Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Te zaburzenia, które opisujesz, czyli mrowienie twarzy, 'ubytki w widzeniu' itd (miałaś ból głowy?) to takie typowe objawy migreny z aurą. Pomaga kawa z cytryną (blee). Lekarz oczywiście wskazany, ale raczej nie ma się czym przejmować :)
Mnie złapało to tak z 3 razy, w tym dzisiaj, ja mam lekkie zaburzenia widzenia, raz mi mrowiała twarz i palce. Biorę tabletkę przeciwbólową i się kładę. Dzisiaj akurat byłam na działce i bez połozenia się, przeszło za moment. U mnie to występuje jako analizo-matemtyczno wstręt :evil_lol: (wczoraj koło miałam:P, czyli okres wielce stresowy). U mnie ma też takie migreny moja starsza siostra, tyle że ona jeszcze wymiotuje.

Posted

[FONT=Arial]....WARSZAWO ....POMOC potrzebna !!!!!!![/FONT]

[FONT=Arial]odwiedzający i podglądający :roll:.... macie znajomych w Warszawce ?? poproście o pomoc ...:modla:[/FONT]



Posted

[quote name='Korenia']Te zaburzenia, które opisujesz, czyli mrowienie twarzy, 'ubytki w widzeniu' itd (miałaś ból głowy?) to takie typowe objawy migreny z aurą. Pomaga kawa z cytryną (blee). Lekarz oczywiście wskazany, ale raczej nie ma się czym przejmować :)
Mnie złapało to tak z 3 razy, w tym dzisiaj, ja mam lekkie zaburzenia widzenia, raz mi mrowiała twarz i palce. Biorę tabletkę przeciwbólową i się kładę. Dzisiaj akurat byłam na działce i bez połozenia się, przeszło za moment. U mnie to występuje jako analizo-matemtyczno wstręt :evil_lol: (wczoraj koło miałam:P, czyli okres wielce stresowy). U mnie ma też takie migreny moja starsza siostra, tyle że ona jeszcze wymiotuje.
Ale mnie głowa nie bolała ani nie boli teraz;-)
[quote name='jonQuilla'][FONT="Georgia"]Wiewiórka pewnie nie wiedziała dotychczas że potrafi być tak szybka :evil_lol:
Salsa zawsze jeszcze na drzewo próbuje wejść za nimi :splat:

:loveu::loveu: śliczna mordeczka
http://i52.tinypic.com/fz3mh4.jpg

Salsa też mi zżera takie 'rarytasy' :roll: niekiedy mam do niej wstręt i ochotę ją udusić
[/FONT]

Hihihi, wiewór był zszokowany:roflt:Biedaczek:glaszcze:
A goowniok zżera goowna tylko wtedy, gdy się czymś innym zajmę, tylko nie zabawą z pieseczkiem goownioczkiem:mad:

Posted

ahedok napisał(a):
fuj fuj, ja mojego staram się pilnować przed takimi wybrykami, bo on mnie potem po rękach wilizuje :D

Dobrze, że tylko ręce, mnie Lotos liże po twarzy:roflt:
klaudusia0219 napisał(a):
ja bym z tym wzrokiem to chyba w panike wpadła :scared:
a psiuńki cudaśne :loveu:
a Holly też potem nabierze takiego kolorku jak chłopaki? :D

Ja tez wpadłam w panikę;-)
Holly będzie czarna jak Gordonek, tylko musi odrosnąć;-)

Posted

[quote name='Doginka']
A goowniok zżera goowna tylko wtedy, gdy się czymś innym zajmę, tylko nie zabawą z pieseczkiem goownioczkiem:mad:

[FONT="Georgia"]Salsa jak się bawi np. piłką albo frisbee na spacerze to nie węszy odchodów ale jak ma chociażby patyka albo w ogóle nic to jest koszmar :roll: muszę wiecznie być czujna i się wydzierać. Też nie tylko o qpy chodzi ale także o padlinę i nie tylko. Raz jej z pyska wyciągałam młodego wróbla a raz żabkę w całości zeżarła :angryy: Jest obleśna[/FONT]

Posted

[quote name='Mani2000']ahh ładnie no ładnie:):)
Dziękujemmmm:-)
[quote name='klaudusia0219']tak myślałam, ale kto pyta nie błądzi ;-)
lepiej zapytać niż żyć w nieświadomości;-)
[quote name='jonQuilla'][FONT="Georgia"]Salsa jak się bawi np. piłką albo frisbee na spacerze to nie węszy odchodów ale jak ma chociażby patyka albo w ogóle nic to jest koszmar :roll: muszę wiecznie być czujna i się wydzierać. Też nie tylko o qpy chodzi ale także o padlinę i nie tylko. Raz jej z pyska wyciągałam młodego wróbla a raz żabkę w całości zeżarła :angryy: Jest obleśna[/FONT]
Aaa tam zaraz obleśna:roll: Francuzi jedzą żaby i nikt nie mówi, że są obleśni:roflt:

Posted

[quote name='jonQuilla'][FONT="Georgia"](...) Raz jej z pyska wyciągałam młodego wróbla a raz żabkę w całości zeżarła :angryy: Jest obleśna[/FONT]

Mój Tamis kiedyś zeżarł żabkę... dawno temu to było i mama miała zawał, ze mu zaszkodzi :) A Tak się na poczatku łądnie z nia bawił... jak kotecek :)

Posted

[quote name='Saththa']Mój Tamis kiedyś zeżarł żabkę... dawno temu to było i mama miała zawał, ze mu zaszkodzi :) A Tak się na poczatku łądnie z nia bawił... jak kotecek :)
Hahaha, nie szkoda było mamie żabki, tylko żołądka Tamisia:roflt:


A tu foty z czwartku;-)








Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...