Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Wiesz co, wygląda to tak jakby Mrzewińska co najmniej chleb od ust ci zabierała, może ty masz jakiś konflikt interesu z nią? Czy jednak można mieć az takie kompleksy?
Mrzewińska, proponując inne niż wyścigi szkolenie charta robi dla chartów więcej, niż ty zachłystujac się atmosfera biegów i adoptując psy powyścigowe.
Charty można szkolić, moga być fajnymi psami do towarzystwa, a to że jakies grupy chartów wyścigów na oczy nie widziały to tylko cieszyć się trzeba. O szkoleniu psów pojecia nie masz, pozostaje ci wozić sukę na tor. I nie otwierać auta, bo jak wypruje to długo jej nie złapiesz.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 57
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Jak to pies ci pobiegl do toru? Przeciez nie masz problemu z odwolaniem? Jak to pies ci z samochodu nawiewa? A zostawanie w miejscu? Myslalam, ze nie masz problemu z podstawowym posluszenstwem? Pani

Wiesz co, wygląda to tak jakby Mrzewińska co najmniej chleb od ust ci zabierała, może ty masz jakiś konflikt interesu z nią? Czy jednak można mieć az takie kompleksy? Mrzewińska, proponując inne niż

    nosem ja kręcę, bo hodowla w celu uzyskania jak najszybszych psów zapewnia po prostu materiał dla totalizatora. Nie mówiąc juz o ilości urazów na torach. Wiele ras przechodz

Widzisz, wlsnie potwierdzasz to co pisalam. Jak ktos nie ma pojecia to ma najwiecej do powiedzenia.

Mrzewinska to taka ciocia-klocia, ladnie jej banaly wychodza.

Ja naprawde zapraszam na jakies wyscigi, trzeba zobaczyc na czym to polega, a nie poematyzowac co slina na jezyk przynieie.

Link to post
Share on other sites

Sjette, czy Ty naprawdę nie rozumiesz, że popierając takie wyścigi, popierasz zabijanie tych psów. Masz takie lekko schizofreniczne podejście do tematu. Nie rozumiem kompletnie Twojego najazdu na Mrzewińską, która wybacz ma o wiele większą wiedzę o psach od Ciebie, zarówno jesli chodzi o całe spektrum ras, jak i sportów, aczkolwiek nie jest żadnym specjalistą od chartów i wyścigów, ale też niemal się nimi nie interesuje. Myslę, że więcej bzdur na temat aportu napisałaś na samym dogo, niż ona w całym życiu na temat wyścigów chartów.

Link to post
Share on other sites

cavecanem
naprawde nie widzisz roznicy miedzy wyscigami amatorskimi, ktore sa mniej skomercjonalizowane niz agility, a wyscigami z totalizatorem?
Dobrostan psa na takich wyscigach jest bardziej przestrzegany niz na wystawach czy agility. W kallerup czulam sie bacznie obserwowana, i bardzo dobrze, tak powinno byc. Nie dopuszcza sie w ten sposob "znawcow" ktorych nie brakuje.
Brezyl
przeciez moje psy startowaly zawsze w wyscigach amatorskich, nigdy w totalizatorze. Mysle ze wspierajac np, agility bardziej sie przyczyniasz do nadmiernnego rozmnazania psow, bo interes musi sie krecic. Ludzie sprzedajacy sprzet, prowadzacy tak modne szkolki, hodowcy, wszyscy musza zarobic. A potem border w kazdej budzie.
Wiem, powinnam zamiast sprowadzac za ciezka kase bezwartosciowa stara suke kupic sobie bordera (koniecznie czarno- bialego, bo inny to obciach) i usilnie uczyc sztuczek od pierwszego dnia. Cwalic sie jaki to drogi sprzet kupilam, zasilac kase treserow.
Dla mnie to jest chore i wlasciwie mozna mowic ze dobrostan szceniecia jest naruszony.
Nigdzie nie pisalam ze charta nie mozna nauczyc aportowac. Tylko ze jezeli przygotowujemy psa do wyscigow aport jest mu zbedny, a nawet szkodliwy.
Charty polujac wspolpracowaly. Niestety, na torze nie ma miejsca na wspolprace. Pies musi egoistycznie dazyc do wylacznego zlapania przynety.
Charty sa odmienne od innych psow, a psy torowe sa odmienne od innych chartow. Reaguja tez zupelnie inaczej. Nawet jest okreslenie ze wyscigowe greyhoundy sa jakby z innej planety.
Wciaz mam klopoty z komputerem, ale poszukam troche zrodel.
Napisze w innym poscie troche o fizycznych roznicach miedzy grejem wyscigowym, a wystawowym. Zaczne od rzeczy latwiejszej (dla mnie) Jest to o tyle ciekawe ze podobne roznice sa u innych ras, choc nie tak silnie wyrazone.

Link to post
Share on other sites

Charty sa na tyle odmienne od innych ras, ze rozwazane jest ich osobne udomowienie, prawdopodobnie pochodza od wilka abisynskiego. Jak ktos ma inne informacj, to poprosze.
W kazdym razie najstarsza rasa psow sa charty orientalne (saluki, tazy) niezmienione od 12 tys, lat.
O odmiennosciach napisze osobno, tu tylko o tym, ze sa wzrokowcami i pozno dojrzewaja. Pierwsza cieczka nawet po trzecim roku zycia, cieczka przecietnie raz w roku. Obecnie to sie nie zawsze sprawdza, efekt pracy hodowcow. Jak ktos sie zna na koniach - to dokladny odpowiednik konia arabskiego.
Hodujac psy do wyscigow z jednej strony przyspieszono dojrzewanie(zmniejszenie kosztow wychowu), z drugiej udoskonalono zdolnosci do biegu. Zmieniono tez calkowicie psychike.
To co napisze odnosi sie tez, choc w mniejszym stopniu do whippetow. Whippet jest szczegolnym chartem, ma domieszke innych psow, zwlaszcza terierow. Co widac w zachowaniu.
W hodowli grejow zaszedl dokladnie ten sam proces co w hodowli koni pelnej krwi.
I dokladnie tak samo sa wykorzystywane do poprawiania innych ras rodzimych. Przykladem galgo, ktore sa krzyzowka psow z Irlandii. Oczywiscie galgo polujace, nie wystawowe.
W Stanach poluja na kojoty, w Australii na dzikie swinie- jest cala kampania przeciwko oddawaniu psow z toru mysliwym. Brazylia, Argentyna, Pakistan, kraje arabskie. Indie. Wlasciwie wszedzie.

