Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziś na spacerze Fuks (roczny AST) dorwał patyczek od loda, zaczął go przeżuwać, więc ja, jak zwykle kiedy żre jakiegoś śmiecia schyliłam się żeby mu to zabrać, a on zaczął się strasznie wykręcać, patrzeć spod łba i machać nieprzyjaźnie ogonem, szok !

Nie wiedziałam co mam zrobić, spróbowałam jeszcze raz ale znów ta sama reakcja, nie warczał ale widziałam i czułam że jest negatywnie nastawiony. Zostawiłam go w spokoju, a on pogryzając patyk wypluł nie chcący połowe a drugą zjadł...

Z hierachią u nas w porządku, przynajmniej tak mi się wydaje, czytałam Fischera i wiem co trzeba robić...

Co mam robić żeby nie popełnić błędu? Dlaczego on tak sięzachował? Czy to przejaw agresji?

Posted

Moim zdaniem, Twój psiak jest w wieku, w którym próbuje wspiąć sie kilka stopni w hierarchii i sprawdza na ile sobie moze pozwolić :wink:

Postępuj tak jak do tej pory postepowałaś i na kązdym kroku pokazuj mu kto jest szefem :wink:

Posted

a czy powinnam zabrać mu ten patyk? Czy on może teraz pomyśleć że jest ważniejszy bo zachował ,,zdobycz"? Co zrobić następnym razem?

Posted

Hmmm, to zalezy od psa. W przypadku mojej pomagało złapanie za krak i ochrzan. Ale innego psa to moze pobudzić jeszcze do agresji.

Ja bym spróbowała sprowokować w jakiś sposób psiaka aby oddał patyk, smakołyk czy cokolwiek, a kiedy odda nagrodziłabym go :wink:

Posted

Będę kusiła kiełbachą :lol: :wink:

Chociaż kiedyś chciał zjeść starego kartofla, chwyciłam za kark i wypluł, no ale wcześniej był młodszy, a zresztą kartofel to nie to samo co patyczek po lodzie :wink: Postaram się nie popełniać błędów wychowawczych :)

Posted

Moja sunia też czasem próbuje postawić na swoim np. powarkuje :lol: Ale nie mozna dać za wygraną! Trzeba wtedy zabrać, a w końcu pies zorientuje się, że nie warto warczeć czy patrzeć ;groźnie' bo pani/pan i tak zabiorą :D Życzę sukcesów :lol:

P.S. To nie przejaw agresji, tylko próba dominacji w tym wieku psiaki robią takie próby :wink:

Dalmati & Maja

  • 2 weeks later...
Posted

Nikaa nie martw się z kazdym psem jest inaczej a ASTy wogule sa troszke bardziej dominujace dlatego mocniej odczuwasz skutki dorastania. postepuj tak samo, nie daj za wograna a patyka zabierz, tym bardziej jesli nie ma u ciebie wiekszego zachwiania hierarhii w stadzie to ty tez na niego powarcz, odpusci bo jak tylko wyczuje reakcje z twojej strony to sie przestraszy troszke, musisz sprowadzic go na ziemie i pokazac kto tu rzadzi

POWODZENIA

Posted

patyk bym zabrala, chocby nie wiem co, nawet gdybym sie miala z psem troche poszarpac i posilowac ze szczeka, a potem.. bardzo bym pochwalila, ze oddal. Patyk powazna sprawa nie jest, ale jest szansa na pokazanie kto ma zawsze racje. To moze brzmiec jak mieszanie psu w glowie, ale ja tak robilam zawsze: kiedy z jakiegos powodu irytowalam sie na psa (np znalazl zzieleniala kosc w krzakach) i wielce groznym glosem darlam sie, ze ma natychmiast tu przyjsc inatychmiast to zostawic i nie wolno i fe itd, pies w koncu zostawial skruszony i wystraszony, ja natychmiast okazywalam zadowolenie. Mojego nauczylo to, ze chocbym nie wiem jak sie zloscila i darla- warto posluchac, bo zaraz sie uspokoje i jeszcze pochwale... czasem to komicznie wyglada, bo np on sie za bardzo interesuje obcym autem (kocha jezdzic :-? ) wiec ja reaguje ostrym przywolaniem itd i milo pewnie nie wygladam, a pies biegnie do mnie truchcikiem merdajac wesolo :wink: ludzie sie dziwnie patrza.. ("Boze, ta go maltretuje, a ten sie jeszcze cieszy"..)

