grzesiuka Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 no i nie mam żadnych konkretów.... pani zainteresowana zostawila nr telefonu do siebie na recepcji, ale wczoraj nie byly Panie zorientowane czy coś konkretnego jest ustalone... myślę, że jak by było to by wiedziały... malutka jest smutna, bo tęskni za zaprzyjaźnioną panią z recepcji... a ta dziewczyna z recepcji też ma deprechę, bo stara się malutką od siebie trochę odzwyczaić... podsumowując obydwie nie były w super nastrojach.... może dzisiaj będzie lepiej Quote
tomcug Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 Funieczka wszystkim się przypomina. To taka kochana sunia. Quote
grzesiuka Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 byłam u małej w piątek i okazało się, że Pani, która chciała małą adoptować nadal czeka na kontakt z kliniki.... Jakoś nikt się nie kwapi co by zadzwonić do niej, ale podobno zdecydowano, że jednak jak to będzie odpowiednia osoba to oddadzą ją.... Na początku lekarze stwierdzili, że nie należy jej oddawać, ale po konsultacji z panią manager podjęli męską decyzję... czyli jeszcze jest szansa ze mała będzie miała domek... dzisiaj u niej będę i mam nadzieję, że jakieś konkrety będę mogła poźniej napisać. Quote
Monia70 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 A czy domek tej pani jest sprawdzony? Pani świadoma wszystkich Problemó Funi??? Trzymam kciuki za decyzje. Quote
grzesiuka Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Pani podobno świadoma, że to jest pies wymagający opieki... i specjalnie dzwoniła w sprawie psa na wózku.... a domek podobno ma być sprawdzony dokładnie za nim oddadzą małą... Quote
Zmysł Posted September 29, 2008 Author Posted September 29, 2008 no to jest w końcu światełko:multi: Quote
tomcug Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Ja nie za bardzo rozumiem, dlaczego lekarze nie za chętnie chcą oddawać sunieczkę. Przecież życie w klinice to taka trochę wegetacja dla małej, a nikt z personelu zabrać jej nie może. Ja na ich miejscu szukałabym domku i jeśli trafiłby się odpowiedni to oddałabym Funię. Do końca życia ma być w klinice? Albo czegoś tutaj nie rozumiem, sama nie wiem. Quote
grzesiuka Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 naklikam szczerze, ze ja tez nie wiedzialam dokładnie o co chodzi.... i ciężko było mi to zrozumieć... mała rzeczywiście czuje się tam jak w domu... wychodzi często na spacery i jest bardzo towarzyska... do tego stopnia, że lekarze zaczynają się na nią skarżyć, bo obszczekuje pacjentów i ma za dużo energii ciężkiej do okiełznania.... miałam wrażenie, że nikt nie ma czasu, a co więcej ochoty zaangażować się w oddanie jej w tej chwili..... Quote
grzesiuka Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 nie mam siły... personel, który wczoraj był na dyżurze nie wie nawet, czy ktoś ma nr telefonu do tej pani, która się interesowała sunią :( Quote
Monia70 Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Tak czułam, że będa problemy z Funia. Domek się szykuje dla niepełnosprawnego pieska a personel ma to w .... Quote
tomcug Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 W taki sposób, jak oni robią to sunia nigdy nie znajdzie domku. :-( Quote
Zmysł Posted September 30, 2008 Author Posted September 30, 2008 niestety, ja już pisałem, że z gagarina się wycofałem:angryy: Quote
tomcug Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 Własciwie to sytuacja patowa - ani w lewo, ani w prawo. Quote
magda z. Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 a nie da się tam jakoś ich przycisnąć, dla mnie też to wbrew zasadom logiki takie działanie:roll: Quote
Monia70 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Przepraszam za offa ale ...konie:-( nie chcą iść na rzeź.One chcą zyc. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=118358 Quote
tomcug Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Oj, Funiu - nie masz ty w życiu do ludzi szczęscia. :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.