Hakita Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 No właśnie i sytuacja zrobiła się praktycznie bez wyjścia...:roll: Quote
Patsi Posted August 13, 2007 Posted August 13, 2007 Ania nie ma chwilowo dostępu do internetu :puppydog: Quote
Hakita Posted August 14, 2007 Posted August 14, 2007 Patsi napisał(a):Ania nie ma chwilowo dostępu do internetu :puppydog: No to cierpliwie czekamy na wieści...;) Quote
BoUnTy Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Ja za Anie tez ręcze wszystkimi łapkami - ona zawsze 'coś' znajdzie - wczoraj przyszła do mnie z myszką (domową) w zaawansowanej ciązy (niestety w nocy przy porodzie zdechła :(), parę dni temu królik jej się napatoczył... Aniu wiesz, ze jak tylko będziesz potrzebowała mojej pomocy to mozesz przyjść i razem spróbujemy coś zdziałąć, czekam na pomysły ;) A gdyby co to i DT się znajdzie, myślę, że uda mi sie udobruchac rodziców na stosunkowo niedługi DT, a jak nie rodziców to i tak coś się znajdzie :* Quote
BoUnTy Posted August 19, 2007 Posted August 19, 2007 No to tak, Ania prosiła mnie o tymczasowe poprowadzenie wątku... Dzisiaj mąż Ani - Tomek, byl u tymczasowej włascicielki Maji, w sumie nie ma wielu wieści oprócz tego, że baba się zastanawia i chce zasięgnąć rady u własciciela suni. Ania jednak jest dorej mysli i mówi, ze skoro już się wcześniej łamała, to teraz moze sie udać odebrać Majke. Bądźmy dobre mysli... DT pilnie potrzebny! Pytałam rodziców - narazie się nie zgadzają, żeby sunia zamieszkałą na jakiś czas u mnie, ale bede się starać, tymczasem trzeba miec coś 'w zapasie' ! CITO! Narazie czekamy, miejmy nadzieję, że uda się ją wyciągnąć, choćby odkupić, co też poniekąd bierzemy pod wagę, ale gdyby co będziemy potrzebowac Waszej pomocy (narazie nie, jak będzie taka niezbędna to poprosimy :) ) Jak będa jakies nowe wieści to napisze (lub Ania napisze, jesli postanowi wejść - ale teraz ma za dużo na głowie, więc musi odpocząć). A i jeszcze Maja nie je suchej karmy, jak cos to kiełbase, jedzenie domowe lub karmę w puszkach... Quote
BoUnTy Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Witam :( Dzisiaj przyszła do mnie Ania, cała we łzach - MAJA NIE ŻYJE... :( To nie koniec tego wątku, u tych ludzi jest jeszcze jeden piesio, ale teraz na razie zajmijmy się do końca sprawą Majki :( Z Anią rozważamy możliwość sekcji zwłok, co o tym myślicie? Wprawdzie teraz to już Maji życia nie zwróci, ale... ale może wyjaśnić, niestety sekcja jest zabiegiem drogim. Napiszcie, ale tak szybko co o tym myślicie, czy oddać ciało Majuni na sekcje? Czy może zacząć ratować Sunie (drugą suczkę)? Majuniu kochana "You life has been denied" (Życie zostało Ci odmówione), ale teraz przynajmniej już nie cierpisz :( Bardzo NAM przykro, ze nic nie mogliśmy zrobić, żeby Ci ulżyć i że tak skończyłaś swój żywot na ziemskim padole, ale mamy nadzieję, ze teraz patrzysz z lepszego miejsca i doceniasz to co starliśmy się zrobić... [*][*] <-- to dla Ciebie kochana, wiedz, ze są ludzie, którzy nie myślą o zwierzętach tak jak inni. Nie myślą "To są tylko zwierzęta", ale myślą "To jest Maja, to Piko, to Sunia --> One wszystkie potrzebują miłości i to nie są TYLKO psy, ale AŻ psy". To Wy wnosicie w nasze serca tyle miłości, a w nasze dni bezmiar radości i za to dziękujemy... ;( Heh się rozkleiłam... Moi drodzy doradźcie co zrobić, decydować się na sekcje? Jeśli decyzja będzie twierdząca to czy pomożecie nam w zapłacie za ten 'zabieg'? :( Quote