Posted

patyk bym zabrala, chocby nie wiem co, nawet gdybym sie miala z psem troche poszarpac i posilowac ze szczeka, a potem.. bardzo bym pochwalila, ze oddal, a w nagrode nawet mu ten patyk oddala/bobawila sie z nim patykiem (ze niby oplaca sie oddac panci). Patyk powazna sprawa nie jest, ale jest szansa na pokazanie kto ma zawsze racje. To moze brzmiec jak mieszanie psu w glowie, ale ja tak robilam zawsze: kiedy z jakiegos powodu irytowalam sie na psa (np znalazl zzieleniala kosc w krzakach) i wielce groznym glosem darlam sie, ze ma natychmiast tu przyjsc inatychmiast to zostawic i nie wolno i fe itd, pies w koncu zostawial skruszony i wystraszony, ja natychmiast okazywalam zadowolenie. Mojego nauczylo to, ze chocbym nie wiem jak sie zloscila i darla- warto posluchac, bo zaraz sie uspokoje i jeszcze pochwale... czasem to komicznie wyglada, bo np on sie za bardzo interesuje obcym autem (kocha jezdzic :-? ) wiec ja reaguje ostrym przywolaniem itd i milo pewnie nie wygladam, a pies biegnie do mnie truchcikiem merdajac wesolo :wink: ludzie sie dziwnie patrza.. ("Boze, ta go maltretuje, a ten sie jeszcze cieszy"..) ja zawsze staralam sie pokazac psu, ze jesli mnie poslucha teraz natychmiast (np: nie wolno przebiec przez jezdnie do znajomego psa) za chwile mu sie to bardzo oplaci (nie dosc, ze go pochwale, to jeszcze przejde z nim do tego psa i pozwole sie pobawic).

Posted

Masza ja tez zawsze sie dre jak dzika czasem nawet przeklinam, ale to dziala naprawde bo zawsze potem ciesze sie rownie bardzo wiec psiak nie jest zastraszony.

bo kiedy on ma jakis swoj cel to zadnej spokojnej komendy nie slyszy, probowalam z piszczalka, puszka z monetami i nic a jak wrzasne to juz biegne do panci zeby sie uciszyla wreszcie!!!

powodzenia Nikaa :wink:

Posted

Wg mie ASTa trzeba od małego komendy nierusz,wtedy nie musimy dobrowadzać do szarpania tylko próbujemy wymusić określone zachowanie po przez komendę.

Na przykładzie naszego Bruna dodam żę kiedy go wzięliśmy miał 1,5 roku i kompletnie zero wychowania.Powoli uczyliśmy go puszczać na komendę FE różne rzeczy które brał do pyska.W tej chwili jest to komenda uniwersalna i jeśli ją usłyszy znaczy że ma wypuścić to co w danej chwili ma w pysku czy jest to śmieć,kijek,czy zabawka.Ma zostawić ,dobrze wie co znaczy komenda i jeśli jej nie posłucha zostaje szarpnięty za obroże i kolejny raz powtarzamy komendę.Tak jest wygodniej i bezpieczniej nie pchamy łap do jego pyska,choć jemu naprawdę jest wszystko jedno kto i czego szuka w jego pysku- taka właśnie z niego bestia.

Troszkę pracy,konsekwentne zachowanie wobec psiaka, nic na siłe i myślę że wszystko będzie ok.

Posted
Z hierachią u nas w porządku
Tak??? Bo ja czytam Twoje opowiadanie i widzę konfrontację, którą wygrał pies. Czy właśnie taką chcesz mieć w swoim stadzie hierachie???
Posted

Brawo Flaire! 8)

Nikaa, fajnie, że czytałaś Fishera (tak przy okazji - przez samo 'h", bo to Anglik, a nie Niemiec) i wiesz, co trzeba robić. Tylko pytanie, czy faktycznie to robisz. Bo mnie się wydaje, że jednak nie. Ewidentnie w opisanej sytuacji pozwoliłaś psu sądzić, że to on jest górą. Niby drobiazg, ale przy okazji oddaliłaś się o milę od nauczenia psa niezżerania różnych świństw z ziemi.

A tego radziłabym zacząć uczyć natychmiast (z użyciem komendy fe, fuj, nie rusz, zostaw, nie wolno, czy jakiej tam sobie chcesz). Dla mnie istnieją 3 umiejętności konieczne dla każdego psa (reszta to tylko dodatek) - przychodzenie na wołanie, zatrzymywanie się w miejscu, gdzie pies się aktualnie znajduje i właśnie niewyżeranie świństw z ziemi, śmietników itp.