Z drugiej strony trwa "ulepszanie" psow typu wystawowego. Wg, "wiedzy" "fachowcow".

Roznice przede wszystkim tkwia w fizjologii, biochemi, histologii.
Drobnokomorkowa budowa - na przekroju 1 cm2 miesnia wiecej wlokienek - wieksza sila. To samo z koscmi, sciegnami- wieksza wytrzymalosc.
Mala zawartosc wody- psy sa doslownie "suche". Oczywiscie wieksza zawartosc substancji energetycznych w miesniach. Duza zdolnosc krwi do przenoszenia tlenu- wysoki hematokryt, duzo wiecej krwinek czerwonych. Sa one male, wiec maja wieksza powierzchnie. I latwiej sie przeciskaja przez naczynia.
Greje maja maloplytkowosc - tez ulatwia transport krwi, ale daje sklonnosc do slabej krzepliwosci.
Zupelnie odmienne ekg- jezeli chcemy sie poradzic to wybierajmy takiego lekarza, ktory ma doswiadczenie z rasa. Inaczej sie dowiemy ze pies jest umierajacy. Inny obraz krwi - znowu najlepiej sobie sciagnac z internetu.
Takiej selekcji nie mozna zrobic na podstawie wystaw, czy nawet prob pracy ktorym sa poddawane niektore rasy. Wymaganiom fizycznym do tych prob sprosta kazdy w miare zdrowy pies. Odnosi sie to tez do prob pracy chartow.

To pokrotce, teraz roznice anatomiczne. Wg, "wiedzy" kynologicznej sprawnosc psa zalezy od jego zdolnosc do dlugiego wykroku. Czyli lapa psa jest czyms w rodzaju szprychy kola, podpierajac kolejno tulow. Ale to sie sprawdza tylko w stepie. I to wolnym. Z punktu widzenia fizyki bzdura - wyrzucenie elementu ukladu do przodu skutkuje utrata energii calego ukladu. Jak wyrzucimy kamien z lodki to ona sie cofa.
Nie wdajac sie w kwestie chodow i kolejnosci stawiania lap mozna zauwazyc ze ssaki poruszaja sie na zsadzie sprezyny. Czyli odbicie od podloza, im silniejsze tym lepsze.
Wiec konieczna jest duza masa miesni ktore temu wybiciu sluza- czyli miesnie grzbietu, miednicy, tylnych nog. Co oczywiscie odnajdujemy u psow wyscigowych. Jak ktos je widzial tylko na zdjeciu to moze myslec ze sa bardzo szczuple - ale wystarczy popatrzec z gory. Mnie sie kiedys sedzia od dogow spytal, lapiac psa za miesnie w oklicy kretarza- a co on tu ma? Greje maja do 60% miesni, u innych psow nie mozna uzyskac 30. Oczywiscie tez kosztem malej wagi skory, ukladu pokarmowego itp.
Jakie katowanie jest najlepsze? Mnie na ortopedii uczono, ze cala konczyna powinna sie miescic pod miednica. Czyli jak spuscimy linie od guza biodrowego i kulszowego to konczyna jest miedzy tymi liniami.
Czyli kosc udowa, zaczynajaca sie mniej wiecej w polowie dlugosci miednicy jest lekko skierowana do przodu, staw kolanowy na linii guza biodrowego, podudzie idzie lekko do tylu, staw skokowy na linii guza kulszowego, srodstopie znow lekko do przodu i przednia krawedz kopyta, racicy, palcow na linii guza biodrowego. To jest prawidlowe dla wszystkich czteronoznych ssakow w tym dla psa. I wlasnie tak maja psy wyscigowe.
Wystawowe oczywiscie sa przekatowane, co skutkuje nie tylko slaszym odbiciem, ale sklonnoscia do dysplazji oraz problemow ze stawami kolanowymi, wiezadlem krzyzowym itp.
Ale niezbyt czesto - klasycznym przykladem tych schorzen sa owczarki niemieckie.
Psy wyscigowe nie maja dysplazji - jako jedyna rasa. Mysle ze jakby wyodrebnic wyscigowe whippety to tez by nie mialy. Albo niezbyt czesto, jako skutek krzyzowania z psami wystawowymi.
Przednia konczyna analogicznie - cala pod lopatka.
Linia grzbietu - co chyba jest jasne, niski, "wleczony" jak u owczarka zad nie daje sily odbicia. Psy wyscigowe maja mniej wiecej rowna wysokosc zadu i klebu. Wystawowe maja oczywiscie grzbiet opadajacy.
U psow wystawowych dazy sie do glebokiej (choc waskiej) klatki piersiowej. Nie jest to korzystne. Po pierwsze, pluca sa narzadem nadmiarowym - sa w stanie wykonac 20 razy wieksza prace niz kiedykolwiek bedzie potrzebna. Mozna niezle zyc z kawalkiem jednego pluca. Tym co stanowi "waskie gardlo" jest uklad krwionosny. Czyli przede wszystkim serce.
U psa lezy na dnie klatki piersiowej, prawie symetrycznie, tylko koniuszek skierowany w lewo. Grej wyscigowy ma ogromne serce. 3,5 raza wieksze niz owczarek tej wagi. Dla takiego serca nie ma miejsca w waskiej klatce. Wiec klatka musi byc szeroka na dnie, czyli szeroki mostek. Ale nie moze byc okragla na przekroju, jak u buldoga - waskie dno i wystajace zebra zaklocajace prace konczyn. Musi byc prostokatna, prawie kwadratowa na przekroju. Od gory rownie szeroka, bo duzo miesni.
Klatka raczej powinna byc dluga. Tak samo czesc ledzwiowa. Ale czasem zaskakujaco dobrze biegaja psy krotkie -nadrabiaja szerokoscia.
No i oczywiscie duza- szeroka i dluga- miednica. Z wysoko wystajacymi wyrostkami kk. krzyzowej - to rusztowanie dla miesni. Co daje wysokie osadzenie ogona, tak nielubiane u psow wystawowych. Pies jest najszerszy w kretarzach. W ogole dobrze zbudowany pies to tepy klin rozszerzajacy sie ku tylowi.
Psy wystawowe sa selekcjonowane na dluga, waska glowe- bez sensu, do niczego to niepotrzebne. Za dluga glowa tylko za duzo wazy. Na kolor oczu, noszenie uszu. Masc- dazy sie do eliminacji psow czarnych, gdy to najczestszy kolor psa biegajacego. Czyli hodowy skupiaja sie na estetyce, zaniedbujac zdrowie, wydolnosc oraz charakter. I to sie odnosi do wszystkich psow. Cecha na ktora sie nie prowadzi selekcji jest bardzo szybko tracona.
Efekt - psy rasowe to najczesciej "atrapy" nie majace nic wspolnego ze swoimi pracujacymi przodkami.

