca się w ferworze "walki" z eksternistami, jako organizator, w rzeczywistości była kursantem, zdającym wraz z pieskiem egzamin. Świat A... . "Sterylność" środowiska podczas egzaminu grupy A nie przyniosła jednak oczekiwanych efektów, co pokazała "brudna" rzeczywistość. Posłuszeństwo wypracowane w sztucznych warunkach przynosi mierne efekty. Jest tylko potrzebą zdania egzaminu, co niewiele ma wspólnego z rzeczywistym "apelem", sprawowaniem kontroli nad psem w realnych warunkach, w środowisku ludzi i innych zwierząt. Egzamin taki powinien być swoistym show, publicznym pokazem umiejętności współpracy człowiek - pies, imprezą propagującą i zachęcającą do pracy z psami. Byłby on także doskonałą formą reklamy dla Związku Kynologicznego, (oczywiście nie TEN egzamin). Jeszcze jedno pokolenie...?

Wróćmy na "pole egzaminacyjne", a dokładniej, chciałbym przyjrzeć się realizacji regulaminu. Określa on dość dokładnie wykonanie poszczególnych zadań. Pozostawanie przy odwróconej uwadze wykonuje się, zostawiając psa w odległości 20 kroków. 20 par wykonało to zadanie stosując odległość 5 - 7 kroków (świat A), eksterniści nie otrzymali szansy regulaminowego wykonania ćwiczenia. Znana hodowczyni bokserów (mnie - również osobiście), zdając eksternistycznie, została po 10 krokach zatrzymana poleceniem "starczy". Aportowanie - regulamin również dokładnie określa przedmiot służący do wykonania tego ćwiczenia. Jest nim klocek drewniany z przewężeniem w środku. Regulamin zezwala na użycie własnego klocka aportowego podczas egzaminu PT. Obserwując przebieg egzaminu dla grupy A, ze zdumieniem zauważyłem, że klocek ten często miał okrągły kształt i gumową konsystencję. Zaznaczam jednak, że nie słyszałem, by wydawał piszczące dźwięki. Podobno regulamin określa również prowadzenie psa na smyczy. Można tam przeczytać o jakiejś luźno zwisającej smyczy, która łączy lewą rękę Przewodnika z psem. Czy na pewno musi ona luźno zwisać podczas tego długiego, 30-krokowego przemarszu? Jeśli tak, to chyba nie obowiązuje to podczas wykonywania skrętów? Jestem zainteresowany wglądem do wyników z egzaminu grupy A. Może wzorem wrocławskiego oddziału Zw. Kyn., wyniki te zostaną umieszczone na stronach internetowych naszego oddziału. Punktację grupy B wkrótce umieszczę na swoich stronach. Wracajmy do tematu... Podczas prowadzenia psa przy nodze bez smyczy zaobserwowałem częste przytrzymywanie psa, trzymając kółko dławicy wskazującym palcem lewej ręki. O takich drobiazgach jak wydawanie podwójnych poleceń (wypowiadam się bardzo delikatnie, pisząc "podwójnych"), ucieczki z placu ćwiczeń, przygniatanie do podłoża podczas wykonywania ćwiczenia "waruj w marszu", przywołanie psa do porządku podczas aportowania (faza powrotu), stosując ordynarne szarpanie rękoma za obrożę (może wspaniały sznaucer chciał tylko chwilę pobawić się aportem w swoim białym vanie), brak wyczekania u większości psów przed aportem, a na koniec "rodzynek" - zwalnianie psa do biegania poprzez rzucenie smakołyku ! Podczas egzaminu ! Na szczęście 5, 6 psów w tej grupie pracowało poprawnie. Dobrze zaprezentował się wilczak czeski "Amber", wraz z swoim Przewodnikiem. Znam trudny charakter tego psa (nie tylko). Pracowałem z tą parą 6 miesięcy. Kiedy stawialiśmy pierwsze kroki, "Amber" był jeszcze szczeniakiem. Dobrze ułożony i poprawnie podporządkowany. Poprawnie ćwiczył owczarek niemiecki prowadzony w rękach rzutkiego, młodego mężczyzny (proszę nie mylić z suczką wyjętą z bagażnika samochodu osobowego - całkowite uprzedmiotowienie zwierzęcia), czarny labrador w "kobiecych" rękach z pewnością wymagał dużo pracy, efekty pozostały. Jest to chyba jednak zbyt mało, by zaprezentować się ewentualnej publiczności.

