Jump to content
Dogomania

Szolenie psa rasy Husky. Czy jest sens.


Recommended Posts

[quote name='karjo2']
Szamanka nie demonizuj, niejednokrotnie widzialam dobrze ulozone zaprzegowce, chodzace przy nodze, a jednoczesnie niezle diably w zaprzegu :evil_lol:.
One naprawde niezle odrozniaja zajecia na obrozy i smyczy od pracy w szelkach.[/QUOTE]

Chodziło mi o to, że husky nie będzie chodził jak ON przy nodze, grzecznie i bez smyczy. (heh..faktycznie napisałam wcześniej że na smyczy, ale coś mi się mylnęło ;) Późna pora ;)

Link to post
Share on other sites
  • Replies 118
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Hej.

Jak już pisałem, nie mam zamiaru zrobić z niej żołnierza doskonałego, nie będzie pilnować domu itd. Terenu do biegania ma masę, niestety po wiosce włóczą się niepilnowane kury, kaczki, gęsi. I tak cud, że za okres tego miesiąca tylko dwa razy nie udało mi się mordercy upilnować bo bilans byłby gorszy ;)

Co do wracania na zawołanie - w domu bestia przychodzi, ostatnie dwa tygodnie nad nią pracowałem i po pożarciu kilogramów przegryzajek (jak to moja żonka mówi na psie smakołyki) Lisa przychodzi na komendę głosową. Wystarczy natomiast drania spuścić koło domu [ niestety teren jeszcze jest nieogrodzony, może na wiosnę uda się założyc bramę wjazdową...kasa, kasa, kasa ;) ] i na powrót głosowy już szans nie ma. Wczoraj testowałem psa jako napęd roweru... poczekam do wiosny na powtórkę bo chcę żyć :lol:
Ogólnie pies jest szalenie towarzyski i kochany - dziś bawiła się z młodym ONkiem sąsiada, zamęczyła go w 15 minut - wygrywał z 3 minuty a potem już stał w defensywie ona skakała nad nim, pod nim, koło niego :diabloti:

Najbardziej bawi mnie jej mendziarska natura - mogę sobie wołać do bólu do niej i dopóki się na mnie nie popatrzy to udaje że wogóle mnie nie słychać, więc nie ma po co poleceń wykonywać :loveu:

Dzięki za namiar na szkołę, w międzyczasie jeszcze doszedł mi canistic.pl oraz jeszcze jeden znajomy po przejściach z bandą malamutów. Co będzie lepsze : canistic czy hittdog? (oczywiście jeśli da się porównac oferty + instruktorów)

Link to post
Share on other sites

Opisujesz typowe haszczakowe reakcje: wykonywanie poleceń w domu, ale na dworze...już niekoniecznie :evil_lol:
Tak jak pisała Karjo2 - warto kupić dłuższą linkę, zwłaszcza jeśli masz nieogrodzony teren wokół domu. Generalnie na razie w ogóle nie polecałabym puszczania jej luzem, zwłaszcza że na koncie ma już 2 kury. Linka pomoże w opanowaniu psa i nauce. Zwłaszcza, że psina całkowicie się rozprasza na wolności ;)
Skoro chcesz spróbować z nią rowerowych przejażdżek - możesz póki co zacząć ją uczyć kierunków ;) Możesz wołać jak Ci się podoba "lewo, prawo,naprzód lub go!". Będzie wam później łatwiej, gdy podepniesz ją do roweru. W przeciwnym razie naprawdę oboje możecie sobie zrobić krzywdę.

Link to post
Share on other sites

Kupiłem jej 8 metrową smycz flexi na taśmie - dłuższych nie znalazłem. Nie mam serca trzymać jej na lince cały czas :-( już wolę ją potem łapać byleby się wyszalała, ona tak kocha biegać...

