Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Doberman Borys ma ok 10 lat. Został oddany przez właściciela do schroniska.
Jego historia zaczyna się także w tym schronisku, bo nie pierwszy raz tu przebywa... Kilka lat temu został właśnie stąd zabrany, a teraz trafił ponownie...

Ma cięte uszy, starte zęby ... Jest bardzo łagodny, spokojny, doprasza się o głaskanie.

Czy ktoś mu podaruje godna starość???

Tutaj pies zmarnieje, nie ma szans na adopcje, zgonie wśród całej masy innych młodszych, ładniejszych...





























Posted

Borys jest bardzo zrezygnowany i smutny , ma zalazawione oczy-jakby płakał:shake: ale reaguje na wyciagnięcie ręki, na mizianie , na pieszczotliwe slowa...
Zasluguje na godna starosc!!!

Posted

gdyby to byla sobota sama bym pojechala z Borysem ale ani czwartek ani piatek-nie mam szans na wolny dzięn:placz: pomozcie, taka szansa nie zdarzy sie predko!!!!!!

Posted

sprawa wygląda tak, że Borys nie moze opuścić schroniska teraz...

po pierwsze, minął dopiero tydzien kwarantanny, nie jest jeszcze na nic zaszczepiony

po drugie, nawet gdyby dzis został zaszczepiony na wściekliznę, to nie przejechałby granicy ,bo od szczepienia musi minąc co najmniej 21 dni :roll:



rozmawiałam dzis w schronisku i kombinowaliśmy, ale nie da się po prostu nic zrobić...

Czy następnym razem ci Niemcy go wezmą..?

Posted

będziemy się starac zeby go wzieli-szkoda myslalam ze ten jego chrzaniony wlasciciel zostawil ksiązeczkę zdrowia czy cos ze szczepieniami waznymi..a nie mozna by go zapytac o to?????

Posted

Właścicielka Borysa przyniosła tylko zaswiadczenie o szczepieniu p/wściekliznie z 2003 roku :roll: więc mozna se nim ..wiadomo co zrobić. Dzwonione do niej było chyba dwa razy, obiecywała że doniesie resztę. Do tej pory sie nie zjawiła, więc jasna sprawa, że pies na pewno nie był szczepiony na nic. Nawet nie przyniosła karty psa ze schroniska...

Druga sprawa jest jeszcze taka, że te jego oczy nadają się na operację. Niemcy, którzy z kolei wpsółpracuja z naszym schronem powiedzieli, żeby go dać do weta na operację to oni to sfinansują. Pomyślałam sobie, że skoro teraz minie mu taka szansa, to moze chociaz jego oczy doprowadzić do porządku...? One mu bardzo ropieją, ma cos z powiekami, dokładnie nie wiem.

Jak myslicie?

Posted

jeśli jest szansa na operacje i sfinansowanie to mysle ze warto-te oczy rzeczywiscie mi sie tez jego nie podobaly , ciągle łzawil.A zrobilby to schroniskowy wet-nie wet:evil_lol: czy musialby gdzies jechac na tą operacje?

Posted

tak myslalam...hihi
dlatego mnie to rozbawilo:eviltong: bo przyszla mi na mysl jeszcze nasza bardzo kompetentna pani Mlody Doktor Weterynarii ze znanej nam przychodni...

Posted

miejmy nadzieje ze wyciala mu to co miala wyciac:-o

dla Boryska jest ogromna szansa w niemczech-skoro rodzina zakochala się w takim zaniedbanym i zaropialym psie to jak go sie doprowadzi do porzadku, troszke wypoleruje matowa siersc i naprawi oczka to wierze ze bedzie jeszcze szczesliwy!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...