aga24 Posted March 19, 2004 Posted March 19, 2004 Moj 4 miesieczny pekin dzwinie reaguje.Jest to mala kuleczka i sieje ogolna sympatie wsrod ludzi.Glaszcza go ,mowia jaki slodki itp.Ale chiwle postoi z nimi i jak go zawolam to przychodzi bez probblemu,słucha sie odrazu. No ale jak nie daj boze zobaczy psa to leci i ma wszystko w nosie.Moge sobie wolac i wolac.Czy jemu tak zostanie juz?czy jest na to jakas rada?Moze mu brakuje zabaw z innymi psami a moze wlsnie nie dopuszczac do nich.? Quote
rallyart Posted March 19, 2004 Posted March 19, 2004 nie przejmuj sie, spokojnie twoj maluszek na pewno z tego wyrosnie moja nutka w wieku 4 miesiecy tez tak samo sie zachowywala a teraz ma 9 miesiecy i bardzo ladnie sie slucha a moja rada jak poztepowac: przede wszystkim chodzic tam gdzie jest duzo pieskow i gdzie bez obawy moze biegac bez smyczy, gdy biegnie w amoku do swojego nowego pieskiego przyjaciela to najlepiej go nie wolaj (bo pewnie i tak cie nie uslyszy :P ), dopiero jak trosze sie wybiega sprobuj go przywolac i jak przyjdzie daj koniecznie jakas nagrode i pozwol dalej sie bawic TO DZIALA! p.s. kiedys(w wieku wlasnie okolo 4 miesiec) na spacerku nutka bawila sie z doroslym juz bokserkiem, pan go wolal i wolal, ja po pewnym czasie tez zaczelam wolac a nasze pieski nic z tego sobie nie robily :evil: wlasciciel bokserka bardzo sie zdenerwowal, zaczal krzyczec, wolac itp.az w koncu dopadl swojego psa aby go zbic za nieposluszenstwo, ja natomiast jak nutka do mnie przyszla dalam jej nagrodke :D pan od bokserka popatrzyl sie na mnie jak niespelna rozumu osobe przez to nutka nie boi sie do mnie przychodzic, nie boi sie tez smyczy i wie, ze ja jestem rownie ciekawa jak inny piesek w koncu mam w kieszeni pyszne smakolyki :D Quote
aga24 Posted March 19, 2004 Author Posted March 19, 2004 bardzo dzekuje za wypowiedz i dobra rade.tak zaczne robic i miejmy nadzieje ze poskutkuje.Oby :D Quote
astra Posted March 29, 2004 Posted March 29, 2004 a ja mam inną teorię moja babcia miala 5 pekinów, moja mama ma już 3 w swoim życiu i ja teraz też mam pekina od niedawna (jako drugi piesio w rodzinie) i wszystkie to mają, idą gdzie je nosek poniesie,żaden z wyżej wymienionych psów nie chodzil bez smyczy, przy jednym taka proba skonczyla się ze niestety wylądował pod kolami samochodu ale na szczęście udalo sie go uratować i żyl jeszcze dlugo. ale z tego co się dowiadywałam są to pieski indywidualiści i puszczanie ich ze smyczy moim zdaniem nie powinno miec miejsce. Moja sunia zanim ją wzięlam byla parę razy puszczana ze smyczy, sluchala się raz na jakis czas z tego co wiem ale poleciala raz do rotwailera zeby się przywitac i ten pies porwał ją w zęby i zaczął uciekać, dlatego ja pomijając fakt uciekania do piesków z tego powodu też bym go nie puszczała. Pekiny są dość szczekliwe szczegolnie do dużych piesków i może się to niestety źle skończyć Quote
Asia_Focus Posted March 29, 2004 Posted March 29, 2004 wiesz astra, moze i pekiny są niezalezne, ale jak huskie da sie nacuzyć nie ciągnac, to pekinczyki napeno sie da nauczyc przybiegac, trzeba tlyko trochę chęci, a nie tłumaczyć sobie, że one tak mają... Quote