Hmm ciekawe z tymi kierunkami... jak na razie ulubiona zabawa Lisy to obiegnięcie na pełnym sprincie roweru podczas jazdy :D W optymistycznym scenariuszu jestem w stanie się na czas zatrzymać... ;) To wołanie lewo , prawo itd zacząć od lekkiego szarpania linką w stronę w którą chcę żeby szła i wtedy komenda głosowa? nie za trudne? ;)

muszę kończyć... psica ma chcicę na zimowe szaleństwa... 2 cm śniegu... nie przepuści :loveu:

Link to post
Share on other sites

Owszem, każdy husky kocha biegać i aż serce się cieszy jak się patrzy na szczęście wypisane na psiej mordce gdy może biec przed siebie ile sił w łapach..
Ale jak sam przyznałeś - nie słucha Cię, nie możesz jej odwołać... W przypływie szaleństwa może trafić na samochód, wkurzonego sąsiada, chorego lisa czy agresywnego psa...:roll: I co wtedy? Gdy się nie zatrzyma na Twoje wołanie..Po co kusić los, przecież linka jest tylko i wyłącznie dla jej bezpieczeństwa.. Poza tym rozmawiamy o naprawdę długiej lince ;) znacznie dłuższej niż smycz którą kupiłeś ;) Generalnie ...hmm..byłabym ostrożna co do tej smyczy... Przeważnie są przeznaczone dla psów o konkretnej wadze... Ale chyba wiesz, że jak husky szarpnie...to opis wagowy ma się tu jak pięść do oka :p Pamiętam jak mój Szaman szarpnął się porządnie na takiej smyczy i poszedł w długą... razem z całą linką :p Reszta oczywiście została mi w ręce..;) Wtedy też zmieniliśmy ją na zwykłą, przepinaną, porządną smycz taśmową i obrożę półzaciskową.
A..i jeszcze jedno: jeśli mała nie ma czipa, to chociaż kup jej porządną adresówkę lub jakąś tabliczkę z wygrawerowanym Twoim numerem tel. Gdyby np. zaginęła, to będzie łatwiej odnaleźć Ciebie - właściciela.

Mnóstwo w tym dziale psów, które ktoś znalazł, ale nie można zlokalizować właściciela. Taka adresówka czy tabliczka to naprawdę drobiazg, ale znacznie ułatwia sprawę.

Co do nauki komend: ja uczyłam w ten sposób, że idąc na spacerku rzucałam komendę i robiłam skręt o 90 stopni w lewo lub prawo. Najprościej nauczyć biegu naprzód. Możesz krzyknąć "go! go! go!" i zacząć biec razem z nią. Zobaczysz jaką będzie miała radochę ;)

Link to post
Share on other sites

Psica szaleje z żonką, mam chwilę :P

NIGDY nie spuszczam psa ze smyczy jeśli w okolicy są wolno chodzące kury czy inne żyjące jeszcze pożywienie. W okolicy nie ma aut - plusy życia na wsi. Nie włóczą się tu bezpańskie psy. Sąsiedzi mnie jeszcze lubią :evil_lol: O lisie nie pomyślałem - mea culpa. Generalnie nasz dom jest na skraju wioski, mam spory kawałek działki, za którą zaczyna się lasek - nikt tam nie łazi bo i po co. Psa wypuszczam na polance i biega sobie po terenie 20x20m - de facto rozpraszaczy nie ma... ale jest trawa, drzewa szumią, więc to wystarczający powód by nie wracać na smycz :)

Smycz przeznaczona jest dla psów o wadze 50+ taśmowa bo linkom nie wierzę i nie uwierzę (mam duże dośw.) , nasza ma niecałe 20kg - fakt potrafi szarpnąć tak, że ramię z barku chce wyskoczyć :)

Jutro podjadę na skład budowlany i poszukam jakiejś linki żeby mogła sobie oponę pociągnąć - może mi jakiś zaprzęgowiec rośnie ;)

Szamanko - piszesz, że twoja psinka łazi w obroży. Moja biega w szelkach ( przejąłem je razem z psem) - nie zmieniałem na obrożę, bo nie chciałem żeby się dusiła przy ciągnięciu na spacerze. Gdzieś czytałem że można psa nauczyć, że jak szelki to będzie ciągnięcie a jak obroża to spacer... warto się za to zabierać skoro nie wiem jak był chowany od szczeniaka?