Brak pierwszych 2 umiejętności może się skończyć np. tym, że pies wpadnie pod samochód, a brak trzeciej tym, że pies się otruje albo poważnie rozchoruje.

Oczywiście ustalenie właściwej hierarchii jest warunkiem koniecznym tego, żebyś była w stanie psa czegokolwiek nauczyć.

Posted

Tak??? Bo ja czytam Twoje opowiadanie i widzę konfrontację, którą wygrał pies. Czy właśnie taką chcesz mieć w swoim stadzie hierachie???

Może źle się wyraziłam, było w porządku przed sytuacją z patykiem a nie w trakcie, a konfrontacja została już zażegnana, jest w porządku, do następnego razu, ale wtedy nie dam się zrobić w bambuko i nie pozwolę na to co ostatnio.

Dzięki za porady, mam nadzieję że więcej błędów nie popełnię.

A tak przy okazji to muszę powiedzieć, że musiałam sporo się napracować z ustalaniem hierarchi, a dlaczego?

Bo jak Fuks był mały a ja nie znałam jeszcze Fishera i dogomani to wpadła mi w ręce książka w której pisało że szczeniaka nie należy głaskać po głowie i kłębie bo nie sprawi mu to przyjemności, pisało jeszcze że pies lubi jak człowiek siedzi przy nim a nie stoi i inne takie głupoty :-? :evil:

PS: Od maleńkiego używam komendy ,,nie wolno"

Posted

Może chodziło o szczeniaka, który dopiero ma być Twoim psem? Tzn. przy wyborze. Bo faktycznie takiego głaskania szczeniak się może wystraszyć. Również "wielkoluda", który nad nim stoi. Podobnie jest z obcym psem - np. mój Emil chociaż bardzo przyjazny, po kłębie się nie da obcemu pogłaskać. Nie gryzie, co to to nie, ale zawsze się tak wykręci, żeby go tam nie głaskać. No ale ja już dawno zauważyłam, że on musiał być w poprzednim domu bity, więc takie zachowanie, to nic dziwnego. A własnego psa możesz głaskać, gdzie Ci się spodoba.

A od takich rzeczy, jak to gdzie głaskać itp., ważniejsza jest po prostu konsekwencja. Czyli jak czegoś nie wolno, to nie wolno zawsze. Mój pies np. wie, że nie wolno mu wziąć z ziemi niczego, co nie pochodzi z mojej ręki. Niektórzy uczą, żeby w ogóle niczego pies z ziemi nie zbierał, ale ja na to branie tego, co pochodzi z mojej ręki, musiałam zrobić wyjątek, bo czasem nagroda się omsknie i zamiast w psim pysku wyląduje na ziemi. Ale pies bardzo dobrze rozróżnia, co pachnie panią, a co nie. Ja w dalszym ciągu używam komendy "fe", żeby Emil przypadkiem nie zapomniał. I takie fe wystarcza, żeby on nawet nie wracał w "zakazane" miejsce. Tym sposobem np. nie wyżera jedzenia ptaszkom, bo jak powiem fe, to już w to miejsce nie wraca.

Na początku nie wystarczy sama komenda - przecież pies jej nie rozumie. Trzeba odwracać mu uwagę od zakazanych rzeczy - smakołykiem lub zabawką (zależnie od tego, co jest dla niego większą atrakcją). I za każdą wykonaną komendę nagradzać. Ale może się zdarzyć również tak, że po prostu trzeba będzie psu ten zakazany przedmiot "na chama" z pyska wyjąć - ale do tego pies musi być nauczony, że nigdy (nawet w zabawie) nie wolno ugryźć właściciela.

Posted

Może źle się wyraziłam, było w porządku przed sytuacją z patykiem a nie w trakcie, a konfrontacja została już zażegnana,

Ale jak zażegnałaś konfrontację? Ja zrozumiałam, że wystraszyłaś się własnego psa, poddałaś się "dobra, jedz ten patyk" dla mnie to początek problemów a nie koniec..

Posted

Ale jak zażegnałaś konfrontację? Ja zrozumiałam, że wystraszyłaś się własnego psa, poddałaś się "dobra, jedz ten patyk" dla mnie to początek problemów a nie koniec..

Ale nie chodzi już nawet o samą chwilę w której się poddałam. Chodzi mi o to że po tym całym zdarzeniu nie pozwoliłam psu na to aby pomyślał że jest ważniejszy. Nie wiem czy ktoś zauważył ale od sytuacji z patykiem minął już kawałek czasu podczas którego COŚ robiłam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...