Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dostałam takiego oto emaila - być może inne organozacje także, więc jeśli wątek się dubluje, napiszcie.
Sprawa dotyczy Świętokrzyskiego - wiem, że tam trudno, ale Pani która napisała aby uratować psa, dowiezie go w każde miejsce.

Oto treść - mrozi krew w żyłach:

[FONT=Times New Roman]" Kochani![/FONT]
[FONT=Times New Roman]Wysyłam tego maila do wszystkich możliwych znanych i nieznanych mi osób [/FONT]
[FONT=Times New Roman]i instytucji.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]A sprawa jest o psie- wiejskim, śmiesznym kundlu o mądrych oczach -Pimpku.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Moja ciocia a jego pani, zmarła 3 tygodnie temu . ponieważ po śmierci [/FONT]
[FONT=Times New Roman]cioci nie mam tam już nikogo z rodziny, praktyka tamtych stron zezwala [/FONT]
[FONT=Times New Roman]na wieszanie psów w takich sytuacjach, lub ogłuszanie i kopanie ich [/FONT]
[FONT=Times New Roman]żywcem.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Musze znaleźć mu jakieś miejsce do poniedziałku, góra wtorku (31.marca).[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Psiak jest raczej mały, ok 8 letni, towarzyski, ale nigdy nie mieszkał [/FONT]
[FONT=Times New Roman]w domu. Do szaleństwa kochał swoja panią, był psem pozorantem- [/FONT]
[FONT=Times New Roman]pozorował obronę domostwa:) szczekał , ale tylko na obcych(!), mieszkał [/FONT]
[FONT=Times New Roman]w budzie na łańcuchu, z którego w nocy Pimpek sam wyjmował głowę i [/FONT]
[FONT=Times New Roman]biegał po gospodarstwie w dzień wracając do budy, na prowizoryczna smycz.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Ze zwierząt nie tolerował tylko jednej , nota bene bardzo złośliwej, [/FONT]
[FONT=Times New Roman]kury, która wykradała mu jedzenie. Można zrozumieć uczucia Pimpka w tym [/FONT]
[FONT=Times New Roman]względzie. Pimpek nigdy nie miał żadnych problemów zdrowotnych, oprócz [/FONT]
[FONT=Times New Roman]pcheł w końcu szanujący się wiejski pies.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Jak jest smutny , je z ręki. Jak się go głaszcze przewraca się na [/FONT]
[FONT=Times New Roman]grzbiet i mruży oczy.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]JESTEM W STANIE POKRYWAĆ WSZELKIE KOSZTY ZWIĄZANE Z JEGO UTRZYMANIEM, tylko bardzo bym chciała żeby znalazł dom, a raczej podwórko i osobę [/FONT]
[FONT=Times New Roman]która do niego zagada , pogłaszcze i czasem da mu z reki kawałek czegoś [/FONT]
[FONT=Times New Roman]dobrego. Bardzo proszę, jeżeli Państwo nie mogą mi pomóc o przesłanie tego maila do innych osób lub instytucji, które by psiaka zechciały.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Dziękuję[/FONT]

[FONT=Times New Roman]A to Pimpuś[/FONT]


[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images26.fotosik.pl/184/58f94899d419a041.jpg[/IMG][/URL]

[FONT=Times New Roman]Może znajdziemy coś dla niego, budę, kojec, podwórko, cokolwiek, co uratuje jego życie.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Wszystko będzie lepsze.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Pomóżmy Pimpkowi, tak mało czasu mu zostało.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Mam namiary Pani która napisała w jego sprawie.[/FONT]

Posted

Nikt nie zainteresował się losem tego podwórkowego burka - a to ładny pies. Nie miał lekko a teraz jeszcze czeka go cos znacznie gorszego.
Prosze, nie odmawiajmy mu pomocy.

Posted

Trzymać kciuki, może znalazłam dla niego pomoc. Mam osobę która może go wziąć, o ile Pani Ania go da rade przywieźć w moje okolice.
Pisała, że tak, więc liczę że uratujemy Pimpusia.

Ale zmartwił mnie taki mały odzew na dogo, oprócz Ciebie Paros nikt nic nie napisał :placz:
Dziękuję że zajrzałaś.

Posted

Gosiu, właśnie trafiłam na ten wątek. Mogę tylko podnieść, mogę przesyłać dobre myśli i patrzeć z bezsilnością...za dużo tych nieszczęść, po prostu za dużo...:shake:. Nie umiem już tego czasem ograniać myślami.

Posted

Ja wczoraj wieczorem dostałam tego maila.
Zaproponowałam hotel, jeśli Państwo dadzą radę go opłacić, ale widzę, że Supergoga już znalazła dobrą duszyczkę.
Trzymam kciuki za Pimpka!