Jako ciekawostke podam ze greje trzymane w kojcach wytwarzaja gesta, gruba siersc. Psy wystawowe ta ceche stracily, zreszta sa one krotkowlose, bez podszerstka. Grej wyscigowy ma bardzo miekka delikatna siersc z podszerstkiem.
Wybralam sie kiedys ze swiezo kupionym rocznym psem na coursing, jeden z tych co to wiecej znawcow niz psow. Pies po zimie spedzonej w kojcu mial siersc jak niedzwiadek. Kosztowal mnie sporo, i pochodzenie mial dobre.
Zaraz bylam pytana- czemu on taki kudlaty. Odpowiedzialam ze z budy wziety. Z lancucha? Nie, z klatki. Potem wszyscy mowili ze kupilam kundla od klusownika. Bylo paru sedziow, w tym szkoleniowcow.
Bylam tez swiadkiem oceny psow wyscigowych przez sedziow eksterierowych - dla zdobycia uprawnien hodowlanych. Kabaret.
Dlatego tez nie po drodze mi bylo z FCI. Zawsz trzeba byc zaleznym od "znawcow" ktorzy nigdy psa wyscigowego na oczy nie widzieli. I co zrobic jak taki "znawca" zazada aportowania by zakwalifikowac psa do hodowli?
Mysle ze Westmead Hawk nie zakwalifikowal by sie do hodowli u naszych specjalistow.

Chcialam sie jeszcze raz ustosunkowac do zarzutu ze popieram wyscigi komercyjne. Nigdy w nich nie bralam udzialu, wyscigi to bylo bardzo kosztowne hobby. Wszystkie psy byly u mnie do swojej naturalnej smierci, najkrocej zyl wystawowy,wzrostu doga (11 lat) reszta 13-15 lat. Teraz mamy z siostra trzy adoptowane psy. Wszystkie sterylizowane, w weiku emerytalnym. Moja, adoptowana jako siedmioletnia, uznana za problematyczna. Siostry suka po kontuzji i pies po amputacji ogona.
I teraz prosze porownac z tym co sie tu najczesciej czyta -licytacja kto co osiagnal na wystawie w Pipidowku, ile dwummiesieczny szczeniak sztuczek opanowal, jakie najdrozsze szelki , najmodniejsza obroza. Toz to komercja w czystym wydaniu. I nie ludzcie sie, ci "trenerzy", "hodowcy","specjalisci" pozbywaja sie swoich psow bezwzglednie. Tak, ci co mowia o pozytywnym szkoleniu, o milosci do psow. A potem szczeka opada gdy sie slyszy ze takiemu "zelazko spadlo na glowe" - autentyk. A pies zostal uspiony.

Link to post
Share on other sites

Mam 7-letniego psa, który jak ma razie kondycyjne pokonuje dużo młodsze psy, nie bordera (którego raczej w życiu nie będę miała, bo nie podoba mi się ich charakter), na wystawach w Pipidówku nie bywam, bo mam psa, który wygrywa międzynarodowe wystawy w kraju i za graniców, mimo że nie jest w typie wystawowym tylko użytkowym. Wygrywa nie piękną sierścią, ale głównie ruchem i budową. Co do agility, nigdy nie był zbytnio obciążany więc myślę, że da radę startować jeszcze spokojnie przez parę lat, zresztą zawsze na starość oprócz sportów ringowych, posłuszeństwa i pasterstwa, z których pewnie trzeba będzie szybciej zrezygnować zostanie nam FH. A i jeszcze atrapy czyli psy wystawowe. Na pewno w wielu rasach tak jest, w mojej nie. Mój pies w rodowodzie ma psy z IPO-3, mondio-3. Aby pies startował w mondio-3 musi mieć żelazne zdrowie, bo obciążenia są chyba jednak większe niż na torze wyścigowym, sprawdź sobie wymagania co do skoku wzwyż i w dal i obciążenia psychiczne w tym sporcie. Wszyskie moje psy, a większość była ze schronu były u mnie do końca życia, jedną z obróż nosi już 2-gi pies z kolei (ma z jakieś 15 lat), także nie każdy jest gadżeciarzem, chociaż na sprzęt wydaje trochę kasy, bo kupuję rzeczy mocne, porządne, z dobrej skóry. Znam wielu ludzi, którzy startują w agi z takimi psami, z którymi nigdy nie wyjdą poza 1 klasę, ale psy to lubią, a oni kochaja swoje psy. Niestety wymiana psów na nowszy model istnieje, ale nie jest ona związana z konkretnym sportem (jeśli tak to chyba jednak dotyczy to najbardziej właśnie psów do wyścigów i zaprzęgowych) a konkretnymi ludźmi, niestety czasem hodowcami, którzy latają od rasy do rasy, biorąc lub hodując to co właśnie jest na topie.

Link to post
Share on other sites

Takie przeszkody jak na szkoleniach to moja suka na razie przeskakuje nie dotykajac lapami. Choc przyznaje, nie wszystkie umieja i lubia sakac wzwyz.

O sportach myslalm, ale wlasnie sie zniechecilam. Zamiast rozrywki dla psa moge sie natknac na medrcow ktorzy beda wymagac  uczenia przywolania na sznurku - czyli zakladania ze pies nic nie rozumie. W dodatku to niebezpieczne.

Zawsze mnie bawi, jak ludzie chwala sie szybkoscia swojego psa.