polciuaa Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Jak to MAJĄ drugą sunie.?Myślałam,ze ten pan był samotny itp... Nie wiem co o tym sądzic...najlepiej by było oddac ciało Mai na sekcje,ale to sa koszty...ja niestety nie moge pomóc...:( Ale ona umarła z głodu,czy z jakiejś choroby.?Czy tak czy siak to chyba można podać tego pana do sadu o znecanie sie nad zwierzetami...wiem,ze to głupi pomysł bo osób psychicznie chorych i tak by nie ukarali,ale moze chociaż uda sie w ten sposób uratować drugą suczke... Ahh...w co ja wierze.?!Naprawde uważam,ze to głupi pomysł ale nic innego nie przychodzi mi narazie do głowy...Trzeba coś z tym zrobić.!Ta nie może byc.!!!;(:( Quote
diana79 Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 ratujcie jaknajszybciej drugą sunię :placz: dlaczego Maja nie zyje? co sie stało? :-( jestem za sekcją zwłok Quote
Ania z Bytomia Posted August 21, 2007 Author Posted August 21, 2007 Przepraszam Maju !!! nie zdążyłam skutecznie zadziałać tak, by los nie rzucił cie tak szybko tam, gdzie sie wszyscy spotkamy... :placz: niech ci łąki bedą zawsze zielone, szerokie, słońce świeci jasno, a jedzenia nigdy nie braknie i choróbska nie dotrą razem z tak podłymi ludzmi małe sprostowanie : sunia która jeszcze tam jest, to Sunia (tak ma na imie) tymczasowych opiekunów sp.Mai . Sunia takze musi być odebrana, tymczas jest dla niej pilnie potrzebny, bede miała możliwość podprowadzenia jej w przyszły piątek, czyli ostatniego dnia miesiąca. Z tymczasem może byc trudno ponieważ musi trafić do osoby która bardzo dobrze zna sie na psychice psów, Sunia jest agresywna ponieważ nie jest zsocjalizowana z innymi ludzmi poza "właścicielami", jej agresja wystepuje na tle strachu, ma ok 5-6 lat a w tej rodzinie przebywa od szczeniaka, jest psem bitym przez "PANA", zastraszona, nieufna, potrafi chodzić na smyczy, panicznie boi sie jazdy autobusem, tramwajem, pociągiem (rzuca sie na każdego kto chce wejść do tego pojazdu, piszczy, skomli podczas jazdy / nie wiem jak sie zachowuje podczas jazdy samochodem/. Sunia takze nie ma szczepień, nie jest wysterylizowana, ale w porównaniu do mai nie jest zagłodzona a wręcz przeciwnie - troszke utuczona, jest wyprowadzana na dwór raz na dzień, na ok 5 min / raz w tygodniu ma zapewniony ok godzinny spacer/ W/g właścicielki jest mieszańcem husky, choć wygladem ani troche go nie przypomina, jest śreniej wielkości waży ok 10-15 kg myślałam że troche odpoczne od dogo, bo mam już dość ludzkiej podłości i egoizmu - brak mi sił na to wszystko, choć nie musze wchodzić na dogo zeby widzieć co sie dzieje... Kiedy w końcu ludzie przestaną być Tyranami patrzącymi tylko na własny czubek nosa? :angryy: Quote
BoUnTy Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 My też za bardzo nie wiemy co się stało, Ani udało się tylko dowiedzieć, że suczka zdechła wczoraj o godzinie 23 i że wymiotywala i (tego nie jestem pewna) miała biegunkę - cos tam właścicielka mówiła o skręcie jelit, ale z tego co udało nam się dowiedzieć to nie była u wtea, choć w nocy dzwoniła na policje, która jej podała jakieś numery to wetów całodobowych (i chyba przez telefon powiedziano, że to skręt jelit, ale tego też nie jesteśmy pewne)... Maja okropnie cierpiała, skomliła, piszczała, płakała, pełzała