Kończąc, chciałbym opisać bardziej bulwersujące zdarzenia. Egzamin wyznaczono na godzinę 9:30. Informacja, że należy stawić się o tej godzinie została podana grupie eksternistów przez sekretariat oddziału (podobno po uzgodnieniu z kierownikiem sekcji szkolenia). W rzeczywistości egzamin dla eksternistów rozpoczął się około godziny 13:00. Tak więc "grupa pana Piotra" (takie określenie można przeczytać na forum wilczków w nieszczęśliwych wypowiedziach Przewodnika "Amberka"), była skazana na 4-ro godzinne oczekiwanie. Specjalny zamysł, czy tylko nieumiejętność organizacji? Drugim zjawiskiem, które skrupulatnie utrwalił (używając w tym celu elektroniczną kamerę) Właściciel jednego z piesków z grupy B, był "wiosenny piknik" , z premedytacją zorganizowany przez "aktywistów" grupy związkowej, w czasie egzaminu eksternistów. Sądzę, że gdyby piknik taki odbył się np. na Placu Wolności, może w plantach przy Starym Browarze, lub tylko w Parku Sołackim, spotkał by sprzeciw ze strony służb porządkowych. Nasi sędziowie - organizator i egzaminator nie wykazali żadnej reakcji, dając ciche przyzwolenie dla tych praktyk. Postępowanie takie ze strony kursantów związkowych jak i sędziów prób pracy wystawia stosowne świadectwa i nie należy mylić tych świadectw ze świadectwami egzaminu PT. Z sobie tylko znaną satysfakcją muszę poinformować ewentualnych czytelników moich wrażeń, że wszystkie, zaistniałe przypadkowo "wiatry przeciwne", nie stanowiły wielkiej przeszkody dla eksternistów, a uzyskane oceny to głównie oceny dobre i bardzo dobre. Dziękuję moim Kursantom i ich podopiecznym za potężny wkład własnej pracy, upór w dążeniu do celu, konsekwencję, stalowe nerwy (również podczas pracy ze mną). Nagrodą dla Was są wasze psy !

Swoją drogą... , obserwując tak rozbite środowisko, często łatwiej zrozumieć psa, nawet... obcego !

Piotr Lisiecki

Link to comment
Share on other sites

Musze przyznac, ze gdybym przeczytawszy Twoj post w podpisie znalazla tylko nick, nie uwierzylabym w cale to demoniczne zajscie.

Nie mniej gratuluje Grupie Eksternistow, iz mimo tendencyjnych przeciwnosci z sukcesem i godnie zdali egzamin PT.

BTW i co dalej? Zostawicie to tak? Bo jesli tak, oznacza to przyzwolenie na kontynuacje tych dziwnych metod i praktyk ... :-?

pozdrawiam,

Link to comment
Share on other sites

Wind

a co w tym dziwnego??

Tak dzieje się w prawie każdym oddziale (no na pewno w moim) i co??

"Spuścimy głowę niemo" ponieważ nie ma co walczyć z wiatrakami

Eksterniści zawsze będą "tymi gorszymi" i tyle ponieważ ZK to z zasady towarzystwo wzajemnej adoracji, a psy i ich poziom??To nieistotne:((

Link to comment
Share on other sites

A ja, w obronie stolicy, chcę powiedzieć, że u nas tak nie jest. Zresztą mnie nie musicie wierzyć - tynka zdawała u nas PT eksternistycznie z Fabią, więc może ona się wypowie.

Nie potrafię porównywać poziomu, bo prawdę mówiąc nigdy nie wiedziałam, czy pies, którego egzamin obserwowałam zdawał eksternistycznie, czy nie, już nie mówiąc o tym, że sporo z tych "eksternistów" to związkowo szkolone psy, które albo opuściły swój egzamin, albo go oblały, więc próbują jeszcze raz później. Natomiast nie zauważyłam żadnej dyskrymiacji w stosunku do eksternistów.

A co do pikniku, to u nas chyba też ostatnio był, ale rozpraszał tylko psy tropiące, od PT-owców był bardzo daleko. A zaczął się wcześnie, bo o ile pamiętam, pan sędzia od IPO stał w korku i spóźnił się o kilka godzin na egzamin... A że zmino było, śnieg jeszcze leżał, więc muslieliśmy się rozgrzać. Jedli wszyscy, łącznie z widzami i gośćmi.

Link to comment
Share on other sites

Flaire, trochę Ci się zapomniało, że w czasie pikniku zdawała tylko grupa IPO i PT-2, bo PT-1 zdawali tydzień wcześniej.

