Asia_Klero Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 Wlasnie Renatko:loveu:ty jak na koncu świata znalazlas starego Pryszczyka i postanowilas dac mu milosc i dom mimo wszystko!!To niesamowite:razz:Bardzo sie cieszę,że Prysiu jest w kochajacym domku teraz tylko zeby leki pomagaly i wszystko bedzie jak w raju:loveu: Quote
dona20 Posted September 5, 2008 Author Posted September 5, 2008 Renatko nasza kochana teraz to już tylko musi być dobrze.Ja zawsze wszystkim powtarzam, że nasz Prysio trafił do raju(on sobie na pewno teraz tak myśli:)) Leki + miłosc + spokój = dłuuuuugie życie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:multi: Quote
Ziutka Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 dona20 napisał(a): Leki + miłosc + spokój = dłuuuuugie życie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:multi: Ooootóż to i tego się trzymajmy :multi: Quote
Lionees Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Hej panienki!!!!!Mój Prysio jest nadal na aukcji na świstaku:-x!!!:evil_lol:.Już któryś raz tam zaglądam i aukcja jest przedłużana.Teraz jest chyba ważna do 14 września.Jeszcze mi ktoś go kupi:mad:!!!Ale za cholere nie oddam!!!:eviltong:.A tak wogóle to u nas bez zmian,to znaczy w miarę dobrze.Nie mam jak pisać w soboty i niedziele,bo komputer jest oblegany przez młodzież uczącą się.Oczywiście nie tylko w celach naukowych,a w zasadzie prawie wogóle nie w celach naukowych:p.Od wczoraj mam nowego domownika-gawrona ze złamanym skrzydłem.Łaziło se toto po chodniku i szurało opuszczonym skrzydełkiem.Więc ja zwaliłam kurtałkę z grzbietu,fru ją na ptaka i do domu.W domu do pudła na sianko,dałam wodę,ziarno i rano do weta niech mu nareperuje to skrzydełko.Ptaszyna oczywiście śpi u starszego syna(o matko,wierszem gadam jak Mickiewicz Adam:lol:)Tam jest bezpieczna,bo u nas w pokoju to by ją Rambo''wyleczył''natychmiast:grab:.Ze 2 dni temu jak byłam z Rambem(chodzimy 3xdziennie-nie pracuję więc mam czas)nad rzeką to przyszła paniusia ze swoim pieskiem,bardzo kudłatym(całe szczęście).No więc Rambuś jak to Rambuś dawaj do psa.Ja za nim(w takich wypadkach Rambo jest absolutnie głuchy na wołanie).Ja się drę,paniusia się drze i na mnie i na Ramba i wogóle na całe gardło.Doleciałam(dobrze,że blisko miałam)i wzięłam Ramba na smycz(nic tamtemu nie zrobił,tylko trochę postraszył i to bardziej właścicielkę niż psa).Ale jaki obskok dostałam:bad-word:!!!Że pies nie na smyczy,bez kagańca i takie tam.Ale ja nie byłam dłużna i też se z nią ''porozmawiałam''a na koniec pouczyłam,że na cudzą własność się nie wchodzi(bo te tereny są prywatne).Jedni o to dbają,inni nie,ale my akurat dbamy,teść kosi trawę,posadzone są drzewka i jest miło.Wiele osób przychodzi nad rzekę się opalać,właśnie do nas bo są tutaj ku temu najlepsze warunki.A my co rano zbieramy tony śmieci.Łatwo im przynieść,ciężko zabrać,ale najłatwiej zostawić:angryy:.Nie mam już słów na tych ludzi!!!!!!!Trza wziąść pałę i nap...:mad:!!! I tym oto optymistycznym akcentem kończę swój wpis:evil_lol:. Quote
Ziutka Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Uwielbiam te Twoje opowieści Renatko :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Poprosimy o więcej :loveu: Quote