i wiła się po podłodze - niestety ja Wam dokładnie wszystkiego nie powiem, bo Ania mówiła troszkę chaotycznie... Co do sekcji zwłok, to już za późno i podobno to i tak nic nie da, chyba, ze zostanie przeprowadzona w ZHW (Związku Higieny Weterynaryjnej) w innym wypadku sekcji na Policji jest nieważna i można ja łatwo podważyć, a i ciało Maji już od pawie doby jest zakopane :( Druga psinka - Sunia jest psem tej pani, co mogę o niej powiedzieć? Chyba może tylko tyle, że sunia na widok właścicieli siusia ze strachu pod siebie, jest agresywna (podłoże stresowe) i biedna zostaje karcona za wszystko - od wchodzenia do dużego pokoju, az do patrzenia jak właściciele jedzą posiłki... Podobno już nie jedna miotła została na niej złamana (to nie dokładny cytat, ale mniej więcej cos takiego Ania powiedziała)... Policja, może i dobrze, ale nawet nie wiem gdzie Majka jest pochowana, poza tym gdyby ktoś zgłosił to na pewno nie my - ja niepełnoletnie (przez co mało wiarygodna), a Ania... no spodziewająca się dzidziusia, więc odpada... Teraz skupiamy się na Suni, co na dzień dzisiejszy wiemy? Za parę dni sunia idzie na szczepienia - właścicielka przyparta do muru pokryje koszty (mniej więcej), wtedy to postaramy się Sunie odbić, pod pretekstem ucieczki, co przy płochliwej psince trudne nie powinno być... Tylko nie ma DT ;( Pies ten potrzebuje dużo czasu i miłości, ale da się ją z tego wyciągnąć. Na razie powinna być na działce pewnej osoby z rodziny Ani, tam tez Ania będzie dojeżdżać, codziennie lub co 2 dni, a ja 1-2 razy w tygodniu (no niestety nie dam rady częściej a i sunie trzeba powoli przyzwyczajać do mnie, bo Anie zna, mnie nie)... Jak tylko uda nam się sunie wyciągnąć to napiszemy, w ogóle będę pisać jak tylko coś nowego będę wiedzieć ... Pozdrawiam Quote
diana79 Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 biedna Sunia :-( oby udało się ja odbić i już nigdy więcej do nich nie trafiła :angryy: Quote
Helga&Ares Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Maju [*] Teraz trzeba wszystko zrobić dla drugiej Suni, aby nie spotkał ją taki los jak Maję:( Quote
Ania z Bytomia Posted August 21, 2007 Author Posted August 21, 2007 Maja odeszła wczoraj ok 23:00 dostała silnej napasci wymiotów i biegunki, jak już nie miała czym wymiotować zaczeła kaszleć, tymczasowa opiekunka dzwoniła na policje żeby podano jej nr do jakiejkolwiek lecznicy całodobowej, kazano jej dzwonić na 918 lub kliniki w katowicach - jej córka znalazła na necie domowy nr do jakiegoś weta , zadzwoniła... powiedziano jej ze pies ma najprawdopodobniej skręt jelit, rano z wyrzutami sumienia poszła do weta i wet podobno powiedział że nic nie mogła zrobić :roll: :placz: Quote
Helga&Ares Posted August 21, 2007 Posted August 21, 2007 Ania z Bytomia napisał(a):Maja odeszła wczoraj ok 23:00 dostała silnej napasci wymiotów i biegunki, jak już nie miała czym wymiotować zaczeła kaszleć, tymczasowa opiekunka dzwoniła na policje żeby podano jej nr do jakiejkolwiek lecznicy całodobowej, kazano jej dzwonić na 918 lub kliniki w katowicach - jej córka znalazła na necie domowy nr do jakiegoś weta , zadzwoniła... powiedziano jej ze pies ma najprawdopodobniej skręt jelit, rano z wyrzutami sumienia poszła do weta i wet podobno powiedział że nic nie mogła zrobić :roll: :placz: Co to za weci u Was:angryy::angryy: Jak mój poprzedni pies miał wadę wrodzoną serca to też były "nocne akcje", wet był pod komórką 24 h na dobę, a jak dzwoniliśmy, to w każdej chwili był gotów przyjechać:roll: Quote
