Ewa555 Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Marysia, czyli po domowemu Maja jest już u nas prawie 3 miesiące. Jest cały czas głodna i trzeba jej ograniczać jedzenie. Mnie to ograniczanie przychodzi z trudem, bo wydaje mi się, że biedny piesek jest głodny. Dzisiaj na spacerze wycyganiła od sąsiadki ładnych parę plasterków szynki, co to sąsiadka niosła sobie do domu, coby zjeść śniadanie. Na deser dostała , też od sąsiadki, takiego małego pączka. Pracowicie zakopała tego pączka w ogródku pod forsycją. Najpierw wykopała łapą dołek, w dołku umieściła pączka, przysypała zeschniętymi liścmi. Chodzi i sprawdza, czy ten pączek tam jeszcze jest i czy nikt się na niego nie skusił. Ja tam na pewno włazić nie będę, bo musiałabym na czworakach. Słodycze lubię i to bardzo, ale aż taka zdeterminowana nie jestem. Marchewkę surową chrupać też lubi, jabłko też. To jest wszystkożerny pies. Quote
luka1 Posted February 23, 2008 Author Posted February 23, 2008 No to jak sie zrobi cieplej, wykiełkuje drzewo pączkowe - zapraszamy sie na zbiory.:lol: Quote
Szyszka Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 Ojej faktycznie takie wiadomości to balsam dla duszy. Quote
Ziutka Posted February 29, 2008 Posted February 29, 2008 Ewuniu....jak miałabyś jakieś foteczki Majeczki jeszcze to już w ogóle miód na serce do takich wieści :loveu: Mojego maila masz :cool3: a jak gdzieś zapodziałaś to proszę : [email protected] Quote
Ewa555 Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 He,he drzewo pączkowe, jeszcze będę zarabiać na zbiorach. Same korzyści. W poniedziałek idę do weta umawiać się na sterylkę i już się boję. Ja w ogóle jestem panikara, wyczytuję tu na dogo różne dramatyczne historie o śmierci suczki podczas sterylizacji no i wyobraźnia pracuje mi pełną parą. Obrazy jakie mi się nasuwają mają kolor najczarniejszy z czarnych. Nic to, że to pewnie tylko ułamek procenta kończy się tragicznie. Ja się boję i już. Jak już będziemy mieli termin to poproszę o trzymanie kciuków. Zdjęcia będą wkrótce. U mnie w domu malowanie i ogólny rozgardiasz. I nie wiem czy pisałam, ale królewna śpi na moim jaśku, rozpycha się na poduszce, fuczy mi do ucha, przykryta być nie może bo jej jest za ciepło. Ponieważ dzisiaj pada odmówiła wyjścia na poranne siku, mimo że ja na sobie miałam kurtkę nieprzemakalną, a nad nią starałam się trzymać parasol. Stanęła na progu i ani drgnęła. Quote
asiamm Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 hahaha cwaniara :evil_lol: mój nigdy nie odmawia spaceru Quote
Ziutka Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 Prawdziwa Dama z tej naszej Marysi - hoho i jeszcze parasol nad nią trzeba trzymać :loveu: Quote
Ewa555 Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Ponieważ dzisiaj ładnie bylismy na spacerze nad Sołą i jej starorzeczem /dla nie wtajemniczonych Soła to dopływ Wisły/. Na brzegu znaleźliśmy, to znaczy Maja znalazła, martwego raka i łeb szczupaka. Obydwa zewłoki trzeba było siłą wyciągać z pyska. Kaczki na rozlewisku wystawialiśmy niczym szkolony wyżeł. Mieliśmy dużą ochotę pogonić za tymi kaczkami, ale państwo nie pozwolili wchodzić do wody. W związku z tym nie wiem czy z punktu widzenia psa spacer był udany:evil_lol: Zdjęcia wklei Ziutka, bo pisałam do niej maila. Z dzisiejszego spaceru zdjęcia będą później Quote
luka1 Posted March 9, 2008 Author Posted March 9, 2008 Ewa zastanawiam sie czy nie wymusic na tobie dopłaty do psa. Jasno wynika ze zdobyłas psa który zaczyna pracować na twoje utrzymanie . Najpierw drzewo pączkowe, teraz ryby i raki i kaczke upoluje ... No no to pies - firma . Ciekawe jak odprowadzisz od tego podatek, bo jak US sie dowie to zacznie sie upominać o swoje.:cool1: Quote
Ewa555 Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Widzisz, z tego wynika że tylko ja się poznałam na psie. Ale jestem otwarta na propozycje dopłat:lol: Quote
