Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 557
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zastanawiam się tylko jak Sally przewieźć... Dla niej wszystko to ogromny stres. Chyba najlepsze wyjście to będzie transporter..jak myślicie?
Luzem w samochodzie taki kawał to chyba niezbyt dobry pomysł...

Posted

ja zawsze decyduje sie na to zeby jechaly dwie osoby i jedna siedziala z tylu z psem. on wtedy nie czuje sie uwieziony, jest glaskany, mowi sie do niego. ale najbezpieczniejszy pies jest chyba w transporterze.

Posted

a jakie auto?? jak sie da je rozdzielic. ja do niemiec jechalam ostatnio z 4 psami. 2 w bagazniku;p jeden na przodzie i jeden z tylu. kazdy mial swojego opiekuna i mozze dlatego bylo dobrze- psy byly zadowolone i strach schroniskowy szybko im minal.

Posted

opel corsa 3-drzwiowy :p

no i mam kolejnego pasazera :-o wiec beda 4 psy... i 2 osoby (tzn ja jako kierowca) i kolezanka.

Mysle, że Sally bedzie sie najbezpieczniej czuła w transporterze... bo ona naprawde panicznie sie boi.

Posted

modliszka84 napisał(a):


no i mam kolejnego pasazera :-o wiec beda 4 psy... i 2 osoby (tzn ja jako kierowca) i kolezanka.


4 :-o no to będziecie miały wesoło:cool3: ale chociaż 4 małe?

Posted

mysle ze sally w transporterze - wez moze jesli pozwola jej legowisko -kawalek koca czy cos - ona to szczegolny przypadek jest... moze jej jaks kostke na droge??
kiedy jedizecie?

Posted

jedziemy w niedziele
wezme jej kołdre ze schronu, kostki to ona nie ruszy, bedzie spięta i sparalizowana ze strachu :roll:
a droga co namniej 5 godzin, bo po drodze musimy odstawic Emi do Kielc...

Posted

Sally od wczoraj w nowym domu. Dom piękny, sunie piekne (terierka irlandzka i west) i kocio także niczego sobie ;)
Teraz czas na powolne oswajanie ze wszystkim - najpierw z miejscem, potem z psami...

Bardzo potrzebne wszelkie uwagi dotyczące postepowania z takim psem - Sally to jeden wielki stres, niewyobrażalne jest to co ona musiała przejść. Kuli sie na widok człowieka i ucieka w najgłębszy kąt.

Pani ma dobre chęci, ale fachowa wiedza będzie baaardzo potrzebna.
Sally została ugoszczona mięskiem gotowanym oraz suchą karmą Royalem - chrupki jej bardziej smakowały ale zjadła oczywiście wtedy gdy nikogo nie było.

Jeśli chodzi o finanse - to jutro zrobie szczegółowe zestawienie kto ile wpłacił. W sumie zrobiłyśmy wczoraj prawie 600 km (cały bak paliwa 45l):roll: Niestety pobładziłyśmy w Krakowie, chyba przez ponad godzinę nie mogłyśmy wyjechać na dobrą drogę :p

Zdjęc żadnych nie mam bo z tego wszytskiego nawet nie wyjęłam aparatu z auta. Sally zniosła podróz średnio (tzn nie wymiotowała itp) ale bardzo sie boi odgłosu silnika i w ogóle samochodu.

Posted

ja mam troszke doswiadczenia z przerazonym psem (uwazam ze moj mial cos w rodzaju psiego autyzmu- nie bede chodzila, jadla, piszczala, udaje ze mnie nie ma...) a kolejny nie ma nóżki a więc jeśli jakies pytania to wedle wiedzy moge pomoc...sama teraz walcze ze strachem u wyzelki zabranej z pseudohodowli ktora spedzila 2 lata w piwnicy;(
a tak ogólnie to cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość. Wszystko powoli i po koleji. Niech sie nia zajumje jedna osoba zeby Sally miala zaufanie i wiedziala ze zawsze za Pania moze sie "schowac". Reszta psikow tez niech powoli sie zbliza. Nic na sile ale tez nie mozna jej zostawic samej sobie i czekac ze sie odstresuje. Niech ma poslanie w bepiecznym miejscu ale tak zeby widziala ludzi. nie chodzic przy niej na paluszkach niech dom zyje w miare normalnie. ale tez bez gosci, krzyków...

Posted

no właśnie bo nie wiemy czy lepiej dac Sally kilka dni czasu na uspokojenie i zorganizować jej posłanie w odosobnieniu (tak jest właśnie teraz), pani do niej zagląda co jakąś godzine, posiedzi, pogada itp. - czy od razu wpuścić "na głeboką wodę" i ulokować Sally w domu w miejscu gdzie sie kręca ludzie, psy itd.
Sally w obecności kogolwiek nie rusza sie z miejsca, chyba że ucieka w jakis kąt zeby sie schować przed człowiekiem... :shake:

Wczoraj od rana przez cały dzień Sally nie załatwiła się. W pomieszczeniu gdzie była nie narobiła, być moze była kiedys bita za takie rzeczy...ale tutaj miała pełną zgodę na załatwienie potrzeb... Rano pani dopiero nie wiedząc co robić musiała ją na siłe wyjąć i na smyczy na podwórku załatwiła.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...