astra Posted March 29, 2004 Posted March 29, 2004 u mnie to nie jest kwestia tłumaczenia tylko ja akurat mam psa po przejściach i boję się o niego szczególnie że wiem co przeszedł, wiem że łatwo jest wytłumaczyć się charakterem psa ale też wiem co moi dziadkowie przezyli ucząc swoje psy chodzenia bez smyczy, było parę takich incydentów że ja nie chcialabym przejsc tego ze swoimi psami. a co do nauczenia pekina chodzenia bez smyczy , może faktycznie zbyt słaba wola i mała konsekwencja w działaniu ale ja osobiscie boję się o swoją sunie i stwierdziłam ze wolę ja prowadzić zawsze na smyczy i mieć pewność po 1. ze nie ucieknie i nie będę musiała jej szukać tak jak wiele osób ktore puszczają swoje psy luzem a potem płaczą ze im zginęły, 2. ze jej pies nie pogryzie lub że ona kogoś nie pogryzie, 3. ze mi jej ktos nie ukradnie irp. Pekińczyki akurat nie należa do psiaków które musza się porządnie wybiegać więc moim zdaniem nie jest to żadnym kłopotem. Jaka jest różnica czy pies jest na smyczy czy nie przy takim maluchu, jedynie taka mooim zdaniem ze zdążysz go wziąc na ręce jak będzie jakaś niebezpieczna sytuacja. ostatnio słyszałam że na moim osiedlu chodził facet z yorkiem puszczonym luzem, ale chwila nieuwagi i nadbiegł bokser bez smyczy i skończyło się niestety smutno bo złamał mu kręgosłup - słyszałam to od swojego weta. Druga historia którą opowiadał mi już osobiście inny były właściciel psiaka to taka że miał yorka wszedł z nim do sklepu i ktoś otworzył drzwi i psiaka wypuscil a akurat w okolicy była suka z cieczką i psiak wybiegł wpadł prosto pod koła samochodu. Moja sunia jak zobaczy obcego psa to poprostu staje się głucha i ślepa i nie ma możliwości jej zawołać biegnie w stronę psa jak nienormalna i co mam za każdym razem ganiać, bać się że coś jej się stanie, za bardzo ją kocham a pies jest już nie pierwszej młodości i trudno zmienić jego przyzwyczajenia. Pekinki należą do psiaków zaczepialskich i nie kazdemu innemu psu musi się to podobać. Tak więc moja rada dla właścicieli tych pięknych i kochanych psiaczków lepiej jest trzymac na smyczy niz pozniej plakac ze cos się stało Quote
Dalmati&Maja Posted March 29, 2004 Posted March 29, 2004 To normalne, że Twój maluch potrzebuje i szuka kontaktu z innymi psami. Kiedy jeszcze niedawno był ze swoim rodzeństwem mógł się z nim bawić do woli, a teraz nie ma z kim... nie ma się czym martwić, że tak reaguje :D Moja sunia ma teraz niewiele więcej, 5 mies. i też strasznie ciągnie do innych psów! Radą na to jest właśnie pozwalać szczeniakowi na zabawę z innymi psami, w różnym wieku. Kiedy idziesz po ulicy i widzisz innego psa ze swoim właścicielem pozwól piechom się spokojnie obwąchać i przywitać , jeśli tamten właściciel nie będzie miał nic przeciwko temu :P . Ja też tak robię! No chyba, że widzisz negatywną reakcję tamtego drugiego psa, który wg. Ciebie może chcieć zaatakować, lub wręcz jego 'pan' Ci o tym mówi... :-? Moja sunia obwąchuje a nawet na poblkiskim wybiegu czasem się bawi z różnymi psami, kundelkami, jak i amstaffami... :lol: jeśli nie są one groźne, a ostatnio 'rozruszała' 13 letniego ogarka :lol: . Kolejną świetną i godną polecenia rzeczą jest instytucja psiego przedszkola :D W przedszkolu do którego ja chodzę z moją Mają w każdą niedzielę są pieski w wieku od 3 do 6 miesięcy. Naprawdę polecam, szczeniaczki się bawią, szaleją bez przeszkód , później napewno będą lepiej zsocjalizowane :D ! Uczą się też jak mocno mogą ugryźć inne psy, powraca do nich to co miały jeszcze kilka mies. temu u hodowców ze swym rodzeństwem. A i koszt nie jest wysoki! Więc jeśli jeszcze nie uczęszczasz ze swoim maluszkiem do przedszkola psiego to radzę Ci zacząc :P . Pozdrawiam Dalmati & Maja Quote
