Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Bazyliah']cd:


I nie mogłam się oprzeć: pospacerkowa Dzitoszka


Futro u Bondzika typowo szczenięce, jak widać. Ale dzięki temu on strasznie śmichowny :lol:
Dzitka bossska... ja myślę, że ona próbowała leżec 'kwadratem', ale jej źle instrukcję wytłumaczyłaś :diabloti:. Na boku, Dzitka, na boku!!

a Tazi przy Bondziku to normalnie jak Łysek z Pokładu Idy wygląda - Jełopik cudeczny :loveu::loveu::loveu:

Posted

Czy ma ktoś apartat z funkcją antyjełopowania?
Przecież on na tych fotkach jak Dziabąg wygląda.

Dzitka nie umie w kwadracie leżeć. Ale za to umie na sztywniaka: na pleckach, wszystkie łapy na sztywno do góry wyprostowane, dziób rozchylony, jęzor na bok. W takiej pozycji bardzo wygodnie się śpi :roll:

Posted

Dzitka nie umie w kwadracie leżeć. Ale za to umie na sztywniaka: na pleckach, wszystkie łapy na sztywno do góry wyprostowane, dziób rozchylony, jęzor na bok. W takiej pozycji bardzo wygodnie się śpi :roll:[/quote]
na sztywniaka najlepiej leza kury sasiada jak przeleca na moje podworko tak sie z nimi rozprawia onek:evil_lol:a co do bondzika to on jest piekny ja uwielbiam takie futrzaki:lol:a ten wyraz pyska jelopkowaty tylko dodaje mu uroku.

Posted

Bond został ponownie wyczesany. Ciotka zrobiła kilka fotek.
Ale on na każdej wygląda jak Jełop. Normalnie taki wielki, kudłaty Ciapciak. Pies tylko dla amatorów ładnych inaczej :roll:









troszke nie zgadzam sie z teoria Jelopka na tych fotkach wyglada fantastycznie :loveu:

Posted

oris napisał(a):


troszke nie zgadzam sie z teoria Jelopka na tych fotkach wyglada fantastycznie :loveu:


A kto powiedział, że Jełopik nie może fantastycznie wyglądać?

Proszę o dobicie mnie. Dziś idziemy do weta. Wczoraj wymacałam opuchliznę na łapie Bonda przy stawie. Tak, jakby woda się zbierała. Strasznie długo weta nie odwiedzał...

Posted

Ciotka Bazyliah... Jełopik cuuudo normalnie :loveu::loveu::loveu:
kuuurde, szkoda, że moja chałupka jeszcze nie stoi... Wiem jedno - jeśli będzie kiedyś kolejny pies - to na pewno również chart... Saluki na ten przykład :diabloti:
A'propos łapy Bondzika - on tą łapę jakoś nadwyrężył w czasie spaceru? Ma jakieś objawy bólowe? Ciotka, on wyraźnie kombinuje jak tu u ciebie zostac :diabloti:

Spróbuję Zuźce zrobić parę fot na spacerze albo na szkoleniu (kupiłam bardziej poręczny aparat foto, więc powinno być więcej zdjęć - jak już dojdzie :) ) - zobaczycie jak bardzo młoda różni się od Ciapciaka, to aż niewiarygodne...

i jak się ładnie na słoneczku błyszczy :cool1:

Posted

Bond ma stłuczony staw łokciowy :angryy: Na razie mamy maść, jak nie będzie się wchłaniać, trzeba będzie przecinać :shake:
Bond to Jełopik - biegnie, hamuje, przewraca się przez głowę. Potyka się nawet na równej drodze. Teraz mamy go pilnować - ciekawe jak, chyba musielibyśmy za niego chodzić.
Mój Gutek też jest taki - na niego mówimy Pierdoła.

Posted

ty sie Bazyliah nie przejmoj tazi jak byla u mnie tez fikolki robila no tylko ze jakims cudem calo z tego wychodzila przyszla tylko sie poskarzyc no to wzielam na kolanka dalam buziaka i szla biegac szalona dalej:evil_lol:no ale z chlopami jest inaczej jak sie sierota potknie to juz zapuchnie i trzeba do lekarza biegac najlepiej na sygnale i erka:eviltong:

Posted

jagienka42 napisał(a):
ty sie Bazyliah nie przejmoj tazi jak byla u mnie tez fikolki robila no tylko ze jakims cudem calo z tego wychodzila przyszla tylko sie poskarzyc no to wzielam na kolanka dalam buziaka i szla biegac szalona dalej:evil_lol:no ale z chlopami jest inaczej jak sie sierota potknie to juz zapuchnie i trzeba do lekarza biegac najlepiej na sygnale i erka:eviltong:


No przecież Bondzik to facet :eviltong:

