Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzisiaj po raz pierwszy widziałam jak Czesiu się uśmiecha:loveu: autentycznie miał radość w oczach i dziób uśmiechniety, kąciki pysia lekko uniesione i troszkę ząbki było widać:cool3:

  • Replies 545
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

...ja też, bardzo sie cieszę, że tak sie z Fidkiem od razu dogadali i szaleją razem po domu do upadłego, z jamnikiem od taty też się zakolegował, chociaż jamnior lubi pokazać że to ON był ten pierwszy, a my przyjeżdżamy tylko "w gości"...no ale to w końcu jamnik;)

Posted

mru napisał(a):
ojej on ma domek! :D


:knajpa::drink1::drinka::beerchug::popcorn:
wiesz, Mru, ta okoliczność została już po wielokroć opita i obgratulowana, ale uważam, że świętowania tak radosnych wieści nigdy za mało ;)

za godzinkę, jeśli pogoda pozwoli, jadę z chłopakami do Jamnisława w odwiedziny, w tej chwili leje i ogólnie "wali żabami z nieba":lol: ( zielony Żaba88 wybaczy sformułowanie;)), ale niestety prognoza na e-tychy jest bezlitosna i co gorsza sprawdza się w 98%:shake:. Mam nadzieje, ze u Was choć kapkę lepiej...z tego co czytałam , do schronu łatwiej dopłynąć niż dojechać...Czekamy na radosne opijanie adopcji Lolka , domku plis, plis, plissssssss.....

Posted

:BIG::chlup:a to ja też sobie chlupnę!
a co!

bo ja Irokeza pamiętam takiego smutnego
ze schroniska jeszcze
a tu takie wieści

u nas gorąco i duszno :/ a ja planuję spacer z chłopakami pod las
może dojdziemy :)


Czekamy na radosne opijanie adopcji Lolka , domku plis, plis, plissssssss.....
o tak tak!

i Loli - z mojego podpisu ;) pierwsza od lewej

Posted

:nerwy: :placz::placz: Cioteczki, stała się rzecz fatalna:placz: wczoraj, byliśmy z Cześkiem w odwiedziny u jamnika, ojciec przygotował specjalną grubą i ciężką belkę do zabezpieczenia luki między bramą a asfaltem, późnym popołudniem wdepnęła pani inkasentka z gazowni (ona jest samoobsługowa - otwiera sobie furtkę, spisuje i wychodzi)i przy wejściu odsunęła belkę. Jamnior z Cześkiem wykorzystali sytuację i czmychnęli czym prędzej. Po ok. pół godziny jamnior wrócił, ale bez Czesia:placz::placz::placz:. Przeszukaliśmy z ojcem całą okolicę, Czesia ani śladu...Zrobiłam ogłoszenia ze zdjęciem i opisem, rozwiesiłam "we wsi", porozwoziłam po okolicznych wetach, sprawdzam najblizsze schrony (Katowice,Tychy). Czesiu ma skórzaną obrożę z imieniem i moim nr telefonu. Niestety, jest płochliwy i niełatwo go złapać, przychodzi na zawołanie do mnie i mamy, ale do ojca i siostry już nie...On jest taki malutki i nie zna tamtej okolicy, poradźcie co jeszcze mogłabym zrobić, żeby go znaleźć:-(

Posted

:o To straszne :(:(:( oby sie odnalazł. Rady: powiedziec menelkom stojacym pod sklepem, listonoszowi, zawidomic policje i straz miejska bo to oni dostaja zgłoszenia o wałesajacym sie psie....

:(:(:(

Posted

:Rose::Rose::Rose: Cioteczki, alarm odwołany!!!! Po brawurowej akcji z drukowaniem ogłoszeń w nocy i rozlepianiu ich świtem, po wizytach w schroniskach, ok. 19 godziny zadzwonił telefon i sympatyczna pani powiedziała, ze przeczytała ogłoszenie, a teraz identyczny piesek przerażony biega obok ich płotu, wygląda na zagubionego i przerażonego, reaguje na imię Czesiu, ale nie daje się złapać. Rzuciłam w momencie łopatę i jak stałam, wlazłam do auta, pojechałam do Podlesia ok. 10km i babeczka mnie "komórkowo" nakierowała na Czesia. Jak do niego podeszłam, od razu położył się na plecach, wzięłam go na ręce, jak się trząsł....Teraz już bezpieczny w domku, najedzony śpi po przeżyciach....Dzięki za rady, na szczęście nie skorzystam...:loveu::loveu::loveu:

Posted

Czesiuuu.... :placz::placz:
nie rób więcej takich numerów !!!! :mad::-(
A tą kobietę, to bym ubiła... niech się nauczy, że nie pcha się na czyjąś posesję bez pozwolenia :/

Posted

Madziu, widać, że Czesław w domku jest przeszczęśliwy. Od razu inny wzrok:loveu: Kto by pomyślał, że psiaka, którego wątek był tak długo HOPany spotka nagle taki szczęśliwy los:roll::loveu:





Posted

ojej, ale chwile grozy tam sie odbyły! :-o jak dobrze, że Czesław się już znalazł :) uuufff...

Czesiek, żeby mi to było ostatni raz :P

zdjęcia śliczne
Czesiu taki uśmiechniety...

Posted

Dobrze ,ze czytałam od ostatniej strony dowiadujac sie,że już po wszystkim,a dopiero potem co sie stało.Podżyłas niezle,mój Filip tez uciekł męzowi na spacerze i dopiero po godz. sam wrócił.My szukalismy tez,a była obawa,ze nie trafi.A on ma słabe stawy i wywraca sie na byle czym.Moze Czesia to oduczy ucieczek,ale czemu rozdzielil sie z jamniorem?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...