Agata69 Posted August 13, 2007 Author Posted August 13, 2007 Nienawidzę adoptować zwierząt, nad którymi nie mam pełnej kontroli. Dzisiaj trzeba było odwołać sterylkę, pani Basia się popłakała, że to wszystko kosztuje tyle pieniędzy i ona ma dług wdzięczności, druga pani-czarnowidzka uparła się że zapłaci za wszystko i rozsnuwa przed p.Basią coraz czarniejsze scenariusze, ja chyba z tymi kobitami zwariuję. Quote
Szyszka Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Mnie też niewiele brakuje do wariacji jak to czytam. Agatko, współczuje! Quote
michaśka Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 czyli ta kastracja się w końcu odbyła czy nie? Quote
Puchatek Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 No skoro trzeba było odwołać to pewnie się nie odbyła Quote
Agata69 Posted August 14, 2007 Author Posted August 14, 2007 Dzisiaj miała być kastracja o 16, ale zadzwoniła tym razem pani doktor i przesunęła na 17.30. Niedługo wyruszam, zrobie zdjęcia, jestem u kresu. Quote
michaśka Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 dobra ja powiem, że widziałam Marmurka (Sala) dzisiaj jak jechał do weterynarza. Jest śliczny i operacja się udała. Quote
Tweety Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 ja juz całkiem nie nadążam za Marmurkiem tzn za Salem, bo czytam jak się dorwę w biurze do kompa i co post to ciągle coś nowego i nijak nie wiążącego się z poprzednim:evil_lol: Niech on już osiądzie na dobre w swoim domu to odetchnę. Dziewczyny, nie zazdroszczę Wam tego wszystkiego na miejscu, bo ja z daleka i tęsknię za monotonią a co dopiero być w centrum tych wydarzeń:razz: Quote
Lemoniada Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 [quote name='Puchatek']Też niepijący jestem :evil_lol: Chlapnij sobie szklankę mleka, albo i dwie. Jak nie lubisz (a podobno są tacy :crazyeye: ) to karton soku. :eviltong: PS. Myślałem że Lemoniada to jednak lemoniadę ... Ile razy już ten tekst słyszałam to nie zliczę:evil_lol: A kciuki za Salema trzymam cały czas. Quote
Agata69 Posted August 14, 2007 Author Posted August 14, 2007 Sal jest ładny, miły, spokojny, już dobrze się czuje po zabiegu, zupełnie się wybudził. Jest jeden problem. O ile w tej piwnicy w której siedział sikał do kuwety, to w domu obsikuje kąty. Nie wiem czy to jest związane z tym, że tam mieszka 14 innych kotów, czy jest jakiś inny powód. To mnie martwi, bo taki sikający kot to kłopot raczej. Może ktoś się wypowie o co chodzi. Podobno męskie hormony utrzymują się w tkance tłuszczowej jeszcze miesiąc po kastracji. Czy będzie sikał miesiąc? Sie martwie... Zrobiłam zdjęcia, kotom p.Basi też, ale dzisiaj już nie mam siły wstawiać. Jutro... Quote
Puchatek Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Wiesz co, jak on tam sika to nie zazdroszczę. Podobno tego się w żaden sposób "zabić" nie da. Będzie "jechało" w mieszkaniu nawet po malowaniu. Tak słyszałem. Zresztą po to się m.in. kocury kastruje żeby nie sikały po domu. A oczywiście poziom hormonów nie spada nagle po kastracji tylko powoli się zmniejsza. Quote
Agata69 Posted August 15, 2007 Author Posted August 15, 2007 Tweety napisał(a):a Sal mieszka z 14 kotami? Sal do tej pory mieszkał w piwnicy. po zabiegu pani basia zabrała go do domu , gdzie ma własnych 14 kotów. Wzięła go żeby nie był takim dzikuskiem jak pojedzie do domu stałego. Może mu to przejdzie, mam nadzieję, jeżeli nie to dość czarno to widzę. Może ktoś miął takie doświadczenia z kocurem, błagam dowiedzcie się! Quote
