Jagoda Posted August 16, 2007 Author Posted August 16, 2007 Alpina:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: wielkie dzięki!!!Kamien z serca, zaraz dam znać Małgosi z Fundacji:cool3: Quote
Ulka18 Posted August 16, 2007 Posted August 16, 2007 Alpinko, mam nadzieje, ze wizyta poadopcyjna wypadnie w 100% w porzadku. A Fredek i jego kolezanka na pewno sie dogadaja, potrzeba im tylko troche wiecej czasu. Quote
Alpina Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 No i już po wizycie... Pani Ola przesympatyczna, ciepła osoba...Miłość do zwierząt aż od niej bije... Ferdek(kiepski) zbój jeden...Najeżył się na mnie ...Pomruczał i nie chciał mnie wpuścić do pokoju... Dostąpiłam zaszczytu wejścia do salonu jak mnie już "skubaniec" porządnie obwąchał od góry do dołu:oops:;)... Potem łaskawca mnie polizał ale miał mnie stale na oku...:lol: Jak usiadłam władował mi się przednimi łapami na kolana i polizał po twarzy... Nie pytając mnie w ogóle o zdanie...:evil_lol: Cioteczki domek jest super.Pani Ola z dużym doświadczeniem z shar-peiami -Ferdkami (kiepskimi);)Dominantami "skubanymi"...:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Myślę, że trafił bardzo dobrze i na wspaniałą osobę. Ferdek(kiepski)-nie to nie Fredek tylko właśnie Ferdek Kiepski - ma do dyspozycji duży ogród i duży dom..- koleżanka Ferdka nie została mi przedstawiona - pewnie Pani Ola chciała abym cało opuściła posesję...:evil_lol: Quote
Alpina Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Więc nic się nie martwcie Ferdek ma dobrą opiekę i jest w dobrych rękach.... Quote
Alpina Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Na razie Ferdek nie lata luzem bo musi się przyzwyczaić do otoczenia i nowej rodziny..To tyle mojej relacji...:lol::lol::lol: Quote
Ulka18 Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Alpinko, to jest pani Ola? Bardzo sympatyczna i ciepla osoba Quote
Jagoda Posted August 17, 2007 Author Posted August 17, 2007 Alpina:loveu: wielkie dzięki za relacje. Dziewczyny, cóż powiedzieć.Chciałoby się więcej takich happy endów oglądać....:multi: Quote
Agama Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 OLU slicznie wygladasz z Fredziem,i widac ,ze wiesz jak z nim postepowac-mam zmarszczki od 10 lat ... Quote
Alpina Posted August 18, 2007 Posted August 18, 2007 Tak na zdjęciu jest pani Ola z Ferdynandem..:loveu::loveu: Do dzieci Ferdek jest aniołkiem - kładzie się brzuchem do góry... Chyba będziemy mieć nowego Dogomaniaka właśnie Panią Olę...:lol::lol::lol: Quote
Jagoda Posted August 18, 2007 Author Posted August 18, 2007 Alpina napisał(a):Chyba będziemy mieć nowego Dogomaniaka właśnie Panią Olę...:lol::lol::lol: to kolejna wspaniała wiadomosć na tym topiku:lol: :loveu: Quote
Alpina Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Właśnie dostałam telefon od mamy Pani Oli Kolasińskiej... Fredek jest do...ODDANIA:shake::shake::shake: Podobno ugryzł tą Panią czyli mamę Pani Oli, warczy na nią i się rzuca ... Ona nie czuje się bezpieczna we własnym domu...Powiedziała, że ona wie, że każdemu psu trzeba dać szansę ale ...Pies jest do oddania..:shake::shake::shake: Jagoda proszę o szybki kontakt z Małgosią z Fundacji - ja gdzieś zasiałam telefon..Niech skontaktuje się z Kolasińską bo sprawa jest pilna... Jak byłam na tej wizycie, to tej Pani nie było, nawet nie wiedziałam, że