tomcug Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 Przyłączam sie do "zmasowanego ataku" - Edytko, zrobiłaś pierwszy krok, teraz już nie ma odwrotu :lol:. Quote
Doda_ Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 Kiepska pogoda...Deszcz ze sniegiem.. Jestem ciekawa, dlatego się pytam, od kiedy Brajl jest u p.edytki?? Nie czytalam tego calego watku.. Quote
Lidan Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 Nie pamietam dokładnie, ale w grudniu Brajl już mieszkał w Sosnowcu bo chyba w Boże Narodzenie był poważnie chory. Quote
BajkaB Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 Doda_ napisał(a):Kiepska pogoda...Deszcz ze sniegiem.. Jestem ciekawa, dlatego się pytam, od kiedy Brajl jest u p.edytki?? Nie czytalam tego calego watku.. Brajl przyjechał do mnie 9 listopada.Własnie niedawno minęły 3 miesiące jak jest u nas.Trzy miesiace,a wydarzyło się tyle,jakby co najmniej 3 lata minęły. Brajl został ..etatowym złodziejem:mad:Kradnie wszystko co się tylko nawinie pod pychol.Jest niesamowity i przekochany.. Quote
tomcug Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 Edytko, szczerze i głośno się uśmiechnęłam, gdy przeczytałam o Brajlu - złodziejaszku. Jakoś chłopak musi sobie radzić w życiu :evil_lol:. Ta Jego chęć do życia, do psot, zabaw pomimo ciężkich przeżyć - niesamowite. Wasza miłość działa cuda :loveu:. Quote
Doda_ Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 BajkaB napisał(a):Brajl przyjechał do mnie 9 listopada.Własnie niedawno minęły 3 miesiące jak jest u nas.Trzy miesiace,a wydarzyło się tyle,jakby co najmniej 3 lata minęły. Brajl został ..etatowym złodziejem:mad:Kradnie wszystko co się tylko nawinie pod pychol.Jest niesamowity i przekochany.. fajnie.. Racja, Brajl jest strasznie ciekawski :) Wszystko musi obwachac :D I wygląda na szczęśliwego psa. Osobiscie nigdy nie widzialam zeby byl smutny :) Chuliganek z niego :D Quote
Mysia222 Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 No w końcu musi rzeczy dotknąć i zobaczyć je po dotyku w głowie, wiec nie odbierajcie mu tego :cool3: Niech sobie pokradnie kochana Psina :) Quote
BajkaB Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Wiecie już wszystko,albo prawie wszystko. Wizyta lekarska odbyta,a kolejne ustawione. Już w czwartek o 10,50 mam wizytę u rehabilitanta,który zadecyduje o zabiegach.Następne wizyty u specjalistów 27 lutego i 6 marca. Napewno będa potrzebne dalsze specjalistyczne badania. Rzeczywiście aby się leczyć trzeba mieć zdrowie..Najeździłam się dziś po całym mieście,bo każdy specjalista w innym miejscu.Niestety oprócz rehabilitanta w ,,mojej,,przychodni nie ma tych,których potrzebuje.No i oczywiście są to juz płatne wizyty.Dalsze badania również,bo nasz hojny NFZ z badań tarczycowych finansuje jedynie TSH,a to stanowczo za mało,przynajmniej w moim przypadku. Dzisiaj tak naprawdę dotarło do mnie jak bardzo zaniedbałam swoje zdrowie.Właściwie trzeba zajac się wszystkim.Psiaki tak mocno mnie pochłonęły,że zapomniałam iż nie nie jestem niesmiertelna,nie wspominając o wieku.Teraz juz wiem,że od pół roku igrałam z zyciem.Teraz wszystko trzeba zaczynać od nowa,ustawiać leczenie itd. Dziękuję wam Kochani,bo to Wy zmobilizowaliście mnie do takiej decyzji.I znowu Psi Anioł Brajl pomógł mi ..Bo przecież gdyby nie Brajl,to nie poznałabym wielu osób ,nie wyszłyby na światło dzienne moje dolegliwości i