Posted

EVA2406 napisał(a):
No przecież Bondzik to facet :eviltong:


Ojojoj, wielce mi... znam facetów, którym w niczym to nie przeszkadza, a nawet nie przejmują się tym za bardzo. Ale to chyba Białe Kruki są, bo coraz częściej się zdarzają tacy jak mówicie. Zgroza :crazyeye:

Posted

Piękne zdjęcia Bondzika, a ten ciapowaty wyraz pychola jest uroczy:loveu:
Ciotka Bazyliah jak nic szkaluje biedaka...:diabloti:

Gacusiowa, teraz wasza kolej, na Tazinkowe zdjęcia czekamy:p i zanosimy modły, że piękna pogoda w kotlinie jeleniogórskiej dotrwała do niedzieli, to może ja Tazi też obfocę:cool3:

Posted

zanośmy zanośmy...

a ja się muszę na Tazi poskarżyć :shake:
nasiurała mi do łózka... na południowe odsikanie się spóźniłam pół godzinki i zaraz karniaki :placz:
najgorsze jest to, że zauważyłam dopiero wieczorem, jak się kładłam spać - całe łóżko przesiurane na wylot :mad:

dzisiaj stawiam się o 13stej na odsikanie... mam nadzieję, że zdążę...

a to wszystko przez to, że Tazi się wody nażłopała po porannym spacerze jak żaba... ech... jeszcze mnóstwo pracy przed nami - ale za to coraz ładniejsze siad wychodzi małej czarnej...

a'propos czarnej... ten pies ma przechalapane w upały... wczoraj nawet jak byłyśmy na krótkim spacerku około 14stej to po chwili juz z jęzora prawie ciurkiem się lało, a pies robił minę 'hot doga'.... :(
co to bedzie w lato...?

i jeszcze, bo mi się co i rusz przypomina... mysza na sznurku XXL cieszy się niesłabnącym powodzeniem - powiem nawet, że pies się coraz bardziej nakręca na jej gonienie... ale musimy znaleźć jakąś inną łączkę do biegania, bo po ostatnim spacerze dwie godziny trwało jako-takie wyczesywanie nasion jakiegoś chwasta, które mi się w psa wkręciły...

a czy u Was też taka plaga komarów i meszek? wytrzymać się nie da, zwłaszcza na wieczornym spacerze...

Posted

Gacusiowa napisał(a):

dzisiaj stawiam się o 13stej na odsikanie... mam nadzieję, że zdążę...

a to wszystko przez to, że Tazi się wody nażłopała po porannym spacerze jak żaba... ech... jeszcze mnóstwo pracy przed nami - ale za to coraz ładniejsze siad wychodzi małej czarnej...

Hmm, praca pracą ale może jej uniedostępnić to łóżko na czas twojej nieobecności:cool1: Znajomi zwałują różności twarde na tapczan, na który psisko ma sie nie kłaść podczas ich nieobecności.. Ostatnio widziałam tam taką kratkę (typu półka w lodówce) nie wiem od czego i temu podobne akcesoria:evil_lol: Pieskowi twardo, więc nie włazi, a na zrzucanie jeszcze nie wpadł:p

Gacusiowa napisał(a):
a'propos czarnej... ten pies ma przechalapane w upały... wczoraj nawet jak byłyśmy na krótkim spacerku około 14stej to po chwili juz z jęzora prawie ciurkiem się lało, a pies robił minę 'hot doga'.... :(
co to bedzie w lato...?

Nie pocieszę cię... moja czarna i kudłata, i latem mamy przechlapane. Ale u nas to podwójnie bo Ulka ma wadę serca (jest powiększone) i szybko się męczy nawet w chłodną pogodę, a latem to już masakra:-(

Gacusiowa napisał(a):
a czy u Was też taka plaga komarów i meszek? wytrzymać się nie da, zwłaszcza na wieczornym spacerze...

Łączę sie w bólu.. u nas tak samo:placz: Suka potraktowana fipreksem to jej nic nie dokucza a mnie gryzie wszystko co ma mniej niż 1 cm długości i lata :shake:

Posted

Ula_czarnuszka napisał(a):
Hmm, praca pracą ale może jej uniedostępnić to łóżko na czas twojej nieobecności:cool1: Znajomi zwałują różności twarde na tapczan, na który psisko ma sie nie kłaść podczas ich nieobecności.. Ostatnio widziałam tam taką kratkę (typu półka w lodówce) nie wiem od czego i temu podobne akcesoria:evil_lol: Pieskowi twardo, więc nie włazi, a na zrzucanie jeszcze nie wpadł:p