Nie wypowiadam się na temat egzaminów w innych miastach, bo ich nie widziałam, ale w Warszawie naprawdę nie ma tego typu problemów. Sędziowie mają (za przeproszeniem :wink: ) gdzieś, czy ktoś zdaje eksternistycznie czy jest ze szkolenia związkowego. Oceniają i tyle. Znam osoby, które zdawały eksternistycznie i nie mają żadnych zastrzeżeń. I chociaż nie jestem miłośniczką ZK, to w tym konkretnym przypadku muszę powiedziec, że nie ma problemów. Chociaż oczywiście wielokrotnie słyszałam opinię, że eksterni w Warszawie są również gnębieni, tyle tylko, że gdy przyznałam, że zdarzało mi się obserwować egzaminy eksternistyczne i pytałam o konkrety - kiedy i jaki sędzia traktować źle psy z zewnątrz - nigdy nie udało mi się uzyskać odpowiedzi.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Witajcie dogomaniacy!

Przykro mi bardzo ze w takich okolicznosciach, ale i tak witam serdecznie.

Mój pies to Ceskoslovensky Vlcak Amber.

Chce Wam przedstawic moje wrazenia z egzaminu PT w Poznaniu, odpowiadajac na „imienne” uwagi.

Listy w tym temacie czytam ze zgroza i zdumieniem.

W postach „piotra” i „ksary” widze wiele przeklaman i blednych interpretacji.

Najpierw o zachowaniu się…

Acha, chodzilam z moim pieskiem na kurs do Zwiazku, wiec zdawalam z grupa zwiazkowa. Przedtem chodzilam jakis czas do ABC .

Znam oba podejscia.

Nie czuje się zwiazana z żadna grupa. Nie jestem przez nikogo poszkodawana.

Od obu treserow psow uzyskalam duzo wiedzy, piesek mój skorzystal na obu kursach, na kazdym cos innego i każdy z kursow troche tez mu zaszkodzil.

Ale żadne uklady mnie nie interesuja, tylko mój pies i jego szkolenie.

Wiec od poczatku:

Egzamin miał zaczac się okolo10. Najpierw 20 psow zwiazkowych. Potem eksternisci. Nie widze w tym nic dziwnego. Jeśli jest duzo psow, reszta dluzej czeka. Tak jak na wystawach.

Na ostatnich zajeciach ustalono, ze na samym poczatku wszyscy odchodza poza pole widzenia zdajacych.

I tak się stalo. Ale tylko z grupa zwiazkowa.

Eksternisci odeszli wglab parkingu, nie razem z reszta, a kilkoro z nich stanelo PRZY SAMYM PLACU cwiczen.

Dwa czy trzy razy byli proszeni o odejscie, co spotkalo się z „pyskowka”.

Pozostali przy placu i rozpraszali psy(mojego tez bo przeciez tez ich zna, tylko czekalam czy sie "urwie")

Malo tego. Jeden facet latal z kamera i bez pytania krecil.

Jest to nie w porzadku. Czlowiek się bardziej stresuje jak ktos patrzy, a co dopiero jak kreci…

Zreszta bez pytania?

Na prosbe żeby przestal, zaczal zachowywac się i odpowiadac wulgarnie.

Cala ta „akcja” nie stworzyla dobrej atmosfery i pozniejsze zachowanie się może być tlumaczone tym wlasnie.

Postawcie się w takiej sytuacji: na plac na którym cwiczycie od 2 mies. przyjedzdza grupa ludzi i psow , nie stosuja się do zasad, rozpraszaja psy, filmuja i jeszcze sa wulgarni. To chyba ma się dosc???

Po 1 czesci była przerwa, po niej eksternisci. Grupa zwiazkowa wrocila na parking, tam gdzie inni stali OD POCZATKU. Eksternisci usiedli z psami przy samym placu, wiec nie było powodu reszty psow chowac. Po prostu staly na parkingu. Na smyczach, bez biegow. Nie było zadnego pikniku !

Teraz o poziomie pieskow:

Cwiczylam w obu grupach i znam przygotowanie obu.

W ABC.. psy cwicza 3 miesiace normalny kurs PT, często sa już po przedszkolu (2 mies), plus zawsze minimum dodatkowy miesiac samego przygotowania do egzaminu. Czyli zwykle to 6 mies cwiczen. Ale wiem ze TA grupa cwiczy o wiele dluzej. W listopadzie już niektorzy szykowali się do egzaminu, a to pol roku temu!!!