stan ogólny i nie miałabym tyle wsparcia wszelkiego rodzaju. Moja wdzięcznosć jest ogromna.. Kila osób widziało mnie w najgorszym z możliwych dni:w czasie pobytu w Warszawie.Kiedy pomyśłe o tym co się działo ze mną ogarnia mnie przerażenie.Tylko cud sprawić mógł,ze przetrwałam ten dzien. Nadal czuję się kiepsko,ale dzięki Wam jestem po prostu juz spokojniesza.Wiem,zę podejmuję leczenie na nowo i wierzę,zę pomału odzyskam siły.Nie dziś,nie jutro,bo trzeba czasu na to,ale uczyniłam już krok do przodu. Widzę,zę i Włodek odetchnał z ulga.Od miesiecy walczył ze mna bezskutecznie.No cóż,był w tej walce sam,dopóki nie spotkał Was.. Raz jeszcze dziękuję,jednocześnie prosząc o dalsze wsparcie. Bez Waszej wszechstronnej pomocy nie dałabym rady z niczym. Włodek dziś o 7-mej rano wyjeżdża na kilka dni.Wróci dopiero w niedzielę.To po prostu konieczność.Bardzo się martwi,bo zostaję sama z piatką ogonków.Gdyby ktoś mógł pomóc mi w ich wyprowdzaniu,byłabym ogormnie wdzieczna.Na pewno pomoże nieoceniona Beatka,ale głupio mi ją bez przerwy angażować,bo dziewczyna się uczy,jej tata pracuje,a mają przecież i swoje obowiazki domowe.Jesłi ktoś znalazłby chwilkę czasu,to byłoby super.Oczywiście nie kosztem swoich obowiązków i swoich psiaków. Raz jeszcze dziękuje Wszystkim i pozwólcie że pójdę spać,bo jestem skonana. Edyta +BBB+B Quote
SZPiLKA23 Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Nareszcie Edytka zaczyna cos robic dla swojego zdrowia:multi:. Szkoda ze nie mieszkam blizej :( moj orzechwski ogon lubi spacery z inymi ogonami;) a sa tacy podobni z Brajlem:loveu: jak go zobazylam w orzechowcach za siatka to myslalam ze serce mi peknie bo widziłam swoja Sare:( Quote
Peter Beny Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 No to zarządzamy mobilizację :mad::mad: Edytka potrzebuję pilnej pomocy , zostaję sama z tyloma ogonami a na dodatek chora :shake::shake: Ja już obiecuję w piątek podjechać i wyprowadzić , oczywiście na raty ;) Quote
Lidan Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Edytko gratuluję zrobienia pierwszego kroku na drodze do zdrowia :-) Trzymam kciuki za Ciebie, za wytrwałość i determinację równą tej jaką walczysz o zdrowie swoich podopiecznych. Teraz powalcz o siebie. Peter, skąd bierzesz tyle siły i czasu? Ciągle gdzieś pędzisz... Nawet Czarusia podwiozłeś kawałek ryzykując rozwód ;-) No, dogomaniacy z Sosnowca i okolic! Do roboty! Dla nas to tylko 5 dni, a dla Edytki z pięcioma rozpieszczonymi głodomorami aż 5 dni. Kraków tak blisko, a jednak za daleko żeby podjechać :-( Quote
Poker Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 o to samo chciałam spytać Petera. Chyba młodość i miłość do zwierzaków daje mu tę siłę :evil_lol: Dobrze,że Bajka w końcu zaczyna mysleć o sobie. Niestety z Wrocławia jest za daleko,bym mogła wyjść z psami :-( Quote
maggiejan Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Edytko, dobrze, że zaczęłaś myśleć też o sobie i swoich potrzebach. To konieczność, aby pozostać we względnie dobrej formie. A bez formy nie pomoże się nie tylko sobie, ale i innym. Mam nadzieję, że otrzymasz taką pomoc, jaką ofiarowałaś innym, kiedy jej potrzebowali. Los okazałby się sprawiedliwy... Quote