Ile kosztuje chip? (edit. google nie boli, lenistwo też nie - około 30 zł ;) )

dzięki za pomoc :D

Link to post
Share on other sites

Masz bardzo fajne tereny do dyspozycji z tego co opisujesz ;) Trochę jakbym czytała o mojej miejscowości, tyle że ja mieszkam w bloku. Ale wokół też łąki, lasy i aż się prosi, żeby psiaka spuścić i patrzeć na pełnię psiego szczęścia... No ale...
Żeby była jasność: nie mądrzę się, bo sama miałam niewielkie pojęcie, gdy kupiłam moje zaprzęgowe futro ;) Dlatego wszystko co piszę wynika z własnego doświadczenia, zdobywanego od 4,5 roku dzień za dniem..:evil_lol:

Psa interesuje wszystko. Mówisz, że na łące nic nie ma.. :evil_lol: To zobaczysz jak młoda będzie szalała latem za konikami polnymi :p Ja omal kiedyś nie złamałam nogi jak mnie Szaman na smyczy szarpnął, bo za konikiem w trawę skoczył ;)
A zimą...są sarny, bażanty, zające. Ty nie zauważysz - gwarantuję Ci, że ona tak :p
Mój Szaman kilka razy poszedł w długą, gdy zobaczył sarny. Ja zobaczyłam je dopiero w momencie, gdy on już gnał za nimi ile sił w łapach. A czekanie na niego, to istna katorga..
Dlatego tak bardzo teraz uważam, gdzie spuszczam psa.
Super że masz szelki. One najbardziej nadają się do treningów. Dobrze dopasowane nie przeszkadzają i nie robią psu krzywdy.
Ja kupiłam obrożę półzaciskową, bo miałam problem z ciągnięciem na spacerach. Nie jestem zwolenniczką kolczatek, dlatego zdecydowałam się właśnie na taką obrożę. Obroża = spacer, szelki = trening ;)
Więc jeśli będziesz małej zapinał oponę czy rower to oczywiście w szelkach.
To że Twój pies jest zaprzęgowcem nie oznacza, że ma cały czas chodzić w szelkach ;) Szelki są do pracy i z tym powinny się psu kojarzyć. W przeciwnym razie Twój pies nie będzie wiedział kiedy idziecie na spacer a kiedy pracujecie..
I będzie ciągnąć strasznie zawsze, a tego nie polecam... ;)
Cały czas chodzą w szelkach pieski małych ras ;) A haszczakom daleko do takich ;)


Czipy wszczepiają konkretne lecznice. Gdzieś na forum jest lista takich lecznic. Kwota nie powinna przekroczyć 100 zł. Ceny bywają różne, różne są też opinie na temat czipów. Jedni mówią, że nie wszystkie czytniki je odczytują, inni mają inne zdanie. Mój pies czipa nie ma, jakoś nie mogłam się na niego zdecydować. Ale ma grawerowaną tabliczkę ze swoim imieniem i moim telefonem kom.