Link to post
Share on other sites

Sjette masz do wszystkich pretensje, że nie rozumieją zasad "wyścigów" a sama robisz ten sam błąd. Ja Ci piszę o mondio3, a Ty o przeszkodach na szkoleniach. No cóż jeśli Twój chart bez problemu pokonuje ścianę z desek o wysokości 2,3o m i skok w dal o długości 4 metry, to przychylę się do Twojego zdania, że chart jest 8 cudem świata, ale wybacz uważam, że jednak nie jest w stanie tego dokonać. A mówimy tylko o fizycznej sprawności psów w mondio, a gdzie atak na pozoranta i działanie dużo bardziej samodzielne niż w IPO i często w znacznie większej odległości od właściciela.O ile słyszałam o charcie polskim, który całkiem nieźle dawał sobie radę z pozorantem, to nigdy nie zetknęłam się z chartem w mondio.

Link to post
Share on other sites

To jest dyskusja o wyzszosci bozego narodzenia nad wielkanoca. Jednak wszelkie konkurencje psich sportow nie trafia nigdy do totalizatora, wyscigi tak. Wyscigi to nie sport. Wyscigi konne tez nie sa sportem, nie bez powodu sposrod roznych forma jezdziectwa wyscigow w zadnej formie nie ma na olimpiadach. Nic nie daja tlumaczenie, ze ot tak sie poscigamy, dla sportu i przyjemnosci a nie dla kasy.
Wyscigi w hodowli koni sa proba hodowlana, konie wyscigowe sa uzytkowane poznije w hodowli koni sportowych, glownie skoczkow i wkkawistow. Czasem z torow trafiaja do wkkw lub skokow. Charty wyscigowe z torow trafia najwyzej do adopcji, ich hodowla jest sztuka dla sztuki, wylacznie w celach wyscigowych. Ich krwi nie uzywa sie w hodowli niczego co by nie mialo inny cel niz wyscigi. Nawet greystery to nadal wyscigi, tylko w innej formie.
Hodowcy chartow wyscigowych produkuja mieso armatnie, inaczej tego nie sie nazwac. Srubowanie parametrow nie sluzy niczemu innemu niz wygrywanie na torze( czyt. Zarabianie).
Kazdy sport mozna poprowadzic na granice absurdu, chorej ambicji i braku moralnosci. Jednak emocje towarzyszace wyscigom i walkom zwierzat sa zupelnie inny niz przy ogladaniu np mistrzostwa obedience, nieprawdaz? Zeby ogladac wyscigi nie trezba byc znawca, widac kto wygral. Ogladanie OBI wymaga wiedzy, trzeba wiedziec co sie widzi.

Link to post
Share on other sites

Brezyl
tak, suka przeskakuje ponad dwumetrowa drewniana scianke. Na odleglosc skacze ok, 8 metrow - tyle ma jeden foule galopu wyscigowego. Akurat taka dlugosc jak u konia pelnej krwi.
Obecna suka przeskakuje np, wal z duzych glazow sluzacy jako ochrona plazy - jak to pierwszy raz widzialam to bylam pewna ze sie zabije. Potem jak zaczynala biegac to sie ludzie zbiegali i bili brawo. Nie wszystkie greje lubia skakac, ta akurat tak, wiec myslalam o agility. Tym bardziej ze jest mala i drobna.Ale jak mi jakis debil kaze przywiazac dziesieciometrowy sznurek to szkoda moich nerwow.
Cavecanem
chyba nie czytasz co pisze. Irlandzkie reproduktory sa sprzedawane do hodowli galgo. Greje poprawiaja wiele rodzimych ras - w tej chwili wsrod psow naprawde polujacych nie ma rasy bez domieszki greja. Charty nie sa uznawane przez muzulmanow za nieczyste, polowania sa bardzo popularne. Ostatnio byla afera, bo hodowca irlandzki sprzedal za ciezka kase psa jakiemus szejkowi, a ten uzywal go do polowan na dziki. Co skonczylo sie smiercia psa. Szejk umiescicl to w internecie, jako normalna rzecz. Oczywiscie polowanie bez strzelby -uzyta byla tylko do dostrzelenia psa.
Cala Ameryka poludniowa poluje z chartami, sporwadzaja greje ze Stanow.
W Australii gdzie pies jest narazony na pokaleczenie w buszu uzywa sie krzyzowek psow wyscigowych z innymi rasami, by
mialy bardziej odporna skore. Tym niemniej czyste greje tez sa uzywane.
Na terenach bylego Zwiazku Radzieckiego mieli wiele wlasnych ras, sa one obecnie krzyzowane lub zastepowane grejami.
Czy sie uwaza wyscigi za sport to kwestia terminologii. Ja np, nie uwazam psow uzywanych do sportow za psy uzytkowe - sluza one jako bardziej wysublimowane psy do towarzystwa. Jeden chwali sie sukcesami w wystawach, drugi w PO. Oba psy niczemu praktycznemu nie sluza. Tak samo psy uzywane do wyscigow amatorskich - sa przede wszystkim psami do towarzystwa.
Ucczenie chartow obrony czy strozowania to wielkie nieporozumienie. Nie sa to psy w tym celu wychodowane. Uzywanie charta polskiego jest nieporozumieniem jeszcze wiekszym- sa one malo stabilne psychicznie. Cala uwage poswiecono eksterierowi, proby pracy to alibi ktore ma podtrzymac legende o ich "uzytkowosci". W praktyce zaliczaly je psy ktore nie wystartowaly nawet za wabikiem. O biegu w pelnej stawce, w kagancu, z boksu nawet nie ma co marzyc, jak pies solowego biegu nie zaliczy. Co swiadczy o slabej checi pogoni, ale tez agresywnosci lub lekliwosci, jezeli nie pobiegnie z obcymi psami.
Wiedza w obi to jak wiedza przy probach pracy - jak ten pies proby zaliczyl jak nawet metra nie przebiegl? Coz, sedzia wie lepiej...



