florida_blue Posted April 27, 2008 Posted April 27, 2008 w sobote 26.04 Magda 007 znalazła na polach szczeniaczka... Małe początkowo obszczekało z daleka po czym zaszyło się w norze i nie chciało wyjść. Magda wydłubała je z norki i zabrala do siebie - w tej chwili sunia jest w szpitaliku - miała miliardy kleszczy, ma połamaną szczękę, z rany leje się ropa, wymiotuje, ma biegunkę (pewnie ze stresu) jest totalnie dzika i strasznie się boi... Prawdopodobnie została pogryziona przez innego psa albo jakieś dzikie zwierzę - może przez lisa ? Magda zaraz coś więcej napisze o malutkiej... SZUKAMY PILNIE DOMU TYMCZASOWEGO - takiego, który podejmie się prawidłowej socjalizacji i gdzie bedzie miała szanse powrócić do zdrowia... EDIT: Mała szuka DOMKU jest cudownie rozkoszna, wraca do zdrowe w tempie rekordowo błyskawicznym, jest miśkowatym przytulankiem Kontakt: Renata 692 00 77 77 Quote
Magda 007 Posted April 27, 2008 Posted April 27, 2008 Sunię znalazłam w lasku,mamusia wydawała mi sie psem sredniej wielkości,ale ze stresu moglam żle ocenić.Myślę zresztą,że gdyby matka była dużym psem,to by nie uciekła,tylko broniłaby dziecka.Mała zaszyła się w norze,na każdą próbę złapania klapała zębami.Złapałam psiaka w polar i zabrałam do domu.Po drodze piesek zwymiotowal śmierdzącą surowa watrobą-ohyda.Przy okazji żyganka zauważylam że z oczu i nosa pieska leje się ropa i że psina ma jakies strupy kolo nosa.Wobec tego wpuścilam tylko mojego własnego psa do domu,chwyciłam kurtke i pieniadze i pojechałam do weterynarza.W aucie piesek jeszcze raz smrodliwie zwymiotował.Dobrze że do polara a nie na tapicerkę.U lekarza piesek został zbadany,okazało sie ze to sunia ok 2,5 miesiąca,z prawidłową temperaturą,nieco tkliwym brzuszkiem i mocno śmierdząca.W związku z wyciekiem ropnym psinka dostała antybiotyk,a w związku ze smrodkiem i ubabraniem w wydalinach kąpiel.Po wykąpaniu pieska okazało sie ze psina ma na sobie kupę kleszczy,które wyciągałyśmy razem z wetką.Po dokładniejszych oględzinach okazało sie ze piesek ma wgniecioną kość podniebienną (jest dziura do zatoki szczekowej) i wyrażną linię złamania szczęki biegnącą w lewo.Pod lewym okiem jest dziura do zatoki od kła (psa? lisa?)Zostały wyciągnięte kawalki kości-te które dały się usunąć,a rana przepłukana metronidazolem.Psina zostala w szpitalu.dziś byłam ją zobaczyć,jak mnie zobaczyła to schowała sie w najdalszy kąt klatki.Ona jest zupełnie dzika. Od wetki dowiedziałam sie że psina ma biegunke i nadal wymiotuje.Niestety nie było jak dowiedzieć sie czegoś więcej gdyz była kupa pacjentow i straszny mlyn.spróbuję się dowiedzieć czegos jutro rano,jak będe szła do pracy. A teraz coś o samej suni-jest śliczna (jak kazdy szczenior) czarna,podpalana,ma dosyć grube łapki.Jest zupełnie dzika,klapie zębami ze strachu.Szukamy dla niej domu tymczasowego ,w ktorym sunia mogłaby się socjalizować.Jeżeli sunia wyzdrowieje,a tymczas się nie znajdzie sunia pojedzie do schroniska.Ja niestety nie moge jej ani zatrzymać ani przetrzymać. Około wtorku powinny być zdjęcia suni.Wetka,która ja przyjmowała obiecala ze zrobi i wyśle mi mailem a wtedy poprosimy ciocię Floride o ich wstawienie. Quote