Ponieważ mam do samej sypialni (a w zasadzie sypialenki) tylko takie drzwi harmonijkowe, ostatnio Tazi po prostu przez nie 'przeszła' - zanczy częśc zamykająca została przy framudze, a drzwi utraciły integralność po środku - pies się dostał do łóżeczka :mad:... Dobrze, że to można złożyć równie szybko jak rozwalić...
Dzisiaj w ramach pokuty ograniczyłam jej dostęp do jednego pokoju (z kotami jakoś nie mam odwagi jej zostawiać, gania gadzina...) - zastawiłam jej pomarańczową kanapką wejście do sypialni - może nie da rady rozwalić drzwi... :razz:

Posted

[quote name='Gacusiowa']z kotami jakoś nie mam odwagi jej zostawiać, gania gadzina...
Ja swojej też z kotem nie zostawiam:cool1: Jakoś nie mogę jej zaufać:mad:
[quote name='Gacusiowa']zastawiłam jej pomarańczową kanapką wejście do sypialni - może nie da rady rozwalić drzwi... :razz:
Podobno psy to daltoniści, więc jeśli kolor miał odstraszać to kiepsko to widzę :eviltong:

Posted

Ula_czarnuszka napisał(a):
Podobno psy to daltoniści, więc jeśli kolor miał odstraszać to kiepsko to widzę :eviltong:


hehe very funny :mad:
tym razem byłam odpowiednio wcześnie - i zaraz jak wyszłyśmy zostałam nagrodzona wieeeeelkim siooooo
poszłyśmy w ramach przerwy do znajomego sklepu zoo socjalizować Tazi z małymi dziewczynkami ;)
ona się 'zmienia w oczach' :diabloti:
a aparacik nowy mam, bakteryjki się ładują i będziem fotki cykać jak pies robi wiuuuuuuuu za wabikiem - a moze zrobimy jakiś filmik, kto wie...? :razz:

Posted

negocjuję z fotosikiem... bezskutecznie na razie...
zdjęcia jakości 'takie se - muszę się troszkę nauczy tego pstrykadełka...
poza tym ja się już przyzwyczaiłam do jakości z lustrzanki, więc mi trochę dziwne... :roll:

Posted

skorzystałam z uprzejmości miau :oops:

Ulubiona czynnośc Tazi - pilnowanie wiaderka z wodą (proszę się nie sugerowac napisem na wiaderku :diabloti:)

Inspektor ogrodowy w akcji - czy aby trawka równo przycięta?

Tam był kolega, ale sobie poooooszedł... :(

Nowoodkryta pasja - ganianie za wabikiem

Ten but to wcale nie ja :shake:

A po ciężkim dniu trzeba odpoczą na osobistej POMARAŃCZOWEJ kanapce :cool1:

Posted

noooo oddałaś :loveu: ja tam się cieszę :eviltong:

aaa, i chciałam powiedzie, że oficjalnie mam przesrane...

dzisiaj około 22.30 wracając ze szkolenia psiego z Zielonej Góry, z Tazi, rozwaliłam auto wjechawszy na koło zgubione przez TIRa na środku drogi.... pół przodu w drzazgi, bo koło było z felgą... nie koniec tego, byłam bez komórki... nieee to jeszcze nie wszystko - okazało się mianowicie, że... mam od 3ch lat nieważne prawo jazdy, a że akurat napatoczyli się policjanci, to zabrali :placz:... to nie wszystko, żeby je odebrac muszę pojechac do Wroclawia, bo tam mam meldunek... normalnie jak to ktoś trafnie zauważył w "Nie kłam kochanie" - jestem w czarnej dupie....:shake:

ok, teraz dobre strony, bo jak widac jestem i piszę... - właśnie weszłam do domu i muszę ciśnienie upuścic... po pierwsze - Z PSEM WSZYSTKO OK, przede mną to samo koło zaliczył gościu jadący nad morze (minimum 300km jeszcze do zrobienia, ja do domu miałam jakieś 10km...). Dzięki niemu, że stał i mrugał na poboczu, przesunęłam się bardziej na lewo na pasie ruchu i przygwizdałam 'tylko' bokiem, a nie wzięłam go pod siebie - jednak spod mojego auta koło wyskoczyło jak 'pchełka' i poleciało do rowu, więc siłą była ogromna, choc jechałam tylko około 80km/h - nie spieszyło mi się... ładnie wyhamowałam, jednak dwa kursy doskonalenia techniki jazdy coś dają... Tazi tylko się na swoim pokrowcu 'bujnęła' jak w hamaku.... ponieważ było blisko do domu, zaraz 'uratowali' mnie rodzice z laweciarzem... jak już dojechali to Tazi grzecznie przeszła do ich samochodu i spokojnie dojechaliśmy do domu...
tym niemniej - jestem chyba troszkę w szoku, łykam terapeutycznie 'figówkę' - taki miałam miły wieczór :shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...