Yorija Posted June 7, 2008 Posted June 7, 2008 Ma ktoś może jakieś doświadczenia, które mogłby mi pomóc? Mam dwa psy: pies - ponad 30kg, około 5-7 lat, ruchu ma niewiele, ruchu nie ma dużo suczka - około 20kg, 11 lat, ruchu jeszcze mniej niż pies karmię je Brit Senior & Light - suka od września, pies też minimum od tego okresu - wcześniej jadł RC, Boscha, Brita dla dorosłych psów karmę wcinają chętnie - dostają dwa posiłki po spacerach w ilości takiej dla mało ruchliwych psów z załatwianiem się nie ma problemu, kupole regularne i o dobrej konsystencji no ale od dłuższego czasu mam wrażenie, że one są wiecznie głodne. Pies jest żarłlokiem i sępi zawsze i wszędzie ale sunia zwykle zjadała michę i koniec. A teraz zdarzają się sytuacje, że na spacerze permanentnie coś próbują zeżreć. Suczka wczesniej nic takiego nie robiła a pies raczej przynosił zdobycz ze sobią i na polecenie zostawiał. Zmieniło się to i teraz jak coś złapie to zżrea - nawet suchy kawałek chleba. Zaczęłam więc im dawać jeszcze odrobinę po ostatnim spacerze ale to też nic nie zmieniło. To są psy ze schronisk. W czym jest problem? Czy to jakieś skutki tego, że mogły kiedyś głodować, walczyć w schronie o jedzenie czy ja je źle karmię? Czy w tym drugim przypadku zwiększyć ilość tej karmy Light? Czy przejść na bardziej energetyczną? Jak to zdiagnozować? Iść z tym do weterynarza? Do psychologa? Quote
wisela1 Posted June 8, 2008 Posted June 8, 2008 Boscha odradzam, za wiele zbóż. Jeśli jeszcze nie są to zapewne będą qpale większe od ilości pochłoniętej karmy. Ten Bosch jest zdecydowanie lepszy http://www.e-bosch.pl/index.php?products=product&prod_id=3801 Britt Light nie jest najgorszy ale czy może próbowałaś Nutra Nugets Light Senior? Mój nie chce :-( I nie wykluczone że na skutek przeszłaści psiaki mają zwolniony metabolizm. Brakowało im kiedyś jedzenia i ich organizmy spalały wolniej...same sobie oszczędzały jak mogły. Mój Rexik po przyjściu do nas kradł jedzenie kiedy tylko mógł. Kiedyś porwał z torby cały bochenek chlebai połknął go w ułamnku sekundy razem z folią.... Na szczęście folia wyszłą w całosci... Rexik też jest grubasek a ja naprawdę bardzo pilnuję... Quote
Yorija Posted June 8, 2008 Author Posted June 8, 2008 wisela1 napisał(a):Boscha odradzam, za wiele zbóż. ... Bosch to był incydent :-) Z Brita jestem zadowolona - psy nie tyją - jedzą chętnie - kupole ok. Tylko ja mam wrażenie, że one się tym nie najadają. A to o którym piszesz Nutra - czy to da efekt większego nasycenia i przestaną przez to szukać śmieci? Skoro się do Brita przyzwyczaiły - nie chcę eksperymentować na innych karmach jeśli nie będę miała pewności jakiejś, że powinno to pomóc. Zastanawiałam się też nad dodawaniem jakiegoś wypełniacza - jakiegoś mało kalorycznego - no ale jak im rozepchnę żołądki to będą chciały jeść i jeść co raz więcej :-( - hmm Quote
saJo Posted June 8, 2008 Posted June 8, 2008 Moze zafunduj im jakis ddatkowy, niskokaloryczny posilek, jakies warzywka np. Quote
Yorija Posted June 8, 2008 Author Posted June 8, 2008 saJo napisał(a):Moze zafunduj im jakis ddatkowy, niskokaloryczny posilek, jakies warzywka np. Sporadycznie dostają. Wtedy jest szał pochłaniania michy :-) Myślałam już o tym, żeby je dawać regularnie. Tylko jakie? Marchew gotowana niskokaloryczna nie jest. Ziemniaki raczej odpadają. Zawsze czytałam, że psy nie trawią. Mieszankę pewnie najlepiej - może faktycznie w tym kierunku. Metro to nawet surową marchew chciał wcinać jak ją w stajni koniom daję. Quote