Kiłi Posted March 31, 2007 Posted March 31, 2007 Mam 3 letniego bolończyka. Wiadomo małe to i szczekliwe. Pies nie był profesjonalnie szkolony. Części komend nauczył się naśladując drugiego psa boksera (który był szkolony). Problem w tym, że od pewnego czasu psiaka napadła jakaś ...powiedzmy...szajba. Ucieka mi do innych psów, co wsześniej się nie zdarzało. Obszczekuje rottwielery, ctry i inne duże psy, goni goldeny i siłuje się z mniejszymi psiakami. Mały wie, że w razie czego duży go obroni i nic sobie nie robi z wielkości psów. Na nic przywoływania, kuszenia smakołykami czy zabawkami, on ma to gdzieś. Doszło do tego, że gdy kątem oka zauwarze obcego psa od razu łapie malucha. Nie moge go nie spuszczać, bo psiak mimo iż jest bolończykiem (co się kojarzy, przynajmniej mi, z psem kanapowym) ma charakter psa pracującego. Musi się wyszaleć, wymęczyć inaczej męczy dużego psa i wylizuje mu rany. Myślałam o zapisaniu się na szkolenie, ale chwilowo kasowo nie podołalibyśmy. Może znacie jakieś sposoby które pomogą mi opanować psa? Początkowo bagatelizowałam to, ale bieganie i łapanie go oraz przepraszanie innych psiarzy nie jest zbyt przyjemne. Boję się też, że kiedyś trafi na agresywniejszego psa (jak na razie te które atakował były na tyle mądre by nie zagryzać mniejszego psa) i coś mu się stanie. Z góry dziękuje i pozdrawiam;) Quote
wiska Posted April 1, 2007 Posted April 1, 2007 Moze na twojego pieska ostatnio warnkna jakis duzy pies jest to agresja na tle lekowym?? Moja sucz tak ma:kiedys pogryzl ja owcz.niemiecki i teraz jak widzi takiego psa to zaczyna szczekac,ujadac ,powarkiwac a jak jest bez smyczy to zaczyna atakowac.;) Moze powinnas sie umowic z kims kto ma np.goldenka ,ktory wiadomo,ze nie ugryzie i wtedy pozwol psom sie obwachac i...moze stach minie;) Quote
Kiłi Posted April 1, 2007 Posted April 1, 2007 wiska napisał(a):Moze na twojego pieska ostatnio warnkna jakis duzy pies jest to agresja na tle lekowym?? Moja sucz tak ma:kiedys pogryzl ja owcz.niemiecki i teraz jak widzi takiego psa to zaczyna szczekac,ujadac ,powarkiwac a jak jest bez smyczy to zaczyna atakowac.;) Moze powinnas sie umowic z kims kto ma np.goldenka ,ktory wiadomo,ze nie ugryzie i wtedy pozwol psom sie obwachac i...moze stach minie;) Hmmm...raczej na niego żaden pies nie warknął, bo mały (Tops) wychodzi z dużym(Spotem) i żeby jakiś pies mógł wogóle szczeknąć na Topsa, musiałby najpierw się przez Spota przedrzeć:lol: Tops ogólnie jest agresywny i troche ześwirowany (przez przeżycia z dzieciństwa- fryzjer) ale nigdy mi nie uciekał. Wydaje mi się, że zaczął to robić od momentu pojawienia się u mojej siostry psa (DC). Tops jest bardzo inteligentnym psem i różne polecenia, gdy już je załapie, wykonuje z chęcią. No ale jak już wcześniej pisałam gdy widzi psa żadne "do mnie" "chodź masz" i kuszenia smakołykami nie działają. Wtedy to pozostaje mi tylko kazać drugiemu psu zostać i biec łapać świrusa:shake: . Quote
Cimi Posted April 1, 2007 Posted April 1, 2007 Na linkę go, 10-metrową i niech ona sobie z nim jest na ziemi, a Tobie łatwiej będzie go złapac. Quote