Dopisze jeszcze troche na temat anatomii . Kosc nie rosnie "sama z siebie" tylko jest ksztaltowana przez pracujace miesnie. Miejsca przyczepu sa doslownie "wyciagane". Wiec dlugosc wyrostkow kostnych jest miara sily miesni. W praktyce ocenic mozna guz pietowy i lokciowy. U koni nawet przeswietla sie je w celu pomiaru.
Modne ostatnio pionowe srodrecze jest bardo niekorzystne, nie pozwala na swobodne amortyzowanie i uginanie sie tej czesci: W czasie biegu srodrecze doslownie "kladzie sie" na podlozu, bedac do podramienia pod katem 90 stopni.
Wytrzymalosc biernych narzadow ruchu jest bardzo istotna, tym bardziej ze regeneruja one w minimalnym stopniu. I wytrzymalosc dystalnych vczesci konczyn
Staram sie znalezc cos na temat zachowania , ale mam problem nawet z wklejaniem linkow. Czasem w ogole nie moge wejsc na dogomanie.

Link to post
Share on other sites

Rozumiem, że zwyciezcy wyścigów są traktowania jako reproduktorzy? I po to właśnie są wyścigi, żeby selekcjonawać reproduktory używane do mieszanek z innymi chartami? ( nawiasem mówiąc polowanie to też daleko od sportu leży)
Psy użytkowe to nie psy sportowe. Użytkowe to psy służbowe wojska, policji, celników, słuzby granicznej, więzeinnej, ratownicze, przewodniki niewidomych, asystujące i dogoterapeci.
Psy w sporcie slużą głównie dla przyjemnosci ich włascicieli, ale też mogą dawać możliwość oceny i wyboru par hodowlanych dla uzytków. Biorąc pod uwagę, że czesto psy użytkowe sa sterylizowane, skądś je trzeba barć, i dość rzadko kryje się suki pracujące. Częściej użyje się do krycia psa pracującego.

Link to post
Share on other sites

Czy ja napisalam ze reproduktory sa uzywane tylko do hodowli psow mysliwskich? Jest duzo rodzajow wyscigow, niektore dla mnie zupelnie niezrozumiale, np, po prostej, na dlugich dystansach. Ja sie na tym nie znam.
Polowanie tak samo jest mi obce, w Europie uzywa sie mieszanek, tzw, lurcherow. Tez nigdy sie dokladnie nie wglebialam jak dobierane sa psy. Zalezy gdzie sie poluje, na co sie poluje i czy pies moze byc w typie charta, czy raczej nie powinien go przypominac ze wzgledu na zakazy.
Wyscigi same w sobie przynosily jeszcze niedawno taki dochod, ze wszelkie "uboczne" uzytkowanie nie mialo znaczenia. W odroznieniu od wyscigow konnych, ktore sa deficytowe. W Anglii wyscigi psow i koni podchodza pod rolnictwo i wlasnie konne byly finansowane z psich. Co bylo powodem protestow. Wlasciwie w Anglii tylko pilka nozna dawala wiekszy dochod - ze wszystkich sportow. To sie zmienia, w tej chwili grupy protestujacych ludzi stoja pod kazdym torem.

U nas raczej nie uzywa sie psow rodowodowych w wojsku czy policji. Opiniowalam takie psy pod wzgledem zdrowotnym, siostra miala nadzor nad psami policyjnym komendy duzego miasta. Wiem, co praktycy mowia o psach rodowodowych.
Dlatego rozumiem ludzi ktorzy kupuja psy od zwiazkow niezrzeszonych w FCI. Sama jak bym miala wybierac psa do strozowania to bym wolala owczarka staroniemieckiego.

Link to post
Share on other sites

Po prostu nie mam czasu na prostowanie wszystkich bzdur.
Przecietny polski coursing jest znacznie bardziej niebezpieczny niz wyscigi torowe na dobrym torze. Zaryzykuje stwierdzenie ze wypadki sa dziesiec razy czestsze. Po pierwsze, sama zylka jest bardzo niebezpieczna. Po drugie rolki - przyneta sie na nich "zacina" bo zylka jest elastyczna, i potem jest wyszarpnieta i zylka sie kurczy. W tym czasie pies moze dobiec do rolki i w nia uderzyc . Moze tez zlapac przynete,przez co jest narazony na kontakt z zylka. Nazywa sie to "zlapaniem na zylke" i zdarza sie czesto. Dlatego bezwzglednie pies powinien miec dobry plastikowy kaganiec, co chroni przed urazami. Jak widac na zdjeciach psy biegna bez kagancow, co jest wbrew regulaminowi.
Gdy dwa psy biegna po trudnej do przewidzenia trasie latwo o zderzenie.
Sa tacy "specjalisci" ktorzy ustawiaja tor w niebezpieczny sposob. Bylam na coursingu w Bielsku, zaraz mnie do sekretariatu wzieli. Tor rozstawiony fachowo. Przyjechal "specjalista" sedzia i tak na nowo poustawial ze zylka skrecala pod katem 180 stopni. Czyli pies by biegl wzdluz zylki poruszajacej sie w przeciwnym kierunku. Co moze sie skonczyc obcieciem lapy. Na szczescie komisarz tyle rozumu ze zaprotestowal, z tym ze powiedzial ze maszyna tak nie pociagnie. Ze zylka jest zbyt zakontrowana. I ustawil po swojemu.
Nestety, do prawidlowego ustawienia trzeba miec wyobraznie i poslugiwac sie regulaminem.
Sama robilam coursingi, na ktore przychodzilo po kilkadziesiat psow. I zadnych wypadkow nie mialam. Oczywiscie byly to "dzikie" coursingi, nie chcialo mi sie bawic w biurokracje i oplacac mase dzialaczy, obiady dla nich itp. Wiec start damowy, a za to grzaniec i bigos dla wszystkich.
Pamietam proby pracy pod Warszawa, na ktorej charcica polska zlamala obie przednie lapy- zlamanie otwarte. I kilka innych psow tez cos sobie uszkodzilo. Z powodu "ambitnie" ustawionego toru.
Dobry pies wyscigowy nie powinien biegac w coursingach, ew, jezli sie pojedzie w celach towarzyskich to sie prosi o bieg po prostej lub skrocony tor, z minimalnymi zakretami. Whippet jest mniej narazony, ale greje to najlepiej dopiero jak sa emerytami mozna puscic w coursingu.

