Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kociaki wariują, grają w kociego brydża pluszową myszką . Są strrrasznie zabawne i nawet ze zdziwieniem zauważyłam, że mój mąż chichocze w łazience. Tylko jednego nie rozumiem, dlaczego, do diabła, nikt po nie nie dzwoni! Ogłaszam na razie dwa, Brydzia jest jeszcze nieśmiała a Silver bierze krople. A propos Silvera, oczko będzie wyglądać cudnie! Już tak prawie wygląda! Wszystko pięknie sie goi!

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Agnie Koty napisał(a):
Tylko jednego nie rozumiem, dlaczego, do diabła, nikt po nie nie dzwoni!

Bo sprawiedliwość musi być! Kleo ma pierwszeństwo bo jest starszy, a na niego też nie ma chętnych. Sama widzisz:evil_lol:
Kochany ten mój Kleoś jak nie tłucze talerzy i nie drapie:oops:

Posted

Agnie Koty napisał(a):
Phi, moje zmywają podłogę....

A Kleofas pięknie drapuje firanki, dba o prawidłowy wzrost roślin poprzez regularne ich przycinanie oraz przyozdabia meble stempelkami kocich łapek umazanych w osikanym żwirku. Kto by nie chciał takiego kota?!:cool3:

Posted

Aj, aj, dzisiaj dzwoniła pani, zapragnęła dokocić się dwoma kotkami..... Już, juz byłyśmy umówione, kiedy coś zaczęło się nie zgadzać w sprawie płci. Okazało się, że pani pomyliła telefony, chodziło jej o kociaki, którym robiłam ogłoszenia ale nie ode mnie, :evil_lol:.
Ale jeśli tamte znajdą dobry dom to będzie cudownie.
Ale, ale.... Czy ktoś pamięta Klusię/Mannę? W poniedziałek, jedzie na swoje, do leśniczówki. Będzie miała do towarzystwa młodą, wysterylizowana kotkę. Klusia pewnie nie będzie zachwycona towarzystwem. Była tam starsza kotka ale przeniosła się do Krainy Wiecznych Lowów....
Znajomy, który ją zawiezie zastanawiał się czy będzie rzucała się na bażanty i kuropatwy, które tam chadzają. Klusia? :crazyeye:Uchowaj Boże.....

Posted

Lemoniada napisał(a):
A Kleofas pięknie drapuje firanki, dba o prawidłowy wzrost roślin poprzez regularne ich przycinanie oraz przyozdabia meble stempelkami kocich łapek umazanych w osikanym żwirku. Kto by nie chciał takiego kota?!:cool3:

he he ale się licytujecie:lol:..a ja Was przebiję bo PIES ( a zwłaszcza suka) to PIES:cool3:..nawet jak ma biegunkę po zeżarciu...no hm:oops:..tych tam..odchodów:diabloti:

Posted

Wczoraj wieczorem szara koteczka pojechała do domu. I to naprawdę fajnego1 Mam nadzieję, ze dadzą sobie radę. Państwo najpierw dzwonili do Zyrardowa po kociaki, z Zyrardowa zostali przekierowani do mnie. Dziękuję, Mireczko!:loveu: Dobra robota!

Posted

Agnieszko, cieszę się, że jedna z dziewczynek znalazła domek :multi:
Przypominam, ze to dzieki Twoim ogłoszeniom najpierw moje chłopaki znalazły domek! Grunt to współpraca :razz:
A za chwilę sie odezwe w sprawie mojej kotki tajskiej ;) Na miau odpowiedziano mi,ze to syjam starego typu czyli kotka tajska.

Posted

Klusia zadomowiła się na dobre, przebywa w domu i znalazła sobie miejsce do spania w koszyku na owoce. Dostała ten koszyk na wyłączność.:lol:
A jutro przynoszę z lecznicy dwie paniusie. :-( Bardzo zabawowe dziewunie. Mają w klatce konar po którym się wspinają.. Może ja powinnam w łazience jakieś drzewo zasadzić...
A oto one, lalunie modnisie...