Nurr Posted April 1, 2007 Posted April 1, 2007 Trzeba mieć oczy dookoła głowy i zawołać swojego psa zanim zauważy obcego psa i wziąść go na smycz. Wtedy schodzimy na bok i koncentrujemy jego uwagę na smakołykach lub zabawce. Na początku obchodzimy psa dużym łukiem, żeby było mu łatwiej się skoncentrować, stopniowo, w miarę postępów zmniejszamy odległość. Jeśli jednak nie uda nam się wcześniej wziąść psa na smycz, a on już zauważył tego drugiego, najlepiej zwrócić na siebie - chocby na chwileczkę - jego uwagę i odbiec w przeciwną stronę, najlepiej z zabawką w ręku. TO DZIAŁA! Jednak najepiej jest, tak jak napisała Cimi, wziąść psa na 10-metrową linkę i ćwiczyć na niej przychodzenie na zawołanie. Dopiero kiedy jesteśmy pewni, że pies wróci na zawołanie, można go spuszczać. Dobrym sposobem jest też wołanie psa, kiedy jest on już nieco znudzony zabawą z kolegą - wtedy chętnie przyjdzie. Raczej niebezpiecznie jest pozwalac psu podbiegać do obcego psa - ten pies niekoniecznie musi być przyjaźnie nastawiony i to może źle się skończyć. Quote
Kiłi Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Hej dziękuje wszystkim za rady. Już chciałam kupić linke (taką 10 metrową), ale myśl o tym że ta smycz ma się ciągnąć po tych wszystkich kupach itp. nie była pociągająca, więc postanowiłam po raz ostatni spróbować kuszenia zabawką. Tops teraz ma taką piłke, której nie dostaje w domu, ale tylko na spacerze (przez co chyba stała się dla niego bardziej atrakyjna) I wiecie co? Jak na razie piłka skutecznie odwraca uwagę Topsa od innych psów (zobaczymy co wybierze jak spotka rottweilera, ale do małych psów na razie nie biega, dużych jeszcze nie spotkałam) Mam nadzieje, że piłeczka mu się nie znudzi:evil_lol: . Jeszcze raz wszystkim dziękuje i pozdrawiam. Quote
BorsukWiosenny Posted April 5, 2007 Posted April 5, 2007 Co to znaczy "jak ma się ciagnac po tych wszystkich kupach" ? To jakiś żart... to wytrzesz jeśli tam jest tyle kup. Dostałaś madra radę i nie ma co patrzeć na kupy. Chodzi o złe nawyki...jak sie pies znudzi Twoja metoda i opanuje jak ją obejść, zaraz sobie przypomnisz o lince.Ale proponuję linkę 15m nie 10 małe psy szybciej i czesciej odbiegają linka ma się ciągnąć po ziemi i albo chwytasz w ręce dając rozkaz do powrotu albo przydeptujesz. Quote
Kiłi Posted April 7, 2007 Posted April 7, 2007 BorsukWiosenny napisał(a):Co to znaczy "jak ma się ciagnac po tych wszystkich kupach" ? To jakiś żart... . Dlaczego żart? Nie rozumiem, o ci Ci chodzi? Quote
nathaniel Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 Zakładasz rękawiczki np. takie rowerowe i po problemie. Linkę można umyć, ręce też ;) . Quote
Kenzo Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 Wyrośnie z tego-spokojnie.On poznaje swiat i wszystkie psiaki są dla niego fajne i ciekawe.Mój tez taki był-leciał na oslep jak tylko zobaczył innego psa-mogłam wołać do bólu. Teraz sobie idzie, poniucha innego psa i ma go w nosie-jak jest młodszy od niego to sie z nim bawi a jak starszy to nie.Ponadto zapamietał wszystkie psy, które kiedys na niego warknęły. Teraz juz z daleka jeży sierść i "były oprawca" nawet nie chce podejść-i pomysleć, że kiedys go atakował:cool1: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.