Posted

[quote name='supergoga']Na razie trzymam tylko palce i czekam czy obie strony dogadają sprawe Pimpka. Pan Tomasz jest chętny, czekam teraz na efekty.[/quote]

To nie zapeszajmy. Ten psiak wcale dużo nie potrzebuje.

Posted

Wieści z dzisiaj, Pimpek już bezpieczny, ale jeszcze kciuki potrzebne:
Oto email z dzisiaj


Przez ostatni dzien wiele sie u Pimpka pozmieniało. Został zabrany z
owej wsi gdzie nie bylismy pewni jego losu i obawialismy sie aby mu tak
ktoś czegos nie zrobił. Pojechał z wioski pod kielcami do Warszawy do
zaprzyjaźnionej kobiety. Owa pani ma swoje pieski, ale zgodziła sie nam
go przechowac przez kilka dni. Pimpek dotarł tam poźno w nocy i pierwsze
spotkanie z owymi psami nie wyszlo najlepiej i na razie psy są
odizolowane od Pimpka.
Znajoma zaczęła rozważać czy nie zostawić go na stałe u siebie, ponieważ
ujął ją tym, ze witał sie z nią jak ze starą znajomą. Cieszył sie
podskakiwał i radośnie kwilil :) Wyglądał na najszczęśliwszego psa na
świecie. Niestety to zależy od tego jak psy bedą potrafiły sie ze sobą
dogadac a na razie to wygląda marnie. Pimpek w nowym miejscu troche też
jakby rozpoznaje syt. Widać ze jest zdenerwowany.. tamte Piechy to samo
- w końcu to ktoś nowy na Ich terenie. Nie dość, że przyjechał w nocy to
jeszcze ich pani sie z nim czule witała. Nie wiem naprawdę czy to by sie
mogło udać.
Jednocześnie jesteśmy po rozmowie z Panem Tomaszem. Tak jak Pani
mówiła, widać , że to miły i dobry człowiek i Pimpula bedzie miał u
niego bardzo bardzo dobrze.
Jestesmy z nim umówieni w nastepujący sposób, że jeśli tamte psy sie z
Pimpkiem nie dogadają ( a na razie tak to wygląda, że wcale nie maja
najmniejszej na to ochoty ) to po niedzieli zawieziemy Pimpka do domu
Pana Tomasza. Mamy już zorganizowanego busa, bo w miedzyczasie pimpek
dostał nową budę i przewozilibyśmy go razem z mieszkankiem do Nowego
Tomyśla, mamy zaklepane urlopy i czekamy :)
Myśle, ze najgorsze za nami i Pimpek dostanie swoją drugą szanse na nowy
miły dom ... a jeszcze pare dni temu wydawało sie byc tak tragicznie i
bez wyjścia..
Dziekuje za zainteresowanie Pimpkiem.
Doprawy nie przypuszczałem, że tak wiele osób jest w stanie przejąc sie
losem zwykłego wiejskiego kundelka.
Wszystko to bardzo bardzo budujące i daje światełko, że moze z tym
naszym swiatem nie jest jeszcze tak źle..


Jak tylko będzie wiadomo jak z Pimpusiem napiszę. Kciuki nadal potrzebne. Szybka akcja być może uratowała kolejne psie życie.

Posted

Oto wieści, Pimpus ma dom. Wszystko sie udało. A do Pana Tomasza, który tak czekał na psa trafił...mój Rysio.

Jak pisalem przed wyjazdem Pimpula trafił do Pani Bożenki do
> gospodarstwa pod Warszawa - Tam na miejsce zawiozła go Ania, rodzina

> zmarłej właścicielki. Pierwszy dzień nie wypadł najlepiej , natomiast
> kolejne to zwrot o 180 stopni, wszystko za sprawą Adasia 7 letniego
> synka Pani Bozenki, który ukochał sobie naszego Pimpka i chyba tylko on
> wie to jak nakłonił psy, żeby sie ze sobą lepiej zaznajomiły i
> zaakceptowały. Teraz cała " bozenkowa" rodzina jest po prostu zakochana
> w naszym Pimpulu i nie chce go oddać.
> Wiem po rozmowie z Ania, że dzwoniła dziś do Pana Tomasza i przekazała
> mu te wieści telefonicznie. Wiem, że to niezreczna sytuacja, gdzyż Pan
> Tomasz czekał na Pimpka i chciał go do siebie zabrać, ale po tych kilku
> dniach jestesmy pewni, że w Pani Bozenki i Adasia bedzie mu bardzo
> dobrze, więc to też jakby szczeście w tym wszystkim, ze inny psiak
> doświadczy dobrego serca Pana Tomasza.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...