xxxx52 Posted April 27, 2008 Posted April 27, 2008 Prosimy o zdjecia tej slicznnotki, Magda007-piesek zawdziecza Tobie zycie ,jestes psim aniolem:lol: Moja droga dogomanianko-w zadnym wypadku piesek w tym stanie nie moze udac sie do usmiercalni.Po drugie tylko DT moze pracowac z dzikim wystraszonym pieskim ,i przygotowac go do adopcji .w schronisku nie ma zadnej szansy,lepiej go zostawic w lesie ,niz oddac do schroniska w ktorym moze byc zagryziony,zachorowac-umrzec z chorob,.przeciez osoby w schronisku nie maja czasu poswiecac pieskowi czasu na oswajanie. Tylko DT daje psu szanse przezycia.!!!!!!!! Quote
maggiejan Posted April 27, 2008 Posted April 27, 2008 Biedne maleństwo... Lepiej, żeby tymczas się znalazł, bo na socjalizację w schronie chyba nie można liczyć...:shake: Quote
pati-c Posted April 27, 2008 Posted April 27, 2008 O kurcze,biedne maleństwo :shake: Podniosę chociaż.. Quote
florida_blue Posted April 27, 2008 Author Posted April 27, 2008 maggiejan napisał(a):Biedne maleństwo... Lepiej, żeby tymczas się znalazł, bo na socjalizację w schronie chyba nie można liczyć...:shake: ie tyle na socjalizacje ile na leczenie takie .... Quote
Magda 007 Posted April 27, 2008 Posted April 27, 2008 xxxx52 napisał(a):Prosimy o zdjecia tej slicznnotki, Magda007-piesek zawdziecza Tobie zycie ,jestes psim aniolem:lol: Moja droga dogomanianko-w zadnym wypadku piesek w tym stanie nie moze udac sie do usmiercalni.Po drugie tylko DT moze pracowac z dzikim wystraszonym pieskim ,i przygotowac go do adopcji .w schronisku nie ma zadnej szansy,lepiej go zostawic w lesie ,niz oddac do schroniska w ktorym moze byc zagryziony,zachorowac-umrzec z chorob,.przeciez osoby w schronisku nie maja czasu poswiecac pieskowi czasu na oswajanie. Tylko DT daje psu szanse przezycia.!!!!!!!! Wiem że schronisko to ostateczność.Dlatego szukamy pieskowi domu i ma założony wątek.Na razie psina jest w szpitalu.Martwi mnie ta biegunka.Zobaczymy co jutro powie weterynarz. Quote
florida_blue Posted April 27, 2008 Author Posted April 27, 2008 a zdjecia bedą jak najszybciej i allegro też! szukamy tego DT, bo ten szpitalik to jest jedyny szpitalik w Częstochowie i drogo jest ... kazdy kolejny dzien to koszty.... nie mówie już o leczeniu ale o samym pobycie tam ... Quote
xxxx52 Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 biegunka moze byc od-zarobaczenia,stresu,od zmiany jedzenia,od podraznienia jelit, Quote
florida_blue Posted April 28, 2008 Author Posted April 28, 2008 stres napewno, te wymioty pewnie też... Magda mówiła ze to zwymiotowane miało futerko i przeraźliwie smierdziało .... Quote
xxxx52 Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 profilaktycznie powinna dostac surowice,gdyz stystem odpornoscowy ma bardzo slabiutki Quote
florida_blue Posted April 28, 2008 Author Posted April 28, 2008 szczeniątko szuka domku tymczasowego - postaram sie zdjęcia jak najszybciej !!!!! Quote
Magda 007 Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 Byłam u małej rano przed pracą.Wymioty i biegunka ustapiły,mała ładnie je i pije,szczęka się zrasta i co najważniejsze nie przeszkadza w jedzeniu.Mała jak widzi człowieka to widać już że strach walczy w niej z ciekawością.Wybrańcy moga ją nawet pogłaskać.Nie dotyczy to mnie,ani wetek ,które ją oglądały na poczatku.Jak nas widzi chowa się w kącie klatki.Ale trudno się małej dziwić.Najpierw narzucili na nia szmate i zabrali ją od mamusi,potem gdzies wieżli,dotykali,wsadzali termometr w doopke,potem o zgrozo prali,potem kłuli w doopkę,potem wydłubywali kleszcze,dłubali w bolącym pyszczku itd...Potwory jednym slowem!Dobrze że chociaż jeść dali. Dziś oglądała ją ciotka florida.Myślę że podzieli się z nami wrazeniami. Quote