mama mieszka z Panią Olą - nic mi o tym nie wspomniała:shake:Mówiła tylko o mężu i dzieciach...I wszystko było OK.Same zachwyty i zapewnienia, że pies ma dom na stałe...W głowę zachodzę, co się też mogło tak nagle stać...:cool1::cool1::cool1: Ech, Ci ludzie... Pani Ola nie dzwoniła do mnie...Pewnie ma jakiś konflikt z mamą...:shake: Wcześniej mieli bardzo agresywnego psa tej rasy i Pani Ola mówiła, że Fredek przy tamtym to baranek.... Nie rozumiem .... Mama Pani Oli chciała, żebym przyjechała i zabrała psa... Wybaczcie ale ja nie mam gdzie :(...U mnie w domu same suki sztuk pięć - w tym dwie Asty, które w ogóle nie tolerują samców.. A i mnie teraz nie ma po całych dniach w domu bo siedzę przy mamie w szpitalu... Quote
Ulka18 Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 JAK CHCE ODDAC PSA, TO NIECH SAMA GO ODWIEZIE. Alpina, To nie Ty bralas psa do adopcji, tylko te paniusie, niech sie pofatyguja i psa oddadza. Nie rozumiem, do dzieci pies jest aniolem, a mame tej pani Oli ugryzl???? cos tu sie nie zgadza :angryy: Quote
Alpina Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Właśnie rozmawiałam z Małgosią czeka na tel. od Pani Oli bo w końcu,to ona a nie jej mama, adoptowała Fredka... Mam nadzieję, że się ta arcy niemiła sytuacja wyjaśni... Normalnie jestem w szoku...:shake: Quote
Ulka18 Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Na umowie adopcyjnej na pewno sa dane do Stowarzyszenia, ktore wyadoptowalo Fredka. Osoba adoptujaca powinna sama tam zadzwonic, a nie w ten sposob angazowac Ciebie Alpinko. Quote
Jagoda Posted August 19, 2007 Author Posted August 19, 2007 bosze, załamka. Alpina, wrzuć mi na priv jakiś namiar na siebie, komórkę znaczy się. Ulka, ale co z tego, ze sa dane Fundacji na Umowie, oni nie wezmą Fredka do siebie-jedynie z powrotem do tej lecznicy odpłatnie by mogli na tymczas.Ten kojec w któy Ferdek mieszkał jest już zajęty przez inne psy. Ferdka zabierze z domu tej pani inny pan , któy deklarował chęć adopcji, ale konieczne bedzie jego sprawdzenie znowu. Ferdek został niewłaściwie potraktowany-tzn uderzony. Dziwię się, ze osoby, które mają i miały sh, przygarniając dorosłego samca, którego dotychczasowe losy nie są znane, nie wiadomo jak był traktowany, w piąty dzień pobytu zdecydowały się na przemoc wobec niego. Quote
Ulka18 Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Ku.... jak mozna psa bic??? do tego po przejsciach !!!!!!!!! glupie baby z tych adoptujacych :mad: ....te babsztyle trzeba na czarna liste do czarnych kwiatkow dac :angryy: Za co go uderzyly :???: dobrze im tak, ze ich ugryzl...i dobrze, ze fredek tam juz nie zostanie :roll: A co danych z umowy, to wiem, ze jest tam adres i kontakt do Stowarzyszenia, jak w kazdej umowie adopcyjnej dane obu stron, chodzilo mi glownie o to, ze te pancie powinny sie pofatygowac telefonicznie do Stowarzyszenia, a nie do Alpinki. Quote