Link to post
Share on other sites

Może ja mam pechowe psy, ale starszy na licencji coursingowej uderzył w rolkę już na samym początku (rana była głęboka do kości, na szczęście niezbyt szeroka), a młodszy na pierwszym w życiu treningu pociął sobie obie łapy (o linkę/żyłkę) tak, że miał zakładane 9 szwów. Ludzie mówią mi, że to brak doświadczenia, ale jak widzę te wywrotki czy połamane łapy to raczej podziękuję. Słyszałam wielokrotnie opinie, że u nas mało który operator maszyny potrafi dobrze poprowadzić wabik - tak, żeby było bezpiecznie dla psów.

 

Ja powtórzę raz jeszcze - wyścigi pod patronatem FCI nie są totalizatorem, nie wiem jak jest w innych związkach. Charty wyścigowe i coursingowe są nazywane psami użytkowymi, dostają certyfikaty użytkowości, które upoważniają do wystawania w klasie użytkowej itd. Według Polskiego prawa - charty nie mogą polować, jest to nielegalne i traktowane jako kłusownictwo, więc nie ma tak naprawdę pracy, do której psy te zostały stworzone. Wyścigi oraz coursingi to alternatywa, która pojawia się w całej Europie tak naprawdę. I tak, generalnie o to chodzi - im szybszy pies na torze tym ma większe osiągnięcia -> staje się rozchwytywany, ma mioty, championat wyścigowy, międzynarodowy championat wyścigowy, może nawet mistrzostwo europy... Whippety wyścigowe hoduje się pod kątem szybkości, wystawowe - na wygląd. Jestem ogromnym zwolennikiem linii wyścigowych, bo jak patrzę na taki obrazek: https://scontent-cdg2-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xat1/v/t1.0-9/11822492_10103769786559343_2146032986356352371_n.jpg?oh=b8d8047d0c162c93708bbccba4db3b15&oe=567F59FB(greyhoundy: po lewej suka, linia wyścigowa, po prawej pies-show) to zastanawiam się jak ta jamnikowata żyrafa ma niby biegać jak chart... ;)

 

Btw. zanim pojawią się głosy, że wyścigi to zło - spójrzmy na Hiszpanię. Tam polowania z "galgo" są bardzo popularne. Ale czy dobre? No cóż, biorąc pod uwagę, że jak chart przestaje być przydatny (sezon polowań się kończy) to jest porzucany, albo zabijany, często nawet przez powieszenie...

Link to post
Share on other sites

Przyczyna uderzenia w rolke jest za bliskie prowadzenie przynety. Im szybszy pies tym dalej przyneta musi byc dalej prowadzona. Jak pamietam wynosi to min. 30 m. Niestety, ludzie ktorzy organizowali u nas coursingi (kiedys, nie wiem jak teraz) nie sa pzyzwyczajeni do szybkich psow. I maszyny tez nieodpowiednie.
Dobre coursingi widzialam w Niemczech i Czechach.
Wiem doskonale ze w FCI totalizator jest zakazany. Tym niemniej jest sporo organizacji amatorskich, tez bez totalizatora. Mysle ze z powodu tego, ze psy wyscigowe sa tak odrebna grupa nie ma w FCI dobrego klimatu. Charciarze organizowali nieraz teren na wlasna reke, szukali sponsorow, a potem inni przychodzili na gotowe i trzeba sie bylo zwijac.

Ocenia sie ze kazdego roku jest likwidowane ok. 60 000 galgo. I innych psow mysliwskich - ostatnio znaleziono suke powieszona tak, ze lapami dotykala ziemi - jakas szorstkowlosa, chyba w typie gonczego.
Tym niemniej dzialaja organizacje zakladane przez Anglikow, Amerykanow, Holendrow, Skandynawow. I oni prowadza prace oswiatowa, pojawiaja sie na wystawach i probuja wspolpracowac z galgueros. Ja sie tym za bardzo nie zajmuje, bo nie spsob ogarnac wszystko.
Ostatnio pojawily sie dane ze w Anglii jest likwidowane rocznie kilka-kilkadziesiat tys foxhoundow (znalazlam nawet 40 ooo). I to tylko tych ktore sie zakwalifikowaly do polowan, prawdopodobnie na jednego szczeniaka ktory byl szkolony przypada co najmniej jeden zlikwidowany.

Link to post
Share on other sites

Sjette, wiem, że wiesz :) To było bardziej kierowane do reszty, bo nie do końca rozumiem dlaczego wyścigi, gdzie psom nie dzieje się krzywda (bez totalizatora, traktowane jako "praca", a tytuły nadają użytkowości) spotykają się aż z takim kręceniem nosem. Może jestem krótkowzroczna, ale wyścigi nie dość, że mają mniej kontuzji (tak naprawdę tyle co psy na siebie wpadną) to jeszcze nie ma możliwosći układów i układzików, bo zasada jest prosta: wygrywa szybszy. Na coursingach system jest totalnie inny, zależny od preferencji sędziego i tak jak mówię - kontuzje zdarzają się dużo częściej. Mi to najbardziej przeszkadzało w coursingach, bo albo moje psy mają niesamowitego pecha, albo po prostu to się zdarza i padło na nie, a ja prócz coursingów mam jeszcze inne sporty i każda taka 2-3 tygodniowa przerwa jest odczuwalna :P

 

Ogromna afera też była po ME coursingowych w Lavarone, bo jeden charcik włoski umarł (nie jest jasne czy wpadł w dziurę i skręcił sobie kark czy miał niewykryte problemy z sercem) i kilka psów połamało sobie łapy, ale uważam, że jak na tyle psów i tak było dużo lepiej niż u nas...