florida_blue Posted April 28, 2008 Author Posted April 28, 2008 szceniaczka jest przecudna - dawno nie widziałam takiej śliczności - czarna podpalana mini skarpeteczki białe i łaciate stópki :loveu::loveu::loveu:, bedzie dość duża, łapeczki jak misiaczek, puchata - jest taka mniam mniam :loveu::loveu::loveu::loveu: foteczki beda niedługo - na razie mozecie ją sobie wyobrazic :loveu: I szukamy dla niej tymczasu pilnie!!!! I jeszcze robimy konkurs na imie dla cudeńka :) Quote
xxxx52 Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 przyszly tymczas musi umiec postepowac z dzikim ,wystraszonym psiakiem. Quote
florida_blue Posted April 28, 2008 Author Posted April 28, 2008 wychodziła z transporterka badając wszystko .. Quote
Magda 007 Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 Bardzo przystojnie tutaj wyszła.Wreszcie mogę się jej przyjrzeć spokojnie i bez stresu.To młody i ciekawski pies,ma szanse na szybką socjalizację,byle nie robić nic na siłę.Sama widziałam że do pani Agnieszki z lecznicy wyciągała łebek (chociaz tyłeczek nieco ciągnął w drugą stronę) i dawała sie poglaskać.Tylko na mój widok zaszyła się w kącie i patrzyła jak sowa.Chyba ma do mnie żal...Mam nadzieję że znajdzie dobry domek,żebym nie miała wyrzutów na sumieniu że zabrałam ja z lasu.Zresztą jakbym ja zostawiła to pewnie też bym miała. Quote
florida_blue Posted April 28, 2008 Author Posted April 28, 2008 Magda, trzeba się umówić na łapankę pozostałych malców - są małe i kluskowate więc łatwo je bedzie capnąć, niedługo urośnie z nich stado dzikich psiaków.... no i mamę wypadałoby capnąć ... i kolejna fota - robiona w powietrzu - mała na mojej ręce ;) Quote
Magda 007 Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 Tam nie było innych malców.Podejrzewam,że się uchował tylko ten jeden.Zresztą mozesz zadzwonić,to sie umówimy i sprawdzimy miejsce.Ja mam długi weekend wolny.Tylko sprzęt jakiś trzebaby zabrać.Watpię czy sie uda złapac mamusie.Mimo ze był szczeniak to zwiała.Jeżeli już tam nie ma dziecka,to może nie wrócić. Quote
florida_blue Posted April 28, 2008 Author Posted April 28, 2008 i cała reszta foteczek :) Kontakt: Renata 692 00 77 77 Quote
Magda 007 Posted April 28, 2008 Posted April 28, 2008 Co wyście zrobiły z tym psem?Jaki to dziki pies jest?Toż to Miśka udomowiona! Quote
florida_blue Posted April 28, 2008 Author Posted April 28, 2008 zebyś widziała jak ona się tuli!!!! :) Fakt, że bała się trochę do mnie wyjść - dlatego zrobiłam jej całą serię zdjęc na wyjściu z kontenerka - bo wystarczyło wyciągnąc do niej rękę i już się cofała... ale podeszła Maja (suczka Renaty) i tylko słyszałam pukanie małego ogonka z wnętrza kontenerka :loveu: do psów poleciała od razu. Ale złapac w mieszkaniu pozwala się bez problemu Quote
Magda 007 Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 Ale ewentualne spacerki to proponuję na sznurku,bo ona dosyć szybka jest ,wiem cos o tym.Gdyby nie schowała sie w dziurze to bym jej nie zlapała Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.