Lionees Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Od rana miałam dzień ''sercowy''.Najpierw obdzwoniłam wszystkie lecznice w mieście i NIKT,absolutnie NIKT nie potrafi usztywnić skrzydła!!!!!:stop:!!!! Czego oni się na tych studiach do cholery uczą:angryy:?????!!!!!!!Mało zawału nie dostałam ze złości!!!Potem chciałam wyjść z piesami na dwór,Rambuś już zwarty i gotowy,a Prysio śpi zwinięty w kłębuszek koło mnie na łóżku.Ja do Prysia,a on śpi.Oczy wywalone,że aż białka widać,ja go głaskam po łebku,a łebek fajt na bok bezwładnie poleciał.Serce mi w poprzek stanęło i chciało wyjść przez gardło!!!!To ja rękę położyłam naPrysiu,bo z tego wszystkiego to oczy zaszły mi łzami i nie widziałam,czy oddycha.Ręka się nie rusza!!!:shocked!:!!!To ja wtedy walnęłam ręką w łóżko i ....dopiero się łaskawca obudził.Ale z jakim zdziwieniem się na mnie spojrzał:-o!!!Że niby po co ja go budzę?!Aż usiadłam koło niego,przytuliłam go I NAWCISKAŁAM MU DO UCHA,ŻEBY MNIE TAK WIĘCEJ NIE STRASZYŁ:pissed:,bo padnę na serce najpierwsza z tego domu!A więc taki miałam dzień do teraz.Zobaczymy jaki będzie do wieczora.Jak przeżyję,to się odezwę:evil_lol: :razz:. Quote
Ziutka Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Renata5 napisał(a):Od rana miałam dzień ''sercowy''.Najpierw obdzwoniłam wszystkie lecznice w mieście i NIKT,absolutnie NIKT nie potrafi usztywnić skrzydła!!!!!:stop:!!!! Czego oni się na tych studiach do cholery uczą:angryy:?????!!!!!!!Mało zawału nie dostałam ze złości!!!Potem chciałam wyjść z piesami na dwór,Rambuś już zwarty i gotowy,a Prysio śpi zwinięty w kłębuszek koło mnie na łóżku.Ja do Prysia,a on śpi.Oczy wywalone,że aż białka widać,ja go głaskam po łebku,a łebek fajt na bok bezwładnie poleciał.Serce mi w poprzek stanęło i chciało wyjść przez gardło!!!!To ja rękę położyłam naPrysiu,bo z tego wszystkiego to oczy zaszły mi łzami i nie widziałam,czy oddycha.Ręka się nie rusza!!!:shocked!:!!!To ja wtedy walnęłam ręką w łóżko i ....dopiero się łaskawca obudził.Ale z jakim zdziwieniem się na mnie spojrzał:-o!!!Że niby po co ja go budzę?!Aż usiadłam koło niego,przytuliłam go I NAWCISKAŁAM MU DO UCHA,ŻEBY MNIE TAK WIĘCEJ NIE STRASZYŁ:pissed:,bo padnę na serce najpierwsza z tego domu!A więc taki miałam dzień do teraz.Zobaczymy jaki będzie do wieczora.Jak przeżyję,to się odezwę:evil_lol: :razz:. :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: Quote
Mysia_ Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 o rany, ale Ci ten Prysio numery robi :crazyeye::shake: A co do Świstaka to nie wiem kto go tam wystawiał? :roll: Może Justyna? Quote
Asia_Klero Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Ja tez nie wiem kto oglaszal(ale przynajmniej wiemy,ze ta osoba przedluza ogloszenia...zawsze jakis plus:evil_lol::evil_lol:).Prysiu bez takich numerow..biedna Renatka:cool3:Pozdrowienia dla Was:loveu: Quote
Lionees Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Dziewczynki żyję!!!!Wszyscy żyjemy!!!!Gonią mnie od komputera,bo ponoć potrzebują go PILNIE DO LEKCJI!!!Ciekawe,mówię,ciekawe...:p.A co do zdjęć,to jak towarzystwo się rozejdzie rano to wgram program,żeby zdjęcia z telefonu przesyłać na komputer.Pożyjemy,zobaczymy co mi się uda zrobić.Lecę już,bo słyszę nad uchem:''szybko,szybko,szybciej''.Zajrzę tu w nocy .Chyba.Jak nie usnę:evil_lol:. Quote
dona20 Posted September 8, 2008 Author Posted September 8, 2008 Oj Renatko to się dzisiaj stresów najadłaś.Strasznie masz dobre serduszko, żadnego zwierzaka w potrzebie nie zostawisz(oby więcej takich ludzi:))Cieszę się, że u Prysia wszystko w porządku:)No i czekam z niecierpliwością na zdjęcia. Quote
Mysia_ Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 co tam u Renatki i Prysia? :loveu: i w ogóle całej rodzinki? dalej chłopaki gonią od komputera? :evil_lol: :lol: Quote
Lionees Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Próbuję wgrywać ten cholerny program!!!:angryy:!!! Quote
Lionees Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Jeszcze się wgrywa.Jeszcze momencik:p. Quote