Link to post
Share on other sites

Coursing jest dobry dla ras niezbyt szybkich, jak afgany. Albo majacych slaba chec pogoni jak borzoje. Ktorych wlasciele czesto prosza o uzywanie skorki zwierzecej. Te psy, majace doskonaly instynkt mysliwski niechetnie gonia kawalek folii. Zreszta zawsze marzylam o takim prawdziwym, polujacymm borzoju, náwet bez papierow. Powstrzymywalo mnie to ze moga byc po prostu niebezpieczne -bo raczej bym wziela z jakiegos zwiazku mysiwych a nie FCI.
Greje wyscigowe sa po prostu za szybkie i nie mieszcza sie w zakretach. Sa tez jednymi z ciezszych, wiec jest jasne ze podatne na kontuzje.
Kazdy drapieznik ma taki wylacznik, ktory nakazuje mu zaprzestac pogoni. Dalszy poscig staje sie nieekonomiczny i niebezpieczny. Grej biegnie tak dlugo i tak szybko jak sie da. Czyli mozna go doslownie zagonic na smierc. Rozmawialam z ludzmi polujacymi na Ukrainie i w Rosji, mowili ze ich rodzime rasy gonia 400-500 m, jak nie zlapia to wracaja. Grej goni az nie zlapie. I czesto nie wraca. Tym niemniej dlatego sa one poszukiwane do polowan.
Grej torowy nie nadaje sie wiec do polowan, chyba ze akceptujemy duza mozliwosc wypadku czy smierci.
Wyscigi torowe sa paradoksalnie u nas bezpieczne. Biega duzo psow w typie wystawowym, bez typu, sciagnietych z kanapy. Czyli w pierwszy zakret jednoczesnie wchodzi malo psow, reszta zostaje z tylu. Gdy tor jest piaszczysty i naped na szynie to mozna mowic o duzym bezpieczenstwie.
Niestety wyscigi profesjonalne sa bardzo niebezpieczne, poniewaz w pierwszy zakret wchodzi szesc psow naraz. Piasek jest polewany woda wiec szybkosc jest duza. I na tym pierwszym zakrecie dochodzi do wypadkow. Nieraz pies wylatuje na kilka metrow i kilka razy koziolkuje. Byl wypadek ze pies zostal wrzucony na szyne prowadzaca elektrycznosc i zginal porazony pradem.
Siostry Plastek prawdopodobnie przekoziolkowal, a ze piasek przy tej szybkosci jest jak beton to obdarl skore. Jest caly w bliznach. Jeszcze nie ma obowiazku zglaszania wszystkich wypadkow, wiec nie mozna tego znalezc.

Link to post
Share on other sites

 

Sjette, wiem, że wiesz :) To było bardziej kierowane do reszty, bo nie do końca rozumiem dlaczego wyścigi, gdzie psom nie dzieje się krzywda (bez totalizatora, traktowane jako "praca", a tytuły nadają użytkowości) spotykają się aż z takim kręceniem nosem. Może jestem krótkowzroczna, ale wyścigi nie dość, że mają mniej kontuzji (tak naprawdę tyle co psy na siebie wpadną) to jeszcze nie ma możliwosći układów i układzików, bo zasada jest prosta: wygrywa szybszy. Na coursingach system jest totalnie inny, zależny od preferencji sędziego i tak jak mówię - kontuzje zdarzają się dużo częściej. Mi to najbardziej przeszkadzało w coursingach, bo albo moje psy mają niesamowitego pecha, albo po prostu to się zdarza i padło na nie, a ja prócz coursingów mam jeszcze inne sporty i każda taka 2-3 tygodniowa przerwa jest odczuwalna :P
 
Ogromna afera też była po ME coursingowych w Lavarone, bo jeden charcik włoski umarł (nie jest jasne czy wpadł w dziurę i skręcił sobie kark czy miał niewykryte problemy z sercem) i kilka psów połamało sobie łapy, ale uważam, że jak na tyle psów i tak było dużo lepiej niż u nas...

 


nosem ja kręcę, bo hodowla w celu uzyskania jak najszybszych psów zapewnia po prostu materiał dla totalizatora. Nie mówiąc juz o ilości urazów na torach. Wiele ras przechodzi transformację, ich dotychczasowa użytkowość stała się anachroniczna. W przypadku chartów tak jest. Nie widzę drogi do polowań z chartami, więc dziwi mnie oburzenie na hodowlę psów w typie mniej wyścigowym a bardziej towarzyszacym. Nie wiem co na tym te psy tracą? że zamiast ciąć się i łamać na torach będą z pańcią chodzić na spacerki do parku i pobiegaja za piłką? Jeżeli jakaś rasa ma charakter użytkowy i ta uzytkowość jest przydatna to bez problemu utzrymane sa linie robocze lub roboczy typ całości pogłowia.
Wyścigowych chartów potzrebuja tylko wyścigi, a wyscigi zawsze będą narazone na brak moralności i chęć zarobienia.
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Wydaje mi sie, ze nie czytasz tego co pisze.
Otoz polowania z chartami sa powszechne na calym swiecie. W Angli legalne jest polowanie za pozwoleniem wlasciela gruntu.
Wiec sa dwa rodazaje polowan - pierwsze, w ktorych chodzi o to by cos zlapac. Czesto nielegalnie, ostatnio popularne jest polowanie na lisy w miejskich parkach. Lub calkowicie legalnie, na prywatnym gruncie.
Tutaj stosowane sa mieszance, tzw. lurchery. czesto salukiXwhippet - male, szybkie, zwrotne, do rury drenazowej wejdzie. Lub inne "wynalazki"
Drugi rodzaj to zaklady, puszcza sie dwa greje i obstawia jak na park coursing. Podobno wchodza w gre ogromne sumy. Jest to calkowicie legalne o ile jest zgoda wlasciela gruntu.
Co jest latwiejsze niz przy polowaniu z foxhoundami- poscig jest krotki.
Wegrzy poluja na specjalnie wydzielonych terenach. Z agarami i grejami. Tylko ze agary podzielily sie na dwie grupy - wystawowe ktore odpowiadaja wzorcowi agara i greyhoundy ktore biegaja na torze. To jest taka "druga liga" dla grejow. Jak mi hodowca mowil - jak miot sie uda to sa greyhoundy, jak nie uda to agary.
Hiszpania i portugalia poluje z galgo, tyle ze sa to w zaleznosci od okolicy krzyzowki greja lub greje. Sprzedaz i transport psow irlandzkich jest bardzo powszechny, mowi sie nawet typie "do hiszpanii" Ida cale transporty - chyba slyszalas o psach uduszonych w Calais?
Sprzedawane sa reproduktory - w Galgos del Sol maja znanego psa wyscigowego ktosy na starosc zostal sprzedany jako reproduktor.
Rosja i Ukraina - maja swoje rasy jak charty kubanskie (z Kubania) ale wszystko teraz poprawiaja psami wyscigowymi. Maja fantastyczne, bardzo drogie psy i wyscigi na niezlym poziome.
Australia - glownie na dzikie swinie, uzywane sa psy wycofane z toru.
Stany - wlasciwie na wszystko, ale gl, na kojoty. Tez psy torowe.
Argentyna, Chile, Brazylia - wyscigi i polowania.
Najwiekszy albo najbogatszy rynek w krajach arabskich. Charty nie sa uwazane za nieczyste, polowania sa popularne. Sa np, wielokilometrowe polowania na pustyni, ludzie jada w samochodach terenowych. Uzywane saluki, tazy, ale i greje wyscigowe. Patrzac na to jakich terenowek uzywaja to naprawde musza byc bogaci ludzie. To najczesciej na gazele. Ale sa polowania na dziki, ostatnio jakis szejk kupil za ciezka kase greja od trenera irlandzkiego. Pies zostal zabity przez dzika, bo nikt nie strzelal, byla cala akcja w srodowiskach adopcyjnych zeby trenera przynajmniej ukarac, oczywiscie bez skutku.