wisela1 Posted June 9, 2008 Posted June 9, 2008 Ok. 20 lat temu weci zalecali dawac psiakom od małego płatki owsiane gotowane z buraczkami i rybą... Spróbuj rybe pominąć, a na rynku są teraz już granulaty buraczane i marchwiowe.... http://www.krakvet.pl/olewo-granulat-buraczany-25kg-p-2513.html http://www.krakvet.pl/olewo-granulat-buraczany-25kg-p-2513.html Płatki owsiane to sporo błonnika ale jeśki qpale OK.... Płatki surowe (jako dodatek) są świetne na sierśc. SPRAWDZIŁĄM. A może gotuj ryż z granulatem i dodawaj troszkę surowych płatków owsianych... Quote
an1a Posted June 9, 2008 Posted June 9, 2008 Psy ziemniaki trawią, ale trzeba je nauczyć... czyli zaczynać od bardzo małych porcji. U mnie ziemniaki z powodzeniem pełniły rolę zapychacza :) do tego gotowana marchew, pietruszka, seler, buraki. Quote
M@d Posted June 9, 2008 Posted June 9, 2008 Yorija Nie wierz we wszystko co przeczytasz w książkach ... :smile: Mojego śmiertelnie chorego na wątrobę psa prowadził uznany wykładowca weterynarii i właśnie ziemniaki zalecił jako jedną z podstaw jego wyżywienia - i to nie jako wypełniacz, a podstawę bo pies nie mógł jeść mięsa i żył tylko na warzywach i owocach... BTW - jak sądzisz co od wieków jest podstawą michy psów podwórzowych... :smile: Quote
Yorija Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 O tych granulatach nie wiedziałam. Spróbuję. Z testów warzywnych wychodzi mi, że Metro wetnie wszystko. Dusia suczka nie. Ona w schronisku jak mnie poinformowano karmiona byłą głownie resztkami wędlin. Trochę się tych ziemniakó boję - psy są już nieco starsze - jeśli wcześniej tego nie jadły to nie wiem jak zareagują ale w delikatny sposób mogę spróbować. A z tym karmieniem ziemniakami to fakt - psy jadały resztki ze stołów ale jadały to zapewne od małego. Spróbujemy tego granulatu. Tylko dowiedzieś się gdzieś muszę czy starszy pies też może. Bo tam napisane dla koni, suk w ciąży :-) hi hi - jak się nie sprawdzi oddam kobyłkom :-) A co myślicie o suchym chlebie jako wypełniaczu? Albo o chlebie wodą moczonym? Takie mi też do głowy pomysły przychodziły. Platki owsiane - myślałam o siemieniu lnianym gotowanym - ale to też kaloryczne. Ale wypełniacz rozepchnie żołądek. Mnie się marzy coś objetościowo małe - co byłoby sycące i powodowało że psy nie będą chciały wiecej - wiem - to pewnie świat idealny. A moze jakieś dodatki ziołowe, które mogłyby hamować łaknienie? Quote
saJo Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 U mnie dziala podawanie wolowych kosci dlugich: miesa duzo na nich nie ma, a psy sie tak namecza, zeby chociaz kawalek odgryzc, ze potem nie mysla o zebraniu, tylko o spaniu :evil_lol: Quote
Yorija Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 saJo napisał(a):U mnie dziala podawanie wolowych kosci dlugich: miesa duzo na nich nie ma, a psy sie tak namecza, zeby chociaz kawalek odgryzc, ze potem nie mysla o zebraniu, tylko o spaniu :evil_lol: Ech - kości to Metro byłby w niebie. Kupowałam wołowe albo cielęce - wielkie takie żeby właśnie dłuuugo je męczył. Ale skutek taki że potrafi je skasować - nawet jeśli kilka godizn to by miało trwać - i zawsze niestety kończy się sraczką :-( Zrezygnowałam z ich podawania. Aż mnie czasem serduch boli jak pomyślę ile mógłby mieć radochy. No a suczka zębów prawie nie ma. Ale jak raz porwałą psu to i tak dzielnie próbowała sie do nich dobrać :-) A teraz mi tak do głowy przyszło jeszcze - a gdyby zamiast kości takie cos jak uszy świńskie preparowane dawać? Uszy dokłądnie być by nie mogły bo pies je za szybko konsumuje. Ale coś podobnego co by trzeba było ssać i gryźć długo? Jest coś takiego? Sztuczne kosci duze (takie białe do czyszczenia zębów lub ze sprasowanej skóry) nie wchodzą w grę. Pies sie chyba ich boi albo nie umie sobie poradzić? - nie interesuje sie nimi. Ucha tak - małę kości tak - ale takie wieksze przy których nameczyć by się musiał to już nie. Quote