Link to post
Share on other sites

Szkolke, o ktorej wczesniej wspomnialam, polecaja ludzie, ktorych cenie za efekty pracy z psem, wiec raczej wiedza, co mowia :). Drugiej nie znam.
Daruj sobie spuszczanie psa luzem, bardziej bedzie przykro, jak znajdziesz sunie odstrzelona, badz pod samochodem, albo wrecz nie znajdziesz...
Flexi jest koszmarnym pomyslem, uczy pieknie szarpania. Normalna linka treningowa np. [U][URL="http://www.kacikpupila.pl/sklep/trixie-linka-treningowa-nylonowa-czarna-19771-p-2853.html"]TRIXIE Linka treningowa nylonowa czarna 15m /19771 Sklep zoologiczny Akcesoria dla zwierząt Karma dla psów i kotów - kacikpupila.pl[/URL][/U]
Obciazenie typu ciagniecie roweru to raczej dopiero po skonczeniu roku, niech pies ma czas dorosnac i sie rozwinac, coby stawy za szybko nie poszly. I ot tez stopniowo wydluzany dystans, zamiast xxx kilometrow na jeden rzut.
Z ciagnieciem opony tez macie czas, na razie pracujcie nad komendami, nauka tropienia na polecenie, jesli opona koniecznie, to lekka (rowerowa, od skutera). Byc moze to pies bez wlaczonego ogranicznika, zajezdzi sie na amen, a nie przestanie leciec, to Ty musisz dawkowac obciazenie.
Nie ma znaczenia, jak byla wychowywana u poprzedniego wlasciciela, to co wypracujesz Ty z nia, to efekty bedziesz zbierac przez nastepne kilkanascie lat. Jak najbardziej jest sensowne rozgraniczenie, spokojny spacer na smyczy, a ciagniecie/praca zaprzegowa na szelkach. To daje psu jasnosc, czego od niego oczekujesz. Szelki to tez zaprzegowe, np. sled [url=http://www.allegro.pl/item496153700_szelki_sled_radosc_dla_husky_rozmiar_l.html]Szelki Sled radość dla Husky, rozmiar L (496153700) - Aukcje internetowe Allegro[/url]
Az mozna pozazdroscic terenow, tyle ze nawet ogrodzenie moze nie stanowic przeszkody dla haszczaka, przeciez mozna sie podkopac czy wspiac po siatce ;).
I to, ze na razie biega tylko po polance, to dopiero poczatek. Jest zima, gdy pogoni sarne, moze to sie skonczyc zapaleniem pluc u sarny, zagryznieniem/zagonieniem zwierzaka itp atrakcjami. Poza tym sunia ma przed soba okres dojrzewania, wiec buntu "nastolatka". gdzie bedzie Was niezle testowac, cieczke, wiec tez pilnowanie, by sie nic nie przydarzylo..
Norma dla zaprzegowcow jest bieganie albo na lince albo pod kontrola na ogrodzonym terenie :).

Szamanka, mialam na mysli idace luzem przy nodze zaprzegowce (takie naprawde sie zdarzaja):eviltong:.

Link to post
Share on other sites

A ja się tak nieśmiało podepnę z pytaniem, bo nigdzie mi nie chcą odpowiedzieć - czy pies w zwykłych [ale dość szerokich, w kształcie z przodu przypominających guardy] może ciągnąć nieduże ciężary? Konkretnie mówię o sankach 20 kg [razem z pasażerem ;)] jadących po śniegu. Za pierwszych razem ciągnęłam razem z Birmą jeśli miała jakiś problem [jesli nie miała to starałam się ją chamować i nie obrywać sankami po nogach :evil_lol:]. Pytam się, bo nie wiem jak długo będzie śnieg i chciałabym ją właśnie na sankach przyuczyć do ciągnięcia, a porządne szelki [konretnie te [url=http://www.allegro.pl/item510337124_uprzaz_sled_x_back_szelki_2w1_z_poduszkami_hifikia.html]UPRZAZ SLED X-BACK/SZELKI 2w1 Z PODUSZKAMI HIFIKIA (510337124) - Aukcje internetowe Allegro[/url] ] będę mogła zamówić dopiero po nowym roku :placz:

Swoją drogą osobiscie wytresowałam sunię husky [w typie, u mnie na DT], że mogłam ją odwoływać od innych psów :eviltong:. Fakt, że była przy tym pomocna moja suka [dobrze wytresowana], ale i tak byłam dumna z Jagi :loveu:. Co ciekawe Jaga w nowym domu od psa dobrowolnie nie przyjdzie :evil_lol:...