Hakita Posted August 22, 2007 Posted August 22, 2007 Nawet nie wiem, co napisać...:placz: :placz: :placz: Biegaj kochana Psinko po rajskich łąkach za Tęczowym Mostem... Dziewczyny, trzymajcie się...:-( Quote
BoUnTy Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 Dzisiaj razem z Anią byłyśmy z Sunią na spacerze w lesie. Sunia jest przekochaną psinką, przymilną, bawi się jak szczenior, ale niestety nieufną i agresywną... W sumie tylko pare razy chciała mi ręke odgryźć, ale to nic xD Sunia jak sie już do kogoś przekona to jest naprawde super psinką, dzisiaj przełamała się do mnie do takiego stopnia, ze za smakołykami byłą skłonna na mnie wejść z czego korzystała, bo jakżeby inaczej xD W ekecie jestem cała brudna, bo kopała chwilę wcześniej w glinie i oczywiście pośliniona, bo smakołyki naprawde są powodem do slinotoków xD Heh... jesli patrzeć na to, ze spędziłyśmy z nią godzine i jak zachowywała się na początku to naprawde spory postęp ! Narazie podchodziła po smakołyki po czym się cofała, widac tez było, ze czesto kuli pod siebie ogon i chowa pupe pod siebie, dodatkowo gdy tylko Ania ją upomniała słownie ona od razu kładła się na grzbiet i spuszczała uszy... Sunia jest bardzo śliczna i reaguje na komendy typu siad (w pewnym momencie nawet wypowiadane przeze mnie) co jest ogromym ułatwieniem w układaniu jej. Poza tym jest bardzo zabawnym pieskiem, gdybym nie wiedziała, ze nie jest szceniakiem to po jej zachowniu pomyślałabym, że jest xD Dodatkowo dzisiaj Sunia zostałą odrobaczona :) Quote
diana79 Posted August 23, 2007 Posted August 23, 2007 super wieści :multi: ale czy to oznacza, że macie ją na dobre i nie musi wracać do tych ... :angryy: Quote
BoUnTy Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Niestety jeszcze nie teraz... Po godzinie zadzwonia wlascicielka Suni, poganiając nas, ze mamy psa przynieść bo sie o nią matwi, więc trzeba było oddać. Ale i tak miałyśmy w planie tak zrobi, żeby nie było, że pierwszy raz wychodzimy i już ucikła xD Quote
Helga&Ares Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 dobry pomysły z tym ucieknięciem. A co, jak właścicielka zadzwoni na policję, że jej pies zniknął lub jeszcze coś innego wymyśli? Quote
polciuaa Posted August 24, 2007 Posted August 24, 2007 Jak by zadzwoniła...to przecież i tak sama sie wkopie,ze psa maltretują...Chyba az tak głupia to nie jest.:D Quote
Ania z Bytomia Posted August 25, 2007 Author Posted August 25, 2007 hmm......niezręcznie mi o tym pisać ale chyba sprawa Suni bedzie musiała poczekać :shake: przed chwilą trafił do mnie maleńki szczeniorek - podrzutek, na moje oko ma ok 4 tyg, nie potrafi jeszcze normalnie chodzić ani pobierać pokarmu stałego:placz: , TO SUCZKA (nie ma jeszcze imienia), nie wiem jak sie mam nią zająć - tzn jakie mleko podawać. Narazie zagotowałam zwykłe 1,5 % , kociego oseska karmiłam kiedyś mlekiem NAN ale mój malec już nie pije takiego mleka :roll: i co tu robić ? mleko dla takich osesków jest dość drogie... nie stać mnie teraz na jego zakup :oops: błagam doradzcie co robić ! narazie spróbuje ją nakarmić "zwykłym gotowanym" strzykawką, bo jest taka głodna że cały palec chce mi wessać :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.