WŁADCZYNI Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 Penis? Kong napchany żarełkiem? Ucho wołowe - u nas trwa dłuzej zjedzenie, zwłaszcza tej dolnej częsci nie czubka ucha? Są też warkoczyki, kółka i piłki z różnych prasowanych rzeczy, może to? Albo ścięgna jakoś tam preparowane - śmierdzi jak nieszczęscie, ale Su była zachwycona (a ja wietrzyłam i wietrzyłam...) Quote
Yorija Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 WŁADCZYNI napisał(a):Penis? Kong napchany żarełkiem? Ucho wołowe - u nas trwa dłuzej zjedzenie, zwłaszcza tej dolnej częsci nie czubka ucha? Są też warkoczyki, kółka i piłki z różnych prasowanych rzeczy, może to? Albo ścięgna jakoś tam preparowane - śmierdzi jak nieszczęscie, ale Su była zachwycona (a ja wietrzyłam i wietrzyłam...) Mogę wietrzyć ile sie da :-) tylko ze efekt takich gadżetów jest taki że on chce więcej i wiecej - jest zachwycony tym. A wiecie co ktoś mi strasznego poradził? Żeby mu worek z zarciem zostawić caly do dyspozycji - nażre sie - pochoruje - to wiecej nie bedzie chciał tyle zreć :mad: Nar azie plan mam taki - warzywa gotowane plus płatki owsiane. Jak to nie zadziała to granulat - tylko potwierdzenia od veta potrzebuję że staruszka też może. Quote
wisela1 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Miałam psa który wykradał SUROWE ziemniaki Szybciutko uczył sie otwierania kolejnych szafek jak je przekłądałam.... Ziemniaki gotowana można zaczac w małych ilosciach ale KONIECZNIE DOKŁADNIE ROZGNIECIONE. Pies ma krótszy przewód pokarmowy i takich w całosci nie zdąży strawic. Moje staruszki dostają gotowane mięso drobiowe z ryzem i jarzynami + dosypka surowych płatków owsianych i suche light. Każdy kolejny biedak jak do nas przychodzi dostaje prze miesiąc, dwa twróg z żółtkiem i mielonym siemieniem na poprawę futra. Takie sponiewierane sierot zawsze mają z tym problem. POD ŻADNYM POZOREM PSOM PONAD 8 - LETNIM NIE NALEŻY PODAWAĆ KOŚCI MOZE DOJŚĆ DO PERFORACJI PRZEŁYKU ALBO JELITA !!!! Quote
saJo Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 [quote name='WŁADCZYNI']Penis? Jest wysokobialkowy, wiec na diete niskokaloryczna niekoniecznie. [quote name='Yorija'] Żeby mu worek z zarciem zostawić caly do dyspozycji - nażre sie - pochoruje - to wiecej nie bedzie chciał tyle zreć :mad: Nie liczylabym na to. [quote name='wisela1']POD ŻADNYM POZOREM PSOM PONAD 8 - LETNIM NIE NALEŻY PODAWAĆ KOŚCI MOZE DOJŚĆ DO PERFORACJI PRZEŁYKU ALBO JELITA !!!! Psy BARFowe powyzej 8 lat bedziemy usypiac. Quote
wisela1 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 saJo napisał(a): Psy BARFowe powyzej 8 lat bedziemy usypiac. I po co ta złosliwośc? Widziałam w klinice jak ratowali BARF-owego psiaka. Miał kompletnie zapchany przewód pokarmowy zgryzionymi gnatami..... Doszło do perforacji. Niespełna 2 letni pies poszedł za TM. Utkwił mi w pamięci słowotowk wetów jakim zjechali właściciela..... A cierpienia tego psa i jego oczu nie zapomne chyba NIGDY Quote
saJo Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 ZAWSZE moze sie zdarzyc, ze jakiemus psiakowi cos nie podpasuje. Znam psy,ktore dostaly skretu po suchej karmie, czy to znaczy, ze nie nalezy podawac suchego? We wszystkim trzeba miec umiar i zdrowy rozsadek. Jesli ktos zapycha psa samymi koscmi, to nie jest BARF tylko glupota. Quote