Link to post
Share on other sites

To zrobie maly OT, juz sie Jadzki pozbylas ;) ?
Co do szelek, jak na pare wyjsc, to pewnie, ze pies przezyje, zreszta maluch nie jest jakims wielkim obciazeniem (chyba, ze Ty tez sie na sanki piszesz?), wiec i guardy chwilowo moga byc. Zobaczysz tylko, czy sie na nich nie dusi - troche inaczej ukladaja sie przy szyi przy dociazeniu.

Link to post
Share on other sites

Tak, pozbyłam się Jagi :diabloti:.... Swoją drogą poszła do domu, gdzie tez jest suka husky [prawie identyczna jak Jaga :lol:] i ludzie są do tej rasy przyzwyczajeni... no więc Jagulka obrywa za brak kondycji - u mnie miała tylko spacery, średni 2-3 godziny dziennie w lesie, bałam się z nią przy rowerze jechać, bo część trasy jest obok ulicy, Jaga mogła się spłoszyć i mnie wywalić np. pod ciężarówkę :shake:. Wzięli się więc za biedulkę i do ciągnięcia zmuszają :diabloti:.

Na sanki razem ze Smokiem nie włażę - ktoś musi na wszelki wypadek Birmę prowadzić, jakby odbiło dziewczynce :razz:.Smok waży ok. 12 kg, sanki 3 kg, ciuszki i kocyk zbyt ciężkie nie są - 20 kg całość pewnie nie ma :cool3:. W ogóle to szelki wybrałam takie, żeby młoda mogła być podpięta do sanek i do smyczy jednocześnie :diabloti:. Obecne szelki przy szyi jej nie duszą - mają kształt takie litery V, układają się na piersi i szyi w ogóle nie dotykają ;).

Link to post
Share on other sites

Co do ukladania sie szelek, to zludne. Tez zaczynalismy (zupelnie zieloni) na guardach i przy obciazeniu juz dlawily, ale to bylo wieksze obciazenie. Spoko do Nowego Roku niewiele czasu, wiec zaczac mozna (az tyle sniegu napadalo :crazyeye:?).

Link to post
Share on other sites

Śniegu jakąś bardzo dużo nie ma, ale na chodniku zrobił się taki zbity, śliski śnieg, po którym Birma potrafi mnie [zaledwie 70 kg :razz:] na obroży przeciągnąć... paskuda jedna... od tej pory chodzi znowu chodzi na halterze :diabloti:. Ciągnięcie po takim śniegu jest banalnie lekkie, zwłaszcza, jeśli jenocześnie pańcia pomaga w trudniejszych miejscach :razz:. Za to śniegu jest na tyle mało, że boję się, że po nowym roku zostaną z niego tylko wspomienia :placz:...
Swoją drogą na wakacje też mamy zamiar ciągnąć, ale o tej porze roku wszytko idzie ślizgiem i mam wrażenie, że wtedy łatwiej psa przywyczaić do czegoś z tyłu :eviltong:

Link to post
Share on other sites

Super że daliście znać, jak ciężka ma być ta oponka... właśnie się zastanawiałem czy z auta osobowego, z felgą czy bez ;) Opona roweru mnie ubawiła.... nie wiem czy ona wogóle poczuje, że cos ciągnie :p

U nas nadal 2-3 cm śniegu, jeszcze biega na tych zwykłych szelkach ale jest wystarczająco ślisko by skutecznie pociągnąć moje 90kg...

Jak tylko otworzą mi skład to jadę zlookać czy jakaś linka się dla niej znajdzie.

