Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kurcze zmartwily mnie te informacje o Mimi :-(

kochani bardzo potrzebna skladka na badania dla Mimi - kto moze sie dorzucic? moze jakis bazarek moze ktos zrobic? Sunia potrzebuje naszej pomocy....

  • Replies 133
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ostatnie wiesci nie są dobre, Mimi wciaz choruje:-(

wkleje info z domku tymczasowego:

"Mimi nadal choruje, prawdopodobnie ma ropomacicze, dziś idzie do lekarza i bedzie wiadomo czy to to, musi też dostać dziś kroplówkę, bo nic nie chce jeść, wogóle nie ma apetytu, tylko leży biedactwo. Nawet nie ma jak jej podać leków które wczoraj dostała. Jeśli okaże się że Mimi ma ropomacicze potrzebna będzie prawdopodobnie operacja i od razu byłaby sterylizacja. Koszt takiego zabiegu u naszego veta to około 350 zł. Mam więc gorącą prośbę i pytanko: czy Fundacja byłaby w stanie pomóc finansowo? Bardzo niezręcznie mi to pisać, ale mojej mamy nie stać na taki wydatek na raz. Wiem że i tak już wydała trochę na lekarza i inne potrzeby typu leki itp. i oczywiście to bierze to na siebie. Mama bardzo przeżywa całą tą sytuację, wczoraj lekarz, dziś lekarz......Bardzo prosimy o wsparcie jeśli zabieg będzie konieczny."

sunia jest na tymczasie u mamy jedej z forumowiczek....bardzo prosimy o wsparcie dla niuni....


zapytalam juz na forum rottkowym gdzie kase wplacac, bo kiedys to na tos krakowski zbieraly dziewczyny, ale teraz jak jest kasa potrzebna na zabieg tu w wawie to nie wiem gdzie wplacac ....

Posted

Kochani przepraszam że wogóle się tu nie odzywam, to moja mama jest domkiem tymczasowym dla małej Mimi. Ja niestety nie mam zbytnio czasu a teraz i głowy żeby bywać też na Dogo, tak więc informacje wysyłam na Forum Rottkowym. Znacie już najnowsze wieści o Mimi, dziękuję wszystkim którzy oferują swą pomoc. Postaram się informować w miarę moich możliwości. Zabieg wkrótce. Na razie codziennie kroplówki, jutro także. Myślę że jeszcze trochę badań ją czeka, ale wszystko po trochu, na pewno mama postara się żeby była zdrowa, bo sama mówi że przez jej chorobę nie może o niczym myśleć - tak się martwi, to już miesiąc mama się przywiązała do suni. Jak bedę znała sumę zabiegu- napiszę, i jak ktoś będzie mogł wspomóc to bardzo prosimy, chociaż troszeczkę.

Posted

Tak więc Mimi jest już po zabiegu, właśnie wybudza się z narkozy. Jutro po nią jedziemy, teraz jest w szpitalu, bo musiała zostać na obserwacji, gdyby coś się pogorszyło.Zabieg był już konieczny, całkiem nie planowany na dzisiaj, ale sytuacja była rano nieciekawa, psina słabła coraz bardziej i ropa leciała już niemal ciurkiem, dlatego mama postanowiła czym prędzej ją zawieźć do kliniki. Niestety cała operacja plus wszystkie badania to koszt 550 zł. Jutro bedzie rachunek. Jeśli ktoś może choć symbolicznym grosikiem wspomóc, dziękujemy bardzo. Oto numer konta : Izabela Piecyk, MBank
48 1140 2004 0000 3002 4335 0965. Lekarze powiedzieli, że jeszcze tak chudego psa nie widzieli, to jest przerażające, ta sunia walczy teraz o życie, ale jesteśmy dobrej myśli. Mama powiedziała ze jak wyzdrowieje to będzie dla niej najlepszy prezent gwiazdkowy :)

Posted

Mimi nadal w klinice, dziś byłyśmy u niej z mamą 2 razy, nie może wyjść jeszcze do domu, bo jest b. słabiutka, nadal nic nie je ani nie pije, ma cały czas kroplówki, tak więc najwcześniej wyjdzie jutro na noc, ale musi być poprawa, żeby ją wypuścili. Organizm był cały zatruty, nie było dobrze, ale Mimi walczy, a my na nią czekamy w domku. Dziękujemy maggiejan za wpłatę!!! Bardzo potrzebujemy pomocy, koszty rosną ze względu na przedłużony pobyt w klinice, niestety.

Posted

Mimi nadal w klinice, prosimy o wsparcie....kazdt grosz sie liczy
operacja kosztowala 550 zł ale kazdy dzien pobytu to dodatkowe koszty :-(

kto moze pomoc????

Posted

Mimi prawdopodobnie pod wieczór wyjdzie do domu, dziś zjadła już troszkę mięska, apetycik powoli powraca.Najgorsze już za nami. Teraz musi być tylko lepiej. Wieczorem jak mama ją przywiezie, pójdę w odwiedziny do panienki. Czekamy na nią z utęsknieniem. Będę pisać co i jak.

Posted

Mimi już w domku, odpoczywa. Apetyt powoli odzyskuje, czeka ją jeszcze pare zastrzyków i zdjęcie szwów. Ale najważniejsze że zostaje u mojej już na zawsze, taka zapadła decyzja, Mimi przeżyła i mama jej już nikomu nie odda, myślę że będzie szczęśliwa. Na razie ma taki wielki kołnież więc pewnie nie jest jej wygodnie, ale leży sobie na łóżeczku :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...