Czyli niektorzy cwicza z przerwami od roku!

A na kursie zwiazkowym:

Prawie wszystkie psy ( wyj mój i może 2 inne) przed kursem NIGDY nie cwiczyly.

To były zupelnie zielone pieski, które i tak duzo się nauczyly. Żaden wczesniej nie cwiczyl aportu, a wiecie sami ze tego się nie nauczy w miesiac czy dwa.

Kurs trwa 2 mies. Jak to się ma do 6 mies lub wiecej w ABC ?

Jak można porownywac i chwalic się ze te potrafia a te nie???

Inna sprawa to wiek psow:

W Zwiazku były psy w wieku od 6-7 mies. Zupelne gluptasy niektóre.

Nie porownujmy ich z dojrzalymi 1,5 lub 2 letnimi psami!

Dalej:

Na kurs do Zwiazku trafilo 20 i kilka psow. Skonczylo kurs 20. WSZYSTKIE podchodzily do egzaminu. I te lepsze i te slabiutkie.

Ile psow wyszkolono w ABC ? kilkadziesiat? Wiecej?

Ile skonczylo kursy?

Na egzamin przyszlo około 15 (nie wiem dokladnie). I były to te najlepsze. Od wielu miesiecy na egzamin szykowane.

Zdaly bardzo ladnie i nie sadze żeby oceny były zanizane. Każdy z psow się mylil, żaden nie wykonal wszystkich cwiczen poprawnie (nie robily komend w marszu, albo nie oddawaly aportu, albo chodzily bardzo daleko od „nogi”)

I tak były dobrze przygotowane i swietnie zdaly.

Po co robic ta cala nagonke???

Jak można robic takie porownania?

A szerzenie zlych opinii i wulgarne zachowanie (pojedynczych osob) jest niesmaczne i wogole oblesne.

Jeszcze kwestia ocen

Z tego co slyszalam wiekszosc eksternistow odeszla z ocena b.dobra i dobra, to chyba niezle?

W gr zwiazkowej byli tacy co nie zdali i było duzo dostatecznych.

Wiec gdzie tu zle ocenianie?

Zastanowcie się ludzie zanim innych oplujecie…

Wszyscy to psiarze i wspolny jezyk maja :)

Pozdrawiamy

Ela, Amber i Ava , czyli

JANTAROWA WATAHA :lol:

Link to comment
Share on other sites

Czy mała cyfrowa kamera i osoba stojąca w jednym miejscu może dekoncentrować psa?

Muszę dodać, że ta osoba to mój mąż i nie zachowywała się tak jak opisano to wyżej, tylko na grubiańskie słowa pana zdającego z owczarkiem - kogo to może mój mąż filmować , padła odpowiedź tylko do tego mało miłego pana ( on mnie obraził).

Całego zamieszania można było uniknąć, wystarczyło tylko poinformować wszystkich jak zdajemy, gdzie, co robi reszta i dlaczego, kto egzaminuje i powiedzieć chociaż " Dzień dobry".

Zostaliśmy wprowadzeni w błąd co do godziny egzaminu, potraktowani w sposób mało kulturalny.

Należało powiedzieć, że jak zdaje para to wszyscy są pochowani, że pies z grupy związkowj nie może nikogo widzieć bo ucieknie z placu, trzeba było też nas poinformować,że można zdawać dowolnie lub wg. regulaminu PT.

Nasza grupa zdawała w warunkach takich jak są na zawodach PT czyli przy obecnej publice, a nie na pustym placu.

Cieszę się, że mój pies pracuje, radośnie machając ogonem i z

" uśmiechem na pyszczku" ( podobało się to również sędziemu p.Arnoldowi), a nie jest psem-maszyną, chodzącym ze spuszczona głową i ogonem, z pustym spojrzeniem.

Mam nadzieję, że następne egzaminy będą już w normalnych warunkach i nikt mnie nie będzie obrażał.

Praca z psem ma być przyjemna, a nie utrudniane przez osoby, które zaczęły traktować szkolenie jak zło konieczne.

pozdrawiam

Ksara i Głogosia

Link to comment
Share on other sites

I ja tam byłam - w grupie eksternistów oczywiście i muszę powiedzieć, że jestem z tego dumna, bo choć ze swojego występu nie jestem do końca zadowolona to wiem jednak na co stać mojego psa.