Bardzo dziękuję za zamiary na szelki + linkę. Dodałem strony do ulubionych - po nowym roku zamawiam, bo i tak przed końcem tego nie dojdzie... Jak znajomy (żonki) wróci z tymi malamutami z jakiejś wioski nordyckiej czy coś takiego, to zobaczymy jak fachowiec się wypowie. Niezależnie od tego co powie psa będę szkolił i raczej w hitt - jeszcze raz dzięki za namiar. Jak już wcześniej pisałem, chcę ją "wyszkolić" ale nie za cenę straty tego błysku radości w tych niebieskich ślepkach :loveu:

Tak btw - jest ktoś z okolic Krakowa? Myślałem sobie o jakiejś miłej haszczce do zabawy z moją (ON ją olał :-( - jak tylko ją widzi to kładzie się na ziemii i błaga żeby ona juz go nie biła... :diabloti: ) Teren jest faktycznie spory u mnie, herbata i ciasto dla właściciela tez się znajdzie... :sweetCyb:

...co wy o 2giej w nocy przy kompie robicie ^^

Link to post
Share on other sites

E... to chyba do mnie było :evil_lol:...
Ja o 2 w nocy to na bezsenność cierpię :eviltong:. A że mam małe dziecko staram się nie robić nic hałasującego [np. nie szkolić za bardzo psa :diabloti:].

No i już mi śnieg stopniał, nie wiem czy Birma będzie jeszcze ciągnąć sanki w tą zimę :-(... będę jej musiała jakąś miłą oponkę znaleźć :razz:

Link to post
Share on other sites

Mossie lisa, alez teraz pies nie ma czuc co ciagnie, a juz pomysly z opona z felga to niezla przesada ;) (inaczej ciagnie sie cos na kolkach, co sie toczy, przelicz sobie stosunek kg opony z zelastwem do ciezaru suni i pociagnij sobie podobna proporcje :eviltong:).
Sunia teraz oswajasz z czyms wleczonym z tylu, z dzwiekami, wiec lekke opona rowerowa jest ok. Mloda jest o pare miesiecy za mloda na obciazenia, chyba za 3-4 lata chcesz miec psiego emeryta z rozbitymi stawami i kregoslupem.
Byc moze maszerzy startujacy napisza, ze obciazaja psa wczesniej ( startowac moze pies od 12 m-ca zycia), ale to psy sportowe, ktorym kariera dosc szybko moze sie skonczyc. Rozumiem, ze dla Ciebie to ma byc raczej rekreacja i przyjemnosc dlugoterminowa :).
Nie wiem, na ile to blisko Krakowa, ale jest cos takiego w okolicy:
[B] Klub Sportowy Psich Zaprzęgów Durango Rimo
Szczygłów 71
32-041 Biskupice


Telefon: (012) 278 17 13
[url]www.psyzaprzegowe.pl[/url]
[/B]

Powodzenia!

Link to post
Share on other sites

Byliśmy właśnie na sankach :) Faktycznie troszkę jej ciężko ( bratanek żony waży z 20kg) nawet z moją pomocą, i chociaż mała ma radochę z rywalizacji ( drugim psem w zaprzęgu jestem ja :D ) to jednak zamęczylismy się oboje :P, za mało śniegu i poślizg nie ten co trzeba.

Pomysł z tą opona wynika z faktu, że Lisa ma za dużo sił witalnych i po dwugodzinnym spacerze potrzebuje 20-30 minut odpoczynku i domaga się powtórki :diabloti:

Teraz bidula leży na podłodze ledwo żywa ale za chwilę jak odsapnie nie da żyć i tak będzie póki śnieg leży na zewnątrz :)

[CENTER][IMG]http://www.modlniczanki.org/fotki/lisa/spioch.jpg[/IMG]
[/CENTER]

Z tą felgą rzeczywiście przesada :P

a tu coś dla tych co zastanawiają się czy na pewno husky i tylko husky :diabloti:

[CENTER][IMG]http://www.modlniczanki.org/fotki/lisa/demolka.jpg[/IMG]

[LEFT]To było jakoś tydzień po tym jak zamieszkała u nas. Wchodzę po pracy do pokoju i ... niespodzianka :loveu:
[/LEFT]
[/CENTER]

Link to post
Share on other sites

Niestety takie uroki:loveu:
Ja na szczęście nie walczyłam długo z niszczeniem w domu;) Wystarczyła kość prasowana do memlania i inne zabawki lub smaki i psiak nie kombinował czym by się tu miał zając ;)