W Angli i Irlandi sa tzw. park coursing. Jest nawet specjalny typ coursingowego greyhoudna. Zasada jest taka ze stosuje sie psy torowe do hodowli coursingowych, nie na odwrot. W tej chwili za zywym zajacem, psy w kagancach, zajac ma specjalne schronienia. Regulamin coursingu byl napisany przez Elzbiete. Jest to chyba najstarszy angielski sport.
https://www.youtube.com/watch?v=3IaEzF99jFQ
Tu jest bieg z czasow gdy jeszcze szczucie na zywe zwierze bylo dozwolone. Teraz zagryzienie nie jest legalne. Stad kagance, specjalne bariery, pod ktorymi chowa sie zajac, luz sztuczny wabik. Zajace sa specjalnie hodowane i trenowane. Oczywiscie jestem temu przeciwna, raz ze wzgledu na zajace, dwa na duza wypadkowosc.
W coursingu nie wygrywa ten pies ktory zlapal, tylko jest specjalna punktacja.
Nielegalne jest tez polowanie z foxhoundami, ale omija sie zakaz twierdzac ze poscig sie zaczal za czlowiekiem na koniu a lis wyskoczyl.

W zasadzie we wspolczesnym swiecie (pomijajac niecywilizowane okolice) nie ma czegos takiego jak rasa uzytkowa. Sa pojedyncze osobniki. W Polsce mozna mowic o psach policyjnych i wojskowych. Reszta to psy do towarzystwa, i czasem do uprawiania jakiejs formy rozrywki.
W zyciu widzialm kilka psow rzeczywiscie pasacych - wszystkie mieszance. Trudno mowic o uzytkowosci pasterskiej kiedy trzeba specjalnie dla tych psow chodowac owce, ktore same lepiej wiedza co robic. W koncu latwiej i taniej po prostu owce nauczyc komend. I tak dalej.
W miare postepu cywilizacji nie sa potrzebne psy strozujace. Dania jest slabiej zaludniona od Polski, wiekszosc mieszka w domach. Plotow nie ma. Tym niemniej nie ma tez psow strozujacych - chyba ze ktos jest cholernie bogaty i chce placic odszkodowania. Sa alarmy, kamery i organizacje lokatorow, bardzo wscibskich.
Wiec trudno mowic o "uzytkowosci" rasy w ktorej rzeczywiscie pracuje ulamek promila.

Link to post
Share on other sites

W miare postepu cywilizacji nie sa potrzebne psy strozujace. Dania jest slabiej zaludniona od Polski, wiekszosc mieszka w domach. Plotow nie ma. Tym niemniej nie ma tez psow strozujacych - chyba ze ktos jest cholernie bogaty i chce placic odszkodowania. Sa alarmy, kamery i organizacje lokatorow, bardzo wscibskich.
Wiec trudno mowic o "uzytkowosci" rasy w ktorej rzeczywiscie pracuje ulamek promila.

I później mamy takie cuda jako owczarek środkowoazjatycki, dający sobie ukraść rower z posesji. Niezapomnę jak wzięty ze schroniska zwykły nierodowodowy owczarek, przez dwie godziny trzymał faceta na ogródku nie dając mu się ruszyć, a przy tym go nie uszkodził. Dopiero powrót do domu ojca, umożliwił facetowi opuszczenie ogrodu, co najlepsze, zaraz potem ustały kradzieże w okolicznych ogrodach i garażach. Ja czułabym się dziwnie w kraju, gdzie każdy może mi się pałętać po moim terenie, zdecydowanie wolę psa, niż wścibskich sąsiadów. Na szczęście mam zarówno normalnych sąsiadów, jak i normalnego psa, który bez rozkazu obcego na teren nie wpuści.

Link to post
Share on other sites

A jak ktos zaslabnie i wejdzie do ogrodu szukac pomocy? Fajnie, polprzytomny czlowiek zaatakowany przez psa. Ja tu sie czuje calkowicie bezpieczna przed ludzmi. Boje sie nornic i kun, bo mi do domu wlaza i moge np. na takiej usiasc. Wiec mi szkoda ze suka w Polsce.
Tutaj, pierwsze lepsze przyklady ze z chartami poluje sie na calym swiecie
Wegry
https://www.youtube.com/watch?v=63M4BcjZiGo

stany, na kojoty. sa ludzie ktorzy na tym zarabiaja - farmerzy im placa. Podobnie w Australii -placi rzad.
https://www.youtube.com/watch?v=jkTw8u6qY2M

Rosja, borzoje
https://www.youtube.com/watch?v=D0NQzFA7ukY

i greje
https://www.youtube.com/watch?v=78O2v7dBCXw

i perelka - pierwszy raz to wiidze. Pomysl niezly, jakby zamiast tej biednej gazeli zastosowali sztuczna kukielke to popieram - fajny sport. Bo polowan na antylopy to jest na peczki.
https://www.youtube.com/watch?v=78O2v7dBCXw

Link to post
Share on other sites

Argentyna
https://www.youtube.com/watch?v=sf6LopFN1KY
chile
https://www.youtube.com/watch?v=DjKxYBjOjYg

to sa polowania, w tych krajach tez sa wyscigi. Jak widac duzo z tych psow to greje i ich mieszance. Ciekawe co z teza ze greje poza wyscigami nie maja zastosowania, i ze nie sa to psy uzytkowe.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...