To dobrze, że odezwał sie ktoś z osób zdających po kursie związkowym. Szkoda tylko, że tylko jedna osoba miała tę odwagę i to w ododatku ta, która zdała najlepiej. Zupełnie jednak nie rozumiem Twojego stwierdzenia Jantarowa, jakoby kłamiemy co do przebiegu egzaminu :(

Egzamin miał się odbyć o godzinie 9:30. Tak zostaliśmy poinformowani. Nie wiem w jakim celu okłamano nas, ale nasuwa sie tu jeden wniosek, skoro jak twierdzisz miał się zacząć o 10:00

Grupa eksternistyczna nic nie wiedziała o Waszych ustaleniach, że podczas egzaminu wszyscy odchodzą poza zasięg wzroku zdających. To były tylko Wasze ustalenia. My zostaliśmy "poinformowani" w bardzo niekulturalny sposób przez P. Roszkiewicza, że mamy się oraz swoje samochody usunąć od placu, co też niezwłocznie uczyniliśmy. Nie wiem, czy zauważyłaś, ale żaden z naszych psów nie przebywał w pobliżu placu, gdy Wy zdawaliście egzamin. Wasze psy podczas naszego egzaminu przebywaly. To, że i osoby z naszej grupy tam były, to był nasz świadomy wybór. My po prostu ćwiczymy w każdych warunkach. A Wasze psy nie tylko stały przy placu, ale i coś więcej. A krzesełka turystyczne, herbatki z termosu, głośne rozmowy to chyba fatamorgana była....

Ten facet z kamerą, do którego przyznała się ksara wcale nie latał z kamerą jak napisałaś, ale stał spokojnie z boku. Naprawdę aż tak Wam to przeszkadzało? Czego się baliście? Może tego, co zostało uwiecznione na taśmie? Że egzamin nie do końca był taki jaki powinien być?

Zarzucasz nam, że niektórzy przygotowują się ze swoimi psami do egzaminu dłużej niz trwa kurs związkowy. A co w tym złego, że chce się pokazać, że pies naprawde coś potrafi? Ja ze swoim psem pracuje od 7 miesiąca jego życia, to juz będzie 13 miesięcy. Do egzaminu nie musiałam, ale chciałam podejść i starałam się, aby wypaść jak najlepiej. Z tego co pamietam, Ty zaczynałaś szkolenie ze swoim szczeniakiem rok temu. Przeszłaś przez przedszkole, kurs PT w ABC, chciałaś nawet robić IPO później robiłaś PT w Związku. Czym zatem się różnisz od nas?

I jeszcze jedno: na egzaminie było 8 psów z przewodnikami z ABC. 9 para nie była z żadnej grupy. I zdawały tylko te, których właściciele chcieli. Nie widzę nic w tym złego, że ćwiczymy od wielu miesięcy, skoro sama mówisz, że nauka aportu nie trwa miesiąc ani dwa. Z psem pracuje się całe życie, dzień w dzień, czy śnieg, czy deszcz, czy upał, w każdych warunkach, nieważne ile osób stoi i sie gapi, ile psów biega w pobliżu, a nie tylko przez dwa miesiące na kursie związkowym, byleby tylko odklepać egzamin.

Nie zauważyłam, żeby ktoś tu kogoś opluwał, a to nam zarzucasz :(

I jeszcze jedno. Bardzo mnie interesują wyniki egzaminu grupy związkowej...

Link to comment
Share on other sites

Czesc Magda!

nie rozumiemy sie

Ja sie bardzo ciesze ze ludzie chca pracowac z psami od malego!

sama tak robie i uwazam to za sluszne

dlaczego zaraz co chwile mowisz "zarzucasz"?

ja nic nie mam do nikogo

podaje fakty dotyczace szkolenia

ci tyle a ci tyle szkolili psy

dlatego dobrze ze Wy lepiej zdaliscie, bo wiecej umiecie, ale nie porownujcie poziomow bo to nie ma sensu!!!

Oprocz paru osob na kursie byli zwykli, przypadkowi ludzie, ktorzy nie chca nic od Zwiazku, od Was , od nikogo, po prostu mieszkaja w okolicy..

Ja patrze na to bardziej z zewnatrz i widze niepotrzebne przepychanki

Ciesze sie ze ladnie zdalas, wiem ile pracy wlozylas w suczysko :)

Amber dostal 197punktow, o innych nie mam danych.

pozdrawiam Cie serdecznie

Ela

Link to comment
Share on other sites

to może jeszcze parę słów

nie chodzi mi o to, aby się kłócić, ale o to by pewne rzeczy zostały wyjaśnione... być może źle Cię rozumiem, nie wiem, internet to w sumie takie cóś, że łatwo się pomylić, nie widząc drugiej osoby

dlaczego zaraz co chwile mowisz "zarzucasz"?

dlaczego? Może dlatego, ze tak odczytałam Twoje wypowiedzi...