Co do ciągnięcia to dziewczyny już ci chyba wsio napisały;)

Co do linki to polecam... Ja teraz na nie ogrodzonych terenach tylko na lince gdyż niedawno moje głupie znalazło trop i znikło... Na całe szczęście wróciła cała i zdrowa do domu po 4 godzinach ale przez 4 godz przeżywałam piekło.
Po za tym na lince moja potwora lepiej się skupia i chętniej zwraca na mnie uwagę;)

Link to post
Share on other sites

ML, no panna urokliwa :).
A ze troche dziewczyna zaszalala, to norma :evil_lol:.
Rownie normalne jest, ze mlodziaka energia roznosi, ale to Ty musisz jej wysilek troche ograniczac, zawsze mozna z psem pobiegac pare kilometrow, czlowiekowi lzej na duszy przy obfitych swietach, a pies szczesliwy.
To tak jak z dzieciakami, rodzice padaja na paszcze, a kilkulatki by jeszcze poszalaly ;)

Link to post
Share on other sites

Heh...śliczna psica :)
Wszyscy się dziwią, gdy mówię, że mój pies NIGDY NICZEGO nie zniszczył :eviltong: Swoje zabawki owszem, wiadomo, ale żeby zniszczył jakieś buty, ciuchy, łóżka? - nigdy ;) Chyba miałam szczęście ;)

Skoro już wiesz jak to jest być psem zaprzęgowym, to myślę, że odpowiednio będziesz młodej dobierać obciążenie ;)

Link to post
Share on other sites

Jeśli ma się odpowiednią motywację ( na przykład smakołyki ), a także cierpliwość, to husky da się wyszkolić. Nie można tylko tego zamienić w przykrą konieczność, bo psiaki wyczuwają nasze zniechęcenie i irytację.

Husky zawsze mają swoje zdanie i są bardzo uparte, ale to wspaniałe bestie.

Link to post
Share on other sites

Polecam też robienie dziwnych komend, wchodzenie z psem w dziwne miejsca... np. na "zakazany stół" Jaga [husky] weszła dopiero jak mi w miarę zaufała. Za to jak już zaczęła tam wchodzić to przekonała się, że tam gdzie ja pokazuję to można bezpiecznie wejść = wzrost zaufania do mnie ;)

Link to post
Share on other sites

"zakazany stół" znaczy się mebel czy jakaś atrakcja turystyczna? :P

psiura śpi wymęczona :) byliśmy na krótkim spacerku na siku i powrót do spania. Bałem się że ją dziś przeforsowałem ale jak podchodzę do niej to otwiera ślepia i GADA ziewając do mnie :loveu:

edit. próbowałem dodać sygnaturkę ale niestety reklama specjalna zasłania pół ekranu i nie ma możliwości jej zamknięcia...przykre to...
mam chyba szajbę na punkcie tego głoopola :loveu:

[IMG]http://modlniczanki.org/fotki/lisa/banner.jpg[/IMG]

[B][COLOR=Red]edit nr2 JAK wstawić tą sygnaturkę? Klikam na jej zatwierdzenie a dowiaduję się że nie mam subskrybowanych tematów...[/COLOR][/B]:angryy:

Link to post
Share on other sites

"Zakazany stół" to niski stolik obok kanapy :eviltong:. Po prostu namówić lekko strachliwego psa, żeby wszedł na taki stolik wbrew pozorom wcale nie jest łatwo :razz:. Pomijając już fakt wcześniejszej nauki, że meble to świętość i nie można ani na nie włazić ani nic z nich ściągać :razz:. No i na stolik można wleźć TYLKO na rozkaz :cool3:. O dziwo psy doskonale potrafią te wszystkie reguły opanować i moja pudlica mimo, że naprawdę lubi "stół" to bez rozkazu tego nie zrobi :loveu:

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...