WŁADCZYNI Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Żeby mu worek z zarciem zostawić caly do dyspozycji - nażre sie - pochoruje - to wiecej nie bedzie chciał tyle zreć uwierz że nie chciałabyś tego sprzątać - mi wystarczy opowieść jak pieski wciągneły prawie cały wór karmy brrr Psy BARFowe powyzej 8 lat bedziemy usypiac. :lol::lol::lol::lol::lol: Quote
Delay Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 saJo napisał(a):ZAWSZE moze sie zdarzyc, ze jakiemus psiakowi cos nie podpasuje. Znam psy,ktore dostaly skretu po suchej karmie, czy to znaczy, ze nie nalezy podawac suchego? We wszystkim trzeba miec umiar i zdrowy rozsadek. Jesli ktos zapycha psa samymi koscmi, to nie jest BARF tylko glupota. Masz absolutną rację, zgoda. Jednak mnie zastanawia dlaczego tak nagminnie od znajomych wetów słyszę o znacznie większej ilości tragicznych przypadków przy BARF-ie a niesłychanie sporadycznie przy suchej karmie (dodam że 100% perforacji i okaleczeń przewodu pokarmowego w wyniku karmienia BARF-em, co nie dziwi mnie akurat). Ja nie oceniam, bo ja nie jestem wetem, ani nie mówię kategorycznie "nie" umiejętnie przygotowywanemu psu BARF-owi i to zasłyszane informacje, ale jednak ZASTANAWIAJĄCE Zastanawia mnie też to, co słyszałam - że tak jak skręt przy suchej karmie owszem, tak jak piszesz, zawsze się może zdarzyć, choćby u psa który po zabawie lub przed się najadł, to jednak jeśli ma to miejsce na diecie BARF wychodzą dużo tragiczniejsze historie i powikłania i co gorsza przypadki tego typu są znacznie liczniejsze. I jest podobno wyraźna różnica. Jak pisałam, ja nie osądzam - ja się otwarcie zastanawiam. Quote
saJo Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Delay Nie potrafie Ci odpowiedziec. Mysle, ze przede wszystkim trzeba sie zastanowic czy to naprawde byl BARF, bo to co ludzi potrafia powiedziec w gabinecie, a robic w rzeczywistosci to majtasy opadajom....Zdarzylo mi sie kilka razy przeczytac cos na forum, a potem ta osobe spotkac u weta i...relacje zupelnie inne, oczywiscie na "korzysc" wlasciciela, bo w twarz goopio sie przyznac ze czlowiek przyczynil sie do choroby psiaka. Ktos powie wetowi, ze pies karmiony BARFem, a w rzeczywistosci rzucil psu kosci z kurczaka po obiedzie, bo by sei zmarnowaly. Na codzien moze i jest zywiony BARFem (albo i nie), ale te kosci to juz niekoniecznie w temacie. Wiec dopoki nie ma dokladnych badan nie wyciagalabym pochopnie wnioskow. Osobiscie zawsze wychodze z zalozenia, ze wszystko ze zdrowym rozsadkiem. Czy psa nalezy karmic pizza? Nie!! ale czy pies umrze, jesli zje sobie KES tejze pizyy? Nie! Podobnie z koscmi. Przede wszystkim trzeba wiedziec JAK pies jje kosci. Moi rodzice maja takiego oszoloma, ze w zyciu nie dalabym jej np skrzydelka z kurczaka, bo jesli dwa razy by je zgryzla przed polknieciem byloby dobrze. Natomiast moje psy, ktore sa nauczone gryzc kosci, najpierw te skrzydelko rozdrobnia dopiero potem polkna. Daleka bylabym rowniez od twierdzenia, ze ZADNEMU psu powyzej 8 lat nie nalezy dawac kosci, bo primo: 8 letni york i 8 letni dog niemiecki to zupeeeeeelnie cos innego secundo : sa starsze psy, ktore doskonale radza sobie z koscmi (nie maja zaparc, nie lykaja duzych kawalkow) i nie widze powodu, dla ktorego mialabym zabrac mojemu psiakowi taka radosc, jaka jest rozpracowywanie kosci. Czy perforacja jelita jest "lzejszym" schorzeniem niz skret...nie powiedzialabym. Wszystko zalezy od kondycji psa i momentu, kiedy pies trafi na stol operacyjny. Obie przypadlosci moga byc tragiczne w skutkach. Co do czestosci...dopoki nie ma statystyk, nie mozna mowic o tym, co jest czestrze. Mysle, ze w duzym stopniu ma znaczenie swiadomosc ludzi. O tym, ze pies nie ma biegac po jedzeniu trabilo sie na lewo i prawo. O tym, jak skomponowac diete BARF...dla niektorych jest to podawanie psu codziennie porcji rosolowych :shake: A kazdy wie, ze z BARFem ma to niewiele wspolnego. Quote