Posted

Powiem Ci Haniu, że tracę powoli rachubę....:-(
Trzy pingwiny w łazience /cesarskie lub królewskie/, których nikt nie chce nawet na pokarm dla węża. Jutro wezmę te dwie lalunie modnisie. A na strychu w klatce kwitnie młoda kotka, jutro ma sterylkę. Ona jest do wypuszczenia, dzikus.... No i 4 moje, gdzieś rozpierzchnięte ale meldujące się do michy....
Tylko Malina nocuje w domu jak normalny kot, reszta mnie ignoruje.
Mój syn ciągle mi truje ze do domu zarazę przywlekę... Mąż nie mówi już nic, zreszta on generalnie mało mówi :evil_lol:
Zatem jutro będzie 10 futer. Można w zasadzie coś uszyć ma zimę....

Posted

Jakie to jednak szczęście ,że Ty masz taką lekką rękę :cool1:do znajdowania domków.:cool3:..i masz taką płynność w liczebności no można już chyba mówic ..populacji:evil_lol:, ubywa /przybywa ale na szczęście znów ubywa...:shake::eviltong:...popatrz
popatrz a na ogół to mamusie mają pretensję ,że dzieciarnia przywleka zarazę...:shake::crazyeye:

Posted

To wołam ja, kocim głosem! Domy, gdzie jesteście? Czy domy mnie słyszą?!
Zawsze byłam niezrównoważoną emocjonalnie matką....
Haniu, w tym właśnie sęk. Ostatnio nie ma płynności. Nastąpił krach w adopcjach kocich. Tak, KRACH.:-(

Posted

Spokojnie, dasz radę ;). Teraz krach w adopcjach, bo przed Wszystkimi Swietymi i ludziska sprzątają groby i robia zakupy. Potem powinno byc lepiej.
U nas tez jesienny wysyp kociaków :shake:. Zewsząd dochodzą mnie głosy o podrzuconych kociakach. Ja dzisiaj tez przytargałam do domu tego czarnego, o którym Ci pisałam.
Ale jesli chodzi o męża, to Ci zazdroszczę. Jak ja bym chciała miec małomównego męża. Mój generalnie mówi za duzo i za głosno...

Posted

mirka-ela napisał(a):

Ale jesli chodzi o męża, to Ci zazdroszczę. Jak ja bym chciała miec małomównego męża. Mój generalnie mówi za duzo i za głosno...

A z sensem chociaż?;)
Agnie:lying:

Posted

To po prostu przeszło moje oczekiwania... Doszła dziś znaleziona kocina ok.3 mies., w obróżce, miziasta. Szukamy właściciela. Usmarkana ta kocina, jasny gwint. Zamieszka w klatce. To jakaś paranoja.....:mad:

Posted

Kotka wychodząca w obroży - ludzie już chyba kompletnie są pozbawieni wyobraźni.

Nie wiem czy to chandra jesienna, czy co innego.. ale odnoszę dziwne wrażenie, że takiego ciężkiego okresu jak teraz to jeszcze nie było. Zewsząd napływają zgłoszenia o bezdomnych kotach i kociętach, adopcje stoją, tymczasy pozapychane do granic, znalezienie DT nie mówiąc już o DS graniczy z cudem, no chyba że kot jest długowłosy albo rudy. Co się dzieje?:-o

Posted

Krach, kochana Lemoniado, krach.... A niektóre tymczasy zaczną upadać, :evil_lol:.
Ta koteńka w obróżce jest cudowna, siedzi w łazience, nie mam sumienia jej w klatce trzymać. Wychodzą na pokoje żeby kości rozprostować, :evil_lol:. Wczoraj dzwoniła sympatyczna pani z Bielan w sprawie koteczki, ma się jutro odezwać. Oby....Trzymajcie co tam macie, kciuki, pazury, ogony....

Posted

Ja mam jeszcze pompony Kleofasa:evil_lol: Fajne one, aż żal ucinać.
Z tym krachem to prawda, oby zła passa szybko minęła... Idę na spacer z psem, lubię tak łazić z nim po polach i medytować, może coś konstruktywnego wymyślę.

Posted

Jak miałam psiulka to tez tak łaziłam i dumałam...
Ale, ale... Przed chwilą mój mąż wypatrzył koty na strychu. Jednakże zachował się przyzwoicie i prawie tylko zasłabł. W zasadzie, przyjął to ze spokojem.... Ojciec tez nie mędrkował. Zaakceptowali moje szaleństwo.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...