Postawcie się w takiej sytuacji: na plac na którym cwiczycie od 2 mies. przyjedzdza grupa ludzi i psow , nie stosuja się do zasad, rozpraszaja psy, filmuja i jeszcze sa wulgarni. To chyba ma się dosc???

Ale wiem ze TA grupa cwiczy o wiele dluzej. W listopadzie już niektorzy szykowali się do egzaminu, a to pol roku temu!!!

Czyli niektorzy cwicza z przerwami od roku!

A szerzenie zlych opinii i wulgarne zachowanie (pojedynczych osob) jest niesmaczne i wogole oblesne.

Zastanowcie się ludzie zanim innych oplujecie…

Link to comment
Share on other sites

dlatego dobrze ze Wy lepiej zdaliscie, bo wiecej umiecie, ale nie porownujcie poziomow bo to nie ma sensu!!!

Elu, tak naprawde tu nie chodzi o to, kto, ile, i jak długo ćwiczył ze swoim psem; chodzi o to, że różnie zostali potrakowani kursanci ze Związku a inaczej eksterniści, a to nie jest fair

Ciesze sie ze ladnie zdalas, wiem ile pracy wlozylas w suczysko :)

Wiesz, ja dostałam dokładnie 20 punktów mniej od Ciebie - 177

nie jestem zadowolona z tego wyniku, ale pretensje mogę mieć tylko i wyłącznie do siebie. Z pary pies + przewodnik w moim wypadku to pies był zdecydowanie lepszy :) Ja byłam zbyt zdenerwowana a przez to chaotyczna, popełniłam sporo błędów, Czika wykazała się większym opanowaniem ode mnie, więc ocenę dobrą zawdzięczam mej suce. Ja, jako rzewodnik byłam kiepściutka. Ale przynajmniej wiem nad czym mam pracować.

Amber dostal 197punktow, o innych nie mam danych.

wiem, wiem :D Amber całkowicie zasłużył na tę ocenę, bo był poza konkurencją. Najlepszy pies na egzaminie. Ty zresztą też wyglądałaś na opanowaną, jeżeli byłas zdenerwowana, to nie było tego widać.

pozdrawiam

i bez urazy mam nadzieję

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

hey a 177 pkt to jaka ocenka? ja mam 8 miesiecnego sznaucerka mini i sama go szkole i che z nim zdac w sieroniu PT ale mam jedno pytanie ktos napisał ze nie mozna nauczyc psa aportu w 2 miesiace i ja nie rozumeimczy robie cos zle czy nadzwyczaj dobrze bo ja denisa nauczyłąm aportowac w 2 dni!! nei umial tego w ogóle wcziraj [oszłam cnim rzuciłam mu pileczke on siedział ptzy nodze powieszialam aport pobiegl po nia przynoiósł uusiadł przede mna i oddał piłke chyba ndpobrze nie?? wiec sama nie wiem pozdrowienia dla wszystkich eksternistów!! a mam pytanie zebyzdawac PT i nie mam psa rodowodowego tro co musze zrobic? jak zostac członkiem ZK? trza byc pełnoletnim?

Link to comment
Share on other sites

Madzior ka

177 punktów to ocena dobra

hmmm, z tym aportem regulaminowym to różnie bywa, dlatego wymaga zazwyczaj czasu aby tego psa nauczyć. WIesz jak to jest, już był w ogródku, już witał się z gąską a tu nagle... wielki nic. Bywa, że pies,który wykonywał aport bardzo dobrze, nagle ma załamanie formy i odmawia wykonania cwiczenia. Być może Twój pies ma aport wrodzonyu (to świetna rzecz), ale są psy, którym trzeba poświęcić sporo czasu, bo nie czują tego tematu w ogóle.

Aby zdawać egzamion zasadniczo trzeba być członkiem Związku. Członiek Związku możesz zostać bez względu na to czy masz psa, bądź jest on rodowodowy albo i nie. Czika nie ma rodowodu. A jak jest z pełnotlenoscią tdo członkostwa to przyznam się szczerze, że nie wiem... Już wiem, zajrzałam do legitymacji. Musisz mieć ukończone 16 lat. Ale, ale, właściciel psa nie musi być jednocześnie jego przewodnikiem.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...