Yorija Posted June 12, 2008 Author Posted June 12, 2008 No i poczułam się jak nub. Co to BARF? pierwszy raz się z tym słowem spotykam. Sprwdzę w sieci ale jak się do domu przemieszczę. co do mojego wcześniejszego posta - to nie odważyłabym sie zostwić im worka karmy co by sie obżarły - jakoś ta "porada" mi do serca nie przypadła Dziś gotowane warzywa. A co sądzicie o tym, zeby psu kaganiec po prostu założyć żeby nie zjadał śmieci na dworze? JAk w domu sepi to to wytrzymujemy jakoś. Nie żebym była bez wad - naprawde stram się mu nie dawać bonusików no ale czasem nie daje rady. Te oczęta, ta łapka Jeśli tyle co je jest w zaleceniach na karmie, wygląda dobrze, sierść ok, kupole też, nie chudnie - czy tyje to nie wiem bo mnie się wydaje że tak - ale waga na to nie wskazuje - mam pewnie jakieś "zboczenie w oku" - to może nie zmieniać nic tylko mu dostęp do śmieci ograniczyć? Quote
WŁADCZYNI Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 ja bym postawila na zajecie psa maksymalne na dworzu, naukę nie podejmowania bo ja musze mieć psa bez kagańca - żeby się bawić, nagradzać itd ja macam zebra, waga mnie nie interesuje. Jak są zebra to ok, jak nie ma to znaczy że właśnie wróciłam z wakacji a pies byl z mamą;) co do żebrania - nie oduczą się jak będą dostawać:) Quote
LALUNA Posted June 13, 2008 Posted June 13, 2008 Ostatnio buylismy na wykładzie na UP we wroclawiu. Jeden z lekarzy apelował aby nie dawac psom kosci, bo dajemy za duzo. A w naturze psowate kosci tak nie jedzą. Barf to dieta która zwiera dosc dużo surowych kosci, surowego mięsa, surowych warzyw z tym ze najlepiej aby były zmielone. Ale wiadomo jak to nie ma to daje w całosci korpusy kurczaka z koścmi. POdobnoa nie szkodza bo jak nie są gotowane to nie rozdrabniaja sie na ostre kawałki. Jednak przetwozone maja zabójcze własnosci. Do jednego schronu trafiła sunia nakarmiona koscmi kurczaka. Nie dało się ja uratować. Z drugiej strony korpusy kurczaka maja dosc duzo tłuszczu, wobec czego nie liczylabym na odchudzenie psa. Yorija odchudzanie zaczęłabym przede wszystkim od zwiększenia ruchu. To podstawowy bład, bo gdy pies ma mało ruchu nie pomoze zadna karma. Psy sie nudzą, nie spalaja a jeszcze z nudów sobie wyszukuja. Zwiększyłabym ruch i przeszłabym na zwykła karmę. Zaden light, zwykła karmę i wiecej ruchu. Beda miały zajecie, beda musiały czas przeznaczyć na odpoczynek i troche zapomna o jedzeniu. Quote
Yorija Posted June 14, 2008 Author Posted June 14, 2008 Spróbowaliśmy z warzywami - Metro wcina od razu - Dusia niezbyt chętnie ale zjada. Co do ruchu... Dusia jest dość wiekowa i całe życie w budzie do tego wzrok jej się kończy więc raczej bez szaleństw. A z Metrem jest tak, że on strasznie panikuje na spacerach w mieście. Mamy park i tam chodzimy ale wystarczy, że ktoś idzie za nim i pies miota się ucieka. Na spacerze takim nie jestem w stanie niczym go zainteresować - nie biega za patykiem, piłką, boi się ruchu rzucania. W domu też się zresztą nie bawi. Zostają spacery za miastem - jakieś pola łąki i wszystko ok tyle ze w weekendy tylko mogę - a do tego wystarczy, że sie ktoś na ścieżce pojawi to pies ucieka. Dziś byliśmy na łące - nawet Dusia pojechała z nami. Teraz odpoczywają :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.