albiemu Posted February 20, 2008 Author Posted February 20, 2008 Edytko dla siebie, swoich psów i dla nas - wzięłas oddech i przyznałaś, że bez zdrowia się nie da .... ja trzymam kciuki za cierpliwość do naszych przychodni i lekarzy. Wiem, że szarpanina ale trzeba zagryźć zęby i się nie dać. Ja ostatnio od okulistki usłyszałam - JAK PANI MA CHORE OCZY TO DO OKLISTY IŚĆ!!!! Szczerze? Miałam ochotę ściągnąć gacie i pokazać do jakiej profesji sie nadaje. Zdrowia Edytko! Quote
Mysia222 Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 No To super Edytko że leczenie się zaczęło i dbasz o zdrowie bo one najważniejsze :) życzę Ci dużo dużo zdrówka !! Quote
Peter Beny Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Edyta potrzebuję pomocy , zostaję sama z pięcioma psami na 5 dni i jest chora !!!!!!!!! Gdzie są okoliczni Dogomaniacy ?????????? Quote
emilia2280 Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Doda na pewno pomoze tylko teraz jest w szkole Quote
maggiejan Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 [quote name='Peter Beny'] Edyta potrzebuję pomocy , zostaję sama z pięcioma psami na 5 dni i jest chora !!!!!!!!! Gdzie są okoliczni Dogomaniacy ?????????? Nawet jeden spacer z psami będzie pomocą, bo to o jeden spacer mniej dla Edytki. Może jakieś osoby zadeklarują chociaż jednorazową pomoc - to chyba niewielki kłopot...? Quote
Doda_ Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 BajkaB napisał(a):Na pewno pomoże nieoceniona Beatka,ale głupio mi ją bez przerwy angażować,bo dziewczyna się uczy,jej tata pracuje,a mają przecież i swoje obowiazki domowe. Ucze sie, tata pracuje, ale i tak bym znalazla czas by pomóc pani. Ja to caly czas czekalam na sms, kiedy mi pani poprosi o pomoc. Bardzo bym sie ucieszyla gdyby pani poprosila mnie o to. Tata tez ucieszylby. Tata was bardzo bardzo lubi, psiakow tez. Jutro przyjade napisze na smsie o ktorej dokladniej. emilia2280 napisał(a):Doda na pewno pomoze tylko teraz jest w szkole Tak, bylam w szkole i wrocilam do domu o 16;30, zaraz pojechalam z tata do weterynarza z moim psem. Na badania i odrobaczylismy go. Dopiero od 18 odpoczywam. Jutro pojade do p.edytki napewno :) Quote
Lidan Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Brawo Doda! Tylko na jedną Dodę można liczyć? Faktycznie trzeba by było Cię sklonować :-) Quote
Monia70 Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Edytko, mnie pozostaje trzymac Kciuki za Ciebie i Twoje zdrówko !!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie pomogę przy psach :-(choć bardzo bym chciała!!!!! Za daleko. Quote
maggiejan Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Lidan napisał(a):Brawo Doda! Tylko na jedną Dodę można liczyć? Faktycznie trzeba by było Cię sklonować :-) Doda, jesteś kochana :loveu:. Myślę, że to niemożliwe, aby dogomaniacy zostawili Edytkę bez pomocy...:shake: Quote
Mysia222 Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Ja niestety za daleko :-( ale liczę że dogomaniacy z okolic nie zawiodą :) Pomagajcie kochani ! :) :mad: Nie zostawia sie przyjaciół w potrzebie tak jak Edytka nie zostawiła Brajla :) :loveu: Quote
Doda_ Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Lidan napisał(a):Brawo Doda! Tylko na jedną Dodę można liczyć? Faktycznie trzeba by było Cię sklonować :-) maggiejan napisał(a):Doda, jesteś kochana :loveu:. Myślę, że to niemożliwe, aby dogomaniacy zostawili Edytkę bez pomocy...:shake: Dzięki, dzięki :) Napisaliscie pw do dogomaniakow z sosnowca?? I nikt nie moze..?? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.