luka1 Posted March 9, 2008 Author Posted March 9, 2008 [SIZE=2]Ja tez od razu wiedziałam że to nie jest zwykła psica. Dlatego załozyłam jej watek w nadziei że znajdzie niezwykłych ludzi. Udało się - ma wspaniałych przyjacół - NA KTÓRYCH TERAZ MUSI TYRAC :evil_lol::evil_lol::evil_lol: (mam nadzieje ze sie nie pogniewasz :eviltong:) Quote
asiamm Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 luka, teraz dopłacaj Ewie do psa, bo się zgodziła na Twoją propozycję :evil_lol: Quote
luka1 Posted March 9, 2008 Author Posted March 9, 2008 mam lepszy pomysł - dodam do Marysi Pestkę i parę innych :lol: Quote
Ewa555 Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Witam po przerwie i mam złe wiadomości. Moja Maja jest chora i to poważnie. W niedzielę nie było mnie cały dzień w domu i Maja była smutna i osowiała, ale moja Mama która z nią była złożyła to na karb tęsknoty. W poniedziałek było wszystko w porządku, byłyśmy 3 razy na spacerze, zachowywała się normalnie, pogoniła kota. Nic nie wzbudziło mojego niepokoju, jadła i piła. A dzisiaj rozpacz, Maja prawie nie trzyma się na nogach, ma bardzo wysoką temperaturę i wet podejrzewa babesjozę. Krew pobrana, jutro będą wyniki. Ja jestem panikara, poza tym ten rok obfituje w same tragiczne wydarzenia w moim prywatnym życiu i ja mam złe przeczucia:placz: Trzymajcie za nas kciuki, proszę. Quote
luka1 Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 no nie nie moze być żle - trzymajcie się Quote
Ziutka Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 Ewa555 napisał(a): Trzymajcie za nas kciuki, proszę. Trzymamy :-( bardzo mocno trzymamy, jak tylko będziesz mogła to pisz nam Ewciu nowe wieści jak Ona się czuje :shake: Quote
Ewa555 Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Z psem lepiej, aż sie boję cieszyć. Ma silną anemię, ale wątroba i nerki pracują normalnie. Wet na razie ją leczy w kierunku infekcji. O mało dzisiaj przy zastrzyku nie ugryzła doktora, jutro mamy być znowu na zastrzyku, w piątek też. Będę zdawała relację, a do weta mam zaufanie. Kciuki dalej potrzebne. Pozdrawiamy. Quote
Ziutka Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Ewa555 napisał(a): Kciuki dalej potrzebne. Trzymamy nadal bardzo mocnoooo za Marysieńkę :thumbs: Quote
asiamm Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 a co z wynikami badań krwi? bo były chyba robione pod kątem babeszji Quote
Ewa555 Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 Badań krwi nie widziałam jako takich, wet powiedział mi tylko, że Maja ma anemię, enzymy wątrobowe w porządku, mocz też. On nie wykluczył do końca tej babesji, bo niepokoi go ta anemia, ale zadowalają pozostałe wyniki. I powiedział mi, że to chyba nie to, czego się obawialismy. Więc na razie leczy psa pod kątem infekcji i przeziębienia i mamy czujnie patrzeć, co się będzie działo. A pies nadzwyczajnie ozdrowiał, ma apetyt, pije, zainteresowany kotami, kolegą od sąsiada, co to razem szaleją w ogródku.Tak nawiasem mówiąc Maja okropnie bała się kiedyś wsiadać do samochodu. Być może to samochodem wywieziono ją do schroniska i miała złe skojarzenia. Jak zaczęliśmy jeździć na wycieczki do lasu i wracać do takiej wycieczce do domu to okazało się to nie takie straszne. Ale teraz jeździmy samochodem do doktora, a tam straszna krzywda, bo kłują, do pyska zaglądają, temperaturę mierzą i robią inne straszne rzeczy. Jak jakiś delikwent zapiszczy w gabinecie zabiegowym to Maja jest pierwszym obrońcą. Ogólnie mówiąc nadzieja wstąpiła w moje serce. Chyba będzie dobrze. Quote
Ziutka Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 Ewa555 napisał(a): Ogólnie mówiąc nadzieja wstąpiła w moje serce. Chyba będzie dobrze. Musi być dobrze...nie ma innej opcji i tak trzeba myśleć ;) Jednak nasze kciuki się na coś przydały :cool3: Trzymajcie się ciepło :buzi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.