Fortuna Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 [quote name='Jagoda*']Alfik dzisiaj wysiusiał się, tzn., że lek działa.Czekamy na USG. Zeskanuję wyniki Alfika i wkleję. Niestety, z doświadczenia wiem, że USG nie wykaże wszystkich zmian, to samo dotyczy badania krwi. Nasza schroniskowa Sunia, kiedy Ją przygarnęliśmy, miała 10 - 12 lat, regularnie robiłam badania, a po dwóch latach zaskoczył nas i wet. nieoperacyjny guz wątroby. Dlatego jestem b. ostrożna w ocenie stanu zdrowia starego psiaka. To czekamy !!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Isadora7 Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 [quote name='Jagoda*']Alfik dzisiaj wysiusiał się, tzn., że lek działa.Czekamy na USG. Zeskanuję wyniki Alfika i wkleję. Niestety, z doświadczenia wiem, że USG nie wykaże wszystkich zmian, to samo dotyczy badania krwi. Nasza schroniskowa Sunia, kiedy Ją przygarnęliśmy, miała 10 - 12 lat, regularnie robiłam badania, a po dwóch latach zaskoczył nas i wet. nieoperacyjny guz wątroby. Dlatego jestem b. ostrożna w ocenie stanu zdrowia starego psiaka. Czekamy oczywiście. Zmieniłabym jednak "starego" na "starszego" jamniczki żyja powyżej 15 lat, sama znam pare 17-latków. Quote
Jagoda1 Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 [quote name='Isadora7']Czekamy oczywiście. Zmieniłabym jednak "starego" na "starszego" jamniczki żyja powyżej 15 lat, sama znam pare 17-latków. Nie znam jego przeszłości, stąd taki przymiotnik;)... Wielki Przyjaciel mojej nieżyjącej już od trzech lat Boksi, codziennie podbiega do mnie wzrokiem pytając o Nią. Bossio ma 15 lat i jest starszym, przesympatycznym jamnisiem...;) Quote
Isadora7 Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Jagoda* napisał(a):Nie znam jego przeszłości, stąd taki przymiotnik;)... Wielki Przyjaciel mojej nieżyjącej już od trzech lat Boksi, codziennie podbiega do mnie wzrokiem pytając o Nią. Bossio ma 15 lat i jest starszym, przesympatycznym jamnisiem...;) Mój jamolek Rambo chowal sie przez pierwsze 3 lata życia z boksiem Kajtkiem. Do dzisiaj jak widzi boksia na ulicy to dostaje amoku. Staram się jak zobaczę wcześniej uciekać w drugą stronę. Na pewno nie każdemu by pasowało aby Rambo wyprawiał z nim to co z Kajtkiem. Aczkolwiek zgadzam sie z opinią pani w moim sklepie ZOO która mówi "bokser to dusza-człowiek". Bokser tak, ale nie zawsze jego pan. :loveu: Quote
Ania_i_Kropka Posted April 17, 2008 Author Posted April 17, 2008 Już jesteśmy po badaniach. pęcherz Alfika opróżnia sie całkowicie i wróciła prawidłowa motoryka. Prawa nerka ma zmienioną strukturę trudno powiedziec co jest tego przyczyną. Pozostałe organy są w porządku. Alfik powoli odzyskuje siły. Dzisiaj zwiedził całą klinikę na własnych łapkach. Gdy zobaczył miske z jedzonkiem zaczął tańczyć i popiskiwać. Nadal dostaje leki i specjalne jedzonko. Jutro Alfik może iśc do domu. Quote
Fortuna Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 [quote name='Ania_i_Kropka']Już jesteśmy po badaniach. pęcherz Alfika opróżnia sie całkowicie i wróciła prawidłowa motoryka. Prawa nerka ma zmienioną strukturę trudno powiedziec co jest tego przyczyną. Pozostałe organy są w porządku. Alfik powoli odzyskuje siły. Dzisiaj zwiedził całą klinikę na własnych łapkach. Gdy zobaczył miske z jedzonkiem zaczął tańczyć i popiskiwać. Nadal dostaje leki i specjalne jedzonko. Jutro Alfik może iśc do domu. Czy to znaczy , ze na pewno nie ma nowotworu? Bo jezeli tak, to musze krzyknac hura, hurra, hurra :multi::multi::multi: Oznacza to , ze Alfik na dzien dzisiejszy ma jedynie zmieniona strukture nerki. Czy trzeba by bylo cos z tym zrobic, czy trzeba to zostawic. Co na przyszlosc jezeli chodzi o pecherz ? Quote
