Wasik Posted September 2, 2015 Posted September 2, 2015 Witam, 3 tyg. temu zdecydowalismy się na adopcję małego psa (kundel, ok. 6-8 lat, 40 cm wzrostu, 8kg wagi), który co najmniej 4-5 ostatnich lat spędził na metrowym łańcuchu. Pies nas znał, często odwiedzaliśmy go i dokarmialismy. Po przybyciu do nas na podwórko (biega luzem) zachowywał sie wręcz wzorowo: grzecznie obwąchał koty (4 sztuki), z dziećmi wesoło się bawił, biegał po podwórku nikomu nie przeszkadzająć. Od kilku dni obserwujemy u niego rosnącą agresję zarówno w stosunku do kotów, jak i do dzieci. Kilka razy rzucił się na nich (koty i dzieci) warcząc. Na szczęscie nic złego nikomu sie nie stało, ale w nas zaczął narastać niepokój o bezpieczeństwo dzieci i kotów. W jaki sposób można temu psu pomóc w socjalizacji? Nie chciałabym , aby jego wolnośc skutkowała ograniczeniem wolności na podwórku dzieci lub kotów. Doraźne rozwiązanie to trzymanie go na uwięzi w ciągu dnia - ale to chyba wątpliwy kierunek. Będę wdzięczna za wszelkie sugestie w tym temacie. Pozdrawiam Quote
bou Posted September 2, 2015 Posted September 2, 2015 Podrzucam,zeby wątek nie utknął,sama nie podpowiem - niech się znający na rzeczy wypowiedzą. Quote
Brezyl Posted September 3, 2015 Posted September 3, 2015 Tutaj nie ma sie co wypowiadać, psa w akcji powinien zobaczyć jakis szkoleniowiec. Najprawdopodobniej pies uznał terytorium za swoje, przestał czuć się niechcianym gościem, poczuł że to jego teren i "zaczął robic porządki". To tak uczłowieczając jego zachowanie. Taka zmiana zachowania jest częsta, innym jej przejawem może byc atakowanie innych psów, z którymi przez pierwsze dni, tygodnie adopcji pies się bawił lub przynajmniej akceptował. Trzeba zająć psa czymś innym, nauczyć wykonywania jakis poleceń, sztuczek, zabaw z dziećmi, za które będzie przez nie nagradzany, a problem powinien zniknąć. Ale sprawa jest zbyt poważna na dawanie rad przez internet. Trzeba w realu zobaczyć czy problem jest w psie, czy w fatalnej komunikacji na linii pies - ludzie. Quote
czi_czi Posted September 3, 2015 Posted September 3, 2015 Tak jak pisze Brezyl- pies sie zaadoptowal do nowych warunkow, poczul sie panem na wlosciach i zaczal ustawiac towarzystwo. czesto sie to zdarza u adoptowanych psow, zwlaszcza jesli od poczatku nie okresli sie ostrych granic i zasad ktorych cala rodzina sie trzyma warto pomyslec o kontakcie z kims doswiadczonym, kto pokaze wam jak reagowac. generalnie w takich sytuacjach dziala sie na wielu plaszczyznach- karci psa za zle zachowanie, chwali za poprawne, cala rodzine wciaga w opieke nad psem (nie ma ze jedna osoba daje jesc i jedna wychodzi na spacery, uczy psa sztuczek itd) Quote
sleepingbyday Posted September 18, 2015 Posted September 18, 2015 też tak mysle.na dzień dobry wygląda to na sytuacje, kiedy domownicy sa na każde zawołanie psa i "wynagradzają" u lata cierpien. nie pokazują od początku, co pies może, a czego nie. choć czasem myśla, że pokazują. no i psiak zaczyna myśleć, że rządzi, bo w końcu wszyscy się zachowują, jakby był najważniejszy. więc zaczyna rządzić - po psiemu. \nie szukajcie złych intencji u niego. Trzeba go ogarnąć, tyle. ale - to naprawdę kwestia niuansów, ktoś musi zobaczyć, jak się zachowujecie na co dzień, jak pies się zachowuje, powiedzieć wam, co robicie dobrze, a co źle. Nie ma co się stresować, bo jak wyżej napisane, tak się zdarza przy nawet drobnych błedach w podejściu do psa, ale - nie można olać, że "się ułoży", bo przy złych wiatrach zrobi się spory problem, Samo nigdy sie nie układa. Skąd jesteście?> Szkoleniowca lepiej nie wybierać na łapu capu po internetach, sporo sie narobiło cudotworców po "telefonicznych kursach spawania podwodnego w weekend" ;-). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.