Neris Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 O północy zadzwonił telefon... Potrącony przez samochód półroczny kociak, cała tylna łapka obdarta ze skóry. Dziewczyna wracając do domu zauważyła go leżącego na poboczu, kilka godzin jeździła szukając pomocy ale w lecznicach proponowano eutanazję. Ktoś dał jej numer do mnie, zadzwonila chociaż ja ani lekarz, ani nawet nie znam się na kotach... mówiła że nie mogła pozwolić na ten ostatni zastrzyk, a jej rodzice nie zgodzili się zabrać małego(małej?) do domu. I przyjechała... mala, brudna, zimna jak lód kupka futerka... Obdzwoniłam znane lecznice całodobowe - nigdzie nie ma chirurga, "proszę przyjechać rano". Ale czy my tego rana doczekamy? Malizna dostala ogrzaną kroplówkę, antybiotyk, ranę oczyszczono i popsikano sreberkiem. I przeciwbólowy zastrzyk, żeby przetrwać noc... Wylądowala w wannie. Łazienka to jedyne bezzwierzęce pomieszczenie w moim domu Siedziałam przy niej i patrzyłam czy oddycha... Delikatnie dotknięta mruczy jak traktor Wywala brzuszek go głaskania Dzidzia... Quote
Neris Posted November 22, 2007 Author Posted November 22, 2007 nózka - raczej dla odważnych http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5b651ed44893ed3b.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b8fa0cd32d7c928c.html Quote
Jola_K Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 o jesssu :( i co dalej? jakie leczenie? Quote
Neris Posted November 22, 2007 Author Posted November 22, 2007 Mała jest od rana w lecznicy, nie da rady jej w tym stanie operować. Za słaba... jest pod osłoną antybiotyków, dostaje kroplówki i leki na wzmocnienie. Nóżka będzie prawdopodobnie do operacji plastycznej. Może do amputacji... to pokażą najbliższe dni. Oby tylko przeżyła... Proszę o modlitwy, nie wiem sama jakie. O życie... Ma takie piękne migdałowe oczy. Dlaczego myślę o niej "ona"? Pomimo cierpienia dawała brzunio do głaskania... Quote
Tweety Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 ładnie to nie wygląda ale przy dobrym ustawieniu leków i odpowiedniej pielęgnacji łapka powinna wrócić jako takiej formy Quote
Jola_K Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 bede wam kibicowac w drodze do zdrowia przesylam duzo cieplych mysli Quote
irma Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 maluch śliczny trzymamy kciuki, łapki i pazurki ogony na supełki powiązane musi być dobrze ... Quote
Mraulina Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Trzymajcie się! Pomodlę się do Kociego Boga. Quote
Tweety Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 jakieś nowe wieści dzisiaj? najchętniej same najlepsze Quote
Neris Posted November 23, 2007 Author Posted November 23, 2007 żyje... "Brak ciągłości skóry, mięśnie i kość są na wierzchu od połowy śródstopia do pachwiny." Chyba jednak nie uda się walka o nóżkę... Quote
Tweety Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Neris napisał(a):żyje... "Brak ciągłości skóry, mięśnie i kość są na wierzchu od połowy śródstopia do pachwiny." Chyba jednak nie uda się walka o nóżkę... jakaś konsultacja? Quote
Neris Posted November 23, 2007 Author Posted November 23, 2007 Dzisiaj kicia jedzie na konsultację chirurga. Nie wiem co on powie, ale waham się czy jej jutro nie zabrać, tylko właśnie - do kogo? Jutro jadę oddać psa do adopcji więc mogłabym uprosić Krysiem i pojechałybysmy też z małą. Podobno źle jest, bo mięśnie są zerwane i kość zostala odsłonięta. Jeśli zerwane są też naczynia krwionosne to łapka nie będzie odżywiana i dojdzie do martwicy. Mała je. Ciągle nie wiemy, czy to ona czy on, ale ja o niej myślę jak o dziewczynce... Na pewno jeszcze ciągle walczymy o łapkę - na razie dopóki jest ciepła to dobrze, prawda? Quote
Elurin Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Oj, Neris, Ty to zawsze coś trafisz...:evil_lol: Jeśli łapka ciepła, to oczywiście dobrze...Mam nadzieję, że kotuś dojdzie do pełnej sprawności. Quote
Tweety Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Neris napisał(a):Dzisiaj kicia jedzie na konsultację chirurga. Nie wiem co on powie, ale waham się czy jej jutro nie zabrać, tylko właśnie - do kogo? Jutro jadę oddać psa do adopcji więc mogłabym uprosić Krysiem i pojechałybysmy też z małą. Podobno źle jest, bo mięśnie są zerwane i kość zostala odsłonięta. Jeśli zerwane są też naczynia krwionosne to łapka nie będzie odżywiana i dojdzie do martwicy. Mała je. Ciągle nie wiemy, czy to ona czy on, ale ja o niej myślę jak o dziewczynce... Na pewno jeszcze ciągle walczymy o łapkę - na razie dopóki jest ciepła to dobrze, prawda? jak jest ciepła to nieźle., jak coś to pamiętaj proszę o czym rozmawiałyśmy. "Tam" jest też doktor Bisennik, ponoć rewelacyjny chirurg. Tylko, że tutaj to chyba też czas odgrywa dużą rolę:shake: Pewnie trzebaby pokazać kociuszka jeszcze dzisiaj Quote
Neris Posted November 23, 2007 Author Posted November 23, 2007 Ja to sie boję, że każdy z nich bedzie chcial amputować... Quote
irma Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 nie bój się a nawet jeżeli tak się stanie to kot bez łapki swietnie daje sobie radę i zawsze można ja będzie reklamować, że na szafy nie będzie wskakiwać ;) Quote
Tweety Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 irma napisał(a):nie bój się a nawet jeżeli tak się stanie to kot bez łapki swietnie daje sobie radę i zawsze można ja będzie reklamować, że na szafy nie będzie wskakiwać ;) z trzema łapkami koty śmigają sobie prawie tak samo jak z czterema, szafa im nie straszna, zwłaszcza, że to tylnia łapka. Ale lepiej aby miał wszystkie Quote
Neris Posted November 23, 2007 Author Posted November 23, 2007 Patrzcie, moja Doris ... Czy nie są podobne? NIe mam jeszcze popołudniowych wieści, ryję w szufladach w poszukiwaniu czegoś na bazarek. Quote
Patsi Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Kciuki za kocinkę!!! Tyle przeszła,,,musi być dobrze...Walcz malutka!!! Quote
Neris Posted November 24, 2007 Author Posted November 24, 2007 Dzidzia odeszła dzisiaj rano. Podobno trzecia doba po wypadku jest krytyczna. Przestala walczyć... Quote
mawin Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 :placz::placz::placz::placz::placz::placz: Quote
Tweety Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 ciężko coś powiedzieć jak łzy dławią w gardle:placz::placz::placz: Nie tak miało być:placz: Quote
Elurin Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Neris...:placz: Bardzo mi przykro:placz:. Miałem nadzieję... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.