Alpina Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 Dopiero teraz dowiedziałam się dlaczego Fredek został "skarcony" bo obsikał szafkę pani Moniki czyli mamy Pani Oli i ta "pogroziła mu palcem" a on ją ugryzł...Tata rata..Musiała mu przyłożyć, wydrzeć się na niego - pies poczuł się zagrożony i efekt jest taki, jaki jest...Sądzę, że nigdy się nie dowiemy, jak to naprawdę było i dlaczego zaczął przeszkadzać pani Monice... Ciekawe jak mocno ją "ugryzł"? Już nie raz słyszałam, że kogoś ugryzł pies a potem okazywało się, że tylko capnął zębami i zdarł naskórek.. Pani Ola naprawdę robiła dobre wrażenie...Ja się tak łatwo nie nabieram na ochy i achy...Rozmowa była naprawdę obiecująca i dobrze rokująca dla pobytu psa...Pani Ola patrząc mi w oczy zapewniała, że kocha Fredka- mówiła to nawet parę razy przy wyjściu...A teraz chce go oddać do schronu...A do czasu transportu będzie siedział w kojcu...Rzeczywiście to jest miłość przez duże M :shake::shake::shake: Dorosły, dominujący samiec po przejściach dostał trzy dni na pełną aklimatyzację ! W głowie się nie mieści... Albo to ja już jestem głupia albo to świat zdurniał do reszty...:shake::shake::shake: Quote
Agama Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 :cool1::cool1::cool1::cool1::cool1::angryy::angryy::angryy: nieodpowiedzialne glupie baby-i one maja doswiadczenie z szarpkami-ciekawe dlaczego suni nie pokazaly,moze ta matka dziewczyny zorientowala sie ,ze to kastrat i wymyslila bajke o pogryzieniu Quote
Ulka18 Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 ciekawe dlaczego suni nie pokazaly,moze ta matka dziewczyny zorientowala sie ,ze to kastrat i wymyslila bajke o pogryzieniu Ta wersja by mi pasowala :angryy: moze nie doczytaly na allegro opisu aukcji, ze pies jest kastrowany. Nie wiecie czy Fredek moze tam zostac do czasu, gdy go ten nowy domek odbierze??? Quote
PaulinaT Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 Bosh... załamka. Biedny pies. :angryy: :angryy: Zrobiły sobie kosztem Ferdka zabawę :angryy: Quote
Alpina Posted August 20, 2007 Posted August 20, 2007 Cioteczki kochane Z tego co wiem, to Pani Monika dzwoniła do Fundacji i rozmawiała z Małgosią... Po psa miał przyjechać Pan z Janowa Lubelskiego... Facet najbardziej sensowny z całego towarzystwa dowiadującego się o adopcję Fredka...Ponoć ma doświadczenie i sukcesy w wyprowadzaniu na prostą psów z "trudnym charakterem"Piszę miał...Bo pani Monika stwierdziła, że spróbuje pod kierownictwem tego Pana popracować na Fredkiem... Małgosia postanowiła dać im tzn. tym Paniom z Długiego szansę... Ja mam dzwonić do Pań w środę i delikatnie popytać jak sprawa wygląda.Będę próbowała umówić się na drugą wizytę ale czy mi pozwolą przyjechać, tego nie wiem... Jeśli z tej "pracy nad psem" nic nie wyjdzie, to Fredek ma zaklepany dom u tego Pana z Janowca.Małgosia sama pojedzie do niego z umową adopcyjną i sprawdzi warunki... Quote
Jagoda Posted August 20, 2007 Author Posted August 20, 2007 to ciekawa sytuacja, moim zdaniem to to pani Monika pod kierownictwem tego Pan powinna popracować nad sobą...:mad: Zaraz skończą sie wakacje, Cioteczki z i spod Lublina, prosze Was , może jakoś w koopie rażniej, miejcie tam oko na sytuację, bo Małgosia choćby nie wiem jak chciała , to ma tyle psiaków pod opieką , że nie sposób chyba, zeby udało jej się kontrolowac tą sytuację. Quote
PaulinaT Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Jagoda napisał(a):to ciekawa sytuacja, moim zdaniem to to pani Monika pod kierownictwem tego Pan powinna popracować nad sobą...:mad: o-o-o-o to! :angryy: Quote
Ulka18 Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Ja bym nie czekajac na te paniusie wydala psa do ponownej adopcji do tego rozsadnego pana z doswiadczeniem.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.