pixie Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Pewna Pani z Warszawy, klientka psiego sklepiku, o ktorym pisalam miała dzwonic do Ani i Kropki, w sprawie adopcji Nie wiem tylko jak wypadla konsultacja z jej rodzina...tam sa dwa koty - czy cos wiadomo jak on sie ma do kotow? Quote
Isadora7 Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 pixie napisał(a):Pewna Pani z Warszawy, klientka psiego sklepiku, o ktorym pisalam miała dzwonic do Ani i Kropki, w sprawie adopcji Nie wiem tylko jak wypadla konsultacja z jej rodzina...tam sa dwa koty - czy cos wiadomo jak on sie ma do kotow? Alfik jest już praktycznie adoptowany. A to że jeszcze nie wyjechał to po prostu badania w trakcie. :loveu: Quote
Ania_i_Kropka Posted April 17, 2008 Author Posted April 17, 2008 [quote name='Fortuna']Czy to znaczy , ze na pewno nie ma nowotworu? Bo jezeli tak, to musze krzyknac hura, hurra, hurra :multi::multi::multi: Oznacza to , ze Alfik na dzien dzisiejszy ma jedynie zmieniona strukture nerki. Czy trzeba by bylo cos z tym zrobic, czy trzeba to zostawic. Co na przyszlosc jezeli chodzi o pecherz ? Nie ma 100%pewności. Na usg nie widać żadnych zmian, ale guzy nie zawsze są widoczne na obrazie usg. Tak było w przypadku Korusi - suni Jagody. Niepokojący jest także wysoki poziom fosfatazy alkalicznej. Teraz Alkfi potrzebuje domu, w którym będzie mógł spokojnie wracać do siebie. Trzeba go obserwować, czy je i pije i przede wszystkim czy sam siusia. Na razie musi dostawać leki. Furagin będzie dostawał jeszcze co najmniej przez 2 tygodnie. Na razie zamówiłam dla niego 5 puszek jedzonka, które musi jeść. jedzonko niestety nie jest tanie, ale dzięki niemu Alfik powinien szybciej stanąć na łapki. Quote
Jagoda1 Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Moja schroniskowa Sunia miała b. zmienioną strukturę nerek, z pęcherzem też były kłopoty ale dzięki karmie, nereczki funkcjonowały bez zarzutu... W przypadku wątroby nie można do końca byc pewnym... Quote
danka1234 Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 To wyglada na to że nie jest tak żle jak wyglądało. Super że Alficzek ma się coraz lepiej. Quote
Fortuna Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Przed momentem rozmawialam z moim mezem i podjelismy decyzje, ze na 100% zaadoptujemy Alfika. Musze wiedziec jaka karme trzeba dawac Alfikowi do jedzenia i czy jest ona mozliwa do kupienia tutaj u nas w Holandii, czy bede musiala ja kupic w zapasie w Polsce. Poza tym dobrze by bylo zapytac sie weterynarza jak ewentualnie dalej postepowac z Alfikiem tzn czy powtorzyc badania, jakie leki ew. podawac dalej itp. Ja oczywiscie tutaj takze udam sie do odpowiednich specjalistow. Zrobie co w mojej mocy , zeby bylo dobrze. Chociaz musze przyznac , ze jest to dosc spore wyzwanie. Pozdrawiam Quote
Ania_i_Kropka Posted April 17, 2008 Author Posted April 17, 2008 Strasznie się cieszę :multi::multi::multi: Alfik je karmę Royal Urinary w puszkach ( suchej nie chce za nic ruszyć) Karma dostępna jest w całej Europie więc myślę, że bez problemu kupisz ją w Holandii. Alfik opuści lecznicę z instrukcją dalszego postępowania. Na pewno trzeba będzie powtórzyć badania krwi i moczu. Quote