Lionees Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Już się wgrał:multi:!!! Tera się synchronizuje telefon z komputerem.Bede dotąd siedzieć,aż się zesynchronizują obydwa ze sobą:p.Mam drugą łapkę jakby kto nie zauważył:eviltong: :multi:. Quote
jusstyna85 Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Pani Renato nie miałam okazji tutaj jescze zaglądnąc i podziwiać zdjęęć..jestem po prostu zachwycona zdjęciami...:loveu: Po takim dniu to koi wszelkie nerwy, problemy i przykrości...Ciesze sie, że ten jeden konkretny pies jest bezpieczny i kochany,mam nadzieje że nie tylko jemu sie uda, prosze go wygłaskać ode mnie... A co do świstaka,to moja sprawka, niestety ostatnio miałam problemy zdrowotne i nie mogłam sie niczym zająć, aukcje na świstaku same przedłużały sie automatycznie...Zajme sie tym... Quote
Lionees Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 O Ziutka,jak się cieszę,że Cię widzę!!!Ptaszek żyje,usztywniłam mu to skrzydełko(umiem co nieco usztywniać:razz: :evil_lol:).A tak poważnie jestem położną,więc może krzywdy mu nie zrobiłam.Ale żre,jakby w życiu jedzenia nie widział.Jak mu się skrzydełko nareperuje to i tak marne szanse,że odleci,bo doopka będzie za ciężka:evil_lol:. Cieszę się dziewczynki z Was wszystkich,ale z Ziutki w tym momencie najbardziej,bo mamy takie same telefony i jak się mój zsynchronizuje z kompem,to mam nadzieję,że mnie pokieruje,co dalej.Jak nie uśniemy:p. Quote
Ziutka Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Renata5 napisał(a):O Ziutka,jak się cieszę,że Cię widzę!!! A ja zaglądam tutaj codziennie, tylko czasami po cichu siedzę :eviltong: Renata5 napisał(a):Ptaszek żyje,usztywniłam mu to skrzydełko(umiem co nieco usztywniać:razz: :evil_lol:).A tak poważnie jestem położną,więc może krzywdy mu nie zrobiłam.Ale żre,jakby w życiu jedzenia nie widział.Jak mu się skrzydełko nareperuje to i tak marne szanse,że odleci,bo doopka będzie za ciężka:evil_lol:. Czyli tworzy się u Ciebie tzw. mini ZOO :evil_lol: Quote
Lionees Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Czyli tworzy się u Ciebie tzw. mini ZOO :evil_lol:[/quote]-napisałaZiutka. Czyli normalka:p.Nawet terrarium nie wynoszę na strych,bo a nóż jakąś myszę przytargam,albo co innego:evil_lol:-odpisałam ja. Quote
Lionees Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 [quote name='jusstyna85']Pani Renato nie miałam okazji tutaj jescze zaglądnąc i podziwiać zdjęęć..jestem po prostu zachwycona zdjęciami...:loveu: Justynko,jaka Pani!!!Renata jestem,miło mi;). Quote
Lionees Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 A tak naprawdę Justynko,to dzięki Twojemu świstakowi dowiedziałam się o Prysiu.To musiało być przeznaczenie jakieś,bo wlazłam na tego świstaka sama nie wiem do tej pory jak!!!Wcześniej nigdy tam nie byłam i nie wiedziałam,że takie coś istnieje.O dogomanii też dowiedziałam się dopiero od Dony jak rozmawiałyśmy przez telefon o Prysiu.Cuda i dziwy na tym świecie się dzieją:razz:. Quote
jusstyna85 Posted September 9, 2008 Posted September 9, 2008 Renata5 napisał(a):A tak naprawdę Justynko,to dzięki Twojemu świstakowi dowiedziałam się o Prysiu.To musiało być przeznaczenie jakieś,bo wlazłam na tego świstaka sama nie wiem do tej pory jak!!!Wcześniej nigdy tam nie byłam i nie wiedziałam,że takie coś istnieje.O dogomanii też dowiedziałam się dopiero od Dony jak rozmawiałyśmy przez telefon o Prysiu.Cuda i dziwy na tym świecie się dzieją:razz:. A ja myślałam, że allegro podziałało w końcu :) Tak od niechcenia wrzuciłam tam parenaście psiaków...nie spodziewałam sie, że dzięki temu będzie taki super domek :) chyba nadrobię zaległości i powrzucam tam te najstarsze... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.