Agnie Koty Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 Agata, ja wzięłam kocura ok. 2 letniego, został wykastrowany, nigdy nie zauważyliśmy żeby cokolwiek obsikał. Ale on zapewne nie miał tego nawyku! Natomiast mój obecny kocur choć został wykastrowany standardowo w wieku 8 mies. i obsikuje każdą nową rzecz na swoim terenie! Lekarze wzruszają ranionami i myślą że zwariowałam. Na szczęście, jego mocz nie ma tego zabójczego kociego aromatu! Jeśli Marmur ma ten nawyk to kastracja pewnie niewiele zmieni. On osikując składa swój autograf! Fakt, nie będzie się włóczył w poszukiwaniu miłosnych uniesień... I nie będzie pokiereszowany przez kocie amory. Quote
Agata69 Posted August 15, 2007 Author Posted August 15, 2007 I co wy o tym myślicie? Nie wiem czy w związku z tym Sal nadaje się do adopcji... Quote
Agnie Koty Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 Agata, nie panikuj. Są tu jeszcze jakies kociary? Chyba Tweety mogłaby się wypowiedzieć, o ile mnie pamięć nie myli,:oops: . Quote
Tweety Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 wypowiedzieć się mogę tylko problem, że nie miałam nigdy kocurków tylko zawsze kocie panny (teraz juz lekko podstarzałe panny:evil_lol: ) Kocurki mam tymczasowe ale maja 3,5 miesiąca więc gówniarze rządzą się swoimi prawami. Ściągnę tutaj GreenEvil, ona ma dwa kocury, może da jakis mądry głos. Nie wiem czy Sal skoro dostał sie do grupy kotów to nie chce zaznaczyć swojego terytorium tj. odtąd dotąd moje i ja tu (przynajmniej chciałbym) rządzę. Ale to może być jakaś moja luźna teoria:oops: Quote
Agata69 Posted August 15, 2007 Author Posted August 15, 2007 ok, będę wdzięczna. W domu stałym Sal byłby kotem jedynym. Quote
GreenEvil Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 Przybywam na wolanie ;) Tzn napewno to jest znaczenie a nie nerki? Kastracja napewno mu pomoze. Nie bez znaczenia jest to, ze mieszka z 14 kotami teraz - czuje sie niepewnie w nowym stadzie i walczy o swoje ;) Ale takie znaczenie moze mu w jakims stopniu zostac - moj Sil nagminnie leje w brudne ciuchy, jesli je poloze w lazience na podlodze, Teraz jeszcze zaczal podsikiwac w ramach walki o pozycje w stadzie.. ale jest juz coraz lepiej ;) I faktycznie, jego mocz nie capi tak intensywnie jak kocura niekastrowanego, wiec pewno czasem nawet nie zauwaze, ze cos oznaczyl ;) Znaczenie u kocurow kastrowanych zdarza sie u kotow dominujacych, jesli nie sa same w stadzie, u kotow zdenerwowanych i z blizej nieokreslonego powodu (tak jak posikiwanie Sila na ciuchy) :mad: Dostepne sa takie psikacze odstraszajace - troche sie sprawdzaja kota znaczacego mozna tez poslac do behaviorysty (droga zabawa) albo sprobowac z kroplami Bacha (tansza zabawa, ale nie zawsze sie sprawdza) ;) Mam nadzieje, ze mnie zrozumialyscie ;) pzdr GreenEvil Quote
Agnie Koty Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 Zatem jeśli Marmur będzie jedynym kotem w domu pewnie nie będzie osikiwać wszystkiego jak szalony. I ludziom nosy nie odpadną. Uszy do góry!:evil_lol: Quote
Dzika Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 To ja też podpowiem. Pierwszy kot został wykastrowany kiedy juz dorósł. Znaczenie mu zostalo ale po pierwsze bez zapachu a po drugie tylko jak się trafił w okolicy jakiś drugi kocur. Mlodego wykastrowaliśmy wcześniej i nie znaczy zupełnie. Podejrzewam że nie zdążył wykształcic odruchu. Quote
Szyszka Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 Widzisz Agatka, dawaj Marmura do ludzi, nadaje się. :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.