Isadora7 Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Ania_i_Kropka napisał(a):Strasznie się cieszę :multi::multi::multi: Alfik je karmę Royal Urinary w puszkach ( suchej nie chce za nic ruszyć) Karma dostępna jest w całej Europie więc myślę, że bez problemu kupisz ją w Holandii. Alfik opuści lecznicę z instrukcją dalszego postępowania. Na pewno trzeba będzie powtórzyć badania krwi i moczu. Kurcze nawet z tym jedzeniem jest taki jak mój Edunio. Od małego nigdy nie zjadł suchej karmy. W ostatnich latach też musiał być na specjalnej karmie. I tu najpierw była zalecona ekanuba której nie tknął w żadnej postaci. Royala owszem ale puszkowego. Co ciekawsze Rambo za nic też nie wexmie ekanuby, wyczuje ją zmieszaną, przemycaną. Royala je bez problemu. Ma łądną sierść po nim (szczotkuję kilka razy w tygodniu) Fortuna Royal ja tez myślę że nie będziesz miała problemu z Royalem. :loveu: Quote
Fortuna Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 To teraz musimy tylko ustalic co dalej robimy. My bedziemy w Polsce za jakies dwa tygodnie. Quote
Isadora7 Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 [quote name='Fortuna']To teraz musimy tylko ustalic co dalej robimy. My bedziemy w Polsce za jakies dwa tygodnie. No właśnie. Ja niezmiennie jestem do dyspozycji, klinikę całodobową dobrą tez mam na rzut beretem. Z pieskami chorymi też obcykana. tyle ode mnie :loveu: Quote
Ania_i_Kropka Posted April 17, 2008 Author Posted April 17, 2008 Jeżeli jutro Alfik będzie sam siusiał i jadł będzie mógł wyjść do domu. Alfik dużo szybciej wróci do zdrowia w domu pod troskliwą opieką jamniczej cioci. Teraz trzeba pomyśleć nad transportem, najlepiej by było gdyby ktoś zabrał go samochodem. Quote
danka1234 Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Ależ dobre wieści, wszystko się wyjaśniło i ze zdrówkiem i z domkiem. Bardzo się cieszę. Quote
Fortuna Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Czesc Alfiku, mam nadzieje ze bedzie dzisiaj wszystko w porzadku i wyjdziesz do domu. Pozdrawiam wszystkich. Jak tam sprawa transportu ? Quote
Ania_i_Kropka Posted April 18, 2008 Author Posted April 18, 2008 Alfik zrobił siusiu i kupkę. Zjadl śniedanie i teraz odpoczywa. Cały czas szukamy kogoś kto zawiózł by Alficzka do Warszawy. Quote
Isadora7 Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Ania_i_Kropka napisał(a):Alfik zrobił siusiu i kupkę. Zjadl śniedanie i teraz odpoczywa. Cały czas szukamy kogoś kto zawiózł by Alficzka do Warszawy. Byłoby ideałem gdyby w weekend przyjechał kiedy mnie więcej w domu. Kurcze akurat w transporcie jestem zeropomocna:-( Quote
Fortuna Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 W sprawie transportu do Warszawy nic nie pomoge. Ale musze Wam powiedziec, ze bylam przed momentem na spotkaniu z terapeutka zajmujaca sie i ludzmi i zwierzetami i rozmawialam z nia o Alfiku. Razem z nia i bardzo dobra, znana holenderska weterynarz bedziemy leczyc Alfika. Ma duze szanse na dobre zycie. Jestem bardzo zadowolona z tej rozmowy i z szansy jaka dostaje Alfik . Mam nadzieje ,ze uda Wam sie zalatwic transport. Jezeli nie to bedziemy kogos prosic tutaj na forum, moze ktos nam pomoze. Quote
danka1234 Posted April 18, 2008 Posted April 18, 2008 Widze że wszystko na dobrej drodze tylko ten transport, no to czekamy czy coś się znajdzie ,jak nie to bedziemy szukać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.